Piotr Swoboda, Wywiad i kontrwywiad w Polsce w procesie przemian systemowych (1989-2007)
Bezpieczeństwo jest dla jednostki oraz państwa wartością nadrzędną. Żyjemy obecnie w świecie, w którym dla zwiększenia bezpieczeństwa dobrowolnie oddajemy część naszych swobód (takim przykładem jest chociażby wszechobecny monitoring).
Parafrazując słynny skecz Kabaretu Dudek: dobrze, że nas te Niemce napadły przed wojną, bo w dzisiejszych stosunkach konspiracja byłaby kompletnie niemożliwa. Do utrzymania wysokiego poziomu bezpieczeństwa państwo utrzymuje organy nazywane potocznie służbami specjalnymi. W Polsce działa obecnie wywiad i kontrwywiad, zarówno na polu cywilnym, jak i wojskowym. Ich obecny kształt jest efektem długiego procesu przeobrażeń zapoczątkowanym przez transformację ustrojową i stopniową integrację Polski z zachodnimi strukturami. Tę bardzo ciekawą i momentami wzbudzającą emocje drogę opisuje Piotr Swoboda w książce Wywiad i kontrwywiad w Polsce w procesie przemian systemowych (1989-2007).
UOP, WSI i co dalej?
Kiedy w 1989 r., parafrazując klasyka, komuna upadła na pysk (a według niektórych na cztery łapy) nowe państwo pozostało ze spuścizną poprzedniej epoki nie tylko w wojsku czy policji. Tak samo było ze służbami wywiadowczymi i kontrwywiadowczymi, które należą do najbardziej delikatnych w systemie państwowym. Z jednej strony III RP musiała mieć żołnierzy i agentów, którym mogła ufać, a z drugiej ujawnienie jakichkolwiek danych mogło mieć fatalne, długofalowe skutki. Nie dziwi więc, że proces ten trwał bardzo długo. Ostatecznie Urząd Ochrony Państwa (UOP) zastąpiły w 2002 r. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) oraz Agencja Wywiadu (AW), do których dołączyły odpowiedzialne za pion wojskowy Służba Kontrwywiadu Wojskowego (SKW) i Służba Wywiadu Wojskowego (SWW). Te dwie ostatnie służby powstały po zlikwidowanej w 2007 r. Wojskowej Służbie Informacyjnej. Jest to najbardziej znana polska służba specjalna dzięki tzw. Raportowi Macierewicza, zwanym też raportem o likwidacji WSI. Wywołującym największe emocje był Aneks nr 16, w którym podano listę osób, które współpracowały z WSI.
Już to krótkie przypomnienie chronologii powstawania kolejnych służb pokazuje, jak bardzo skomplikowany jest to temat. Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze wymogi integracji naszych agencji z ich odpowiednikami na całym świecie w ramach zawartych sojuszy oraz traktatów. Można więc powiedzieć, że Piotr Swoboda na 415 stronach swojej książki dokonał rzeczy niemożliwej. Stworzył bowiem pracę najcenniejszą dla historii polskich służb.
Jak analizować, by nie zanudzić
W recenzowanej pozycji mamy do czynienia z wnikliwą analizą ewolucji wywiadu o kontrwywiadu w kontekście zmieniającego się ustroju, sojuszy oraz dynamicznej sytuacji na świecie. Wyzwania globalizacyjne takie jak, polityka, informacja, ekonomia oraz integracja europejska stanowiły (i chyba nadal stanowią) główną oś adaptacyjną służb po 1989 r. Nie zabraknie również aktów prawnych, które regulują działania służb, a także opisu zakresu kompetencyjnego. Można się spodziewać, że taki ciężar gatunkowy spowoduje, że przy lekturze co najmniej raz “przybije się gwoździa”. Nic bardziej mylnego. Swoboda pisze w taki sposób, że nawet najbardziej zawiłe zagadnienia nie są nudne.
Choć wnioski końcowe autora mogą wywołać pewną polemikę, to jednak w całej książce zachowuje godny podziwu dystans i obiektywizm. Nie pokusza się o wycieczki czy dygresje nawet, gdy opisywane wydarzenia były efektem typowej dla polskiej polityki przepychanki bądź gry teczkami. Podkreśla, że wywiad i kontrwywiad to elementy bezpieczeństwa całego państwa, które wymagają odpowiednich zasobów, zaplecza organizacyjno-technicznego oraz osobowego, a ich działania musi charakteryzować ciągłość i profesjonalizm bez względu na zachwiania sceny politycznej. Nie mogą też być elementem gry partyjnej.
Wywiad i kontrwywiad w Polsce w procesie przemian systemowych (1989-2007) – czy warto?
Recenzowana pozycja to wyjątkowa pozycja na dostępnym dla każdego rynku księgarskim. Jej forma oraz styl pozwalają na zapoznanie się z nią każdego zainteresowanego czytelnika, nie tylko osoby zawodowo lub naukowo zajmującej się bezpieczeństwem. Być może przyczyni się także do zmiany perspektywy osób, które na każdego rodzaju tzw. służby specjalne reagują histerycznym lękiem niczym wyznawca 5G na widok masztu telekomunikacyjnego.
Wydawnictwo Avalon
Ocena recenzenta: 6/6
Daria Czarnecka
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Avalon. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.