Andrzej Konstankiewicz, Paweł Mikołaj Rozdżestwieński, Krzysztof Haładaj, Wojsko Polskie 1939. Organizacja i uzbrojenie
Tym razem do recenzji trafia przepiękny album Instytutu Pamięci Narodowej pod tytułem Wojsko Polskie 1939. Organizacja i uzbrojenie. Książka wyszła spod „pióra i pędzla” trojga znanych historyków polskich militariów – Andrzeja Konstankiewicza, Pawła Rozdżestwieńskiego i Krzysztofa Haładaja (również autor rysunków).
Publikacja jest naprawdę przepiękna, a to głównie ze względu na ogromny zbiór grafik ukazujących polskie uzbrojenie. Jest to najmocniejsza część książki, bowiem teksty są raczej ogólne, króciutkie. W jakimś stopniu jestem tym faktem rozczarowany, bo liczyłem, że tak obszerna książka (format A4, 331 stron) zapewni mi większy zasób wiedzy. Na szczęście szata graficzna i tak z nawiązką nadrabia ten mankament.
Co ciekawe, Autorzy umieścili tutaj również przedstawienia sprzętów, w które dopiero co planowano doposażyć naszą armię. Z wiadomych przyczyn, wybuch II wojny światowej, jednak to się nie udało. Kto wie, czy gdyby było inaczej, gdyby polskie wojsko posiadało taki nowoczesny sprzęt, czy wynik wojny nie byłby diametralnie inny? No, ale to jedno z tych pytań, na które nigdy nie uzyskamy odpowiedzi.
Autorzy zdają się również sugerować, że nasze wojsko wcale nie było tak słabe, jak to starała się ukazać propaganda, najpierw nazistowska, a później komunistycznej Polski. A jak wyglądała nasza sytuacja?
Trochę danych
Trzonem polskiej armii było 39 dywizji piechoty, 11 brygad kawalerii, trzy brygady górskie i dwie brygady zmotoryzowane. Na wyposażeniu naszego wojska było ponad 800 czołgów (m.in. 10 Brygada Pancerna-Motorowa czy Warszawska Brygada Pancerno-Motorowa).
Należy pamiętać, że w momencie wybuchu wojny, Wojsko Polskie osiągnęło ledwie 70% gotowości bojowej. Niestety, mobilizacja nie przebiegła sprawnie, i wielu żołnierzy w ogóle nie dotarło do przydzielonej jednostki. 1 września zmobilizowano około 950 000 żołnierzy. W wyniku złej organizacji dowodzenia, a także ciosu w plecy, jaki został zadany Polsce 17 września przez wojska radzieckie, Rzeczpospolita stała się bezsilna.
Na naszą niekorzyść przemawiały również równinne ukształtowanie zdecydowanej większości powierzchni kraju. Granice Polski były długie, rozciągnięte i pozbawione naturalnych barier, które mogły wesprzeć naszą obronność. Co więcej, Rzeczpospolita graniczyła z III Rzeszą z trzech stron – od zachodu, od strony Prus Wschodnich oraz od południa – poprzez opanowaną przez Niemców Czechosłowacją. Granice z sojusznikami były niewielkie, więc nie mogły odegrać żadnej roli w systemie obronnym Rzeczypospolitej. Nasze armie rozmieszczone były ponadto wzdłuż zachodniej granicy z Niemcami. Armia była też niedoposażona w broń pancerną. Ale to już temat na inną rozmowę.
Co w książce Wojsko Polskie 1939 piszczy?
W publikacji pod auspicjami IPN-u znajdziecie ogromny zbiór uzbrojenia, które było na wyposażeniu wojska polskiego w 1939 roku. Tekstów jest tu zdecydowanie niewiele. Informacje w nich zawarte są raczej lakoniczne, przepełnione iście naukową frazeologią. Dla mnie było to trochę uciążliwe, bo nie znam się na kalibrach, rozmiarach, pociskach. Tak samo spamiętanie tych wszystkich skrótów wojskowych stanowiło dla mnie wyzwanie, któremu nie zawsze byłem w stanie sprostać. Oczywiście nie stanowi to wady książki – świadczy raczej o tym, że mało wiem i temu stanowi to dla mnie mały kłopot.
Książka podzielona jest na dwa większe rozdziały. Pierwszy mówi o organizacji polskich sił zbrojnych w 1939 roku. Znajdziemy tutaj ogólne informacje dotyczące systemu dowodzenia, podział armii na piechotę, kawalerię, artylerię, oddziały pancerne, saperów, oddziały łączności, lotnictwo, żandarmerię, tabory i marynarkę wojenną.
Drugi opisuje uzbrojone formacje państwowe (Korpus Ochrony Pogranicza oraz Policja Państwowa i Straż Graniczna). Później mamy już w zasadzie tylko ilustracje oraz dwa aneksy (Organizacja wojenna kompanii karabinów maszynowych i broni towarzyszącej oraz Materiał uzbrojenia 75 mm armaty wz. 1897)
Wojsko Polskie 1939 – szata graficzna
Pod względem graficznym – jest to jedna z najpiękniejszych książek, jakie kiedykolwiek trzymałem w ręku. Przepiękne rysunki polskiego sprzętu wojennego zapierają dech w piersi. Wszystko wygląda, jakby było czymś rzeczywistym, tylko zmniejszonym… Naprawdę świetna robota. Jestem pod ogromnym wrażeniem.
Co tu znajdziecie? Przedstawienia pistoletów, karabinów, czołgów, pojazdów opancerzonych, okrętów wojennych, opancerzonych pociągów, haubic, moździerzy, wszelkiej maści dział, samochodów, armat, samolotów i tak dalej. Jest tutaj nawet „koń bojowy”. O co chodzi – musicie sprawdzić sami. Niemniej nigdy wcześniej nie widziałem tyle sprzętu wojskowego. Przepraszam, ale muszę to powtórzyć – jestem pod naprawdę ogromnym wrażeniem. Brawo dla Autorów zbioru.
Podobnie ma się sprawa z zdjęciami, choć jest ich zdecydowanie mniej niż rysunków. Wybór ich jest nie tylko trafny, ale oddaje ówczesne realia naszego wojska. Aż kipi w nich życie. To, co opowiadali mi dziadkowie, stało się jeszcze realniejsze, wręcz namacalne. Jakbym cofnął się w czasie do wspomnień babci.
Podsumowanie
Ciekaw jestem czy to początek jakiejś większej całości wydawniczej, obejmującej wojsko polskie w czasie trwania II wojny światowej, czy tylko jednorazowy akt twórczy? Nie ukrywam, że chciałbym, aby ta pozycja miała kontynuację.
Publikacja liczy sobie 332 strony, przy czym, zdecydowaną większość stanowią grafiki uzbrojenia naszego wojska w 1939 roku. To książka skierowana dla pasjonatów militariów oraz miłośników wojska polskiego. Gorąco polecam.
Wydawnictwo IPN
Ocena recenzenta: 6/6
Ryszard Hałas
Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa IPN. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.