Rewolucja lutowa 1917. Jak strajk w Piotrogrodzie obalił dynastię Romanowów i otworzył drogę bolszewikom

Rewolucja lutowa 1917. Jak strajk w Piotrogrodzie obalił dynastię Romanowów i otworzył drogę bolszewikom?

Rewolucja lutowa 1917 roku zaczęła się od kolejek po chleb i strajku w jednej z fabryk Piotrogrodu. W ciągu kilku dni protest robotników przerodził się w kryzys państwa, którego car nie potrafił już kontrolować. Rozpad dyscypliny w armii, bunt elit i paraliż władzy sprawiły, że imperium Romanowów runęło niemal bez walki.

Upadki wielkich monarchii rzadko mają jeden wyraźny moment. Zazwyczaj poprzedza je długi proces narastającego chaosu: kryzys gospodarczy, wojna, zmęczenie społeczne i erozja autorytetu władzy. Imperium rosyjskie na początku XX wieku wchodziło właśnie w taki moment przesilenia. Wojna światowa przyspieszyła procesy, które od lat podkopywały stabilność państwa.

Rewolucja z przypadku

Na początku 1917 roku Rosja jawiła się jako groźne mocarstwo. Jej armia spęczniała do 6,9 mln żołnierzy, a w rezerwie pozostawało dodatkowe 2,2 mln. Została jednak zepchnięta na pozycje obronne, morale było w rozsypce, a w jej szeregach szerzyła się antywojenna i rewolucyjna agitacja. Zaczynało brakować nawet podstawowych produktów, a żołnierzom obcięto racje chleba o jedną trzecią. Z kolei w miastach w kolejkach po chleb wystawały często setki ludzi. Każdego miesiąca dezerterowało około 34 tys. żołnierzy, a służący na tyłach oficerowie i ich podwładni, którzy widzieli, na jaką rzeź słano ludzi z pierwszych linii, odmawiali wykonywania rozkazów. Nawet Kozacy, przez lata uznawani za oddziały szturmowe państwa cara, przestali godzić się na wysyłanie ich do tłumienia buntów.

Tekst jest fragmentem książki Skazani na wojnę, która czeka na Ciebie tutaj:

Mimo to car Mikołaj nadal nie chciał wierzyć, że kraj stanął nad przepaścią. Generał Aleksander Spirydowicz, szef policji pałacowej, tak pisał o nastrojach społecznych: „Zbliża się katastrofa. […] Wszyscy wyczekują nadejścia jakiejś rewolucji. Kto jej dokona, gdzie, jak i kiedy – tego nie wie nikt. Ale wszyscy o tym mówią, wszyscy czekają. […] Nienawidzą cesarzowej, mają dość cara”[1]. Równocześnie przepełnieni strachem politycy, ministrowie, a nawet generałowie zaczynali zakulisowo omawiać scenariusze na wypadek, gdyby sytuacja osiągnęła punkt wrzenia. Ten nastąpił zaś w lutym 1917 roku. Robotnicy z Fabryki Putiłowskiej, największego zakładu przemysłowego w Piotrogrodzie, będącego kolebką nastrojów rewolucyjnych, wzniecili strajk. Ich protesty szybko się rozprzestrzeniły i w ciągu kilku dni na ulice miasta wyszło ćwierć miliona mężczyzn i kobiet. Domagali się oni zakończenia: wojny, racjonowania żywności, a coraz częściej także rządów cara. Stolica była sparaliżowana, a Mikołaj wydał rozkaz dowódcy okręgu wojskowego w Piotrogrodzie, generałowi porucznikowi Siergiejowi Chabałowowi, aby zdusił protesty siłą. Ten nie chciał sięgać po ekstremalne środki, ale z chwilą, gdy protesty przemieniły się w strajk generalny, nieudolność lub bierność władz w działaniu mogłaby tylko zachęcić demonstrujących.

Oczywiście nie chodziło o to, że brakowało posiłków. Na miejscu było około 160 tys. żołnierzy, ale większość z nich jedynie tymczasowo tam zakwaterowano, w ciasnych i nędznych warunkach, ze świadomością, że ich kolejnym przystankiem będzie linia frontu. Gdyby Chabałow działał szybko i zdecydowanie, być może zdołałby zdusić protesty w zarodku – tym razem. Jednak równie łatwo mógł doprowadzić do masakry. Tymczasem w jednostkach armii również zaczęły wybuchać bunty. Najpierw w batalionie Lejb-Gwardyjskiego Pułku Wołyńskiego, a następnie w częściach innych, jakże elitarnych pułków Gwardii Cesarskiej: Moskiewskiego, Preobrażeńskiego, Siemionowskiego i Grenadierskiego. Strumień dezercji przemienił się w rwący potok.

