Krzysztof Bochus, Tajemnice XX wieku. Ludzie, sensacje, wydarzenia
Na tylnej okładce książki Tajemnice XX wieku. Ludzie, sensacje, wydarzenia jest napisane Historie dobrze opowiedziane. I to się zgadza. Mam dziwne wrażenie, że kiedy mówi się o jakichś sensacyjnych czy tajemniczych sprawach minionego stulecia, a zwłaszcza okresu II wojny światowej będziemy się odwoływać do Wołoszańskiego. Osobiście zdecydowanie wolę jego książki niż filmy, bo w tekście jednak kluczową rolę odgrywa merytoryka, a nie aktorstwo i sceneria. I dlatego mam nadzieję, że Bochus, jeśli dostanie program, nie będzie robił widowisk, tylko skupi się na tym, co najistotniejsze.
O autorze i książce Tajemnice XX wieku. Ludzie, sensacje, wydarzenia
Krzysztof Bochus, to, jak można przeczytać na tylnej okładce, dziennikarz, wykładowca akademicki, publicysta i pisarz. Debiutował w 2017 r. W największej mierze pisał kryminały, ale historyczne. Za swoje książki był kilkukrotnie nagradzany.
Tajemnice… ukazały się nakładem Skarpy Warszawskiej w 2025 r. Okładka twarda, szyta. Na froncie zdjęcie z jakiegoś wiecu nazistów. Format jest bardzo podręczny, grubość także, bo to 300 stron. Rozdziały są krótkie i absolutnie nie można powiedzieć, żeby wyczerpywały każdy z omawianych tematów, ale jak coś kogoś zaciekawi, to zawsze może kontynuować poszukiwania.
Zawartość
Bochus w książce zebrał 18 tekstów, z których najwięcej kręci się wokół II wojny światowej. Są sprawy bardziej znane (na przykład zamach na Heydricha, mordy na Polakach w Wawrze, rabunek dzieł sztuki, metaamfetamina w wojskach hitlerowskich), te mniej (program Lebensborn, dyskusja o faktycznych niszczycielach Gdańska, zapomniany schron Hitlera w Stępinie, zatopienie okrętów koło Lubeki).
Jest też kilka zagadnień, które są zupełnie niezwiązane z wojną, czyli na przykład opowieść o Niemcach bałtyckich w carskiej Rosji, dziedzictwie Stalina, problemach prawnych odzyskiwania dzieł sztuki czy dywagacje gdzie i dlaczego są pamiątki po Chopinie. Jest zatem kilka rzeczy, które w książce tego typu znaleźć się muszą i kilka takich, które nawet dla zainteresowanych tematem będą pewną nowością. Dla mnie, wśród tych drugich, była sprawa zatopienia przez aliantów kilku okrętów w Zatoce Lubeckiej. Sprawa skrzętnie przemilczana i dlatego właśnie dla mnie tak ciekawa.
Wrażenia
Rad bym kiedyś dostać książkę o sensacjach minionego wieku, w której pierwsze skrzypce będzie grała pierwsza wojna światowa. Albo mniej znane aspekty wyścigu kosmicznego. Albo konfliktu arabsko-żydowskiego. Albo omówić pewne rzeczy z perspektywy radzieckiej lub japońskiej. Jest tyle rzeczy do opisania. Skupianie się na II wojnie światowej, chociaż wciąż można znaleźć w niej dużo nieodkrytych zagadnień, jest jak dla mnie nudne. XX wiek, to nie tylko II wojna światowa.
Czyta się to bardzo sprawnie i dobrze, faktycznie są to historie dobrze opowiedziane. Bochus ma lekkie pióro i nie zamęcza datami. Zdarzy mu się zrobić literówkę (w Wiedniu, a nie we Wiedniu i Wolfschanze, a nie Wolfschznze), ale to nic wielkiego.
Tekst wspierają fotografie i jest ich naprawdę sporo. To na duży plus. Tylko trzeba popracować trochę nad ich ustawieniem, bo zdjęcie ze spotkania Hitlera z Mussolinim w Stępinie jest powiększone i niezbyt czytelne, a zdjęcie Alberta Forstera jest wstawione na dwóch stronach i główna postać na nim, czyli wspomniany gauleiter, jest na samym środku, tym samym kompletnie go nie widać.
Nie mam się za bardzo jak przyczepić do merytorycznej zawartości książki, poza w sumie dwoma przypadkami. Pierwszy, to nawet nie jest błąd, raczej moje czepialstwo. Zamach na Heydricha miał swoją nazwę operacyjną, czyli Anthropoid. Ta nazwa nie pada w tekście. Drugi, już jest poważniejszy. Akcja „Reinhardt”, to nie kryptonim dla Holokaustu i systematycznego mordowania Żydów w ogóle, tylko wymordowania ich w jednym konkretnym miejscu – Generalnym Gubernatorstwie. Nie czepię się merytorycznej zawartości, ale czepię się jednej jeszcze kwestii – nie ma bibliografii. Przy tego typu pracach, to jednak minus.
Sumując Tajemnice XX wieku. Ludzie, sensacje, wydarzenia
Sporo zawartości książki, to zagadnienia mniej lub bardziej znane. Szczęśliwie są też te prawie zupełnie zapomniane poza bardzo wąskim gronem ekspertów fanatyków. Bardzo dobrze, nawet starzy wyjadacze znajdą coś nowego. Trochę popracować nad umiejscowieniem zdjęć i dorzucić bibliografię i będzie jeszcze lepiej.
Wydawnictwo Skarpa Warszawska
Ocena recenzenta: 4/6
Jakub Łukasiński
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Skarpa Warszawska. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.