Warsztat niderlandzkiego mistrza w Warszawie

Od 18 maja do 20 sierpnia 2017 r. w Muzeum Narodowym w Warszawie można oglądać wystawę „W warsztacie niderlandzkiego mistrza”. Zostały na niej zgromadzone dzieła powstałe na przestrzeni trzystu lat. Najstarsze pochodzą z przełomu XV i XVI w., najmłodsze – z początku XIX w.

Na wystawie pokazano rysunki i obrazy z kolekcji Muzeum Narodowego w Warszawie. Motywem przewodnim jest rola, jaką pełniły w praktyce warsztatowej od XVI do XVII w. Jak poinformował kurator wystawy, Piotr Borusowski, rysunki są prezentowane nie tylko od strony estetycznej, ale także praktycznej. Wystawa pokazuje, do czego służyły i jakie było ich przeznaczenie. Część z nich to projekty do rycin, rysunków, obrazów, witraży. Pokazane są również rysunki mistrzów i uczniów. Ze względu na wrażliwość podłoży i technik wymagają one szczególnej ochrony. Na co dzień przechowywane są w Gabinecie Rycin i Rysunków. Stanowi ona najliczniejszą kolekcję w Muzeum Narodowym w Warszawie.

Tematem rysunków są studia postaci, zwierząt i pejzaży wykonane z natury oraz wyobraźni. Niektóre z nich to kopie. Tego typu prace wykonywali kształcący się uczniowie jak i uznani artyści szukający inspiracji w twórczości starszych mistrzów.

Ekspozycja składa się z dwóch części: w jednej pokazany jest wybór holenderskich i flamandzkich rysunków z kolekcji MNW, w drugiej – przedstawiono „od kuchni” praktykę warsztatową mistrzów tworzących od XVI do XVIII w. i role rysunku w procesie powstawania obrazów. Specjalnie na potrzeby wystawy sfotografowano w podczerwieni XVI-wieczne obrazy niderlandzkie. Dzięki uzyskanym zdjęciom pokazano proces powstawania dzieł. Pozwala to na prześledzenie niewidocznych gołym okiem zmian. Widzowie mogą porównać kompozycje obrazów z fotografiami podrysowań w podczerwieni reprodukowanymi w rzeczywistej skali.

Pośród 74 eksponowanych prac znajdują się rysunki, których autorami są tacy jak Peter Paul Rubens, Rembrandt, Ferdinand i Hans Bol, Chrispijn van den Broeck.

Źródła: polskieradio.pl, mnw.art.pl, dzieje.pl

Emilia Ostapowicz

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*