Reformy gospodarcze Mieczysława Franciszka Rakowskiego

Rakowski w swojej całej karierze politycznej był typem działacza, który zawsze obejmował stanowisko jakby po czasie. Zbyt późne nominacje sprawiły, że nie mógł cieszyć się ze swoich sukcesów w taki sposób, w jaki sobie to wcześniej zaplanował. Właśnie takie okoliczności spóźnionego awansu na stanowisko Prezesa Rady Ministrów towarzyszyły Rakowskiemu, kiedy zdecydował się przyjąć propozycję Jaruzelskiego. Dlaczego zdecydował się na taki krok? Czy kierowała nim jedynie ambicja i rządza władzy? Czy nie wiedział, w jak tragicznym stanie jest gospodarka i jakie mogą wynikać z tego skutki polityczne dla rządzących? Jego poprzednik na stanowisku premiera opuszczał przecież gmach URM-u w niesławie. Czy Rakowski tego wszystkiego nie wiedział?

Nowy premier był człowiekiem inteligentnym i oczywiście zdawał sobie sprawę z ryzyka, jakie zawsze jest związane z podejmowaniem decyzji wynikających z pełnienia funkcji publicznych. Ambicja i chęć odegrania się na przeciwnikach w partii również odgrywała niepoślednią rolę, o czym wiedziało bliższe i dalsze otoczenie premiera. Wskazuje na to chociażby rozmowa Józefa Czyrka z Michaiłem Gorbaczowem we wrześniu 1988 r. W trakcie trwania wymiany zdań między oboma politykami padło także pytanie o Rakowskiego: „Gorbaczow: To poważny kandydat. Ale czy nie ma zbyt dużych ambicji? Doszły nas sygnały, że on przekazywał krytykę ze strony rządu do kierownictwa partii. Czyrek: Panuje opinia, że będzie dążył do najwyższego stanowiska w partii”[1]. Ambicje osobiste, rządza władzy były motorem, który pchał Rakowskiego do fotela premiera. Kiedy nim został, niezachwianie wierzył w swoją szczęśliwą gwiazdę i w to, że poprowadzi go na wyżyny partyjnego Olimpu. Trampoliną do dalszej kariery miały być reformy ekonomiczne, które zapowiedział w swoim sejmowym exposé. Rakowski wiedział, że gospodarka socjalistycznej Polski wymaga wstrząsu tak w sensie mentalnym, jak i realnym. Dokonanie takiego gospodarczego trzęsienia ziemi wymagało odwagi i wiedzy, jak należy przeprowadzić tak ważną operację.

Mieczysław Rakowski  (zdj. Wikimedia Commons)
Mieczysław Rakowski
(zdj. Wikimedia Commons)

Z wykształcenia Rakowski ekonomistą nie był i na gospodarce się nie znał, ale ze swoich licznych podróży zagranicznych wyniósł wrażenie, że system socjalistyczny musi zostać zreformowany, bo w takiej formie, w jakiej został zaimplementowany przez Stalina po wojnie w Polsce, zużył się i przestał być wydolny ekonomicznie. Zjawisko ekonomicznego zapóźnienia wobec państw kapitalistycznych zaczynało stawać się również problemem politycznym, bo w dłuższej perspektywie prowadziło do porażki w zmaganiach o prymat w świecie z tymi państwami. Rakowski miał tego świadomość i dość dobrze zdiagnozował tę groźbę w swoim memoriale dla generała Jaruzelskiego z 1987 r. Rok po napisaniu tego elaboratu był już szefem rządu, który musiał zmierzyć się z realnymi problemami gospodarczymi, społecznymi i oczywiście politycznymi.

Remedium na kryzys miały być reformy, jakie zamierzał wdrożyć w życie i przez nie promować własną osobę do dalszych zaszczytów i partyjnych funkcji. Aby dalsza kariera w polityce mogła toczyć się we właściwym kierunku, potrzebny był sukces gospodarczy i to taki, który stałby się odczuwalny dla przeciętnego obywatela, którym można by się pochwalić również na arenie międzynarodowej. Osiągnięcie tego celu wymagało posiadania nawet dość ogólnego planu reform, odpowiedniej kadry, która by te plany wprowadzała w życie, zaplecza intelektualnego oraz akceptacji społecznej dla rewolucyjnych kroków rządu. Wydaje się, iż Rakowski uważał, że wszystkie te atuty posiada i że gabinet pod jego kierunkiem ma szansę odbudować zaufanie społeczeństwa do władz.

Pozytywny klimat dla reform utrzymywał się w społeczeństwie od dłuższego czasu. W badaniach społecznych przeprowadzonych przez CBOS w czerwcu 1988 r. odsetek respondentów opowiadających się za wprowadzeniem reform wynosił 87,7%[2]. W kolejnej ankiecie socjologicznej – tym razem z października tego samego roku – ankieterzy CBOS pytali młodych Polaków o stosunek do socjalizmu i kapitalizmu. Opinie o konieczności kontynuacji socjalizmu w Polsce wyraziło tylko 43,3% badanych[3]. Wnioski płynące z obu ankiet były więc dla Rakowskiego jasne – społeczeństwo domagało się zmian, a system gospodarczy PRL-u wymagał reform, ponieważ młode pokolenie nie akceptowało już rzeczywistości w państwie, które nie potrafiło rozwiązać podstawowych problemów bytowych swych obywateli[4]. Zamiarem władz było więc zainicjowanie reform i to w jak najszybszym czasie, ale w taki sposób, by zyskać akceptację również kręgów intelektualnych i opiniotwórczych.

W tym celu władze użyły środków masowego przekazu jako narzędzia do propagowania reform – leku na choroby, które toczyły gospodarkę realnego socjalizmu. W środowiskach bliskich władzy nacisk na zmiany instytucjonalne w gospodarce był od dłuższego czasu znakiem firmowym niektórych periodyków ukazujących się na rynku wydawniczym. W sensie politycznym podstawą do wszczęcia kampanii prasowej za wprowadzeniem reform w życie była krytyka gabinetu Messnera. Poznański „Wprost”, a za nim także „Sztandar Młodych” czy „ITD” zaczął animować kampanię na rzecz wprowadzenia trudnych, ale bolesnych reform, krytykując przy tym kunktatorskie podejście Messnera, który usiłował łączyć wolę rynkowych przekształceń z zasadami gospodarki centralnie planowanej. Wówczas zresztą „Wprost” był tygodnikiem głównie gospodarczym i na łamach właśnie tego pisma pojawiały się artykuły i wywiady w duchu daleko odbiegającym od pryncypialnych założeń socjalizmu: „Jeżeli chcemy zaadaptować nowoczesne technologie, to między innymi musimy się pogodzić z wystąpieniem bezrobocia także i u nas”[5]. Liberalizm gospodarczy nie był również obcy innemu rozmówcy szacownego tygodnika – Jerzemu J. Wiatrowi, który pisał: „[…] wydaje mi się, że sama reforma systemu nie wystarczy. Konieczne jest także stworzenie różnych mechanizmów, które pozwolą związać naszą gospodarkę, lecz bez utraty jej socjalistycznej tożsamości z gospodarką światową”[6].

