Tego dnia 1936 roku odbył się oblot prototypu bombowca PZL.37 Łoś
Polskie lotnictwo lat 30. wymagało modernizacji. Ówczesne maszyny Fokker, których konstrukcja i rozwiązania były co najmniej przestarzałe, należało zastąpić. W dobie współczesnych prądów oraz upodobania gen. Ludomiła Rayskiego, pomysł padł na bombowce. W 1936 roku powstał PZL.37 Łoś.
PZL.37 Łoś. Bombowiec z prawdziwego zdarzenia
Od 1934 roku dwóch polskich inżynierów, Jerzy Dąbrowski oraz Piotr Kubicki, rozpoczęli pracę nad projektem nowoczesnego polskiego bombowca. Założeniami konstrukcyjnymi były jak największe osiągi oraz jak największa ładowność. Efektem pracy był średni, dwusilnikowy bombowiec, którego załogę tworzyło czterech lotników: dowódca-obserwator, pilot oraz dwóch strzelców pokładowych. Pierwsze prototypy zaczęto budować w 1935 roku, pierwszy był modelem do prób statycznych drugi miał służyć do prób w locie.
Otrzymane modele charakteryzowały się konstrukcją zapewniająca optymalną aerodynamikę. A to przekładało się na prędkość, zwrotność, udźwig, możliwości manewrowania. Doprowadziło to do pomysły by z bombowiec przerobić na myśliwiec. Był to pomysł z pogranicza fantastyki, lecz pokazuje jak bardzo zwrotnym był on samolotem.
W wyniku znalezionych usterek oraz prawdopodobnie przez sabotaż, gdyż znaleziono w silniku metalowe części obce, tempo prac zmniejszyło się. W połowie 1936 roku zakończono już wszystkie przebudowy, a lot próbny PZL.37 Łoś odbył się 13 grudnia 1936 roku. Za sterami zasiadł pilot doświadczalny Jerzy Widawski.
Podczas lotu wykryto jeszcze kilka usterek, lecz ostateczny werdykt mówił sam za siebie. Wojsko zamówiło 30 maszyn PZL.37 Łoś do 1938 roku, a sam samolot uznano za bardzo dobrze rokujący.
Sława i upadek
Dzieło polskich inżynierów zyskało uznanie środowiska międzynarodowego. Podczas wystaw zorganizowanych w Belgradzie oraz Paryżu, zachwycił on publiczność, a do Polski zaczęły spływać zamówienia. Wybuch II wojny światowej uniemożliwił realizację zamówień.
Wyprodukowane Łosie wchodziły w skład X i XV Dywizjonu Bombowego oraz III Dywizjonu Szkolnego. Przed wybuchem wojny polska armia posiadała ich 70 sztuk. Uczestniczyły one w atakach na wojska niemieckie m.in. na niemieckie kolumny pancerne zmierzające do Warszawy.
Większość egzemplarzy została zniszczona przez Niemców bombardujących polskie lotniska. Podczas agresji sowietów w ich ręce wpadły 3 sztuki, a w momencie, gdy przegrana Polski stała się faktem, pozostałe zdolne do lotów modele poleciały do Rumunii, gdzie zostały zarekwirowane przez tamtejsze wojsko. Egzemplarze, które nie zostały ukończone, zniszczyli sami robotnicy.
Do dziś nie zachował się żaden egzemplarz. Poszukiwano ich w Rumunii oraz w Rosji, jednakże bezskutecznie. Fragmenty znajdują się w Łasku oraz w Krakowskim Muzeum Lotnictwa.
PZL.37 Łoś – dane techniczne
- Napęd – 2 silniki gwiazdowe PZL „Pegasus XXA” lub „Pegasus XXB”,
- Moc – 663-692 kW (900-940 KM),
- Rozpiętość – 17,93 m,
- Długość – 12,92 m,
- Wysokość – na ziemi, do hangarowania: 4,25 m,
- Powierzchnia nośna – 54,3 m²,
- Masa własna – 4920 kg,
- Masa startowa – 8865 kg (9105 kg do lotu bojowego na maks. odległość),
- Prędkość – 412 km/h maks, 345 km/h przelotowa, 520 km/h (maks. prędkość nurkowania)
- Zasięg – 1500 km z pełnym ładunkiem bomb
2600 km (z 1774 kg bomb i dodatkowymi zb. paliwa)