Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Zasady pojedynków honorowych w dwudziestoleciu międzywojennym | Część 2

Zasady pojedynków honorowych w dwudziestoleciu międzywojennym | Część 2

Polskie tradycje pojedynkowe sięgają czasów średniowiecza. Ich początków należy dopatrywać się w instytucji sądów bożych inaczej zwanych ordaliami. W Polsce dzięki wprowadzeniu prawa magdeburskiego, które dopuszczało pojedynki jako sposób na wydanie wyroku sądowego, sądy boże stały się popularne w okresie rozbicia dzielnicowego. Z czasem coraz więcej osób  zaczęło zauważać, że sądy boże nie mają nic wspólnego ze sprawiedliwym procesem, dlatego zaczęto się im sprzeciwiać. Bardzo dużą rolę w ich wyrugowaniu odegrał Kościół katolicki. Praktyka ordaliów zanikła, jednak zwyczaj pojedynkowania się pozostał. Wraz ze schyłkiem średniowiecza zbrojne starcia stały się sposobem obrony honoru. W tej formie pojedynki przetrwały przez kolejne stulecia, aby osiągnąć swego rodzaju apogeum w dwudziestoleciu międzywojennym.

Czytaj część pierwszą

Sekundanci

Sekundanci, zwani też zastępcami honorowymi, byli pełnomocnikami zwaśnionych stron i reprezentowali je w sprawie honorowej. Osobę, którą reprezentowali, zazwyczaj nazywano klientem. Każda ze stron sporu wybierała po dwóch sekundantów. Zastępcą honorowym mógł zostać tylko człowiek honorowy, obeznany z zasadami postępowania honorowego i umiejący władać bronią. Sekundantem nie mógł być człowiek pozbawiony honoru, zamieszany w sprawę, w której miał reprezentować swojego klienta, małoletni, niepełnosprawny, krewny lub powinowaty którejkolwiek ze stron. Sekundantami najczęściej zostawali przyjaciele osób uczestniczących w postępowaniu honorowym. Zdarzało się, że funkcję tę pełniły osoby nieznajome wyznaczone przez stronę przeciwną, jeżeli obrażający nie był w stanie znaleźć zastępców na własną rękę. Pierwszą czynnością, jaką miał obowiązek wykonać zastępca honorowy, było dokładne zapoznanie się ze sprawą, z powodem obrazy i jej okolicznościami. Następnie sekundanci strony obrażonej szli wyzwać drugą stronę. Podczas spotkania musieli dokładnie opisać zdarzenie, przez zaistnienie którego ich klient czuł się obrażony, nakazać obrażającemu wyznaczenie własnych sekundantów i zostawić swoje adresy. Obrażający miał obowiązek powołać swoich zastępców w ciągu 48 godzin od chwili otrzymania wyzwania. Jeżeli tego nie zrobił bez uzasadnionej przyczyny, sekundanci strony przeciwnej mieli prawo spisania protokołu jednostronnego. Po wyznaczeniu sekundantów przez obrażającego dochodziło do spotkania sekundantów obu stron. Musieli oni najpierw ustalić na podstawie jakiego kodeksu honorowego będą prowadzić postępowanie, następnie oceniali stopień obrazy i formę zadośćuczynienia. Do form zadośćuczynienia należało wyjaśnienie, zaprzeczenie obrazy, odwołanie obrazy, usprawiedliwienie swojego postępowania, przeproszenie i pojedynek. Sekundanci zobowiązani byli zrobić wszystko, co w ich mocy, aby spór zakończył się na drodze pokojowej. Pojedynek był ostatecznością. Jeżeli uznano, że zbrojne starcie jest jedyną formą, jaka może dać satysfakcję obrażonemu, ustalano warunki pojedynku. Wybór broni zawsze przypadał stronie obrażonej. Do broni honorowej polskie kodeksy zaliczały: pistolety gładkolufowe, szable, niekiedy szpady i pałasze. Niedopuszczalne były jakiekolwiek inne rodzaje broni, chyba że obrażony był cudzoziemcem, a postępowanie honorowe toczono na podstawie zagranicznego kodeksu honorowego dopuszczającego inne rodzaje broni niż wyżej wymienione. Jeżeli osoba wyzwana nie była zdolna do władania bronią białą albo jej przeciwnikiem był zawodowy szermierz, pojedynek musiał odbyć się na pistolety[1]. Kiedy wybrano już broń, grono sekundantów musiało ustalić, kto zostanie kierownikiem pojedynku. W zależności od kodeksu, z którego korzystano, zostawał nim albo jeden z zastępców honorowych, zwykle najstarszy, albo wybierano kogoś spoza grona sekundantów. Kierownik pojedynku musiał być osobą honorową, obeznaną z zasadami postępowania honorowego i biegłą we władaniu bronią. Do jego zadań należało kierowanie pojedynkiem według przepisów kodeksu honorowego oraz przygotowanie wszelkich technicznych kwestii związanych ze starciem. Kierownik organizował opiekę medyczną, wyznaczał stanowiska dla przeciwników, wręczał im broń, przedstawiał warunki pojedynku i tłumaczył znaczenie wydawanych przez siebie komend. Jego komendy rozpoczynały, przerywały i kończyły pojedynek.

Każda ze stron musiała znaleźć lekarza, który by asystował w trakcie pojedynku. Lekarzem tym miał być chirurg zobowiązany do przybycia na czas starcia ze wszystkimi instrumentami potrzebnymi do udzielenia pierwszej pomocy. Instrumenty te powinny być odkażone i gotowe do użycia przed pojedynkiem. Zadaniem lekarzy było udzielenie pierwszej pomocy rannemu i stwierdzenie, czy rana uniemożliwia dalszą walkę. Podczas orzekania lekarz nie mógł zważać na żądania rannego. Za wszelkie uchybienia, jakich mógł się dopuścić, odpowiadał własnym honorem. Kiedy już wybrano kierownika i lekarzy, omawiano czas i miejsce starcia oraz jego warunki. Zadaniem sekundantów przed pojedynkiem było przygotowanie pola walki. Teren walki powinien być równy, aby pojedynkujący się nie mogli się potknąć. Przy starciu na broń białą nie mógł być porośnięty wysoką trawą. Przy pojedynku na pistolety teren powinien być osłonięty od wiatru. Niedopuszczalne było pojedynkowanie się na terenie piaszczystym. Miejsce pojedynku miało być możliwie równomiernie oświetlone po to, by walczący mieli taką samą widoczność. Pojedynek mógł się odbywać przy oświetleniu sztucznym, wtedy zaś trzeba było zadbać, aby lampy nie oślepiały uczestników walki. Miejsce starcia powinno znajdować się blisko miasta, aby w razie konieczności możliwie szybko przewieźć rannego do szpitala. Decyzje z zebrań sekundantów musiały być jednogłośne. Po ustaleniu wszystkich warunków pojedynku spisywano protokół warunków pojedynku, choć nie było to konieczne. Podczas starcia zadaniem sekundantów było stanie z boku i pilnowanie, czy wszystko odbywa się zgodnie z zasadami kodeksu honorowego. Jeżeliby doszło do uchybień mieli prawo przerwać pojedynek[2]. Rola sekundantów była bardzo ważna. Reprezentując swojego klienta, brali na siebie wszelką odpowiedzialność – wszystkie uchybienia w ich postępowaniu mogły skompromitować ich mocodawcę. Zajmowali się w zasadzie organizacją całej technicznej części pojedynku.

Partnerzy



Przewiń do góry