Posłuchaj, jak mi prędko bije twoje serce

Posłuchaj, jak mi prędko bije twoje serce |Recenzja

Wisława Szymborska, Posłuchaj, jak mi prędko bije twoje serce

Książka Posłuchaj, jak mi prędko bije twoje serce z wierszami Wisławy Szymborskiej jest dwujęzyczna – po polsku i w języku Petrarki. Nasza noblistka jest doceniana nie tylko nad Wisłą, ale i na całym świecie, bowiem w prostych słowach, poetka potrafiła wyrazić rzeczy uniwersalne, głębokie, czasem szorstkie. Jak by nie zabierała się za opisy tych stanów emocjonalnych, ludzkiej kondycji, zawsze potrafiła prostymi zwrotami celnie uderzyć w te struny czytelników, które albo druzgotały nasze poczucie bezpieczeństwa, albo przywracały wiarę w bycie człowiekiem.

Warto takie książki czytać, tłumaczyć na obce języki, aby móc obserwować, w jaki sposób odbierają je przedstawiciele innych nacji, z mniej romantycznym bagażem doświadczeń niż Polacy. Przy okazji tej lektury, można poćwiczyć swoją znajomość języka włoskiego.

Piękno rzeczy prostych

W tym zbiorze poezji Szymborska jawi się niczym połączenie Walkirii z Safoną. Z jednej strony przenosi nas na wyżyny intelektualnej zadumy, a z drugiej – staje się przewodniczką po życiowych zawirowaniach, traumach, upadkach, rozterkach czy wątpliwościach. Trzyma nas za dłoń, ale tak subtelnie, że nie czujemy ciężaru jej przemyśleń. Dajemy się ponieść niczym morskiej fali, która po cichu, niesie nas w morskie odmęty… a efektów tego nie możemy być pewni.

Jednocześnie uczy nas zachwytu nad drobnostkami, pierdołkami, które towarzyszą nam na co dzień, ale w toku życiowej pogoni, nie zwracamy na nie należytej uwagi. Filiżanka kawy, szelest roślin czy samotny kot stają się odskocznią od prozy życia. W słowach Szymborskiej stają się bramą do innych wymiarów, konsystencji, czy filozofii. I jak tu nie dać się porwać takiemu stanowi?

Zawirowania percepcji

Mamy tutaj więc motyw miłości, ludzkiej przemijalności, bólu odczuwania, który staje się naszą obsesją, przed którym uciekamy. Poetka zdaje się sugerować, że bycie bezdusznym przedmiotem jest prostsze, bardziej szlachetne, ale przede wszystkim pozbawione naszego ludzkiego bezsensu. Ale czy tak jest na pewno? Czy to nie tylko ironia, zabawa z czytelnikiem, aby docenił to, co los może mu dać?

W wierszach Szymborskiej nie ma jakiś zbędnych słów, uwag, zapytań, rozmyślań czy rozterek. Wszystko jest na swoim miejscu – majestatyczne w swej delikatności, piękne w swej prozie, cudne w niewysłowionych stanach emocjonalnych, stanach bycia, boskie w przemijaniu. W każdym wersie, zwrotce, zdaniu – każdy czytelnik może odkryć siebie, a jednocześnie Poetkę. W jakiś dziwny sposób, Szymborskiej udało się przelać na papier część swojej duszy, przewrotnej, romantycznej, zawadiackiej, ale i intelektualnej, filozoficznej…

Jednak wszystko to, co nam przekazuje, wszystkie swoje obserwacje, dawkuje nam tak, aby wgryzły się w naszą duchową tkankę. Czyni to bezboleśnie, niemal niezauważalnie. A gdy tylko odłożysz książkę na bok, tętni w żyłach, w każdej cząstce naszej tkanki.

Nie wszystko bowiem jest w naszym życiu piękne, uchwytne. Zdaje się sugerować że szczęście czasem trwa tylko chwilę. I tylko prawdziwym szczęśliwcom dane jest przeżyć ten stan (o ile będą w stanie go zauważyć).

Zresztą, Szymborska zdaje się sugerować, że my, ludzie, jesteśmy niesamowicie gapowaci – tak poważni w swych dążeniach, w pogoni za snem, że tracimy wiele z piękna, które nas otacza. Bo czasem jedyne szczęście jakie nas w życiu spotka to, to, co mamy obok. Tak po prostu. I nie ocenia, czy to dobrze, czy źle. Po prostu czasem tak bywa. Tyle.

Nie jestem poetą. Nie bardzo nadaję się nawet do krytyki literackiej tych tekstów, które znalazły się w tym tomiku. Niemniej mogę Wam powiedzieć śmiało – wybór wierszy jest niezwykle celny. Oddaje bowiem to, co w naszym życiu jest ważne, i na co powinniśmy zwracać większą uwagę.

Jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki, i zawartych w niej utworów. I ciągle tylko rozmyślam czy dane mi było zrozumieć choć część tego, co Poetka chciała nam przekazać. A jeśli tak – to czy trafiłem w sedno? A może się mylę? Może to wszystko nie jest takie proste, takie oczywiste, jakby mogło się zdawać? Tak czy inaczej, to była dla mnie niesamowita przygoda. Miło było sobie przypomnieć utwory kobiety, która zrobiła tak wielkie wrażenie na mieszkańcach słonecznej Italii. Tym bardziej, że u nas nieco o niej zapomniano.

Podsumowanie

Książka liczy sobie 288 strony. Podzielona jest na dwie zasadnicze części. Pierwsza z wierszami Wisławy Szymborskiej oraz drugą, autorstwa Andrea Ceccherelli’ego – „Współczesny klasyk. Recepcja Wisławy Szymborskiej we Włoszech”. Ten ostatni to bardziej rarytas dla osób siedzących w temacie odbioru naszych literackich dokonań w kraju Dantego i Michała Anioła.

Publikację polecam, choćby tylko z tego powodu, aby przypomnieć sobie jedne z najpiękniejszych utworów nieżyjącej już poetki.


Wydawnictwo Znak
Ocena recenzenta: 6/6
Ryszard Hałas


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Znak. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

Comments are closed.