Zasady pojedynków honorowych w dwudziestoleciu międzywojennym | Część 1

Wzór protokołu jednostronnego. Pisownia oryginalna.
Wzór protokołu jednostronnego. Pisownia oryginalna.

Obrażony mógł w szczególnych przypadkach przelać swoje prawa na kogoś innego. Syn mógł zastąpić ojca w podeszłym wieku. Pod takimi samymi warunkami wnuk zastępował dziadka. Niepełnoletni miał prawo poprosić o zastępstwo starszego brata albo ojca. Możliwe było zastępstwo przez przyjaciela, jeżeli obrażonym był niepełnoletni albo niezdolny do walki (chory, kaleki itp.), a nie miał ojca ani brata, którzy mogliby go w tym wyręczyć. Szczególną formą zastępstwa była walka w obronie czci kobiety. W obronie kobiety występował jej mąż, wyzywając obrażającego do dania satysfakcji. Jeżeliby dama była panną, wdową albo rozwódką, zastępstwo przysługiwało w kolejności bratu, ojcu, wnukowi, wujowi, siostrzeńcowi lub szwagrowi. Kiedy do obrazy dochodziło w domu, to gospodarz, o ile był obecny podczas zdarzenia, miał obowiązek stanąć w obronie kobiecego honoru. Każdy towarzyszący kobiecie mężczyzna zobowiązany był do obrony jej czci. Jeśli towarzyszyło jej kilku mężczyzn, to reprezentował ją najmłodszy z grona. Kiedy obraza padała z ust kobiety, odpowiadali za nią mężczyźni w takim samym porządku jak wyżej[24].

Powodem żądania zadośćuczynienia w każdej sprawie honorowej była obraza. Pod tym pojęciem należy rozumieć każdą czynność mogącą naruszyć poczucie własnej wartości, nawet uczynioną bez takiego zamiaru. Drobne przypadkowe obrazy nie stanowiły powodu do wszczęcia postępowania honorowego. Jeżeli dżentelmen nadepnął komuś na nogę i przeprosił, nie miał prawa być pociągany do uczestnictwa w postępowaniu honorowym. Podobnie ciężkie zniewagi, jeżeli wynikały z pomyłki, np. obrażający popełnił błąd, co do osoby, nie mogły stać się powodem do wyzwania na pojedynek. W takich wypadkach należało spisać protokół stwierdzający nieporozumienie i przeprosić drugą osobę. W przypadku fizycznej napaści należało oddać sprawę do sądu państwowego. Jeżeli napaść nastąpiła po ciężkiej obrazie, sprawa mogła być wtedy rozpatrywana na drodze postępowania honorowego. Często jednak dochodziło do wzajemnej obrazy i w takich przypadkach prawa obrażonego zyskiwał pierwszy znieważony. Jeżeli na zniewagę odpowiedziano cięższą zniewagą, obaj posiadali równe prawa. Niektóre kodeksy, np. Kodeks Zamoyskiego, prawo obrażonego przyznawały temu, który otrzymał cięższą zniewagę. Z kolei Stanisław Goray prawo to przyznawał ostatniemu obrażonemu[25].

Rozróżniano trzy stopnie obrazy. Pierwszy obejmował obrazę lekką – do tego typu obrazy zaliczano zachowanie się wobec kogoś w sposób lekceważący. W takim przypadku obrażony miał prawo wybrać broń, a obrażający dyktować warunki spotkania. Obraza drugiego stopnia polegała na ciężkim obrażeniu dżentelmena poprzez zarzut kłamstwa, niedotrzymania słowa, tchórzostwa itp. W tym przypadku to obrażony wybierał broń i dyktował warunki spotkania. Wreszcie obraza trzeciego stopnia następowała, kiedy urażeniu czci towarzyszyły rękoczyny lub wyraźny ich zamiar, gdy urażono któregoś z członków rodziny albo damę, której się towarzyszyło. Wtedy tak samo jak poprzednio obrażony mógł wybierać broń i dyktować warunki starcia. Wyjątkiem pozostawał Kodeks Boziewicza, w którym uwzględniono także obrazę czwartego stopnia polegającą na znieważeniu całej rodziny[26].

Oprócz wyżej wymienionych zniewag istniały też obrazy wyjątkowe, do których zaliczała się obraza drukiem i obraza zbiorowa. Obrazę drukiem zaliczano do szczególnie ciężkich ze względu na to, że docierała do bardzo szerokiego grona czytelników. W tym przypadku należało wyzwać autora artykułu. Nie wolno było żądać satysfakcji od redaktora naczelnego gazety, w której umieszczono artykuł. Wyjątek stanowił przypadek, gdy artykuł był napisany anonimowo, wtedy za jego treść odpowiadał redaktor pisma. Nawet najostrzejsze krytyki, jeżeli były czynione dla dobra publicznego, nie mogły być powodem rozpoczęcia postępowania honorowego. Podobnie traktowano też krytyki naukowe, literackie itp. Zniewagi zbiorowe miały kilka wariantów. Do obrazy zbiorowej dochodziło wtedy, kiedy obrażone zostało dobre imię jakiegoś zrzeszenia. W takiej sytuacji zrzeszenie wybierało spośród siebie jedną osobę, która podejmowała sprawę w imieniu całej organizacji, choćby nie była prawnie zarejestrowana. Kiedy osoba została obrażona przez grupę ludzi, bez względu na to, czy byłoby to zrzeszenie, czy nie, mogła zażądać satysfakcji od któregokolwiek z członków. Podobnie należało postąpić w sytuacji, gdy jedna osoba znieważyła całą grupę ludzi niebędącą zrzeszeniem. Wybierano wtedy przedstawiciela, który miał się pojedynkować z obrażającym. Niedopuszczalną była sytuacja żądania satysfakcji od więcej niż jednej osoby biorącej udział w tym samym zdarzeniu. Podobnie jedna i ta sama obraza stanowiła podstawę do jednorazowego zadośćuczynienia[27].

