Stefcia Joanny Adamek

Stefcia Joanny Adamek |Recenzja

Joanna Adamek, Stefcia

Zaczęło się banalnie – od bezmyślnego scrollowania rolek w mediach społecznościowych. Aż nagle, nieoczekiwanie natrafiłam na krótki filmik będący ewidentnie częścią jakiejś większej opowieści. Właściciel profilu Muzeum Zamoyskich w Kozłówce. Z ciekawości odnalazłam pierwszą rolkę rozpoczynającą opowieść o prostej dziewczynie ze wsi o imieniu Stefcia. I to był koniec – przepadłam na wieki. Na kolejne filmik oczekuję z niecierpliwością, emocje są większe niż przy największych hitach serwisów streamingowych. Kiedy widzę w powiadomieniach informację o nowym odcinku jaram się jak Izabela Łęcka czerwonymi dłońmi Wokulskiego. Zupełnie niespodziewanie do tego szczęścia dołączyła Stefcia Joanny Adamek – książkowa wersja historii sympatycznej „dziwczochy”.

Dobra dziewczyna i służba w majątku

Stefcia to dziewczyna dobra, zaradna, prostolinijna, a przy tym niekiedy zbyt ufna i naiwna. Najęcie się do służby w pałacu jest dla niej jedyną szansą na wyrwanie się z ograniczeń życia na wsi oraz uniknięcie losu, jaki spotyka wiele jej rówieśniczek — zamążpójścia z rozsądku, bez miłości, jedynie dla korzyści rodzinnych.

W jej społeczności takie „dobre” małżeństwo postrzegane jest jako sukces, lecz dla Stefci byłoby to raczej więzienie niż spełnienie. Młoda dziewczyna pragnie bowiem czegoś więcej niż codziennych obowiązków gospodyni i życia podporządkowanego mężowi. Ciekawa świata, chętna do nauki i poznawania nowych rzeczy, widzi w służbie nie tylko obowiązek, ale także szansę na rozwój oraz kontakt z inną rzeczywistością — tą, którą dotąd znała jedynie z książek. Nie przeczuwa jednak, że nowe otoczenie przyniesie jej nie tylko przygody, lecz także rozczarowania i niebezpieczeństwa, z którymi będzie musiała się zmierzyć..

Dla osób znających internetowy serial historia Stefci nabiera tu nowego wymiaru. Joanna Adamek pogłębia znane wątki, odsłania tło wydarzeń i pozwala czytelnikowi zrozumieć motywacje bohaterów, które w krótkich rolkach często pozostawały niejasne. Autorka subtelnie rysuje emocje, dodaje szczegóły codzienności i konteksty psychologiczne, dzięki czemu zarówno Stefcia, jak i jej przyjaciele stają się bardziej ludzcy, wiarygodni i bliscy odbiorcy.

Chłopi naszych czasów

Choć może brzmieć to nieco prowokacyjnie, Stefcia ma szansę stać się współczesnym odpowiednikiem Chłopów – nośnikiem wiedzy o dawnej wsi, dostosowanym do realiów XXI wieku. W epoce nieustannego scrollowania i potrzeby szybkiego kontaktu z treścią, sążniste opisy Reymonta tracą dziś swój dawny ciężar gatunkowy.

Dlatego tak wartościowa wydaje się inicjatywa Muzeum Zamoyskich w Kozłówce oraz Joanny Adamek, które podjęły się pokazania świata chłopskiej codzienności w sposób rzetelny, ale przystępny, bliski współczesnemu odbiorcy. Dzięki nim wieś sprzed dekad nie jawi się jako sielankowy obraz z pocztówki, lecz jako przestrzeń trudów, zależności i brutalności życia, które jednak nie są pozbawione godności i emocji.

Przeniesienie internetowego fenomenu Stefci do formy książki okazało się posunięciem trafnym – pozwoliło bowiem na pogłębienie wątków i refleksji, które w mediach społecznościowych musiały ustąpić miejsca skrótowości przekazu. Dla czytelnika niezaznajomionego z internetowym „życiem” Stefci, Atki, Leona czy Antoniego publikacja będzie także atrakcyjna wizualnie.

Wydawnictwo Znak Horyzont zadbało o spójną, dopracowaną szatę graficzną, która nie tylko przyciąga wzrok, ale i podkreśla autentyczność opowieści. Efekt jest zaskakująco harmonijny – tradycja i nowoczesność spotykają się tu w sposób naturalny, otwierając drogę do nowego sposobu opowiadania o historii polskiej wsi.

Stefcia Joanny Adamek – czy warto?

Joanna Adamek wykonała bardzo dobrą robotę próbując zmierzyć się z książkową wersją serialu. Zdecydowanie warto sięgnąć po książkę, polecić ją innym. A dla tych, którzy do słowa drukowanego podchodzą jak pies do jeża zasugerować by najpierw poznali kilka rolek z profilu Muzeum Zamoyskich w Kozłówce. Na pewno zdecydują się wtedy sięgnąć po lekturę.


Wydawnictwo Znak Horyzont
Ocena recenzenta: 6/6
Daria Czarnecka


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Znak Horyzont. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

Comments are closed.