Nawet gdy Mikołaj wysłał generała adiutanta Nikołaja Iwanowa, aby zmobilizował wojsko i odbił stolicę, członkowie Dumy powołali Komitet Tymczasowy Dumy jako rząd przejściowy, którego celem było nie tylko obalenie cara, lecz także powołanie monarchii konstytucyjnej. Rozgniewany Mikołaj ruszył w stronę Piotrogrodu, ale strajkujący i rewolucjoniści zablokowali linie kolejowe prowadzące do stolicy, co zmusiło władcę, by zawrócił do Pskowa. Tam spotkał się z generałem Nikołajem Ruzskim, dowódcą Frontu Północnego, oraz delegacją deputowanych Dumy, którzy domagali się abdykacji cara dla dobra narodu. Zgodnie z większością relacji gdy Mikołaj oponował, Ruzski wcisnął mu pióro w dłoń i podsunąwszy przygotowane oświadczenie, ryknął: „Podpisz, podpisz! Nie widzisz, że nie masz innego wyjścia? Jeśli nie podpiszesz, nie mogę zagwarantować ci bezpieczeństwa”. Mikołaj próbował abdykować na rzecz brata, wielkiego księcia Michała Aleksandrowicza, ten jednak zorientował się, że podano mu kielich z trucizną, dlatego oznajmił, że przyjmie koronę wyłącznie wtedy, gdy zaproponują mu ją przedstawiciele społeczeństwa. Tym sposobem Mikołaj wraz z rodziną trafili do aresztu pod okiem Rządu Tymczasowego, a dynastia, która powstała jako lekarstwo na czas wojny i chaosu w XVII wieku, została obalona niemalże dokładnie 300 lat później, również w wyniku kryzysu.

Mimo iż do powyższych wydarzeń doszło w marcu 1917 roku, to w historiografii noszą one nazwę rewolucji lutowej, ponieważ Rosja nadal stosowała kalendarz juliański, zamiast znacznie powszechniejszego gregoriańskiego, stąd różnica w miesiącach. Prawdę mówiąc, to nie tylko nie był luty, lecz także w ogóle nie była to rewolucja. Ani Duma, ani Rząd Tymczasowy, ani nawet Ruzski nie zamierzali znieść monarchii. Romanowowie nie byli już u władzy, ale Rząd Tymczasowy robił wszystko, aby utrzymać zbudowaną przez nich machinę państwową, a nawet działania armii na froncie. Wyglądało to tak, jakby jego członkowie nie potrafili wyobrazić sobie Rosji bez cara. Tymczasem siły burżuazyjne, które zdominowały nowy rząd, mierzyły się z nowymi ośrodkami władzy wyrosłymi na ulicach, szczególnie z sowietami, czyli radami, zawiązywanymi wśród protestujących i rewolucjonistów. Wszystko zależało teraz od tego, czy Rząd Tymczasowy będzie w stanie zdobyć na tyle silny autorytet, aby przejąć kontrolę nad wielkim i podzielonym państwem. Wkrótce okazało się, że przekraczało to jego możliwości.

Nadejście bolszewików

Kolejne miesiące często określa się czasem dwuwładzy, jako że o wpływy ścierały się Rząd Tymczasowy, zdominowany przez kadetów (członków Partii Konstytucyj­no-
-Demokratycznej), oraz członkowie Piotrogrodzkiej Rady Delegatów Robotniczych i Żołnierskich. W praktyce żaden z ośrodków nie dysponował realną władzą i oba wzajemnie neutralizowały swoje wpływy.

Szczególnym problemem dla Rządu Tymczasowego było to, że jasno deklarował chęć kontynuowania wojny, zarówno po to, aby nie zrazić sojuszników Rosji, jak i z pragmatycznego przekonania, że zabieganie o pokój ze słabszej pozycji oznaczałoby narzucenie drakońskich warunków. Z nadzieją na przyspieszenie zakończenia wojny albo przynajmniej uzyskanie korzystniejszej pozycji negocjacyjnej pod koniec lipca rozpoczęto ofensywę Kiereńskiego – nazwaną tak od ministra wojny Aleksandra Kiereńskiego – aby wyeliminować Austro-Węgry z konfliktu. Około 900 tys. Rosjan starło się z niespełna 250 tys. żołnierzy austro-węgierskich i niemieckich – i poniosło klęskę. Wskutek kontrataku nieprzyjaciela Rosjanie stracili niemal wszystkie zdobycze terytorialne w Austro-Węgrzech, liczba ofiar sięgnęła 60 tys. ludzi, a los rządu został przypieczętowany.

W blokach startowych wyczekiwała cała masa sił rewolucyjnych, na czele z Włodzimierzem Iljiczem Uljanowem, znanym lepiej jako Lenin, oraz jego bolszewikami. Słowo „bolszewik” pochodzi od bolszynstwo oznaczającego „większość”, jednak w praktyce bolszewicy stanowili mniejszość w ramach Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji, która, wbrew nazwie, miała charakter socjalistyczny i rewolucyjny. Podczas gdy większa część jej członków opowiadała się za stopniowymi zmianami w trakcie budowania masowego ruchu politycznego, Lenin wierzył w siłę niewielkiej, zdyscyplinowanej awangardy rewolucyjnej. Dostrzegłszy w nim potencjalnego wichrzyciela pokoju, w kwietniu Niemcy pomogli Leninowi wrócić do Rosji z wygnania w Szwajcarii. Gdy przybył do Piotrogrodu, gdzie powitały go wiwatujące tłumy zwolenników, natychmiast ogłosił się przeciwnikiem nie tylko Rządu Tymczasowego, lecz także każdego, kto godził się na półśrodki: „Lud potrzebuje pokoju, lud potrzebuje chleba, lud potrzebuje ziemi. A oni dają wam wojnę, głód i ani okrucha chleba”.

