Zagubiony wątek. Historia starożytności oraz kobiet, które ją tworzyły

Zagubiony wątek |Recenzja

Daisy Dunn, Zagubiony wątek. Historia starożytności oraz kobiet, które ją tworzyły

O kobietach napisano już wiele. Ale czy wszystko? Daisy Dunn śmiało twierdzi, że nie. I wiecie co? Ma absolutną rację. Dzieje starożytne, dotychczas, pisane były dla i z perspektywy mężczyzn. To oni stanowią najważniejszych bohaterów, którym przyszło kształtować dzieje świata.

A kobiety? Jeśli gdzieś w ich historiach się przewijały, stanowiły co najwyżej tło – piękne, czasem nawet potężne, ale chwilowe. A przecież wiele wojen, powstań czy rewolucji zaczynało się od kobiety – zgwałconej (jak Sabinki, a później Lukrecja), ograbionej z majątku (co prawie przytrafił się Dydonie) lub porzucającej męża. Ale nie wierzcie nam na słowo – sprawdźcie sami! Naprawdę warto!

Starożytność w nowym świetle

Czytając tę pozycję bawiłem się przednio. I to z kilku powodów. Po pierwsze – kobiety stanowiły ogromną siłę napędową wydarzeń. I wcale nie chodzi tutaj wyłącznie o ich reprodukcyjne „zalety”. Jeśli niewiasta posiadała silny charakter, często miała ogromny wpływ na bieg wydarzeń. Nefretete doradzała Echnatonowi, dzięki czemu ten przeprowadzili – wprawdzie nieudaną, ale jednak – reformę egipskich wierzeń. Olimpias poprzez swą wiarę w swe szczególne posłannictwo, ukształtowała nieposkromiony charakter Aleksandra Wielkiego. I być może pomogła mu zdobyć tron, gdy jej mąż Filip zginął zamordowany w niejasnych okolicznościach…

Były również kobiety, które swymi zaletami, jak królowa Saby, lub wadami, jak Ksantypa, przyczyniały się do umocnienia legendy męskich partnerów. Piękna Arabka uwypukliła mądrość Salomona. Ksantypa stała się przyczyną, dla której Sokrates uczył innych – wszak w domu nie mógł z żoną wytrzymać. I mamy jeszcze Hypatię, kobietę, która dzięki zaletom swego umysłu, chciała zmieniać świat. Ostatecznie jej umysł stał się przyczyną jej śmierci, gdy zazdrośni chrześcijanie zgładzili wolnomyślicielkę.

Po drugie – wiele z ukazanych tutaj kobiet, zaistniało w mojej świadomości po raz pierwszy. A przecież jestem zaprawionym starożytnikiem! Na wiele kobiecych postaci spojrzałem na nowo. Dla przykładu – rola kobiet w kulturze minojskiej czy mykeńskiej nabrała dla mnie nowego wymiaru:

„W kulturze minojskiej trudno jednak wyraźnie odróżnić boginię przybierającą rozmaite postacie od kilku różnych bogiń. […] Duża rola bogiń w kulturze minojskiej mogła wynikać ze znaczenia kobiet w życiu codziennym. […] Nie mamy żadnych dowodów na to, że dzierżyły one taką samą władzę jak Hatszepsut, ani też że brały udział w bitwach, tak jak kobiety z dynastii Shang, ale już sama liczba rzeźb i malowideł przedstawiających je w centralnym miejscu i w większej skali niż mężczyzn skłoniła niektórych historyków do wysunięcia hipotezy, że Minojczycy byli społecznością matriarchalną lub matrylinearną” (s. 34-35)

„Mykenki do perfekcji opanowały pracę z wrzecionem, tworząc za jego  pomocą eleganckie wierzchnie nakrycia i długie, wzorzyste lub pasiaste spódnice. Nie ograniczały się jednak do pracy w tkalniach; podróżowały rydwanami, śpiewały piosenki i recytowały wiersze przy akompaniamencie lir, a także dostarczały snopy pszenicy na publiczne ceremonie i obrzędy […]. Kobiety w kulturze mykeńskiej bez wątpienia odgrywały ważną rolę w życiu religijnym, natomiast ich pozycja polityczna w pałacach była słabsza niż u minojskich poprzedniczek. W porównaniu z mężczyznami pełniły wyraźnie drugorzędną funkcję” (s. 42).

