Zanim „Ośka” został partyzantem, był chłopakiem ze Świesielic, któremu szkoła, wiejskie rzemiosło i harcerstwo poukładały w głowie plan działania. Jan Tadeusz Sońta dojrzewał między kuźnią a warsztatami radomskiej „Technicznej”, szybko zamieniając modelarnię na konspirację. Gdy jedni debatowali, on już szukał broni w lasach i sprawdzał się w pierwszych akcjach. Tak rodził się charakter, który później poprowadzi Zgrupowanie „Ośka”.
To wychowanie, środowisko i wykształcenie uformowały inicjatora, zarazem dowódcę niepokonanego Zgrupowania Partyzanckiego „Ośka”
Przyszły komendant BCH „Ośka” urodził się 8 października 1919 roku w Świesielicach-Nowiny niedaleko Ciepielowa, w południowo-wschodniej części ziemi radomskiej. Rodzice Antoni i Katarzyna z domu Wdowiak, właściciele sporego gospodarstwa oraz kuźni starali się zapewnić dzieciom edukację, choć w czasach Międzywojnia w przypadku chłopskich dzieci z terenów byłej Kongresówki był to proces utrudniony.
Rugowanie polskości przez zaborców wzmocniło analfabetyzm oraz zacofanie, będące spuścizną ustroju pańszczyźnianego. Dramatyczny brak szkół najdotkliwiej doskwierał w byłym zaborze rosyjskim jako pochodna braku obowiązku szkolnego. W efekcie dominowały tam placówki jedno, dwu i trzyklasowe. W 69% były to wynajmowane izby nie spełniające wymaganych warunków[1]. Program realizowany w tych szkołach ograniczał się do nauki czytania, pisania oraz liczenia, a że obowiązek szkolny wygasał po ukończeniu czwartej klasy, zaledwie niewielki odsetek chłopskich dzieci kończył siódmą klasę.
Lata trzydzieste niewątpliwie odcisnęły piętno na osobowości młodego Sońty. Państwo nie było w stanie rozwiązać problemów wsi. Chłopi próbowali wywalczyć swoje prawa. Trafnie definiował to Wincenty Witos: „Chłopów odepchnięto od państwa, pozbawiono ich prawa wpływu i głosu nie tylko w państwie, ale nawet w powiecie i gminie (…)” [2].
Edukacja
Młody Sońta najpierw ukończył 4-letnią szkołę elementarną, rozpoczynając ją w wieku dziewięciu lat w jednoizbowej świesielickiej placówce, usytułowanej w przysiółku Stara Wieś. Następnie w sezonie szkolnym 1934/35 zakończył pełny program szkoły powszechnej na poziomie klasy siódmej w oddalonym o około sześć kilometrów od rodzinnej osady Ciepielowie[3]. Tam objął funkcję uczniowskiego kierownika szkolnej modelarni.
Ujawniając niepospolite zdolności, musiał marzyć o kontynuowaniu nauki, jednak zważywszy na przejście do siódmej klasy, którą kończyli uczniowie nie przystępujący do gimnazjalnego egzaminu wstępnego, nie takie były zamiary ojcowskie. Wydaje się jednak, iż zarówno postawa jedynaka jak i materialna sytuacja rodziny przyniosła rewizję pierwotnych planów. W tym mniej więcej bowiem czasie, ojciec prowadził jako wzięty kowal owocną współpracę ze swoim zięciem-stolarzem, mężem najstarszej córki Marianny, Władysławem Sarneckim. Wialnie ich produkcji musiały cieszyć się sporym popytem, przynosząc sukces finansowy[4].
Kolejny etap stanowiło 4-letnie gimnazjum zawodowe w ramach radomskiej Państwowej Średniej Szkoły Technicznej Kolejowej, zwanej Szkołą Techniczną, do którego uczęszczał w latach 1935-1939, by po jego ukończeniu podjąć naukę w liceum zawodowym. Jeszcze przed rozpoczęciem szkoły średniej (w okresie Dwudziestolecia Międzywojennego za szkołę średnią uznawano już gimnazjum) młody Sońta wstąpił do świesielickiego koła Związku Młodzieży Wiejskiej RP „Wici”, (chociaż – „Nie udało się, niestety, odnaleźć żadnych materiałów, które pozwoliłyby bliżej i precyzyjniej zrekonstruować działalność […] tego koła w rodzinnej wiosce”) zapoczątkowując tym samym działalność społeczno-polityczną, gdzie zetknął się z kodeksem wiciarzy [5]. Odnośnie powyższego warto w tym miejscu jednak nadmienić, iż w literaturze przedmiotu znajduje się również następująca konstatacja: „Działalność polit. rozpoczął wstępując w 1938 do Związku Młodzieży Wiejskiej RP” [6].