Grzegorz Gomułka

Czytaj część drugą

Bibliografia:

Boziewicz W., Polski kodeks honorowy, Wrocław 1990.

Feldman W., Kodeks honorowy i  reguły pojedynku, oprac. Z. Pomian, Lwów 1899.

Goray S., Nowy kodeks honorowy, Poznań 1930.

Malatyński, A., Kodeks postępowania honorowego, Warszawa 1938.

Nowa encyklopedia powszechna PWN, T. I, red. B. Petrozolin-Skowrońska, Warszawa 1995.

Sas-Wisłocki J., Akademicki kodeks honorowy, Warszawa 1939.

Szyndler B., Pojedynki, Warszawa 1987.

Zamoyski T., Krzemieniewski E., Kodeks honorowy, Warszawa 1934.

Przypisy:

[1] B. Szyndler, Pojedynki, Warszawa 1987, s. 178.

[2] W. Boziewicz, Polski kodeks honorowy, Wrocław 1990, s. 6.

[3] B. Szyndler, dz. cyt., s. 178.

[4] A. Malatyński, Kodeks postępowania honorowego, Warszawa 1938, s. VII-IX.

[5] Tamże, s. XIX-XXII.

[6] J. Sas-Wisłocki, Akademicki kodeks honorowy, Warszawa 1934, s. 7-9.

[7] Cyt. za: A. Malatyński, dz. cyt., s. 1.

[8] Cyt. za: Tamże, s. 1.

[9] Cyt. za: W. Boziewicz, dz. cyt., s. 11.

[10] Tamże, s. 11-14.

[11] S. Goray, Nowy kodeks honorowy, Poznań 1930, s. 35-38.

[12] A. Malatyński, dz. cyt., s. 27-28.

[13] Tamże s. 1-2.

[14] Cyt. za: Tamże, s. 2-3.

[15] Cyt. za: J. Sas-Wisłocki, dz. cyt., s. 12.

[16] Cyt. za: Tamże, s. 20.

[17] Tamże, s. 12-23.

[18] A. Malatyński, dz. cyt., s. 9-10; S. Goray, dz. cyt., s. 22-23; T. Zamoyski, E. Krzemieniewski, Kodeks honorowy, Warszawa 1934, s. 16-20; W. Boziewicz, dz. cyt., s. 28-33; W. Feldman, Kodeks honorowy i  reguły pojedynku, oprac. Z. Pomian, Lwów 1899, s. 15-18.

[19] A. Malatyński, dz. cyt., s. 4; T. Zamoyski, E. Krzemieniewski, dz. cyt., s. 14; W. Boziewicz, dz. cyt., s. 26-27; Z. W. Feldman, dz. cyt., s. 11-12.

[20] A. Malatyński, dz. cyt., s. 4; S. Goray, dz. cyt., s. 35-38; W. Boziewicz, dz. cyt., s. 74-75; T. Zamoyski, E. Krzemieniewski, dz. cyt., s. 14; W. Feldman, dz. cyt., s. 12.

[21] T. Zamoyski, E. Krzemieniewski, dz. cyt., s. 24.

[22] A. Malatyński, dz. cyt., s. 15; S. Goray, dz. cyt., s. 38-39.

[23] A. Malatyński, dz. cyt., s. 20-23; S. Goray, dz. cyt., s. 34-35; T. Zamoyski, E. Krzemieniewski, dz. cyt., s. 26-27; W. Boziewicz, dz. cyt., s. 28-34.

[24] A. Malatyński, dz. cyt., s. 5; S. Goray, dz. cyt., s. 15; T. Zamoyski, E. Krzemieniewski, dz. cyt., s. 13; W. Boziewicz, dz. cyt., s. 62-64; W. Feldman, dz. cyt., s. 13-14.

[25] S. Goray, dz. cyt., s. 22.

[26] W. Boziewicz, dz. cyt., s. 25.

[27] A. Malatyński, dz. cyt., s. 3-7; S. Goray, dz. cyt., s. 18-21; T. Zamoyski, E. Krzemieniewski, dz. cyt., s. 9-15; W. Boziewicz, dz. cyt., s. 16-23; W. Feldman, dz. cyt., s. 10-12.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*