Po trzecie – Autorka na nowo interpretuje znane mity. Czasem są one bardziej dosadne, ale i zdecydowanie barwniejsze, bo uwypukla się tutaj pozycję nie tylko samych kobiet, ale i ich wpływ na różnego typu wydarzenia.

Raz są bezwolnymi ofiarami mężczyzn, którzy niewolą je do woli, jako wojenne branki, lub boskie nałożnice. Innym razem, stają się celnymi obserwatorkami, których rady mogą zdziałać cuda. O ile mężczyźni będą chcieli je wysłuchać. Andromacha, Amazonki, Dydona, Ariadna, Kasandra czy nawet Pytia to tylko nieliczne z tych dzielnych, choć nie zawsze szczęśliwych niewiast.

Po czwarte – mamy możliwość prześledzenia praw, które „przysługiwały” kobietom w różnych miejscach świata, w różnym czasie. Oto jeden z ciekawszych fragmentów: „Jedną z zalet nowego prawa Solona było dla nich to, że o ich przyszłości nie decydowała już zawartość rodzinnego kufra. Zrezygnowano z koncepcji posagu (choć nie dotyczyło to najbogatszych Atenek), dzięki czemu większość dziewcząt mogła zawrzeć małżeństwo, wnosząc do niego jedynie swoją cnotę, a także nie więcej niż trzy zestawy ubrań i skromne artykuły gospodarstwa domowego” (s. 94).

Po piąte – niektóre z kobiet, otrzymały drugą szansę na zaistnienie w naszej świadomości. W książce znalazłem imiona kobiet, które pracowały na dworach mykeńskich władców. Ich imiona są tak wymowne, że nie trudno je sobie wyobrazić. Miałem możliwość zapoznania się z kobietami starożytnych Chin – księżniczkami, cesarzowymi, a nawet wojowniczkami (prekursorkami historii słynnej Mulan) z czasów dynastii Shang (Fu Jing i Fu Hao).

Inne, choć ich imiona uległy zapomnieniu, jak dzielna kucharka króla Krezusa, któremu uratowała życie i tron, stają się prawdziwymi kreatorkami dziejów. Przyznam, że tej ostatniej historii nigdzie wcześniej nie wyczytałem (a może zwyczajnie nie zarejestrowałem?). Tego typu historyjek i anegdot jest tutaj całe multum.

Po szóste – chciałbym wam opowiedzieć o tylu wspaniałych rzeczach, które stały się moim udziałem w czasie tej lektury. Niestety jestem ograniczony pewnym formatem wypowiedzi. Dlatego powiem Wam jedno – to naprawdę świetna książka. Nie tylko dlatego, że opisuje losy kobiet w starożytności, ale i dlatego, że ukazuje, jak te niepozorne, często niesłusznie pomijane aktorki dziejów, kształtowały działania i przemiany ówczesnego świata. Kto nie przeczyta tej pozycji, nie zrozumie w pełni sensu starożytnych dziejów. I na tym poprzestanę. Teraz trochę konkretów.

Hetycka królowa równa bogini

Puduhepa żyjąca w XIII stuleciu p.n.e. jest jedyną znaną z imienia kobietą w dziejach imperium hetyckiego. Była małżonką jednego z najpotężniejszych władców hetyckich, Hattusilisa III. Nim została królewską małżonką, pełniła rolę wielkiej kapłanki bogini Hepat/ Wielkiej Macierzy, a wywodziła się z książęcego rodu z Kizzuwatny (kraj na terenie późniejszej Cylicji). Część jej imienia zawiera człon imienia bogini Hepat. Jak podają źródła hetyckie, była bardzo oddana jej kultowi, propagując go w całym państwie Hattusilisa III.

Wiele reliefów naskalnych na terenie Azji Mniejszej ukazuje królową Puduhepę podczas ceremonii składania ofiar bogini Hepat. Występuje na nich sama lub w towarzystwie swego królewskiego małżonka. Na jej głowie znajduje się wysoki szpiczasty kapelusz z rondem w kształcie półksiężyca, na ramionach wisi długa pofałdowana suknia, a na nogach nosi małe buciki z długim dzióbkiem. Królowa przypomina tutaj wizerunki samej bogini. Na reliefach odnaleźć można również trójkąt czy rogi księżyca, symbolizujące kobiecość.

