Każde spojrzenie pod szkłem powiększającym odsłaniało nieznane fragmenty pradawnej historii. Na porzuconych w ziemi kościach wyłaniały się znaki świadczące, że przodkowie człowieka w Rumunii zmagali się o przetrwanie w świecie pełnym strusi, tygrysów szablozębnych i nieujarzmionych rzek. Ślady ich narzędzi opowiadają historię pierwszych odważnych kroków człowieka w nieznaną Europę.
Patrząc przez soczewkę powiększającą na powierzchnię skamieniałości, Sabrina Curran wstrzymała oddech. Silne światło, ustawione niemal równolegle do kości, ujawniło wyraźne, V-kształtne nacięcia. Znaki te były jednoznaczne.
Wcześniej widziała podobne ślady na kościach z miejsca o nazwie Dmanisi w Gruzji, datowanych na około 1,8 miliona lat temu. Były to typowe nacięcia powstałe przy użyciu kamiennych narzędzi przez przodków człowieka. Po kilku chwilach wpatrywania się w odkrycie, które wydawało się trwać wieczność, odwróciła się do współpracowników i powiedziała: „Hej… chyba coś znalazłam.”
W 2017 roku to właśnie to znalezisko stało się pierwszym dowodem naszej ekipy na to, że przodkowie człowieka w Rumunii co najmniej 1,95 miliona lat temu dokonywali rozbioru zwierząt na stanowisku w Grăunceanu. Wcześniejsze znaleziska z Dmanisi były dotychczas najstarszym, dobrze udokumentowanym świadectwem obecności homininów w Eurazji.
Chociaż inne zespoły naukowców również donosiły o stanowiskach w Eurazji i Afryce Północnej, gdzie znaleziono szczątki homininów, narzędzia kamienne lub kości zwierząt noszące ślady rozbioru, nasze nowe badania wniosły istotne, dobrze datowane i potwierdzone dowody na to, że homininy dotarły do tej części świata już około 2 miliony lat temu.
Przodkowie człowieka w Rumunii: skarby Grăunceanu sprzed niemal 2 milionów lat
Stanowisko Grăunceanu to jedno z najbardziej znanych miejsc wczesnego plejstocenu we wschodnio-centralnej Europie. Pierwsze wykopaliska przeprowadzono tam w latach 60. XX wieku. Archeolodzy odnaleźli wtedy tysiące skamieniałości zwierząt. Co niezwykle interesujące, wiele z tych kości zachowało się w niemal kompletnym stanie, a układ, w jakim je znaleziono, odpowiadał ich położeniu w życiu. Z tego powodu miejsce to nazwano “gniazdem kości”, odzwierciedlając gęstość nagromadzenia szczątków.
Gdybyśmy cofnęli się niemal 2 miliony lat i stanęli na wzgórzach otaczających Grăunceanu, widzielibyśmy krajobraz dość znajomy: rzekę otoczoną lasami, które stopniowo przechodziły w otwarte trawiaste równiny. Okoliczne tereny były regularnie zalewane podczas wylewów rzeki, co sprzyjało wzrostowi roślinności i przyciągało dziką zwierzynę. Jednak bliższe spojrzenie na miejscową faunę ujawniałoby niespodzianki: strusie, pangoliny, żyrafy, tygrysy szablozębne i hieny — i to w Europie!
Wykopane w Grăunceanu skamieniałości należały do tych pradawnych mieszkańców kontynentu. Niestety, znaczna część dokumentacji z tamtych wykopalisk, w tym dane o pierwotnym rozmieszczeniu znalezisk, została utracona. Mimo to, doskonały stan zachowania kości umożliwił szczegółowe analizy paleontologiczne.
Kilka lat po odkryciu pierwszych śladów cięcia, nasz zespół — w składzie biologiczna antropolożka Claire Terhune, zooarcheolożka Samantha Gogol oraz paleoantropolog Chris Robinson — poświęcił wiele tygodni na skrupulatne badanie wszystkich 4524 skamieniałości z Grăunceanu.