W szkole średniej, najprawdopodobniej na etapie gimnazjalnym wstąpił do 7 Radomskiej Drużyny Harcerskiej. Po małej maturze i ostatnich wakacjach przygotowywał się więc do rozpoczęcia dwuletniego liceum w ramach Radomskiej Szkoły Technicznej, od 1938 roku noszącej oficjalną nazwę Państwowe Szkoły Przemysłowe w Radomiu.
A więc wojna
W poniedziałek 4 września 1939 roku uczniowie mieli rozpocząć lekcje, tymczasem w piątek 1 września wybuchła wojna. Młody Sońta nie byłby sobą pozostając bezczynnie. Zgłosił się do Rejonowej Komisji Uzupełnień w Wierzbniku-Starachowicach jako ochotnik. Jak mawiał jego kolega z konspiracji Paweł Kwaśnik „Kostrzewa”: „Jasio to był prawdziwy pistolet – krótko się zastanawiał, szybko działał”[7].
Właśnie tej komisji podlegały okolice Ciepielowa, a poza tym, musiały dojść go informacje, iż właśnie w tym mieście przyjmują ochotników do walki z Niemcami. Można założyć, iż stawił się w ułatwiającym przydział mundurze harcerza. W pierwszej kolejności otrzymał skierowanie do ochrony Zakładów Starachowickich produkujących działka „Bofors”. Otrzymując karabin bez przeszkolenia wojskowego musiał wzbudzić zaufanie, bowiem nie wszyscy ochotnicy dostępowali tego zaszczytu.
Wobec załamania frontu już 5 września przystąpiono do ewakuacji Zakładów, zamierzając przemieścić maszyny i urządzenia wraz z częścią kadry do Kowla. Do obsługi transportu kolejowego przydzielono m.in. harcerzy, pośród których jak można by domniemywać znalazł się młody Sońta. Transport nigdy nie dotarł do miejsca przeznaczenia, gdyż 11 września niedaleko Niedrzwicy Dużej pod Lublinem został ostrzelany przez Luftwaffe i najprawdopodobniej wówczas ulegając rozbiciu, zakończył dalszą drogę. Sońta powrócił do domu pieszo.
Przyszły partyzant z pewnością roztrząsał każdy dzień spędzony z bronią w ręku w służbie Ojczyzny, analizował przebieg przegranej kampanii wrześniowej i rozpad Państwa, przyjmując do wiadomości przytłaczającą przewagę oraz nowoczesne, jednocześnie bezwzględne metody walki przeciwnika. „Gdy patrzyłem na kolumny wojsk niemieckich (…) dobrze uzbrojonych, wydawało mi się, że nikt nie jest w stanie im się przeciwstawić”[8].
Krąg zaufanych
Mimo przytłaczającej rzeczywistości nie ogarnęły go jednak destrukcyjne nastroje o jakich pisał Jan Nowak-Jeziorański: „Najgorsze było wysłuchiwanie nieustannych złorzeczeń nie tylko na winowajców klęski, ale na cały naród. Ludzi ogarnęła jakaś masochistyczna mania wylewania pomyj na własne społeczeństwo”[9]. Wręcz przeciwnie. Odwet, walka, do której konieczna jest broń. Świesielice-Nowiny leżą na skraju wioski, tuż przy wielkim (obręb leśny Lipsko to niemal 4000 ha) lesie, stamtąd już tylko parę kilometrów na najbliższe pobojowisko pod Dąbrową. Tam w tajemnicy przed domownikami udawał się Sońta junior, poszukując uzbrojenia.