Królowa była autorką licznych hymnów religijnych ku czci wielu starożytnych bóstw luwijsko-hetyckich. I tak jeden z nich opiewa rytuał oddawania hołdu bogini słońca Arinnie. Kolejny opowiada o ceremonii boskich zaślubin pomiędzy boginią Inarą a Hupasijasem. Hymn o cechach patriarchalnych, głosi, że dzięki odbyciu stosunku z boginią, młody Hupasijas, uzyskał tak wielką potęgę i moc, że był w stanie wspomóc boga burzy w pokonaniu niebezpiecznego smoka, będącego zarazem symbolem bogini.

Królowa Puduhepa pozostawiła po sobie dość bogatą korespondencję z królową Egiptu, Nefertari, żoną Ramzesa II. Część badaczy sądzi, że Puduhepa przyczyniła się do zawarcia pokoju pomiędzy Egiptem z Hetytami, i w tym celu zaaranżowała ślub Ramzesa II ze swą córką, zwaną po egipsku Maathorneferure. Po śmierci Hattusilisa III, Puduhepa wprowadziła swego syna Tudhalijasa IV na tron Hatti, pełniąc jednocześnie funkcję regentki.

Natchnienie faraona-heretyka

Dla wielu miłośników cywilizacji Egiptu królowa Nefretete jest symbolem pięknych władczyń kraju nad Nilem. O jej życiu wiadomo niewiele, dlatego, pomimo rozpoznawalności jej twarzy, nadal pozostaje zagadką. Jej imię, wywodzące się od egipskiego “nofret” (“piękna, doskonała”) sugeruje jej egipskie pochodzenie.

Część badaczy sugeruje jednak, że mogła wywodzić się z rodu królewskiego potężnego wówczas państwa Mitanni. W każdym bądź razie, pochodzenie tej pięknej kobiety nadal pozostaje w sferze domysłów. Niektórzy uważają, że mogła być identyczna z królową Taduhepą. Wszystkie wizerunki Nefretiti i Echnatona, które dotrwały do naszych czasów, przedstawiają parę królewską niemal identycznie, tak jakby stanowili rodzeństwo bliźniacze.

Jak się wydaje, dwór królowej Nefretiti był centrum kulturalnym kraju. Tutaj musieli zrzeszać się najdoskonalsi poeci, malarze i rzeźbiarze w kraju. Nafretiti wraz z Echnatonem aktywnie starała się wprowadzić kult boga Atona, starając się tym samym ograniczyć wpływy potężnego stanu kapłanów Amona z Teb. Królowa zmieniła swe imię na Nefer-nefrum-Aton (“Piękna jest piękność Atona, która przybyła”), naśladując swego męża, który zmienił imię z Amenofis IV na Echnaton.

Jak podają źródła ze związku tego narodziła się szóstka córek: Meritaton, Maketaton, Anchesenpaaton, Neferneferuaton-Taszerit, Neferneferure i Setepenre. Na pewno była ukochaną małżonką Echnatona i brała czynny udział w polityce wewnętrznej i zagranicznej Egiptu. Niestety nie jest możliwe ustalenie, co było jej inicjatywą i jak wielką władzę posiadała.

Jedną z największych zagadek otaczających Nefretiti jest jej zniknięcie. W 12. roku panowania Echnatona, królowa Nefretiti nagle znika. Część badaczy sądzi, że mogła zostać ona oddalona od głównego dworu. Powszechnie sądzi się, że po śmierci Echnatona, Nefretiti zdołała w jakiś sposób zdobyć władzę, najprawdopodobniej jako regentka młodocianego Tutanchamona. Sugestie jakoby przejęła samodzielną władzę nad Egiptem, wydają się mało prawdopodobne. Nic więcej o jej życiu nie wiadomo. W każdym razie, po swej śmierci, i zlikwidowaniu heretyckiego kultu Atona, wszystkie jej wizerunki zostały zniszczone, a jej mumia pozostaje zaginiona.

Arabska kochanka Salomona

Królowa Saby nosiła, wedle tradycji imię Bilkis (tradycja etiopska nazywa ją Makedą), żyła w połowie X stulecia p.n.e., będąc współczesną izraelskiemu królowi Salomonowi. Władczyni południowoarabskiego królestwa Saby, była kobietą wykształconą, żądną przygód. Wedle podania chciała się naocznie przekonać, czy fama geniusza, poprzedzająca króla Salomona, jest rzeczywistością. Wraz z karawaną kupiecką miała wyruszyć do królestwa Izraela, gdzie zadała tamtejszemu władcy szereg zagadek, które ten miał z łatwością rozwikłać. I w zasadzie na tym kończy się jej rola opisana w Starym Testamencie.