Wkrótce Piotrogrodem wstrząsnął kryzys lipcowy, czyli chaotyczna seria gwałtownych protestów i zamieszek wywołanych przybyciem buntowników z frontu. Lenin w nietypowy dla siebie sposób nie zajął jednoznacznego stanowiska, ponieważ podejrzewał, że na przejęcie władzy jest jeszcze za wcześnie. Rząd i tak wykorzystał okazję, aby podjąć próbę aresztowania przywódców bolszewickich, przez co Lenin musiał na krótko zbiec do Finlandii. Rada Piotrogrodzka nadal nie była w stanie narzucić swojej zwierzchności ulicy, dlatego zamieszki zostały stłumione, ale bez koordynacji i nadrzędnego celu, a rząd, teraz na czele z Kiereńskim, jawił się jako bardzo słaby. Klasy posiadające były przekonane, że dni rządu są policzone, a już na pewno nie zagwarantuje im on bezpieczeństwa. Głodne i rozgniewane masy były jeszcze głodniejsze i bardziej rozzłoszczone, nie widziały też żadnej nadziei w istniejącej władzy. Szerzyła się przestępczość, a uzbrojeni dezerterzy i wiejscy bandyci zagarniali, co chcieli, przez co ograbiali resztę ze środków niezbędnych do życia. Rozpadowi ulegało samo spoiwo trzymające w całości wieloetniczne imperium. Po krótkim okresie sukcesów rosyjskich w 1914 roku zachodnia Ukraina znów znalazła się pod kontrolą Austro-Węgier. W XIX wieku rosło poczucie ukraińskiej tożsamości, aż w marcu 1917 roku nacjonaliści w Kijowie, znajdującym się pod władzą rosyjską, powołali Centralną Radę, która domagała się większej autonomii. Rząd Tymczasowy nie widział innej możliwości, więc ją uznał – ku niezadowoleniu wielu wyznawców dawnego porządku – oraz rozpoczął negocjacje, czym zachęcił do podobnych kroków inne mniejszości zamieszkujące imperium.

W tym samym czasie Niemcy kontynuowali natarcie, a głównodowodzący armii rosyjskiej – generał Ławr Korniłow – był u kresu wytrzymałości. Początkowo wspierał Rząd Tymczasowy, odpowiadał nawet za osadzenie cara i jego rodziny w areszcie. To pod jego dowództwem 8. Armia wywalczyła w zasadzie jedyne zwycięstwo w trakcie ofensywy Kiereńskiego. Korniłow był wściekły z powodu dezorganizujących działań Rady Piotrogrodzkiej, a szczególnie wydanego przez nią rozkazu nr 1, nakazującego żołnierzom zawiązywanie rad w jednostkach i przyjmowanie rozkazów od nich, a nie od Rządu Tymczasowego. Korniłow, rozwścieczony niemocą Kiereńskiego, w której widział przejaw słabości, rozpoczął przygotowania do wymarszu na Piotrogród, aby przywrócić porządek. Na czele pochodu postawił generała porucznika Aleksandra Krymowa oraz tzw. Dziką Dywizję, czyli Kaukaską Tubylczą Dywizję Konną.

Kiereński próbował zdymisjonować Korniłowa, ale bez skutku. W akcie rozpaczy musiał zwrócić się o ratunek do Rady Piotrogrodzkiej i bolszewików. Rewolucjoniści pracujący na kolei zatrzymali pociągi wiozące ludzi Korniłowa do stolicy. Z więzień powypuszczano przywódców bolszewickich, m.in. Lwa Trockiego, aby z około 25 tys. swoich zwolenników uformowali oddziały Czerwonej Gwardii do obrony Piotrogrodu, które uzbrojono w broń z rządowych arsenałów. Dzika Dywizja została zapewne wybrana na podstawie założenia, iż żołnierze z Kaukazu Północnego będą mieli mniejsze opory przed strzelaniem do Rosjan, jednak delegacja z rewolucyjnego Ruchu Ludów Północnego Kaukazu przekonała ich do wycofania się, na co ci aresztowali swoich oficerów i wywiesili czerwone flagi. Próba przeprowadzenia puczu przez Korniłowa zakończyła się chaosem i buntem – jego samego aresztowano (choć wkrótce uciekł), a okryty niesławą Krymow się zastrzelił.


[1]             A. Spiridowicz, Welikaja Wojna i Fewralskaja Rowolucyja 1914–1917 r., ks. 3, Nju-Jork 1962, tekst dostępny w sieci: http://militera.lib.ru/memo/russian/spiridovich_ai/03.html.


Tekst jest fragmentem książki Skazani na wojnę. Od Iwana Groźnego do Putina i powstał we współpracy z Wydawnictwem RM.

Comments are closed.