Klęska wrześniowa jeszcze bardziej zbliżyła do siebie harcerzy, wiciowców i wszystkich niepokornych. Chłopcy z rejonu ciepielowskiego zaczęli się spotykać, omawiając w zaufaniu sytuację. Pierwszymi, z którymi w naturalny sposób młody Sońta musiał podjąć takie rozmowy, byli zamieszkujący Świesielice cioteczni bracia Janek Wdowiak i Janek Wojewódka.
Następnym w kolejce mógł być Staszek Małaczek z leżących tuż za Ciepielowem od strony cmentarza, Gardzienic, zagorzały wiciowiec, a co najważniejsze i wyjątkowe w realiach międzywojennych, student Uniwersytetu Batorego w Wilnie. Równolegle musiało dojść do spotkań z Józkiem i Władkiem Owczarkami, ciotecznymi braćmi z Chotyz. Starszy o dekadę Józef, nie dość, że znany na cały powiat działacz Zarządu Powiatowego ZMW RP „Wici”, to dodatkowo ostrzelany w boju żołnierz Kleeberga (w bitwie pod Kockiem dwukrotnie postrzelony z samolotu) [10].
Bez względu na szok wywołany niemiecką agresją, życie musiało toczyć się dalej. Janek wkrótce wyjechał do Radomia, w nadziei podjęcia nauki w liceum zawodowym. Wyłącznie dwa lata dzieliły go od upragnionego dyplomu.
W Radomiu
Dopiero w 1940 roku Państwowa Szkoła Przemysłowa wznowiła zajęcia, przenosząc się do budynku warsztatowego, ponieważ czternastego września okupant zajął budynek główny przy ulicy Kościuszki na potrzeby szpitala wojskowego, zmieniając zarazem przeznaczenie sali gimnastycznej na operacyjną [11]. Sońta rozpoczął naukę na Wydziale Budowlanym.
W obliczu klęski września, a także pierwszych miesięcy okupacji, gorące głowy co niektórych uczniów musiały się gotować. Tak też było w przypadku młodego Sońty. Niepokorne chłopaki rwały się do czynu, lecz wobec okupanta dysponującego miażdżącą przewagą, alternatywą musiało być podziemie.
Wydaje się słusznym domniemywać, iż katalizatorem tej działalności była aktywność w harcerstwie, gdzie istniała już konspiracja zorganizowana przez instruktorów skupionych przy harcmistrzu Józefie Mendyku „Fizyku”. Grupa ta utworzyła Radomską Komendę Chorągwi Szarych Szeregów (…)” [12]. Naturalnym zatem miejscem dla bojowo nastawionych chłopaków stała się 7 Radomska Drużyna Harcerska afiliowana przy szkole zawodowej. To tam, wśród 70 druhów-kolegów panowała odpowiednia atmosfera.
Podziemne harcerstwo
W warunkach konspiracyjnych działalność „Siódemki” odbiegała od miejscowych drużyn z uwagi na terytorialne rozsianie uczniów Szkoły Technicznej na obszarze kilku województw. Pierwsze zakonspirowane spotkanie odbyło się w październiku 1939 roku, a następne w listopadzie u Antka Majewskiego w Kozienicach.
Zazwyczaj spotykano się poza Radomiem. Radomskie Szare Szeregi pierwszą broń krótką zdobyły w akcji ulicznej „Lawina” w marcu 1943 roku, z kolei „dopiero” 16 kwietnia 1943 roku starszoharcerski krąg siódmej drużyny utworzył dywersyjną sekcję „Sekda” w postaci oddziału wydzielonego zrejonizowanego w Jędrzejowie (przynależny do baonu „Wigry” jako odwodu Komendy Okręgu Warszawskiego AK) [13].
Tak wolne tempo podziemnej roboty nie mogło odpowiadać młodemu Sońcie. Z chwilą podjęcia nauki w radomskim liceum, Janek odnowił szkolno-harcersko-koleżeńskie kontakty. Pierwszym, z którym podzielił się pomysłem podjęcia walki zbrojnej był kolega z rodzinnych Świesielic, do 1 września 1939 roku przyboczny drużynowego miejscowej „Siódemki”, zaś w konspirze jej sekretarz, starszy o dwa lata Antek Majewski. Drugim Edek Ciesielski (rocznik 1922) z niedalekiej od Świesielic Woli Soleckiej, późniejszy „Kula”. To z nimi dokonał pierwszych, radomskich akcji.
