Femina. Ukryta historia kobiet średniowiecza

Femina. Ukryta historia kobiet średniowiecza |Recenzja

Janina Ramirez, Femina. Ukryta historia kobiet średniowiecza

Większość naszej wiedzy o średniowieczu to tylko połowa historii. Wielka opowieść o królach, rycerzach i mnichach przysłoniła nieopowiedziane dzieje potężnych kobiet, których głosy zostały wyciszone przez historię, władzę i naukę trzymaną w rękach mężczyzn. Jest to teza, którą Janina Ramirez, historyczka z Oxfordu z namacalną pasją do swojego przedmiotu, stawia przed nami w książce “Femina: Ukryta historia kobiet średniowiecza. Przygotujcie się na fundamentalne i ekscytujące przepisanie waszego rozumienia tej epoki.

Treść „Feminy” nie jest prostym, chronologicznym historycznym wykładem, ale raczej serią wciągających zagłębień w konkretne życia i artefakty. Oryginalny tytuł mówi dużo o samej treści książki: „Femina: Nowa historia średniowiecza. Poprzez kobiety, które z niej wymazano”. Będziemy więc odkrywać rolę kobiet w średniowieczu, taką jaką prawdopodobnie miały. Ramirez działa jak literacki detektyw, ponownie otwierając zimne sprawy z średniowiecznej przeszłości, wykorzystując do tego najnowsze odkrycia archeologiczne czy nowe technologie pomagające w odtwarzaniu minionych wieków. Punktem wyjścia są teksty pisane przez kobiety i oznaczone w archiwach słowem “femina”.

Autorka daje nam oszałamiający wachlarz kobiet – od tych naprawdę niezwykłych, jak Jadwiga, król Polski, czy Æthelflæd, Władczyni Mercji, która dowodziła armiami, po te, których wpływ był bardziej subtelny, ale nie mniej znaczący. Spotykamy mistyczki takie jak Margery Kempe, której emocjonalna autobiografia przełamywała oczekiwania, i jesteśmy oprowadzani po złożonym świecie Tapestrii z Bayeux, przyglądając się jej na nowo w poszukiwaniu historii kobiet, takich jak królowa Edyta, wyszytych w jej strukturę. Każdy rozdział to dogłębna analiza, wykorzystująca konkretne odkrycie – czy to dawno błędnie zidentyfikowany szkielet, czy bogato iluminowany manuskrypt – jako klucz do otwarcia szerszego świata kobiecego doświadczenia, władzy i artyzmu.

Inspiracja

Książka zaczyna się wstępem i przedstawieniem inspiracji do badań autorki. Tą inspiracją była Emily Widling Davison, która zginęła pod kopytami konia na wyścigu, kiedy próbowała przypiąć do niego szarfę symbolizującą sufrażystki. A była ona mediewistką, która w trudnym czasie walk o prawa kobiet czerpała siłę z silnych kobiet średniowiecza, okresu który badała w swoich artykułach i esejach. O dziwo nie uważała go za tak trudnego dla kobiet jak współczesne jej czasy nowożytne.

Drugą kobietą ważną dla autorki była Grace Warrack, również żyjąca w początkach XX wieku pasjonatka średniowiecznej literatury, która dokonała niesamowitego tłumaczenia na j. angielski XIV wiecznego tekstu Objawień Bożej miłości, napisanego przez Juliannę z Norwich. Była ona mniszką, która całe życie spędziła w odosobnieniu kontemplując swoje wizje, które spisała. Były bardzo poczytne a sam tekst ukazuje jak ważny jest kobiecy pierwiastek w historii, która potem przez “wielkich ludzi historii” była zapomniana.

Książka skupia się na kolejnych odkryciach dotyczących kobiet i wokół nich to Ramirez tworzy swoją narrację o kobietach w różnych częściach Europy w różnych wiekach składających się na tysiąc lat średniowiecza.

Struktura

Książka ma 415 stron. Podzielona jest na 9 tematycznych rozdziałów, które rozpoczynają się od daty i miejsca odkrycia artefaktów związanych z kobietami. Są to punkty wyjścia do opowieści o miejscu, roli i znaczenia kobiet w tej epoce.

