Dariusz Kortko, Judyta Watoła, Religa. Biografia najsłynniejszego polskiego kardiochirurga
Profesor Zbigniew Religa należy do postaci, których przedstawiać nie trzeba. Profesor Zbigniew Religa stał się symbolem najwyższych standardów zawodowych i etosu pracy w polskiej medycynie, a zarazem wzorem do naśladowania dla kolejnych pokoleń studentów i lekarzy.
Tego formatu osobowości pojawiają się niezwykle rzadko, a ich życie bywa podporządkowane pracy na rzecz innych. Należę do grona tych, którzy pamiętają go jeszcze z przekazów telewizyjnych, znam również osoby przez niego operowane. Trudno uwierzyć, że od jego śmierci minęło już siedemnaście lat. Pozostawione przez niego idee, plany oraz zrealizowane przedsięwzięcia stały się trwałym świadectwem obecności, wykraczającym daleko poza wymiar symboliczny. Recenzowana książka jego stanowi kolejną, bardzo udaną próbę przypomnienia tej postaci i jej znaczenia, co wydaje się zarówno potrzebne, jak i w pełni uzasadnione.
Przyszłość i teraźniejszość
Dzieci, a zwłaszcza przedszkolaki, z dużą powagą i entuzjazmem opowiadają o tym, kim chcą zostać w przyszłości. To niezwykle istotny moment w ich rozwoju, ujawniający pierwsze aspiracje i wyobrażenia o świecie dorosłych. Niezależnie od zmieniających się realiów, zawód lekarza niezmiennie znajduje się wśród najczęściej wskazywanych wyborów. Wynika to przede wszystkim z postrzegania tej profesji jako zajęcia wymagającego, prestiżowego i głęboko osadzonego w relacjach społecznych, którego istotą pozostaje pomoc innym. Pewną rolę odgrywają również liczne seriale medyczne, przybliżające widzom realia szpitala i drogę zawodową lekarzy, często ukazywaną od najniższych szczebli hierarchii. Medycyna należy do tych dziedzin, które wymagają wyjątkowej odporności psychicznej, samodyscypliny i jasno określonego celu. To profesja całkowicie absorbująca, domagająca się pełnego zaangażowania i długotrwałej lojalności. Podobnie wygląda relacja z nauką, która w tym przypadku nie ma wyraźnego końca, ale stanowi proces ciągłego doskonalenia. Wszystko to podporządkowane jest nie osobistym ambicjom, tylko odpowiedzialności wobec pacjentów, obdarzających lekarza bezgranicznym zaufaniem.
Kardiolog, transplantolog, ordynator, profesor
Przygotowując się do lektury książki i napisania jej recenzji, znalazłem w sieci najsłynniejsze zdjęcie profesora Religi, wykonane tuż po udanym przeszczepie serca i opublikowane na łamach National Geographic. Fotografia ta ma w sobie siłę niemal hipnotyzującą. Utrwalona na niej chwila łączy skrajne emocje: strach i ulgę, radość i zmęczenie, napięcie oczekiwania oraz poczucie wypełnionej misji, a przede wszystkim świadomość przekroczenia granicy, która dotąd wydawała się nieosiągalna. Jak wynika z lektury, droga do tego momentu była dla niego niezwykle kosztowna. Musiał mieć tego świadomość już wtedy, gdy zdecydował się związać swoje życie z medycyną, wybierając specjalizację „od serca”. Mimo awansów, nagród, medialnego zainteresowania i towarzyszącego im splendoru, pozostał sobą, człowiekiem bez reszty oddanym pracy, odpowiedzialnym, a zarazem serdecznym przełożonym, ciepłym dziadkiem oraz mężem i ojcem uwikłanym w niełatwe relacje rodzinne. Taka była cena misji, której się podjął. Choć wiedziałem, że miał niemal tylu przyjaciół i obrońców, ilu przeciwników i oskarżycieli, dopiero po tej lekturze wyraźnie dostrzegam, że rezygnacja z działania zapewniłaby mu znacznie spokojniejsze życie. On jednak nie podążył tą drogą. Obrał cel, który w chwili rozpoczęcia przez niego studiów medycznych uchodził za czystą fantazję, a który po kilkudziesięciu latach, dzięki pracy jego zespołu, stał się rzeczywistością.
Stetoskop i wędka
Dariusz Kortko i Judyta Watoła podjęli się zadania niezwykle trudnego. Jak bowiem opowiedzieć życie legendarnej postaci interesująco, a zarazem rzetelnie, unikając zarówno bezkrytycznego zachwytu, jak i nadmiernych uproszczeń. Autorzy musieli wybrać perspektywę, zdecydować, co wydobyć na pierwszy plan, a co pozostawić w tle. Okazuje się, że sięgnęli po rozwiązanie najprostsze i zarazem najskuteczniejsze. Profesor Religa jawi się w tej opowieści przede wszystkim jako człowiek pełen sprzeczności, niepozbawiony słabości, a jednocześnie obdarzony niezwykłą siłą przekonań i determinacją, które przyciągały innych i budowały wiarę w sens podejmowanych działań. Bywał stanowczy, niekiedy gwałtowny w słowach i gestach, zawsze jednak w imię celu, który uznawał za nadrzędny. Jego biografia została przedstawiona w reporterskim skrócie, oszczędnym, ale wystarczającym, opartym na kilku kluczowych momentach z życia zawodowego i prywatnego. Całość dopełniają starannie dobrane fotografie oraz jasna, minimalistyczna szata graficzna. Dzięki temu światowej sławy naukowiec i praktyk na moment przestaje być pomnikiem, stając się kimś bliskim i zrozumiałym. Z jednym zastrzeżeniem: była to postawa wyjątkowa, ponieważ w jego przypadku rezygnacja nigdy nie wchodziła w grę, a walka o drugiego człowieka trwała do samego końca.
