Ibrox Park

Tragedie na Ibrox Park, czyli czarna karta szkockiego futbolu

Koniec lat 90. XX wieku przyniósł znaczącą poprawę bezpieczeństwa na europejskich stadionach piłkarskich, będących we wcześniejszych dekadach świadkami licznych tragedii. Na przestrzeni lat najgorszą sławę zyskał Ibrox Park – na wiekowym obiekcie pięciokrotnie dochodziło do dramatycznych wydarzeń, które kosztowały życie niemal stu kibiców.

Był chłodny styczniowy wieczór, kiedy na Ibrox Park mierzyły się ze sobą dwa najbardziej utytułowane szkockie zespoły. Derby Glasgow (Old Firm Derby), rozgrywane od drugiej połowy XIX wieku, od dawna niosły ze sobą szczególny ładunek emocjonalny – wydarzenia boiskowe często schodziły na dalszy plan w sporze pomiędzy katolickimi kibicami Celticu i protestanckimi zwolennikami Rangersów. Tamtego dnia nie było inaczej.

Trybuny, na których zasiadło 80 tysięcy kibiców, nieustannie wrzały, choć bezbramkowy remis utrzymywał się przez niemal cały mecz. Gdy w 90. minucie prowadzenie objął Celtic, część kibiców gospodarzy zaczęła opuszczać stadion. Nie spodziewali się, że chwilę później ich ulubieńcy wyrównają stan gry. Tłum, zmierzający do wyjścia ciasnymi schodami, ogarnęła euforia, dająca początek największej tragedii w historii szkockiego futbolu.

Śmiertelna pułapka

Dookoła dramatycznych wydarzeń z 2 stycznia 1971 roku nagromadziło się wiele hipotez, próbujących podać dokładny powód tragedii sprzed ponad pięćdziesięciu lat. Według jednej z nich grupa kibiców chciała powrócić na trybuny w momencie, gdy usłyszała okrzyki wiwatującej publiczności, przez co na drodze do górnych sektorów powstał ogromny chaos. Policyjne dochodzenie wykazało jednak, że w chwili katastrofy wszyscy sympatycy Rangersów zmierzali w kierunku wyjścia ze stadionu, co jednoznacznie ucięło wszelkie podobne spekulacje.

Obecnie wydaje się, że zatarasowanie przejścia spowodował upadek jednego z kibiców. Zgromadzony tłum, nieświadomy zbliżającego się zagrożenia, zaczął na siebie napierać, potęgując zamieszanie. Rezultat okazał się tragiczny – ludzie zaczęli masowo spadać ze schodów oraz tratować leżących. Sytuację dodatkowo pogarszała przestarzała infrastruktura Ibrox Park, która w żaden sposób nie umożliwiała rozładowania zatoru.

Na skutek uduszenia i urazów wewnętrznych zmarło 66 osób. Najmłodsza ofiara miała zaledwie 9 lat. Około 200 kibiców zostało rannych, choć trudnym zadaniem pozostaje ustalenie jednoznacznego bilansu poszkodowanych, gdyż dane różnią się od siebie w zależności od źródeł. Przerażające statystyki z feralnego dnia nie były jednak odosobnionym przypadkiem w ponurej historii obiektu.

Zatrważająca lekkomyślność, a może fatum?

Niemal od samego początku swojego funkcjonowania Ibrox Park zdecydowanie przyciągał nieszczęśliwe wypadki. Zaledwie trzy lata po otwarciu – podczas towarzyskiego meczu pomiędzy reprezentacjami Szkocji oraz Anglii – zawaleniu uległa jedna z drewnianych trybun, przez co 25 osób straciło życie, a ponad 500 kibiców ucierpiało na skutek upadku z wysokości około piętnastu metrów.

Choć wedle oficjalnej wersji katastrofę budowlaną spowodowały ulewne deszcze oraz przemoknięcie konstrukcji, opinia publiczna uznała za odpowiedzialnych za tragedię architekta oraz wykonawców, którzy podczas procesu sądowego zostali jednak uniewinnieni.

Późniejsze działania w zakresie usprawnienia infrastruktury stadionu zwiększyły bezpieczeństwo widzów, lecz zapobiegły kolejnym incydentom tylko do pewnego momentu. W 1961 roku dwóch kibiców zmarło z powodu zawalenia się bariery pomiędzy dwoma poziomami trybun. W ciągu kolejnych dziesięciu lat jeszcze trzykrotnie (1963, 1967, 1969) doszło do zagrożenia życia fanów – na szczęście za każdym razem obyło się bez ofiar. Ponadto w międzyczasie obiekt, którego stan techniczny wielokrotnie był negatywnie ocenianym, dwukrotnie stanął w płomieniach.

Momentem kulminacyjnym okazały się wydarzenia z 1971 roku, które unaoczniły skalę zaniedbań i w rezultacie przyniosły późniejszą gruntowną przebudowę obiektu. Po trzech latach intensywnych prac ponad połowę miejsc stojących zastąpiono numerowanymi krzesełkami, zmniejszając pojemność stadionu oraz tym samym wzmacniając bezpieczeństwo widzów.

Choć od tamtej pory minęło kilkadziesiąt lat, a na Ibrox nie miały miejsca w tym czasie podobne tragedie, pamięć o ofiarach wciąż jest pielęgnowana wśród kibicowskiej społeczności drużyny Rangersów.  


Fot. Ibrox Park w 1910 roku, z wyjściem z Copland Road w odległym rogu stadionu

Tekst jest częścią serii artykułów, w której przedstawiamy siedem najtragiczniejszych wypadków ze świata piłki nożnej.

Comments are closed.