Wedle tradycji muzułmańskiej i etiopskiej, pewnej nocy, Salomon podstępem zmusił królową Saby do odbycia stosunku, w wyniku którego królowa stała się brzemienna. Legendy etiopskie głoszą, iż Menelik, syn Makedy i Salomona, po powrocie do Etiopii stał się protoplastą cesarskiego rodu w Etiopii. Miał też wywieźć z Izraela Arkę Przymierza, która została ukryta w górach Etiopii.

Legenda królowej Saby najwyraźniej miała ukazać silną pozycję kobiety w królestwach południowo-arabskich, tak odmiennych od sytuacji kobiet w Izraelu, co z pewnością stanowiło ciekawostkę dla ówczesnych mieszkańców Izraela. Tym bardziej, że w źródłach staroarabskich wynika, iż królestwami tego regionu, zazwyczaj rządziły królowe-kapłanki. Legenda najprawdopodobniej powstała w IX wieku p.n.e., gdy została nawiązana współpraca handlowa pomiędzy podzielonym królestwem Salomona, a kupieckimi królestwami z Południa Półwyspu Arabskiego.

Semiramida, wielka i tajemnicza

Sammu-ramat, zwana Semiramidą, żyła pod koniec IX wieku p.n.e. Była małżonką królwa asyryjskiego Szamsziadada V (823-811 p.n.e.). Po śmierci męża miała przejąć władzę w kraju jako regentka swego małoletniego syna Adad-Nirariego III (810-783 p.n.e.). Jej regencja nie jest jednak potwierdzona historycznie. Asyryjskie źródła podają, że królowa, jako jedyna w całej historii imperium, brała udział w kampanii wojennej prowadzonej przez jej syna Adad-Nirariego.

Królową otaczała legenda jeszcze za życia. Źródła mówią, jakoby Semiramida była córką syryjskiej bogini Derketo (być może była jej kapłanką). Jej mądrość i niezwykła uroda sprawiły, że została zaślubiona przez Onnesa, wysokiego urzędnika asyryjskiego. Jej wdzięk sprawił, że wpadła w oko królowi asyryjskiego imperium, który zmusił Onnesa do oddania mu swej małżonki. Tak więc w ten sposób Sammu-ramat została królową najpotężniejszego wówczas państwa świata. Po śmierci drugiego męża, miała przejąć władzę i rządzić olbrzymim imperium z Babilonu i medyjskiej Ektabany, gdzie wzniosła przepiękne budowle. Stamtąd miała również organizować wyprawy wojenne do irańskiej Baktrii, a nawet do Indii, gdzie została jednak srodze pokonana.

Potężna władczyni w pewnym momencie podjęła się próby zabójstwa swego syna, a gdy to się nie udało, zrezygnowała z władzy i przeniosła się do krainy bogów. Podobno słynęła z rozwiązłego trybu życia. Obecnie postać Semiramidy wciąż jest popularna wśród ludów Bliskiego Wschodu, zwłaszcza wśród Ormian, którzy uważają, że była założycielką armeńskiego miasta Wan.

Hetera rządząca demokracją

Aspazja pochodziła z małoazjatyckiego Miletu. Powszechnie mówiono, że wcześniej pełniła funkcję hetery. Związał się z nią Perykles, choć nie mógł się z nią ożenić, wszak sam wprowadził kilka lat wcześniej prawo, zakazujące legalnych małżeństw z nie-Atenkami(prawo to zniesiono podczas wojny peloponeskiej).

Jak wiadomo, Aspazja była kobietą wykształconą, a do tego niezwykle piękną. Miała prowadzić dysputy z ateńskimi filozofami, w tym ze słynnym Sokratesem. Dzięki swemu związkowi z pierwszym Ateńczykiem, zyskała silny wpływ na wiele spraw politycznych i kulturalnych. Gdy w Atenach wzrosła opozycja wobec Peryklesa, Aspazję, podobnie jak wcześniej filozofa Anaksagorasa, oskarżono o bezbożność (dokonać tego miał komediopisarz Hermippos), a także o stręczycielstwo. Rzekomo pod dachem jej domostwa miały odbywać się orgie. Zarzuty były na tyle poważne, że sam Perykles postanowił bronić swej połowicy. Swą przemową tak wzruszył sędziów, że Aspazję uwolniono od stawianych wcześniej zarzutów. Z tego związku narodził się Perykles Młodszy.