Pierwszy rozdział poświęcony jest kobietom z wczesnych wieków średniowiecza i też chrześcijaństwa na wyspach Brytyjskich. Poznajemy zagadki tajemniczego grobu 42 z Loftus ale jest to opowieść o kobietach VII i VIII wieku w Anglii i państwie Franków, które pomimo trudności miały ważną rolę we wprowadzaniu i ugruntowywaniu chrześcijaństwa. Są w rozdziale przedstawione księżniczki i królowe i ich role jako matek, mentorek i żon.

Następny rozdział opowiada historię Æthelflæd, Władczyni Mercji. Była to córka Alfreda Wielkiego, która rządziła Mercją w czasach inwazji wikingów. Opisuje ją nie tylko jako administratorkę, ale także jako stratega wojskowego, która budowała twierdze i dowodziła armią, ukazując ją jako kluczową, a często pomijaną, postać w kształtowaniu się Anglii.

Rozdział trzeci przenosi czytelnika do wczesnośredniowiecznej stolicy Szwecji, Birki. Autorka zagłębia się w kontrowersyjne odkrycie grobu Bj 581 w Birce w Szwecji. Przez długi czas uważano, że należy do wysokiej rangi wojownika, ale nowoczesne analizy DNA wykazały, że szkielet jest kobiecy. Ramirez bada, co to znaczyło być kobietą-wikingiem i jak to odkrycie zmusza nas do ponownego przemyślenia struktury społecznej wikingów.

Kolejny rozdział noszący tytuł “Artystki i mecenaski” dotyczy kobiet, które zostając w domu czekały na swych mężów najeżdżających Anglię pod sztandarami Wilhelma Zdobywcy. Po ich szczęśliwym powrocie i wysłuchaniu opowieści postanowiły stworzyć arcydzieło tkackie całego okresu średniowiecza, czyli Tkaninę z Bayeux. Autorka dokonuje jej nowej interpretacji, skupiając się nie na męskich postaciach bitew, ale na kobietach na niej przedstawionych, szczególnie królowej Edycie. Argumentuje, że tkanina może opowiadać bardziej złożoną historię, w której kobiety odgrywały kluczową rolę polityczną.

Piąty rozdział poświęcony jest jednej z najsłynniejszych kobiet średniowiecza, św. Hildegardzie z Bingen. Chociaż Hildegarda jest stosunkowo dobrze znana, Ramirez oferuje świeże spojrzenie, analizując jej szeroki wkład nie tylko jako mistyczki, ale także jako kompozytorki, lekarki i poważanej doradczyni politycznej. Pokazuje, jak wykorzystywała swoje wizje, by zdobyć niespotykany dla kobiety autorytet.

Następny rozdział nosi tytuł “Szpieginie i banitki” dotyczy katarów, czyli średniowiecznych francuskich heretyków. Kobiety, które u katarów zachowywały celibat były źle traktowane przez kościół. Rozdział skupia się na opisach kobiet oczami mężczyzn a dokładniej inkwizytorów Kościoła, którzy mieli za zadanie określić kto jest a kto nie jest heretykiem. 

Kolejny rozdział nie będzie zaskoczeniem dla polskiego czytelnika, gdyż “nasza” najsłynniejsza kobieta średniowiecza to oczywiście Królowa Jadwiga. Ramirez analizuje jej ciało, polityczne małżeństwo, niezwykłą edukację i trwałe dziedzictwo jako mecenaski sztuki i założycielki uniwersytetu, podkreślając, jak jej władza kwestionuje nasze współczesne pojęcia o roli kobiet.

Po nim następuje rozdział poświęcony jest Margery Kempe, która spisała swoją autobiografię, pełną emocjonalnych przeżyć mistycznych, pielgrzymek i konfliktów z władzami kościelnymi. Ramirez przedstawia ją jako przykład kobiecej duchowości, która wymykała się kontroli instytucji, oraz jako świadectwo życia średniowiecznej kobiety z klasy mieszczańskiej.