Zaplecze dla reformatorskich zamierzeń Rakowskiego istniało nie tylko wśród dziennikarzy, wydawców czy niektórych naukowców, ale organizowało się również poza oficjalnymi strukturami państwowo-politycznymi. 23 listopada w wyniku wysiłków organizacyjnych młodych działaczy partyjnych zawiązał się Klub Autorów Krajowej Agencji Wydawniczej, gdzie jedną z ważniejszych osób był Longin Pastusiak. Obok tak szacownej postaci polskiego życia publicznego pojawiły się w tym klubie mniej znane, ale nie mniej ważne nazwiska Jana Wysokińskiego i Józefa Kalety. Pierwsze spotkanie szacownego grona odbyło się 30 stycznia 1989 r., poruszono tam wiele spraw i tematów, ale problem reform ekonomicznych wydawał się sprawą najważniejszą. Kaleta zdaje się w trakcie takich spotkań tworzył intelektualny fundament pod praktykę sprawowania władzy przez Rakowskiego: „nie podzielam takiego stanowiska, że rynek, mechanizmy rynkowe doprowadzą do krachu, kataklizmów, do drastycznego obniżenia stopy życiowej, do ogromnej inflacji. Przecież właśnie na Węgrzech czy w Chinach, gdzie reformy gospodarcze są bardziej zaawansowane niż u nas, inflacja jest niższa niż w Polsce. Obniżenie płacy realnej w tych krajach jest niższe – w Chinach jest ogromy wzrost płac realnych”[7]. Poglądy prezentowane na łamach gazet wysokonakładowych i w pismach niszowych były więc zbieżne może nie co do szczegółów, ale co do tego, jaki kierunek reform powinien obrać rząd.

Podobne postulaty zmian w systemie gospodarki centralnie planowanej pojawiały się również poza środowiskami stricte rządowymi. Można je dostrzec chociażby w publikacjach Mirosława Dzielskiego. Ten krakowski liberał uważał, że przywrócenie prywatnej własności, uwolnienie wolnej przedsiębiorczości jest fundamentem, na którym powinno się opierać nowoczesne państwo. Na podstawie tych dwóch kryteriów Dzielski był gotów do rozmów z władzami[8]. W 1988 r. wieloletnie wysiłki tego filozofa i działacza społecznego znalazły swój finał w postaci zawiązania się Akcji Gospodarczej. Formalnie nowe stowarzyszenie zaczęło działać 4 września 1988 r., czyli dosłownie kilka dni przed dymisją Messnera i objęciem tego stanowiska przez Rakowskiego. Podczas pierwszego posiedzenia wybrano Tymczasowy Zarząd i omówiono założenia programowe, w których za najważniejszą sprawę uznano, że „Towarzystwo Gospodarcze powinno być opoką dla ludzi, którzy decydują się na ryzyko prywatnej przedsiębiorczości. Nie chcemy wymyślać niczego nowego, chcemy odtwarzać normalność w gospodarce, przywracając sens działalności gospodarczej. Chcemy odtworzyć infrastrukturę życia gospodarczego rynku”[9]. Później, kiedy Wilczek z Rakowskim wprowadzali ustawę o działalności gospodarczej, doktor Dzielski wypowiadał się o niej w samych superlatywach, a wdowa po nim doceniała szczególnie przymioty charakteru ministra przemysłu.

W programie Akcji Gospodarczej pojawiały się również pomysły całkowitego odideologizowania gospodarki, wprowadzenia równości w traktowaniu wszystkich sektorów gospodarki, prostych koncesji na działalność gospodarczą zamiast rejestracji. Poza wymienionymi pomysłami reform postulowano także doprowadzenie do wymienialności złotego, całkowitą deregulację gospodarki, stopniową prywatyzację majątku państwowego i wprowadzenie przyjaznego i prostego systemu podatkowego[10]. Idee prezentowane przez Akcję Gospodarczą były bardzo bliskie temu, co Rakowski – już jako urzędujący premier – starał się wcielać w życie i robił to dość systematycznie przez cały okres sprawowania władzy.

W sensie intelektualnym Rakowski mógł w znacznym stopniu korzystać z tych pomysłów, które istniały już w opisanych wyżej środowiskach dziennikarskich i intelektualnych. Platforma polityczna, na której Rakowski się oparł, mogła być dzięki ogłoszeniu programu reform znacznie szersza , bo nie tylko partyjna. Konsensus, jaki istniał w kwestii konieczności głębokiego zrewidowania fundamentów działania ideologii marksistowsko-leninowskiej, łączył partyjnych reformatorów z intelektualnym zapleczem opozycji. Klub Dziekana, środowisko Akcji Gospodarczej, dziennikarze „Wprost” i „Przeglądu Katolickiego” mówili jednym głosem we wspólnej sprawie modernizacji gospodarki.

Sukces reform zależał jeszcze od jednego czynnika: ludzi. Rakowski, korzystając ze swobody w doborze kadr do swojego gabinetu, zaprosił do współpracy prywatnego przedsiębiorcę Mieczysława Wilczka, pragmatyka Ireneusza Sekułę, ekonomistę Andrzeja Wróblewskiego i młodego energicznego Dominika Jastrzębskiego, któremu przyszło kierować resortem współpracy gospodarczej z zagranicą. Grupa tych ludzi miała całkowicie odmienić Polskę i wyprowadzić komunistyczną władzę w nową rzeczywistość polityczną i społeczną.