Podczas badań:
- każdą powierzchnię każdej kości oglądaliśmy przez soczewkę powiększającą w świetle padającym pod niskim kątem,
- dokumentowaliśmy interesujące linie poprzez wykonanie odcisków za pomocą masy stomatologicznej,
- analizowaliśmy charakterystyczne cechy nacięć, odróżniając ślady działalności korzeni roślin od potencjalnych śladów narzędzi.
Jak potwierdzono pochodzenie nacięć?
Nie mamy możliwości cofnięcia się w czasie, by bezpośrednio obserwować powstawanie tych śladów. Kamienne narzędzia, zęby drapieżników, ruchome osady rzeczne czy duże zwierzęta przemieszczające się po krajobrazie — wszystkie te czynniki mogły potencjalnie tworzyć podobne ślady na kościach.
Jak więc mogliśmy mieć pewność, że były to ślady po narzędziach kamiennych? W tym miejscu kluczowe znaczenie miała współpraca z wybitnymi specjalistami w tej dziedzinie: Michaelem Pante oraz Trevor Keevil.
Pante w ostatniej dekadzie opracował nowatorską metodę analizy śladów. Polegała ona na:
- wykonaniu precyzyjnych trójwymiarowych pomiarów odcisków przy użyciu zaawansowanego mikroskopu optycznego,
- porównaniu uzyskanych danych 3D ze specjalną bazą odniesienia, zawierającą 898 wzorcowych śladów powstałych w wyniku różnych procesów, takich jak rozbiór mięsa, żerowanie drapieżników czy erozja osadów rzecznych.
Metoda ta stanowiła znakomite uzupełnienie tradycyjnych analiz jakościowych, w których bada się m.in. lokalizację śladów w miejscach przyczepów mięśni — tam, gdzie logicznie rzecz biorąc, pojawiłyby się nacięcia podczas usuwania mięsa.
W wyniku naszych analiz:
- zidentyfikowaliśmy 20 skamieniałości z wyraźnymi śladami cięcia,
- w 8 przypadkach potwierdziliśmy te ślady z wysokim stopniem pewności,
- większość oznaczonych kości należała do ssaków kopytnych, takich jak jelenie, choć natrafiliśmy również na kość kończyny małego drapieżnika.
Jak dokładnie określono wiek stanowiska?
Chociaż same gatunki zwierząt wykopane w Grăunceanu mogłyby dać przybliżony obraz wieku stanowiska, potrzebowaliśmy bardziej precyzyjnych danych. Dlatego sięgnęliśmy po metodę datowania uranowo-ołowiowego (U-Pb). Ten sposób polega na wykorzystaniu naturalnego rozpadu izotopów uranu do ołowiu — procesu, który odbywa się według znanego i stałego tempa. Geolodzy, mierząc stosunek uranu do ołowiu, mogą niezwykle dokładnie określić wiek danego materiału.
Kiedy Virgil Drăgușin, wybitny badacz z Instytutu Speleologii im. Emila Racovițy przy Akademii Rumuńskiej, poprosił geochemika Jona Woodheada o wykonanie prób datowania na podstawie fragmentów zębów, ten początkowo podszedł sceptycznie do pomysłu. Zęby zazwyczaj nie są idealnym materiałem do tej techniki ze względu na ich strukturę. Jednak ku zaskoczeniu wszystkich testy dały znakomite rezultaty.
Wraz ze swoim współpracownikiem, Johnem Hellstromem, Woodhead precyzyjnie oszacował wiek zębów, a co za tym idzie — całego stanowiska. Wynik potwierdził, że Grăunceanu liczy sobie co najmniej 1,95 miliona lat.