Ostatni rozdział dotyka osób wykluczonych społecznie: niewolnic, transseksulanych, niebinarnych innej religii i rasy. Jest to wgląd w tożsamość kobiet średniowiecza, które odbiegały od standardów owej epoki ale były nie mniej ważne dla społeczeństwa czy kultury.

Książka wydana jest bardzo ładnie i schludnie. Jest lekka i dobrze leży w dłoniach. Pozycja okraszona jest licznymi ilustracjami i mapami, które choć czarno białe (aż się prosi o kolor) w

Ocena i recenzja

Z osobistej perspektywy, największą siłą “Feminy” jest jej zdolność, by sprawić, że historia wydaje się jednocześnie wielka i intymnie osobista. Proza Ramirez jest przystępna i często przesycona poczuciem ekscytacji. Można wyczuć oburzenie autorki na historyczne niesprawiedliwości i triumf, gdy na jaw wychodzi nowy dowód, który daje drugie życie zapomnianym bohaterkom historii. Ramirez mistrzowsko buduje most pomiędzy akademicką nauką a historią popularną, sprawiając, że złożone koncepcje archeologii i analizy tekstu stają się strawne dla przeciętnego czytelnika. Widać to w częstych nawiązaniach do XX wieku ale też do współczesności (np. żółte koszulki protestujących we Francji). Najgłębszym jednakże osiągnięciem książki jest przywrócenie kobietom podmiotowości. Nie są one przedstawione jako bierne ofiary patriarchalnego społeczeństwa, ale jako aktywne agentki, władczynie, twórczynie i ocalałe, które kształtowały swój świat na sposoby, które dopiero zaczynamy doceniać.

Jednak żadne dzieło nie jest pozbawione drobnych mankamentów. Sama struktura, która czyni książkę tak wciągającą – skupione, studialne podejście – może momentami sprawiać wrażenie nieco poszatkowanej. Gdy tylko głęboko zaangażujemy się w historię wikińskiej wojowniczki z Birki, narracja przenosi się do niemieckiej ksieni, a spoiwo łączące te odmienne życia jest czasem pozostawione czytelnikowi do pełnego pojmowania okresu średniowiecza. Co więcej, podczas gdy Ramirez jest drobiazgowa w przedstawianiu swoich dowodów, niektóre interpretacje, w szczególności ponowna identyfikacja pewnych szkieletów, opierają się na nowatorskich badaniach, które w niektórych kręgach akademickich wciąż budzą dyskusje. Książka jest przekonująca, ale ostrożny czytelnik mógłby życzyć sobie nieco bardziej rozbudowanego wyjaśnienia kontrargumentów w niektórych sekcjach.

Niemniej jednak podejście Ramirez, która patrzy przez pryzmat kobiet, pozwala na dostrzeżenie nowych dotychczas nie widocznych perspektyw. Perspektyw kobiet uciszonych i mowa nie tylko o wielkich postaciach ale też zwykłych uczestniczkach życia społecznego w średniowieczu. Każdy kto zajmuje się odkrywaniem kolejnych perspektyw zasługuje na szacunek i głos a tym bardziej, kiedy połowa ludności europejskiej została wyciszona.

Podsumowując, “Femina” to istotna i ekshilarująca korekta kart historii. Nie próbuje po prostu dodać kobiet do istniejącej narracji, ale fundamentalnie rzucić wyzwanie i poszerzyć nasze rozumienie samego średniowiecznego świata. Janina Ramirez nie napisała zwykłej książki historycznej; zbudowała słowny pomnik, zapewniając, że królowe, wojowniczki, artystki i mistyczki średniowiecza nie mogą już dłużej być tak łatwo pomijane. Z całego serca polecam tę książkę każdemu, kto interesuje się historią i czuje, że w standardowych opowieściach brakuje czegoś crucial. To idealna lektura dla każdego, kto był zafascynowany feministyczną odnową historyczną. Jeśli jesteś gotów, by spojrzeć na przeszłość nowymi oczami, “Femina” jest twoim niezbędnym przewodnikiem.


Wydawnictwo Prześwity
Ocena recenzenta: 6/6
Remigiusz Gogosz


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Prześwity. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

Comments are closed.