Szczególnie ciekawa relacja łączyła Rakowskiego z ministrem przemysłu Wilczkiem, który, jak na standardy PRL-u, był tam postacią nietuzinkową. Prywatny przedsiębiorca, twórca proszku do prania IXi, wyraźnie wyróżniał się na tle pozostałych członków gabinetu. W swojej zawodowej i partyjnej karierze do momentu nominacji na stanowisko ministerialne w rządzie Rakowskiego nigdy nie piastował szczególnie eksponowanych synekur w aparacie partyjnym czy państwowym. Posada dyrektora zakładu państwowego zdawała się zaspokajać jego ambicje, a taki minimalizm wynikał z osobliwej filozofii życiowej przyjętej przezeń. Kiedy Rakowski skomplementował już swój gabinet i przedstawił jego skład Jaruzelskiemu, między tymi dwoma politykami rozgorzała dyskusja właśnie na temat kandydatury Wilczka. Sam minister przemysłu wspominał to w ten sposób: „Rakowski zaproponował to Jaruzelskiemu. Ten spytał Rakowskiego, czy wie, dlaczego ja przez całe życie byłem dyrektorem. A Rakowski mówi: «Wiem, powiedział mi, że zawsze chciał wysoko siedzieć, by mieć jak najmniej durniów nad sobą». A Jaruzelski ponoć powiedział: «A teraz będzie miał tylko dwóch»”[11]. Wilczek nie trafił do rządu Rakowskiego przypadkowo, obu polityków łączyła wieloletnia przyjaźń i wspólnota poglądów. Tak jak Wilczek, Rakowski uważał, że stalinowska forma ekonomiki socjalizmu musi zostać całkowicie zrewidowana i dostosowana do wymagań globalnej gospodarki.

Mieczysław Wilczek
Mieczysław Wilczek

Wilczek poprzez reformę komunizmu rozumiał rozbudowanie i umocnienie już istniejącego sektora prywatnego w gospodarce, ale całkowitej prywatyzacji w stylu Balcerowicza nie przewidywał[12]. Na gruzach upadających państwowych przedsiębiorstw miały po prostu powstać zupełnie nowe podmioty z prywatnym kapitałem. Choć w kręgach władzy taki scenariusz uznano za mało realny, bo opowiadano się raczej za restrukturyzacją wielkich zakładów państwowych i udziałem w nich akcjonariatu pracowniczego, to Wilczek w swych planach szedł nawet dalej, proponując wyprowadzenie Podstawowej Organizacji Partyjnej z przedsiębiorstw, argumentując przy tym, że nie jest to właściwie miejsce do uprawiania polityki.

Filozofia modernizacji kraju przez rekapitalizację gospodarki odpowiadała w znacznej mierze Rakowskiemu, bo sam premier podczas trwania obrad X Plenum w 1989 r. wyrażał poważne wątpliwości co do sensowności fundamentów socjalistycznej gospodarki: „Chwilami to mi się wydaje, że ekonomia polityczna socjalizmu została wymyślona przez jakąś grupę teoretyków, których wpakowano do jakiegoś pokoju, zamknięto na klucz i powiedziano: «Nie wyjdziecie dopóki nie wymyślicie pewnej konstrukcji». I wymyślili. […] ¾ przyczyn sytuacji gospodarczej, w jakiej się dziś znajdujemy, jest wynikiem grzechów i błędów popełnionych na przestrzeni wielu dziesięcioleci”[13].

Dla Rakowskiego i Wilczka diagnoza stanu rozkładu gospodarki PRL-u była więc taka sama. Synergia poglądów przekładała się na jedność w działaniu. O ile Rakowski był promotorem zmian, to Wilczek okazał się ich wykonawcą. W istocie bowiem to właśnie osoba tego ostatniego polityka kojarzona jest z końcem epoki komunizmu w Polsce i jednocześnie z początkami kapitalizmu. Sam proces reform rozpoczął się dość niefortunnie od decyzji o likwidacji Stoczni Gdańskiej im. Lenina. Decyzja ta, jak wspomniano, podyktowana była potrzebami politycznymi, choć premier bronił zasadności tej decyzji, tłumacząc ten krok argumentami merytorycznymi. Choć faktycznie stan finansów Stoczni nie napawał optymizmem i prognozy nagłej poprawy były nierealne, to jednak zarówno w kraju, jak i za granicą odczytano ten krok jako jednoznaczne wypowiedzenie wojny „Solidarności”[14]. Propaganda rządowa przedstawiała decyzję o likwidacji zakładu jako wyraz odpowiedzialności za państwo i akt odwagi osobistej szefa rządu. Kilka dni po ogłoszeniu werdyktu organów państwowych wobec przyszłości Stoczni Gdańskiej, Rada Ministrów przystąpiła do faktycznego reformowania gospodarki. Na plan pierwszy wysuwała się problematyka wsi i rynku żywnościowego.

Premier w swoim exposé uznał poprawę zaopatrzenia ludności w artykuły spożywcze za jeden z najważniejszych celów nowego gabinetu. Realizacja tych zapowiedzi rozpoczęła się już pod koniec października 1988 r. Rakowski wówczas w telewizji obiecał, że od stycznia roku następnego zostanie zniesiony monopol na skup płodów rolnych oraz uchylone zostaną wszelkie bariery dotyczące kontraktacji, skupu i produkcji podstawowych płodów rolnych. Przedsiębiorstwa państwowe, spółdzielcze i prywatne, zajmujące się produkcją i zaopatrzeniem rynku w żywność, miały działać na jednakowych zasadach prawnych. Dodatkowo Rakowski oświadczył, że rząd podjął decyzję w sprawie podniesienia od 1 lipca następnego roku cen skupu żywności po to, aby ożywić produkcję rolną[15]. 10-minutowe wystąpienie przed kamerami Rakowskiego i zapowiedzi działalności gabinetu w kwestii poprawy stanu zaopatrzenia sklepów poprzez globalną reformę rolnictwa przyniosły skutek w postaci pojawienia się wielu pochlebnych opinii pod adresem nowego premiera.

Legislacyjna i propagandowa ofensywa rządu była kontynuowana w następnych miesiącach. 23 grudnia sejm uchwalił dwie bardzo ważne ustawy o znaczeniu strategicznym dla gospodarki PRL-u, które na zawsze odmieniły stosunki społeczne w kraju. Chodzi tu oczywiście o Ustawy o działalności gospodarczej. Pierwsza otwierała możliwość zakładania przedsiębiorstw na terenie kraju przez obywateli PRL-u, a druga na taką samą działalność zezwalała podmiotom zagranicznym, które zdecydowałyby się inwestować w Polsce[16]. Nowe przepisy zostały przygotowane jeszcze przez rząd Messnera, ale z uwagi na zły wizerunek tego gabinetu do uchwalenia nowego prawa gospodarczego wtedy jeszcze nie doszło[17]. Rewolucyjność tych aktów prawnych wynikała z tego, że stanowiły one przeszczep mechanizmów rynkowych działających w kapitalizmie do centralnie planowanej gospodarki socjalistycznej.