Z racji tego, iż nauka częściowo chroniła przed wywózką na roboty do Rzeszy, placówka stała się miejscem schronienia dla szeregu konspiratorów, spośród których najbardziej wyróżnił się Janek Sońta. Wybuch wojny i okupacja uniemożliwiły mu kontynuowanie nauki w formalnym wymiarze, de lege artis ukończył ją dopiero po wojnie [14].
Trudno w sposób detaliczny stwierdzić jak długo Sońta pobierał naukę w szkole podczas okupacji, siłą rzeczy z poważnie ograniczonym programem nauczania, rugującym historię, geografię i znacznie ograniczającym naukę polskiego, co łączyło się z konfiskatą podręczników, śpiewników i map, jednak wedle relacji starszej siostry Marianny, mieszkającej wraz mężem oraz młodszym rodzeństwem: Jankiem (w tym przypadku wyłącznie pod względem formalnym) i Janiną w domu rodziców, w 1941 roku do Świesielic przybyło radomskie Gestapo w poszukiwaniu młodszego brata. Przerażoną Mariannę wyprowadzono do stodoły, usiłując torturami zmusić do wyznania miejsca jego przebywania.
Wynika z tego, iż gestapowcy wpadłszy na trop podziemnej działalności młodego Sońty, bezskutecznie poszukiwali go wówczas na stancji w Radomiu, gdzie zamieszkiwał podczas nauki w tejże placówce technicznej, a zatem mógł ją kontynuować co najmniej do końca 1940 roku, ewentualnie do wczesnej wiosny roku następnego, zaliczając być może uprzednio pierwszą klasę w ramach skróconego roku szkolnego [15]. (Dodatkowo potwierdzają to pośrednio poświęcone historii szkoły strony Zespołu Szkół Budowlanych w Radomiu).
Jedno jest pewne, a mianowicie, że kiedy w 1941 roku poszukiwało „Ośkę” Gestapo, nie przebywał na stałe ani pod dawnym radomskim adresem ani w rodzinnym domu, ani też rzecz jasna nie kontynuował nauki w liceum zawodowym, bez reszty przechodząc do podziemia (kwestią niewyjaśnioną pozostaje miesiąc „wizyty” Gestapo w Świesielicach).
Dyrekcja szkoły sprzyjała konspirującym wychowankom, próbując tworzyć pewną tarczę ochronną, jak choćby dyrektor inż. Bolesław Egiejman (1878-1950), który za pomocą szyfrowanego komunikatu na forum klasy: „… o! Jak was dzisiaj dużo” ostrzegał przed nalotem Gestapo, którego ruchy obserwowano z okien budynku szkolnego, co było o tyle ułatwione, iż znajdował się w najbliższym sąsiedztwie gmachu złowrogiej formacji (Gestapo przy Kościuszki 6 ‒ dawny Dom Urzędniczy (dyrekcja) Fabryki Broni, szkoła pod numerem 5) [16].
Instruktorzy z warsztatów, równolegle pracujący w Fabryce Broni (przejętej w październiku 1939 roku w „zarząd komisaryczny” przez koncern Steyr-Daimler-Puch AG. pod nazwą Waffenfabrik Radom) wynosili podzespoły „Visów”, produkowanych przez niemieckiego okupanta jako Pistole 35 (p) na potrzeby tworzącej się konspiry [17].
Pierwsze akcje
Spontaniczna działalność antyniemiecka musiała rozwijać się dynamicznie, a sprzyjała temu pomysłowość, brawura i temperament „Jasia”, przyszłego „Ośki”. Nie kto inny bowiem jak świesieliczanin wspólnie z konspiracyjnym sekretarzem macierzystej „Siódemki” Antkiem Majewskim „Trojanem” rozbroili i pozbawili umundurowania dwóch gestapowskich oficerów w okolicach wielofunkcyjnego stadionu miejscowej RKP 1926 „Broń” Radom. Mundury przydały się w akcji likwidacji gestapowskiego szpicla Zygfryda Schulza.
