Przodek nas wszystkich

Dziś już do czasopism drukowanych prawie nikt nie zagląda. Ich nakład ciągle spada, bo i kupujących jest coraz mniej. Preferujemy jednak elektroniczne źródła informacji, ot choćby stronę na której właśnie zawisł tez ten artykuł, który właśnie czytasz. Jednak wszystkie takie media, gazety, czasopisma, periodyki branżowe oraz portale internetowe, a nawet audycje radiowe ukazujące się w języku polskim mają tak naprawdę wspólnego przodka. Przodka wydanego po raz pierwszy   361 lat temu w Krakowie. A imię jego „Merkuriusz Polski”.

„Merkuriusz Polski” najkrócej mówiąc był pierwszą polską gazetą, która cyklicznie ukazywała się w Krakowie. Wcześniej co prawda, przy okazji wielu ważnych wydarzeń, wydawano jakieś okolicznościowe gazetki, ale miały one raczej mające charakter druków ulotnych. 3 stycznia 1661 roku to zmieniło się raz na zawsze. Wreszcie narodził się polski rynek prasowy, który funkcjonuje po dziś dzień, a dodatkowo jeszcze ewoluował w nowe media.

Początki były jednak skromne. Na początku 1661 r. z inicjatywy króla Jana Kazimierza ukazał się pierwszy numer „Merkuriusza” pod tytułem „Merkuriusz Polski, historia całego świata w środku, zamknięta dla informacji publicznej”. Na tamten moment wydawca opublikował ok. 200 egzemplarzy. Pierwszym redaktorem pisma był sekretarz królewski Hieronim Pinocci, a wydawcą drukarz i księgarz Jan Aleksander Gorczyn z Krakowa. Redakcja mieści się w obecnym budynku Małego Rynku 6.

Jak przystoi czasopismu tego typu „Merkuriusz” przybliżał czytelnikowi uwarunkowania polityczne, gospodarcze i społeczne, zarówno Rzeczpospolitej jak i państw ościennych. Od czasu do czasu pojawiały się w nim również swoiste reportaże na temat  podróży człoków rodziny królewskiej, posiedzeń sejmowych, stosunków z Portom czy Carstwem Moskiwskim. Częstym wątkiem, który gościł na kartach gazety były też sprawozdania frontowe, z wojen Turcji z Wenecją na Krecie, wojen chłopskich w zachodniej Europie czy w końcu walk polsko-rosyjskich, które stanowiły obiekt największego zainteresowania czytelników.

„Merkuriusz” ukazywał się regularnie do 5 maja 1661 r. Łącznie wyszło 27 numerów, a kolejne numery pisma noszą już prostszy tytuł „Merkuriusz Polski Ordynaryjny” lub – w przypadku wydań specjalnych – „Merkuriusz Polski Ekstraordynaryjny”. W maju 1661 r. redakcja gazety  przeniosła się do Warszawy, gdzie ukazywała się do 22 lipca 1661 r.

Tak jak to często dzieje się w wypadku współczesnej prasy, „Merkuriusz” również był narzędziem propagandy. Od samego początku tak właśnie był on projektowany. Data powstania pisma była nieprzypadkowa. Od kilku miesięcy w kraju panował pokój – zażegnano zagrożenie szwedzkie oraz rosyjskie. Państwo zaczęło się odbudowywać i reformować. Plany swoich autorskich reform miał też król Jan Kazimierz. I im właśnie miał służyć „Merkuriusz”. Miał on „urobić” czytelników i zyskać stronników Dworu.

Według znawców czasopismo było pisane w taki sposób, by spopularyzować w gronie szlachty ideę elekcji vivente rege, czyli elekcji za życia króla. A potem może także idei dziedziczności tronu. Forma propagandy jak na tamte czasy rewolucyjna!

„Merkuriusz” był w swojej treści, więc czymś w rodzaju miksu tygodnika opinii, dziennika informacyjnego i pospolitego brukowca. Artykuły nie tylko informowały bowiem czytelników o bieżących wydarzeniach, serwowały interpretacje ważnych faktów, ale też karmiły czytelników prawdziwymi plotkami, jak choćby ta o szajce angielskich oszustów, która okradła angielskiego monarchę.

I w taki oto sposób 361 lat temu narodził się przodek nas wszystkich – tego portalu również! I raz na zawsze wyznaczył kierunek, w którym poszły wszystkie jego dzieci!

Dawid Siuta

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*