Ustawa o działalności gospodarczej była bardzo liberalnym i postępowym aktem prawnym w dziejach nie tylko Polski Ludowej, ale i III RP. W ramach nowych przepisów umożliwiono prowadzenie działalności gospodarczej każdemu na równych prawach. Podmioty gospodarcze mogły dokonywać czynności i działań, które nie są przez prawo zabronione[18]. Zniesiono także ograniczenia liczby zatrudnionych pracowników w prywatnym przedsiębiorstwie, uniezależniając jednocześnie kierownictwo firmy od konieczności zgłaszania swoich zamiarów do organów zatrudnienia.

Podmioty gospodarcze mogły również dobrowolnie zrzeszać się, a także niezależnie od typu prowadzonej działalności podlegały jednolitym obciążeniom fiskalno-prawnym oraz mogły korzystać na równych warunkach z kredytów i pożyczek bankowych. Ustawa w zasadzie wprowadzała wolność gospodarowania, bo tylko w 11 dziedzinach wprowadzano koncesję, bez której niemożliwe było prowadzenie biznesu. Obostrzenie to dotyczyło na przykład handlu bronią, niebezpiecznymi chemikaliami i tym podobne. Całkowitą nowością było również to, że przedsiębiorca musiał jedynie zgłosić, kiedy ma zamiar otworzyć działalność gospodarczą i jaka ma być to forma działalności. Jeżeli była ona tylko dodatkowym, a nie głównym źródłem dochodu, to osoba fizyczna nie musiała nawet tego faktu zgłaszać do ewidencji[19].

Drugim aktem prawnym uchwalonym w tym dniu była ustawa o działalności gospodarczej z udziałem podmiotów zagranicznych. Stwarzała ona bardzo korzystne warunki do inwestowania w Polsce kapitału przez podmioty zewnętrzne; na przykład właścicielem przedsiębiorstwa w 100% mógł być cudzoziemiec, przy czym wkład kapitału zakładowego w nowy biznes w Polsce nie mógł być mniejszy niż 20%. Wprowadzono też możliwość transferu zysku poza granice Polski, zwolnienie od podatku dochodowego przez trzy lata oraz swobodę zatrudnienia i wynagrodzenia pracowników. Ustawa nakazywała również powołanie Agencji ds. Inwestycji Zagranicznych, która miała opracowywać założenia polityki państwa wobec współpracy inwestycyjnej w kraju ze strony podmiotów zewnętrznych[20].

Efekty działania tej ustawy przyniosły pozytywne i negatywne skutki. Wielką wartością nowych przepisów była ich niezwykła prostota i klarowność przekazu. Obywatel mógł wprost dochodzić swoich praw bez zbędnych utrudnień administracyjnych, co w efekcie zaowocowało dynamicznym rozwojem drobnej i średniej przedsiębiorczości. Z drugiej jednak strony pojawiły się zjawiska dotąd nie znane w gospodarce PRL-u, przybierające nieraz patologiczny charakter. Chodzi tu przede wszystkim o rozwój spółek nomenklaturowych, które powstały na bazie majątku przedsiębiorstw państwowych. Kierownicy i dyrektorzy państwowych firm, korzystając ze sprzyjających okoliczności, zaczęli na masową skalę otwierać spółki, które wykorzystywały majątek trwały i ruchomy oraz siłę roboczą istniejących już podmiotów państwowych. W większości byli to ludzie związani z partią, gdyż do rzadkości należała sytuacja, kiedy dyrektorem jakiegoś przedsiębiorstwa był człowiek nie posiadający legitymacji PZPR[21].

Powiązania z aparatem partyjnym i państwowym stały się wówczas szczególnie istotne, ponieważ dzięki sieci znajomości i kontaktów poszczególni członkowie nomenklatury mieli ułatwiony dostęp do kredytów przeznaczonych na otwarcie przedsiębiorstw. Dzięki pomocy kolegów z państwowych banków nomenklaturowi kapitaliści dostawali kredyty, na które inni obywatele nie mieli żadnych szans. Oprocentowanie kredytów było bowiem dostosowane do gospodarki socjalistycznej, więc było na bardzo niskim poziomie, co sprawiało, że koszt własny w rozkręcenie takiego biznesu był praktycznie żaden. Drugim atutem nomenklatury w rywalizacji o szybkie wzbogacenie się była znajomość realiów gospodarki rynkowej. Ludzie z PZPR-u nie mieli zazwyczaj problemów z otrzymaniem paszportu, więc mogli czasami nawet w praktyce zapoznać się z zasadami funkcjonowania kapitalizmu w Europie Zachodniej[22].

Apogeum prywatyzacji nomenklaturowej nie przypadło na okres rządów Rakowskiego, ale wtedy został już w znacznej mierze zapoczątkowany. Tuż przed upadkiem gabinetu premiera Rakowskiego w kraju działało około 3 tys. spółek, z których znacząca większość – bo aż 72% – powstała dzięki środkom wypływającym z przedsiębiorstw państwowych. 44% dyrektorów tychże podmiotów była jednocześnie właścicielami prywatnych firm[23]. W procederze prywatyzacji tego typu mieli zamiar brać udział nawet członkowie rządu. Mieczysław Wilczek, minister przemysłu w gabinecie Rakowskiego, w wywiadzie dla niemieckiego tygodnika „Der Spiegel” stwierdził, że ustawę o działalności gospodarczej napisał też dla siebie, ponieważ w przyszłości zamierza założyć polsko-kanadyjską spółkę[24]. O negatywnych skutkach grudniowych ustaw Rakowski wiedział, jednak nie podjął żadnych działań przeciwko szerzącym się patologiom. Pewnie dlatego w swoich codziennych zapiskach w Dziennikach Politycznych poświęcił im tylko kilka zdań, streszczając ich sens w trzech słowach: wolność, równość i konkurencja[25]. Ustawy Wilczka, bo pod taką nazwą przeszły obie rządowe dyrektywy, stały się symbolem liberalnego prawa gospodarczego otwierającego przed obywatelem możliwość zmiany swojego statusu społecznego przez pracę i pomysłowość.

