Titus Mueller, Obca agentka

Obca agentka |Recenzja

Titus Mueller, Obca agentka

Budowa Muru Berlińskiego i życie w podzielonym mieście oczami mieszkańców. Interesujące.

Titus Mueller przyszedł na świat w Lipsku w 1977 r. Pisze od dawna i łączny nakład jego książek w samych Niemczech sięga ponad pół miliona egzemplarzy. Za swoje książki był kilkukrotnie nagradzany. Obca agentka ukazała się w oryginale w 2021 r., w Polsce nakładem Skarpy Warszawskiej w 2026 r. Okładka miękka ze skrzydełkami, oprawa klejona. Stron ponad 440.

Główną bohaterką jest Ria Nachtmann. Kiedy miała 10 lat jej rodziców zabrało Stasi, została rozdzielona ze swoją siostrą. Wychowała się w rodzinie zastępczej, ale wspomnienie zniszczonej rodziny w niej pozostało. Jako młoda kobieta podejmuje pracę w sekretariacie Ministerstwa Handlu Zagranicznego NRD i tam zwraca na nią uwagę najpierw wywiad Niemiec Zachodnich, a potem Wschodnich. Trafia w sam środek gry wywiadów, a przez to rywalizacji CIA i KGB.

Biorąc książkę do ręki spodziewałem się raczej romansu, a co najmniej ckliwej historii o uczuciach w rozerwanym mieście. Dostałem opowieść o kobiecie, która mimo przeciwności walczy o siebie, swoją rodzinę. Jak to zwykle w życiu bywa odnosi sukcesy i ponosi porażki. Udało jej się po wielu latach odnaleźć siostrę, ale też musiała porzucić ukochanego mężczyznę.

Oczami Rii oglądamy najważniejsze wydarzenie tamtego okresu, czyli budowę muru. Sama w ostatniej chwili przedostała się przez cmentarz na zachodnią stronę. Spotyka też podczas pracy i działalności agenturalnej najważniejszych polityków NRD. Można powiedzieć, że w pewien sposób odsłania kulisy polityki i proces przygotowawczy budowy muru.

Bohaterem na dalszym planie jest radziecki agent o nazwisku Sorokin. Jest wzorowany na autentycznym agencie, który dokonał zamachu na Stepana Banderę. Autor poświęcił mu sporo miejsca, ale jego postać z Rią nijak się nie wiąże. Jeśli wierzyć tytułowi oryginału (o czym w polskiej wersji nie ma informacji), to jest to pierwszy tom trylogii, więc może jeszcze dowiemy się jaką rolę ma do odegrania Sorokin. Póki co pozostaje bez związku.

Bardzo interesujące dla mnie było oglądanie obu stron podzielonego miasta. Akcja zaczyna się przed budową muru, a kończy niedługo po niej. Ale miasto było podzielone znacznie wcześniej. Da się odczuć różnicę, po samych opisach. Autor miał kilkanaście lat, kiedy Niemcy się zjednoczyły. Możliwe, że udało mu się w dzieciństwie odwiedzić podzielony Berlin i przywiózł stamtąd wiele wspomnień, które przelał na karty powieści. Jest to tylko moje przypuszczenie.

Nie ma grafik, nie ma mapy. Jest za to bardzo interesujący komentarz historyczny i bibliografia. Zatem do wciągającej historii i interesującej protagonistki należy doliczyć kolejny plus.

Jeśli to faktycznie początek dłuższej serii, to z przyjemnością sięgnę po kolejny tom. Zakończenie sugeruje, że będzie kontynuacja, co mnie cieszy.


Wydawnictwo Skarpa Warszawska
Jakub Łukasiński

Comments are closed.