Starożytny Rzym ꘡ Recenzja

T. R. Martin, „Starożytny Rzym. Od Romulusa do Justyniana”

Każdy komu zdarza się sięgać po recenzje mojego autorstwa, ewentualnie jakiekolwiek inne moje teksty w tym portalu zdaje sobie sprawę, że specjalistą od starożytności nie jestem. Sporadycznie mierzę się z lekturami na ten temat, ale z racji w/w czynników ocenić mogę jedynie warstwę literacką, bo z merytoryką szans nie mam. I właśnie doszedłem do wniosku, że czas to zmienić. Dokształcić się z antyku, bo to przecież piękna epoka. A walną rolę w tym, że podjąłem tę decyzję odegrał właśnie „Starożytny Rzym” Thomasa Martina.

„Starożytny Rzym” Thomasa R. Martina, amerykańskiego historyka i wykładowcy w zakresie dziejów starożytnego Rzymu właśnie, nie jest z pewnością kolejną syntezą na temat historii starożytnego Rzymu. Pamiętam z czasów studiów kilka potężnych pozycji traktujących właśnie o wiecznym mieście. Tę, którą czytałem niedawno była niewątpliwie znacznie bardziej lekka i przyjemna. Ale po kolei…

„Starożytny Rzym” to nieco ponad trzystu stronnicowa książeczka, na kartach której czytelnik może prześledzić losy Rzymu, od jego legendarnych początków  i nieco bardziej historycznego kontekstu, aż po czasu rozkładu Cesarstwa i powolnego zmierzchu Imperium. Tak jak wspominałem czyta się ją dużo łatwiej i szybciej niż standardowe książki naukowe. Z tego powód ja osobiście zakwalifikować ją muszę, jako pozycję popularnonaukową. Przypisów co prawda brak, ale na koniec wydania czytelnik odnaleźć może przebogatą bibliografię.

Co można powiedzieć o samej treści? Kompendium wiedzy na temat starożytnego Rzymu może to nie jest, ale na pewno na początek wystarczy. Zarówno na początek przygody z dziejami antyku lub – jak w moim wypadku – na odświeżenie tematyki i ponowne dokształcenie się ze starożytności. Do tego książka ta nadaje się wręcz idealnie. Bo Martin pisze bardzo dobrze!

W treści można dostrzec jednak kilka błędów. I jeśli nawet nowożytnik (bo tak się raczej określam) je dostrzegł, znaczy to tylko, tyle, iż bardzo mocno rzucają się w oczy. I są to zarówno błędy czysto merytoryczne lub groźne uproszczenia oraz błędy natury redakcyjnej. Choć wpłynęły one, na to jak postrzegam książkę, nie dyskwalifikują jej. Dlatego bardzo mocno polecam!

Na koniec chciałbym wspomnieć nieco więcej o formie. Bardzo ładne wydanie, które przyciąga oko i świetnie prezentuje się na półce. Dobra treść podana w niezłej formie. Naprawdę rzecz, którą warto mieć!

Wydawnictwo Poznańskie

Ocena recenzenta: 4,5/6

Dawid Siuta

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*