Sklep mięsny
Sklep mięsny

Nowe przepisy były jednak tylko pierwszym krokiem władz na drodze do uzdrowienia gospodarki PRL-u, bo dosłownie dzień przed uchwaleniem ustawy Wilczka, w Sejmie debatowano nad Planem Konsolidacji Gospodarki. Założenia Planu Konsolidacji Gospodarki w Sejmie z upoważnienia premiera Rakowskiego prezentował minister Sekuła. W długim przemówieniu podkreślał, że rząd ma świadomość trudnej sytuacji gospodarczej, w jakiej znalazł się kraj, ale jednocześnie wie, w jaki sposób najważniejsze problemy winny zostać rozwiązane[26]. Po tym wprowadzeniu minister Sekuła już bardzo konkretnie opisał plany władz na kolejne lata. Zgodnie z założeniami programu reform w Planie Konsolidacji Gospodarki znalazły się :

równe warunki ekonomiczne dla wszystkich podmiotów prowadzących działalność gospodarczą (niezależnie od formy ich własności);

brak ograniczeń w zdobywaniu rynku przez osoby fizyczne i prawne, niczym nieograniczona konkurencja między różnymi podmiotami;

dobrowolność zrzeszania się różnych podmiotów gospodarczych;

prawo przedsiębiorstw państwowych do zakładania spółek z ograniczoną odpowiedzialnością, akcyjnych, cywilnych, zrzeszeń, związków, fundacji oraz możliwość przekształcenia przedsiębiorstw w spółki, w tym także z udziałem kapitału pracowniczego;

zniesienie monopolu skupu przetwórstwa i obrotu produktami rolno-spożywczymi;

zezwolenie na swobodną emisję i obrót akcjami i obligacjami[27].

Plan określał również cele doraźne, jakie miały wynikać z podjętych działań, do których zaliczono przede wszystkim:

polepszenie zaopatrzenia oraz warunków dokonywania zakupów;

zahamowanie regresu, odwrócenie negatywnych tendencji w budownictwie mieszkaniowym;

zahamowanie skali inflacji i powstrzymanie spadku siły nabywczej pieniądza.

W okresie tym nastąpić miała wyraźna poprawa funkcjonowania administracji państwowej oraz całej sfery usług publicznych: poczty, banków, służby zdrowia.

Cel ten miał zostać osiągnięty dzięki eliminacji przestarzałych i nieżyciowych przepisów, poprawie organizacji pracy, wdrożeniu systemu płac, który miał preferować sprawność, kompetencje i kulturę obsługi[28]. Cele długofalowe tej polityki nie zostały zawężone jedynie do ram czasowych opisanych w przytoczonym dokumencie, ale wykraczały w przyszłość. Do 1995 r. zakładano, że nastąpi:

pełne zrównoważenie gospodarki;

jakościowa poprawa sytuacji mieszkaniowej dzięki zdynamizowaniu budownictwa, jak i poprzez usunięcie ograniczeń lepszego wykorzystania istniejących zasobów mieszkaniowych;

zredukowanie wzrostu cen towarów i usług (około 5–6%), zwiększenie roli i umacniania pieniądza oraz przynajmniej częściowa wymiana pieniądza na waluty zagraniczne;

powstrzymanie degradacji , a następnie poprawienie stanu środowiska naturalnego[29].

Plan Konsolidacji Gospodarki zakładał realizację wyżej opisanych założeń naprawczych poprzez wprowadzenie pakietu ustaw, które miały odmienić oblicze socjalistycznej szarej rzeczywistości. W kolejnych miesiącach uchwalono także i inne bardzo ważne akty prawne, takie jak: o utworzeniu Centralnego Urzędu Planowania, Funduszu Rozwoju Eksportu, gospodarce finansowej przedsiębiorstw państwowych, o podatku dochodowym od osób prawnych, o zmianie ustawy o podatku dochodowym, o kształtowaniu środków na wynagrodzenia w sferze budżetowej[30]. Szczególnie ciekawe były jednak trzy inne ustawy o prawie bankowym, Narodowym Banku Polskim oraz o prawie dewizowym. Zasadnicze znaczenie aktów prawnych dla rozwoju komercyjnej bankowości w Polsce przejawiało się w tym, że:

ustawa dopuściła funkcjonowanie banków państwowych w formie spółek i banków spółdzielczych;

porządkowała relacje między systemem bankowym a Skarbem Państwa poprzez likwidację mechanizmu automatycznego przyznawania kredytów na cele rządowe;

rozszerzała katalog czynności bankowych.

W 1989 r. na podstawie tych ustaw utworzona została dwustopniowa struktura polskiej bankowości. Na bazie 400 jednostek zamiejscowych NBP utworzono 9 regionalnych banków komercyjnych niezależnych od NBP[31]. Banki te miały się zajmować od tego momentu działalnością depozytową i kredytową. Stworzenie tych placówek było fundamentem dla rozwoju bankowości uniwersalnej, bo w kolejnych latach powstały nowe banki prywatne, a te należące do państwa były prywatyzowane.

Z rozwojem polskiej bankowości Rakowski związany był nie tylko ze względu na piastowane stanowisko w aparacie państwowych, ale też bardziej nieformalnie. W czasach kiedy był wicemarszałkiem Sejmu i Szefem Rady Społeczno-Gospodarczej powołał do życia Towarzystwo Inicjatyw Gospodarczych, które funkcjonowało przy tej instytucji. Z nieformalnego klubu dyskusyjnego rozwinęło się w instytucję komercyjną pod koniec sprawowania urzędu przez Rakowskiego w Alejach Jerozolimskich w Warszawie. W czerwcu 1989 r. na bazie Towarzystwa i środków finansowych ze spółki „Transakcja” powstał Bank Inicjatyw Gospodarczych, którego prezesem został dyrektor departamentu w Ministerstwie Finansów Bogusław Kott. Udziały w banku posiadały w chwili narodzin głównie przedsiębiorstwa państwowe, ale także i osoby fizyczne, takie jak: Andrzej Olechowski (wówczas pełnił funkcję wiceprezesa NBP), Aleksander Borowicz (wtedy podsekretarz stanu w URM), a także Jerzy Urban, który był przecież rzecznikiem rządu Rakowskiego[32].