Powołujący na powojenną zażyłość z „Ośką” redaktor Zimecki podaje, że pierwszy mundur SS, na pierwszą akcję zdobył „Ośka” u prowincjonalnego krawca przed wyprawą do Szydłowca przedsiębraną w grudniu 1940 roku. Przebywając z „Trojanem” na melinie u pani Tulińskiej przy Żeromskiego 61, dostali cynk, iż rozpracowywany agent właśnie przebywa w niedalekim banku (pod numerem 43/45 podczas okupacji mieściła się niemiecka kasa kredytowa, dawny Bank Polski S.A.).
Spiesząc w tamtą stronę, rutynowo oddawali honory salutującym niemieckim mundurowym, których zwykle tam nie brakowało, zważywszy, że ulica ta jako przedłużenie Rwańskiej stanowiła serce miasta. Jak po latach wspominał sam „Ośka” – „w czasie akcji strach ulatniał się samoistnie, była to swoista gra, trans, w którym działali niczym automaty, ewentualnie wytrawni aktorzy, gubiący tremę natychmiast po ostatnim gongu i uniesieniu kurtyny”.
Zatem bez problemu pokonali ruchliwą ulicę, obezwładnili szpicla w wypełnionej klientami placówce bankowej, wrzucili do podstawionego wozu „pocztowego” i wywieźli za miasto. Traf chciał, iż na ulicy Janka rozpoznał nauczyciel z liceum zawodowego, inż. Fanti, który srodze zbulwersowany przerażającym w jego odczuciu odkryciem, natychmiast po całej szkole rozgłosił wieść, jakoby Sońta był zdrajcą, volksdeutschem tudzież gestapowcem. W sprawę musiał się więc zaangażować o wszystkim poinformowany dyrektor, tonując nastroje[18].
Entuzjastycznie rozkręcana robota podziemna nie uszła uwadze hitlerowców, przy czym koniecznym podkreślenie dużej rangi miejscowego Gestapo, które od zarania swej działalności na tym terenie równolegle prowadziło szereg spraw wymierzonych w działania ruchu oporu i niestety: „Już na początku okupacji zdobyło obszerny materiał informacyjny o działalności ruchu ludowego”[19].
Fala aresztowań nauczycieli oraz uczniów i harcerzy z 1940 roku znacznie przytłumiła tę pierwszą, żywiołową i trochę dyletancką fazę działalności odwetowej. Pierwsza Radomska Komenda Chorągwi Szarych Szeregów została całkowicie rozbita latem 1940 roku, druga wiosną następnego roku. „Jasio” musiał więc „zniknąć”, a w jego miejsce pojawił się „Ośka”.
Bibliografia:
- Bednarczyk Przemysław, Jan Sońta „Ośka” (1919-1990). Partyzancka biografia, Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego, Warszawa 2007
- Böhler Jochen, Najazd 1939. Niemcy przeciw Polsce, tł. D. Salamon, Znak, Kraków 2011
- Ciepielów dawniej i dziś, red. Bednarczyk Henryki Kowalska-Kutera Helena, Stowarzyszenie Oświatowe Sycyna Wyższa Szkoła Pedagogiczna ZNP w Warszawie, Sycyna – Warszawa 2001
- Gmitruk Janusz, Konspiracyjny ruch ludowy na Kielecczyźnie 1939-1945, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1985
- Seredyński Jan, Pawlak Zacheusz, Zastępy cieni. Opowieść o walce harcerzy ziemi radomskiej w latach 1939 -1945, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1986
- Słownik biograficzny działaczy ruchu ludowego. Makieta, red. zbiorowa, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1989
- Witosowe przesłania, red. Gmitruk Janusz, Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego, Warszawa 2017
Prasa:
- Białczak Bogusław, Sawicki Aleksander, Radomska Fabryka Broni, „Wczoraj i dziś Radomia”, 2/2003; s.19-27.
- Blum Bogusław, Architekci i budowniczowie Fabryki Broni w Radomiu, Radomskie Studia Humanistyczne, t. IV, 2017, s. 77-119, e-wydanie, [dostęp: 21.04.2024].