Po śmierci swego pierwszego partnera, Aspazja związała się z Lizyklesem, przywódcą jednego ze stronnictw demokratycznych. ten wszakże zmarł w 428 roku p.n.e. a sama Aspazja znikła z kart dziejów.

Prawdziwa Amazonka

Hypsikrateja to postać na poły legendarna, żyjąca w I stuleciu p.n.e. Choć jej losy pozostają tajemnicą, przeszła do legendy, żywej aż po czasy nowożytne. Miała należeć do jakiegoś ludu kaukaskiego. Po przegranej bitwie pod Dasteirą, Mitrydates VI Eupator zdołał zbiec z twierdzy na czele blisko 800 zbrojnych. W wyniku pościgu wojsk Pompejusza, Mitrydates został rozdzielony z tym oddziałem, i wraz z trójką towarzyszy zbiegł do Kolchidy. Jednym z nich była nasza Hypsikrateja, ostatnia kochanka starego króla Pontu.

Legendy czynią z niej królową Amazonek. Romans szybko przeszedł do legendy, stając się kanwą opowieści rozpowszechnionych i szczególnie popularnych wśród Rzymian. Pisarze nowożytni uczynili ją królową nieznanego barbarzyńskiego plemienia. Wedle nich miała obciąć włosy, przybrać strój i zachowanie mężczyzny, by w ten sposób móc nieustannie przebywać w towarzystwie ukochanego Mitrydatesa. Tak czy inaczej, towarzyszyła Mitrydatesowi w ostatnich chwilach jego życia.

Przez dłuższy czas uważano ją za postać mityczną. Dopiero odnalezienie inskrypcji w Fanagorii poświadcza jej istnienie i fakt bycia małżonką króla Pontu. Niestety nie zdradza żadnych szczegółów odnośnie jej historii.

Światło z Aleksandrii

Hypatia była córką filozofa, astronoma i matematyka z Aleksandrii, Teona. Dzięki wsparciu ojca wybrała się na studia do Aten i Italii (część badaczy sądzi, że nigdy nie opuściła swego rodzinnego miasta). Po śmierci ojca, Hypatia przejęła jego stanowisko nauczyciela matematyki i filozofii w Muzejonie. Ponadto wykładała astronomię i mechanikę. Do grona jej uczniów zaliczali się zarówno poganie, jak i Żydzi czy chrześcijanie.

Hypatia była kobietą wyzwoloną, biorącą czynny udział w sprawach politycznych swego miasta. Jej rola była tak ważna, że została doradczynią prefekta Aleksandrii, Orestesa. Wszystko to stało się przyczyną jej ostrego konfliktu z wojowniczym patriarchą Aleksandrii. W 412 roku został nim gwałtowny Cyryl, nienawidzący pogaństwa oraz aktywnej roli kobiet.

Cyryl rozkazał uczonej opuścić miasto, a gdy ta nie skorzystała z “dobrej rady”, została zaatakowana przez fanatyków nasłanych przez Cyryla. W marcu 415 roku uczona została ukamieniowana i spalona przez chrześcijańskich mnichów. Co gorsza jej prace zostały zniszczone. Wiadomo tylko że do jej dorobku naukowego należy 13 tomów dotyczących algebry, 8 tomów prac o przekroju kuli i elipsach oraz liczne komentarze. Hypatia miała skonstruować zegar gwiezdny, hydrometr i aparat do destylacji wody.

Podsumowanie

Książka liczy sobie 512 stron. Całość podzielona jest na dziewiętnaście rozdziałów. Jak dla mnie to jedna z najciekawszych książek poruszających „nieobecność” kobiet w starożytności. Czyta się z zapartym tchem, tym bardziej, że Autorka wzbogaciła znane nam teksty o anegdoty, których raczej nie wyczytamy w innych książkach traktujących o tej epoce dziejów. Jestem ogromnie zachwycony. Ta książka zostanie ze mną na zawsze. Gorąco polecam.


Wydawnictwo Literackie
Ocena recenzenta: 6/6
Ryszard Hałas


Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa Literackiego. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

Comments are closed.