15 marca po rekordowo krótkim vacatio legis w życie weszło nowe prawo dewizowe[33]. Nowe przepisy umożliwiły legalną sprzedaż i kupno obcych walut. 24 lutego 1989 r. uchwalono ustawę O niektórych warunkach konsolidacji gospodarki narodowej, która przyspieszała procesy reform rynkowych w Polsce. Ustawa ta była powiązana z wysiłkami premiera na rzecz uzyskania dla swojego gabinetu nadzwyczajnych pełnomocnictw. Nowe uprawnienia dla szefa rządu pozwalałyby mu podejmować decyzje o podziale, łączeniu, upadłości zakładów państwowych. W projekcie rządowym ustawy o nadzwyczajnych pełnomocnictwach znalazły się też zapisy umożliwiające przekazanie mienia państwowego osobom fizycznym i prawnym w celu prowadzenia działalności gospodarczej[34]. Pierwotne zapisy ustawy oznaczały znaczne ograniczenie i tak skąpych uprawnień samorządów, bo rząd według własnego uznania mógłby wówczas administracyjnie nakazywać przepływ gotówki, towarów i maszyn z jednego mało wydajnego przedsiębiorstwa do innego, którego kondycja była dobra lub co najmniej zadawalająca. Zapisy te nie weszły jednak w życie, bo premier spotkał się z ostrym protestem ze strony administracji terenowej i samych posłów, którzy opowiedzieli się za zmianą najbardziej kontrowersyjnych zapisów wynikających z ustawy.

W Sejmie premier bronił swoich koncepcji w sprawie nadzwyczajnych pełnomocnictw, stwierdzając, że taki kształt ustawy pozwoli organom administracji centralnej z szefem rządu na czele na efektywniejsze współdziałanie z administracją niższego szczebla[35]. Ustawa zaś z 24 lutego 1989 r. umożliwiała wprowadzenie nowych rozwiązań organizacyjnych i gospodarczych. Prezes Rady Ministrów mógł podejmować decyzje osobiście w sprawie podziału lub likwidacji przedsiębiorstwa państwowego. Administracja niższego szczebla i samorządy mogły jedynie opiniować konkretne zamierzenia rządu w tych sprawach, ale nie mogły ich zmienić[36]. Ustawa pozwalała dyrektorowi przedsiębiorstwa w uzgodnieniu z radą pracowniczą na wystąpienie do organu założycielskiego o przekształcenie przedsiębiorstwa w spółkę lub na likwidację zakładu pracy i przekazanie majątku osobie fizycznej lub prawnej[37]. Przepisy te pozwalały na patologiczne procesy prywatyzacji mienia uspołecznionego, z których w znakomitej większości korzystali przedstawiciele władz państwowych i partyjnych różnego szczebla.

Ostatnim aktem prawnym, jaki wyszedł spod ręki Rakowskiego było zniesienie cen urzędowych na żywność. Prace nad ustawą, która miała uregulować problem gospodarki żywnościowej, trwały w rządzie Rakowskiego już od dłuższego czasu. Członkowie Rady Ministrów i eksperci pracujący w poszczególnych resortach zdawali sobie sprawę, że uwolnienie cen na żywność rozkręci jeszcze bardziej spiralę inflacji. Pomimo świadomości ważkości problemu w Ministerstwie Finansów pracowano nad scenariuszami zmierzającymi do liberalizacji polityki żywnościowej. W notatce z 20 marca 1988 r. Przewodniczący Zespołu Międzyresortowego Adam Tański przedstawił sposób wdrażania założeń polityki żywnościowej na kolejne miesiące[38]. Cel, który przyświecał autorom tego pomysłu, sprowadzał się do zwiększenia podaży produktów rolnych na rynku poprzez zwiększenie popytu rolników na asortymenty środków produkcji. Bogatsi chłopi po urynkowieniu gospodarki żywnościowej już w pierwszym okresie mieli dostarczyć taką ilość żywności, która zaspokoić miała potrzeby konsumpcyjne Polaków.

Zagrożeniem tego planu było jednak to, że przy zaostrzającej się konkurencji i niewystarczającej podaży środków produkcji rolnej ceny produktów rolnych zaczną gwałtownie się podnosić. Urynkowienie gospodarki żywnościowej wymagało także zniesienia wszelkich blokad w funkcjonowaniu mechanizmu rynkowego w handlu i obrocie detalicznym żywności oraz produktów potrzebnych do wytwarzania żywności. Zastrzeżenia Zespołu Międzyresortowego nie zostały jednak wzięte pod uwagę, bo 1 sierpnia 1988 r. rząd zniósł ceny urzędowe na żywność[39]. Skutki tej decyzji doprowadziły do chaosu na rynku żywnościowym tak w handlu detalicznym, jak i hurtowym, a także do zwiększenia tempa przyrostu inflacji.

Uzupełnieniem polityki ekonomicznej była liberalizacja polityki paszportowej. Rakowski wbrew zastrzeżeniom bezpieki zniósł jej dotychczasowe uprawnienia w sprawie wydawania paszportu obywatelom. Od tego momentu dokument uprawniający do przekroczenia granicy państwowej nie był zdeponowany w urzędzie, ale był trzymany w domu. Premier tak argumentował swoją decyzję: „Z góry można założyć, że do wyobraźni obywatela przemawia najbardziej fakt, że każdy, kto chce, może trzymać paszport (wydawany na 2–10 lat) w domu. Przygotowywałem grunt do tej decyzji od kilku tygodni. Trzeba było łamać opór, wprawdzie niezbyt silny, ale jednak. Usłyszałem na przykład, że owszem, można na to pójść, ale dopiero po przystosowaniu zaplecza technicznego. Inny z moich rozmówców powiedział, że będzie to możliwe dopiero wtedy, gdy skomputeryzujemy ewidencję ludności. Odpowiedziałem, że Amerykanie mają paszporty w szufladzie od czasów, gdy komputerów w ogóle nie było”[40].

Kolejnym ułatwieniem w życiu codziennym ludności było zniesienie reglamentacji na benzynę i asygnat na samochody. Na mocy decyzji Ministerstwa Przemysłu i Ministerstwa Finansów z dniem 1 stycznia 1989 r. wprowadzono także jednolitą cenę na te produkty z uwagi na konieczność zapewnienia równowagi między popytem a podażą na rynku.

Poza reformami ekonomicznymi Rakowski rozpoczął restrukturyzację armii. Reforma Ludowego Wojska Polskiego odbywała się oczywiście za wiedzą i zgodą Jaruzelskiego i wiązała się z odprężeniową polityką ZSRR. W warunkach odwilży dyplomatycznej w stosunkach Wschód–Zachód i propozycji redukcji zbrojeń ze strony Kremla polskie władze mogły przystąpić do przeobrażania struktury LWP. Pierwszym krokiem do wdrożenia tych zamierzeń było znowelizowanie ustawy z dnia 21 listopada 1967 r. o powszechnym obowiązku obrony Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.