To odkrycie, połączone z:
- niezwykle dobrze skalibrowanymi wynikami datowania,
- 20 skamieniałościami ze śladami cięcia, zweryfikowanymi zarówno metodami jakościowymi, jak i ilościowymi,
dało bardzo solidne podstawy, by stwierdzić, że przodkowie człowieka w Rumunii przebywali w tym rejonie już w tak wczesnym okresie. Co ciekawe, mimo braku bezpośrednich szczątków homininów w Grăunceanu, zebrane dowody są wystarczające, by potwierdzić ich obecność.
Przodkowie człowieka w Rumunii: kim byli pierwsi osadnicy Europy?
Warto w tym miejscu przybliżyć pojęcie homininy. Termin ten odnosi się do wszystkich istot należących do linii ewolucyjnej człowieka po oddzieleniu się od wspólnego przodka z szympansami — obejmuje więc zarówno wczesne formy rodzaju Homo, jak i niektóre wymarłe gatunki pokrewne. Nasze odkrycia wskazują, że przedstawiciele jednej z takich grup — być może bardzo prymitywnych form Homo — dotarli do południowo-wschodniej Europy znacznie wcześniej, niż dotąd przypuszczano.
Ślady życia pozostawione przez tych dawnych ludzi w Grăunceanu obejmowały:
- precyzyjne cięcia na kościach dużych roślinożerców,
- znaki świadczące o wycinaniu mięsa,
- brak śladów, które wskazywałyby na żerowanie drapieżników.
Co więcej, analiza lokalizacji cięć dowodziła, że dokonywano ich w miejscach, gdzie anatomicznie występuje największa koncentracja mięśni, co dodatkowo potwierdzało udział homininów, a nie przypadkowych czynników naturalnych.
Jak wyglądał świat wokół nich?
Odtwarzając krajobraz Grăunceanu sprzed prawie 2 milionów lat, możemy posłużyć się rekonstrukcjami wykonanymi przez artystów paleontologicznych. Wśród trawiastych dolin i wijących się rzek przemieszczały się grupy olbrzymich ssaków:
- strusie o potężnych rozmiarach,
- żyrafy dostosowane do życia na równinach,
- pancerniki i pangoliny o niespotykanej dziś wielkości,
- niebezpieczne drapieżniki, takie jak tygrysy szablozębne i hieny.
W tej różnorodnej i nieco egzotycznej dla dzisiejszej Europy faunie, pierwsi przedstawiciele rodzaju Homo odnajdywali zarówno szanse, jak i zagrożenia. Umiejętność wykorzystywania narzędzi kamiennych do pozyskiwania mięsa dawała im przewagę nad wieloma innymi gatunkami.
Chociaż Grăunceanu nie dostarczyło bezpośrednich szczątków homininów, obecność narzędziowej obróbki kości nie pozostawia wątpliwości: przodkowie człowieka w Rumunii żyli, polowali i przystosowywali się do europejskiego środowiska znacznie wcześniej, niż sądziliśmy.
Przodkowie człowieka w Rumunii: nowe światło na wielką migrację
Nasze badania wpisują się w szerszy kontekst wielkiej migracji homininów z Afryki do Eurazji. Przez dekady naukowcy zakładali, że pierwsze fale migracji nastąpiły około 1,8 miliona lat temu, na podstawie znalezisk takich jak Dmanisi. Jednak odkrycia z Grăunceanu przesuwają tę granicę w czasie o co najmniej 150 000 lat wstecz.
Te nowe dowody wskazują, że:
- homininy potrafiły szybko adaptować się do nowych, odmiennych środowisk,
- mogły efektywnie wykorzystywać zasoby naturalne, takie jak mięso dużych ssaków,
- proces migracji był bardziej złożony i rozciągnięty w czasie, niż wcześniej sądzono.
Patrząc przez nasze szkła powiększające na skamieniałości, niemal czujemy, jak przeszłość ożywa. Choć nigdy nie będziemy w stanie zobaczyć tych pradawnych ludzi na własne oczy, ślady, które po sobie zostawili, pozwalają nam krok po kroku odtwarzać ich historie.
Źródło: The Conversation
Fot. Sabrina Curran