Medycyna zajmuje w tej opowieści centralne miejsce. Bez niej historia życia najsłynniejszego polskiego kardiochirurga byłaby niepełna. On i ona tworzą tu nierozerwalną całość. Jego rolą było pokazanie, że w tym zawodzie granice leczenia mogą zostać przesunięte, oczywiście przy zachowaniu ram moralnych. Wątki dotyczące zabiegów operacyjnych, zarówno udanych, jak i zakończonych niepowodzeniem prób przeszczepu serca, a także pracy nad koncepcją polskiego sztucznego serca, zostały przedstawione z dużą dbałością o szczegół i z wyczuciem ciężaru emocjonalnego tych wydarzeń. Nawet po latach, mimo wielokrotnego opisywania i komentowania tych momentów, ich lektura wciąż wywołuje poruszenie, i wzruszenie oczywiście też. Autorom udaje się oddać atmosferę sali operacyjnej, jej napięcie, rytm pracy i koncentrację zespołu, dzięki czemu czytelnik niemal uczestniczy w tych chwilach. Czas zostaje tu zawieszony, a każda sekunda nabiera szczególnego znaczenia, ponieważ właśnie takie momenty zapadają w pamięć na całe życie i przesądzają o przejściu do historii. Od tej chwili nic nie pozostaje już takie samo, a medialne zainteresowanie staje się codziennością, niekiedy trudną do udźwignięcia. Wyraźnie jednak widać, że bohater tej opowieści chciał przede wszystkim pozostać lekarzem, a nie medialnym bohaterem. Pacjent i jego dobro zajmują tu miejsce nadrzędne. To postawa charakterystyczna dla starej szkoły wykonywania zawodu i właśnie ten aspekt został w książce szczególnie mocno wyeksponowany.
Bilans zysków i strat
Zasadnicze pytania, jakie stawia ta książka, dotyczą bilansu życia profesora. Czy wszystko ułożyło się zgodnie z jego oczekiwaniami? Czy nazwisko znaczyło równie wiele po latach, jak w chwili największego triumfu? Czy podejmowane decyzje zawsze okazywały się trafne i czy były takie, których żałował? Autorzy udzielają na te pytania odpowiedzi, konsekwentnie je uzasadniając, sięgając zarówno do wypowiedzi samego bohatera, jak i do konkretnych wydarzeń z jego życia. Książka nie jest peanem na cześć lekarskiej profesji ani bezkrytycznym hołdem. Jej wyraźnym celem pozostaje raczej próba obalenia uproszczonego mitu naukowca postrzeganego jako tyran i osoba skupiona na sobie. Zabieg ten okazuje się skuteczny, czego symbolicznym potwierdzeniem może być okładkowe spojrzenie bohatera, dalekie od patosu, a bliskie ludzkiej szczerości.
Kilka dni po zamknięciu książki powraca do mnie jedno pytanie. Co wydarzyłoby się, gdyby profesor Religa zdecydował się rozwijać swoją karierę w Stanach Zjednoczonych, do czego miał realną możliwość. Jak daleko mógłby wówczas dojść. Nie jest nadużyciem przypuszczenie, że przez pewien czas pojawiałby się wśród kandydatów do Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny. Być może jest to myśl na wyrost, jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że jego potencjał nie został w pełni wykorzystany, a w ostatnich latach życia stał się figurą instrumentalnie wykorzystywaną w przestrzeni publicznej. Jego niekwestionowany autorytet bywał używany przez polityków jako tarcza przed społecznym niezadowoleniem lub narzędzie do realizacji doraźnych celów. On sam postrzegał jednak swoje życie jako spełnione i udane, a wobec śmierci pozostawał wolny od lęku.
Szpital to nie koniec świata
Profesor Religa pozostawił po sobie wiele wybitnych osiągnięć, ale warto też zauważyć, że jego wpływ wykraczał poza wymiar czysto zawodowy. W sposób nie do końca zamierzony przyczynił się również do zmiany społecznych postaw wobec lekarzy i szpitali, oswajając przestrzeń, która wcześniej budziła lęk i dystans. Pokazał, jak łączyć profesjonalizm z autentyczną ludzką postawą. Zamiast onieśmielać autorytetem, emanował poczuciem humoru, spokojem i pewnością siebie. O tym, jak ważną był postacią, świadczą wspomnienia pacjentów oraz uczniów, którzy do dziś pielęgnują pamięć o nim i jego dokonaniach. Trudno nie odnieść wrażenia, że obecność takich postaci byłaby wartością w każdej sferze życia społecznego. Recenzowana książka może stać się impulsem do podejmowania istotnych decyzji, zarówno przez przyszłych lekarzy, jak i przedstawicieli innych zawodów. Przypomina bowiem, że odwaga i wierność własnym przekonaniom mają realną siłę sprawczą.
Wydawnictwo Agora
Ocena recenzenta: 6/6
Dominik Majczak
Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa Agora. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.