Ustawę znowelizowano 13 lipca 1988 r. Jej najważniejszymi założeniami było wprowadzenie nowych przepisów dla określonych grup poborowych służby zastępczej, która odbywać się miała poza siłami zbrojnymi. W kolejnych miesiącach już pod kierunkiem Rakowskiego odbywało się dalsze przeobrażanie wojska. W styczniu 1989 r. w życie wszedł program dwuletniej reorganizacji struktury LWP, w wyniku którego przewidywano rozformowanie dywizji pancernych w Nysie (2), (15) w Olsztynie, zmniejszenia ukompletowania takich jednostek w Opolu i Elblągu[41]. Podjęto także decyzję o rozformowaniu 30 jednostek obrony terytorialnej w tym inżynieryjno-budowlanych i drogowo kolejowych.

W wyniku obrad X plenum PZPR (grudzień 1988–styczeń 1989) w wojsku pojawiła się tematyka pluralizmu politycznego i światopoglądowego. Od tego momentu przyjęto zasadę pełnego przestrzegania wolności sumienia i wyznania[42]. Nowa polityka względem wojska była nie tylko wynikiem odprężenia w stosunkach między mocarstwami, ale także odgrywała pewną rolę w stosunkach między władzami a opozycją. Redukcja stanów osobowych w wojsku była też konsekwencją programu reform gospodarczych przyjętych przez rząd. Rakowski jako Prezes Rady Ministrów odchodził w swojej polityce od wspierania nierentownych i wielkich przedsiębiorstw państwowych, które były w znacznym stopniu powiązane z siłami zbrojnymi.

Po wyborach czerwcowych program reform zapoczątkowany przez Rakowskiego został całkowicie zmieniony przez nowy rząd z Mazowieckim i Balcerowiczem na czele. Mieczysław Rakowski (w przeciwieństwie do swoich następców) nie przewidywał całkowitej prywatyzacji majątku państwowego. Podczas swoich krótkich, bo jedynie 12-miesięcznych rządów, Rakowski starał się realizować nie tylko własne plany, ale i założenia opracowane przez zespół trzech. Reformy premiera Rakowskiego zmierzały nie do pełnej liberalizacji ustroju, ale do stworzenia systemu mieszanego ze znaczną rolą państwa w gospodarce i z przewagą zasad narzuconych przez mechanizmy rynkowe[43]. Polityka ta nie była rozwijana przez następcę Rakowskiego na stanowisku premiera – nowa ekipa wybrała drogę całkowitego demontażu socjalizmu. Całościowa ocena reform przeprowadzonych między 1988 a 1989 r. nie może być jednoznaczna. Z jednej strony rząd Rakowskiego zdecydował się na trudne i nieraz bolesne zmiany w strukturze socjalistycznej gospodarki, które niejednokrotnie owocowały patologicznymi zjawiskami społeczno-politycznymi.

Z drugiej strony zaś trzeba uwzględnić globalny stan polskiej gospodarki, który w momencie przejęcia stanowiska przez Rakowskiego był tragiczny. Premier miał również mało czasu na wdrożenie całościowego pakietu reform, który był już przygotowany w postaci założeń rozwoju gospodarki na lata 1990–1992[44]. Pewnym utrudnieniem w funkcjonowaniu gabinetu Rakowskiego było także to, że na linii z KC stale pojawiały się napięcia. Premier był w stałym konflikcie z sekretarzem KC ds. ekonomicznych, Władysławem Baką[45]. Chociaż między pionem ekonomicznym KC a rządem ustalono modus vivendi polegający na tym, że organy partyjne uprawnione dotąd do ingerowania w politykę gospodarczą rządu nie miały już takich możliwości. Przedstawiciele zaś rządu co kwartał lub częściej na posiedzeniach KC byli zobowiązani do informowania członków partii o swoich dokonaniach i zamierzeniach. Kompromis ten nie przetrwał próby czasu, ponieważ Baka im bardziej pogarszał się stan gospodarki, tym częściej wyrażał się krytycznie o Rakowskim i jego rządach.

Wreszcie wiele od tego, na ile skutki podjętych działań mogły okazać się pozytywne, zależało w znacznej mierze od dobrej woli mocarstw zachodnich. Polska Jaruzelskiego i Rakowskiego była krajem borykającym się z ogromnym zadłużeniem zagranicznym. W 1988 r. zobowiązania płatnicze PRL-u wobec wierzycieli zagranicznych wynosiły 40 miliardów dolarów. Obsługa tak gigantycznego zadłużenia nie była już wówczas możliwa bez pomocy partnerów zewnętrznych. Rakowski właśnie między innymi dlatego zastąpił Messnera na stanowisku szefa rządu, ponieważ powszechnie uważany był za polityka o bardzo prozachodnim nastawieniu. Lider skrzydła liberalnego w PZPR jako premier miał mieć ułatwione zadanie w realizacji polityki odprężenia. Zachód miał widzieć w Rakowskim partnera, z którym można negocjować korzystniejsze warunki spłaty zadłużenia, a być może i jego redukcji. Takie, jak się wydaje, były założenia polityki Jaruzelskiego w ostatniej fazie istnienia PRL-u. Rakowski zaś realizował te plany jako Prezes Rady Ministrów.

Daniel Wójcik

Przypisy:

[1] 1988 wrzesień 23, Moskwa – Notatka z rozmowy sekretarza generalnego KC KPZR Michaiła Gorbaczowa z sekretarzem KC PZPR Józefem Czyrkiem, [w:] Zmierzch dyktatury. Polska lat 1986–1989 w świetle dokumentów, t. 1 (lipiec 1986–maj 1989), pod red. A. Dudka, Warszawa 2009, s. 319.

2Centrum Badania Opinii Społecznej, Społeczeństwo i władza w latach…, s. 238.

3Ibidem, s.

4Rakowski obok Jaruzelskiego z wielką uwagą odnosił się do badań prowadzonych przez instytuty socjologiczne. Kiedy został premierem, przywiązywał wielką wagę do badań CBOS-u i nakazywał ich lekturę swoim bliskim i dalszym współpracownikom. Por. Relacja ze spotkania Rady Ministrów z wojewodami i prezydentami miast, „Rzeczpospolita” 1988, 27 października.

5Kwestia wyboru. Z prof. Józefem Orczykiem dyrektorem Instytutu Polityki Społecznej Akademii Ekonomii w Poznaniu, rozmawia Piotr Grochmalski, „ Wprost” 1987, nr 19, s. 4.