- Franecki Jan, Początki konspiracji na ziemi radomskiej, „Biuletyn KwartalnyRadomskiego Towarzystwa Naukowego”, 1990, t. XXVII, z. 3-4, s. 109-118.
- Meducki Stanisław, Niemieckie okupacyjne szkolnictwo zawodowe w Generalnej Guberni 1939-1945 (na przykładzie dystryktu radomskiego), „Prace naukowe Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie”, 2012, t. XXI, s. 405-411.
- Wagner Bolesław, Nauczanie we własnych izbach szkolnych na wsi (1918-1939), „Rocznik Historyczny Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego” nr 34, 2018, s. 19-31.
- Zimecki Tadeusz, Portret partyzanta, „Wczoraj i dziś Radomia”, nr 3/35, 2007, s. 5-9.
Netografia:
- Zespół Szkół Budowlanych im. Kazimierza Wielkiego w Radomiu, https://zsb.radom.pl/historia/, [dostęp: 26.11.2023].
Inne
- Fundacja Generał Elżbiety Zawadzkiej. Archiwum i Muzeum Pomorskie Armii Krajowej oraz Wojskowej Służby Polek, Relacja Marianny Sarneckiej z d. Sońta, z dn..16.04.1985 r., teczka nr 3442/WSK.
Przypisy:
[1] Wagner Bolesław, Nauczanie we własnych izbach szkolnych na wsi (1918-1939), „Rocznik Historyczny Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego” nr 34, 2018, s. 19-31.
[2] Witosowe przesłania, red. Gmitruk Janusz, Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego, Warszawa 2017, s. 45.
[3] Ciepielów dawniej i dziś, red. Bednarczyk, s. 131.
[4] BednarczykPrzemysław, Jan Sońta „Ośka”. Partyzancka biografia, Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego, Warszawa 2007, s. 20.
[5] Ibidem, s. 30.
[6] Słownik biograficzny działaczy ruchu ludowego. Makieta, red. zbiorowa, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1989, s. 368.
[7] Bednarczyk Przemysław, op. cit., s. 40.
[8] Ibidem, s. 44.
[9] Böhler Jochen, Najazd 1939. Niemcy przeciw Polsce, tł. D. Salamon, Znak, Kraków 2011, s. 303.
[10] Gmitruk Janusz, Konspiracyjny ruch ludowy na Kielecczyźnie 1939-1945, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1985, s. 59.
[11] Meducki Stanisław, Niemieckie okupacyjne szkolnictwo zawodowe w Generalnej Guberni 1939-1945 (na przykładzie dystryktu radomskiego), „Prace naukowe Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie”, 2012, t. XXI, s. 405-411.
[12] Franecki Jan, Początki konspiracji na ziemi radomskiej, „Biuletyn Kwartalny Radomskiego Towarzystwa Naukowego”, 1990, t. XXVII, z. 3-4, s. 109-118.
[13] Seredyński Jan, Pawlak Zacheusz, Zastępy cieni. Opowieść o walce harcerzy ziemi radomskiej w latach 1939 -1945, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1986, ss. 28, 145 i 151.
[14]Zespół Szkół Budowlanych im. Kazimierza Wielkiego w Radomiu, https://zsb.radom.pl/historia/, [dostęp: 26.11.2023].
[15] Fundacja Generał Elżbiety Zawadzkiej. Archiwum i Muzeum Pomorskie Armii Krajowej oraz Wojskowej Służby Polek, Relacja Marianny Sarneckiej z d. Sońta, z dn..16.04.1985 r., teczka nr 3442/WSK.
[16] Blum Bogusław, Architekci i budowniczowie Fabryki Broni w Radomiu, Radomskie Studia Humanistyczne, t. IV, 2017, s. 77-119, e-wydanie, [dostęp: 21.04.2024].
[17] Białczak Bogusław, Sawicki Aleksander, Radomska Fabryka Broni, „Wczoraj i dziś Radomia”, 2/2003; s.19-27.
[18] Zimecki Tadeusz, Portret partyzanta, „Wczoraj i dziś Radomia”, nr 3/35, 2007, s. 5-9.
[19] Gmitruk Janusz, Konspiracyjny ruch ludowy na Kielecczyźnie 1939-1945, op. cit., s. 34-35.