6J. J. Wiatr, Trzynaście lat do końca stulecia, „ Wprost” 1988, nr 1, s. 10.

7Klub Autorów Krajowej Agencji Wydawniczej, Polska 89 jakie prognozy?, [b. r. m. w. ], s. 7.

8R. Matyja, Konserwatyzm po komunizmie, Warszawa 2009, s. 45.

9Droga do wolności. Konferencja Centrum im. Adama Smitha w 20. rocznicę powstania Akcji Gospodarczej oraz w 20. rocznicę przyjęcia Ustawy o działalności gospodarczej, Warszawa 2008, s. 3.

10Opinia Krakowskiego Towarzystwa Przemysłowego na temat Programu Realizacyjnego Drugiego Etapu Reformy Gospodarczej, [w:] M. Dzielski, Odrodzenie ducha – budowa wolności. Pisma zebrane, pod red. G. Łukasiewicza, Kraków 1995, s. 809–819.

11Oto ojciec proszku lxi. Z Mieczysławem Wilczkiem rozmawia Krystyna Naszkowska, „Gazeta Wyborcza” 2007, 20 sierpnia, http://wyborcza.pl/duzyformat/1,127291,4397369.html (dostęp: 1 stycznia 2013).

12Ibidem.

13Cyt. za. A. Dudek, Reglamentowana rewolucja. Rozkład dyktatury komunistycznej w Polsce w latach 1988– 1990, Kraków 2005, s. 185.

14M. Rakowski, Dzienniki Polityczne…, t. 10, s. 285.

15Ibidem, s. 284.

16Ustawa z 23 grudnia 1988 r. o działalności gospodarczej, Dz. U. 1988 nr 41 poz. 324; Ustawa z 23 grudnia 1988 r. o działalności gospodarczej z udziałem podmiotów zagranicznych, Dz. U. 1988 nr 41 poz. 325.

17Działalność Komitetu Rady Ministrów ds. Realizacji Reformy Gospodarczej. Sprawozdanie za okres od 15 V 1987 r. do 7 X 1988 r., „Rzeczpospolita” 1988, dodatek „Reforma Gospodarcza”, nr 147, s. I, IV.; Z. Messner, Kuglarze…, s. 11–112.

18Ustawa z 23 grudnia 1988 r. o działalności gospodarczej, Dz. U. 1988 nr 41 poz. 324 art. 4.

19Ibidem.

20Ustawa z 23 grudnia 1988 r. o działalności gospodarczej z udziałem podmiotów zagranicznych, Dz. U. 1988 nr 41 poz. 325 art. 4.

21W. Kieżun, Patologia Transformacji, Warszawa 2012, s. 115.

22J. Tittenbrun, Z deszczu pod rynnę. Meandry polskiej prywatyzacji,t. 1, Poznań 2007, s. 31.

23T. Kowalik, www. Polska transformacja.pl, Warszawa 2009, s. 39.

24Arbeitskraft ist in Polen besonders billig, von Rainhard Klus ,der polnische Industrieminister Mieczyslaw Wilczek über die Reform der sozialistischen Wirtschaft, „Der Spiegel“ 1989, 16 stycznia, http://www.spiegel.de/spiegel/print/d-13494704.html (dostęp: 2 styczeń 2013).

25M. Rakowski, Dzienniki Polityczne…, t. 10, s. 322.

26Zob. http://www.youtube.com/watch?v=2MPnNly2V4o, „Dziennik Telewizyjny” 1988, 23 grudnia (dostęp: 11 stycznia 2013).

27Plan Konsolidacji Gospodarki Narodowej na lata 1989–1990, Sejm Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. IX kadencja, VII sesja. Prezes Rady Ministrów. RM. 129–280–88. Druk nr 405, Warszawa 1988, 9 grudnia.

28Założenia Planu Konsolidacji Gospodarki Narodowej (Dokument przygotowany przez Komisję Polityki Społeczno-Ekonomicznej, przyjęty przez IX plenum KC PZPR 26 września 1988 r.), [ w:] W. Baka, U źródeł wielkiej transformacji, Warszawa 1999, s. 75.

29Ibidem, s. 76.

30Ustawa z 31 stycznia 1989 r. o gospodarce finansowej przedsiębiorstw państwowych, Dz. U. 1989 nr 3 poz.10; Ustawa z 31 stycznia 1989 r. o podatku dochodowym od osób prawnych; Dz. U. 1989 nr 4 poz. 22; Ustawa z 31 stycznia 1989 r. o kształtowaniu wynagrodzenia w sferze budżetowej, Dz. U. 1989 nr 4 poz. 24; Ustawa z 15 lutego 1989 r. o Funduszu Rozwoju Eksportu, Dz. U. 1989 nr 6 poz. 32.

31Ustawa o Narodowym Banku Polskim z dnia 31 stycznia 1989 r., Dz. U. 1989 nr 4 poz. 22.

32A. Dudek, Reglamentowana rewolucja…, s. 195.

3315 lutego 1989 r. – Prawo dewizowe, Dz. U. 1989 nr 6 poz. 104.

34I. Dryll, Wielka niewiadoma, „Życie Gospodarcze” 1989, nr 6, s. 10.

35Ibidem.

36Ustawa z 24 lutego 1989 r. o niektórych warunkach konsolidacji gospodarki narodowej oraz zmianie niektórych ustaw, Dz. U. 1989 nr 10 poz. 57 art. 4.

37Ibidem, art. 4; art. 3, 7, ust. 1.

38Notatka służbowa, Ministerstwo Finansów. Zespół Międzyresortowy, Warszawa 1988, 20 marca, s. 5.

39M. Rakowski, Zanim stanę przed…, s. 18.

40M. Rakowski, Dzienniki polityczne…, t. 10, s. 321.

41J. Zalewski, Wojsko Polskie w przemianach ustrojowych w latach 1989–2001, Warszawa 2002, s. 102–103.

42Ibidem, s. 105.

43M. Rakowski, Zanim stanę przed…, s. 12.; M. Rakowski, Przemiany i szanse socjalizmu (w konfrontacji z kapitalizmem od czasów Marksa po bliską przyszłość), Warszawa 2004, s. 130.

44Projekt Ministerstwa Finansów Założeń Programu Gospodarczego na lata 1989–1992, [w:] Stanisław Gomułka i transformacja polska, dokumenty i analizy 1968–1989, Warszawa 2010, s. 426.

45W. Baka, Zmagania o reformę, Warszawa 2007, s. 195. 

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*