Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Drzewa w obrzędowości Słowian – część I

Drzewa w obrzędowości Słowian – część I

Wspaniałe drzewa podziwiane za swoje piękno oraz imponujące rozmiary często stawały się symbolem jednoczącym różne poziomy: podziemia i sfery śmierci – korzenie, ziemi, a więc życia doczesnego oraz nieba i podróży w zaświaty, stając się centralną osią kosmiczną czyli ,,axis mundi”[1]. Najczęściej funkcję taką pełnią drzewa związane z bóstwami gromowładnymi[2] (dąb, jesion[3]) a także lipę lipa i klon (jawor), które otaczano ochroną i przypisywano im właściwości lecznicze[4].

Przeczytaj część II

Słowianie wczesnego średniowiecza uważali wybrane gatunki drzew, najczęściej dębów, za święte przez związek z wybranymi bogami, których z nimi łączono. Były to głównie potężne dęby, w które uderzył piorun, a więc tym samym zostały naznaczone przez gromowładnego Peruna. Swój święty gaj – dąbrowę miał też, według kronikarza saskiego Helmolda, Prowe władający ziemią starogrogradzką i wagryjską. Słowiańskie sanktuaria takie jak Wzgórze Trzygława w Szczecinie czy wzgórze Kijowskie zakładano w miejscach, gdzie rosło wysokie drzewo, zwykle jawor lub dąb ze źródłem u korzeni[5]. Drzewa w obrzędowości dorocznej dawnych Słowian pełniły przeróżne funkcje: lecznicze, magiczne, mediacyjne, dlatego też nie bez znaczenia było użycie danego gatunku drzewa do określonych praktyk. Obdarzone wieloma właściwościami towarzyszyły ludziom podczas najważniejszych obrzędów i świąt od wczesnego średniowiecza do czasów niemal współczesnych. Ze względu na dużą ilość takich zabiegów opiszę tylko te z nich, które brały udział w głównych świętach, pomijając zabiegi związane z medycyną ludową czy zamawianiami.

Drzewa w mitologii i wierzeniach Słowian wczesnego średniowiecza.

Dąb oraz Perun

Fot. A. Łukaszyk Dąb kolumnowy ze śladem po uderzeniu pioruna.

Dęby, drzewa niezwykle majestatyczne, w które często uderzały pioruny będące wyrazem upodobania sobie tego drzewa przez bóstwa niebios. Dąb był zarówno drzewem kosmicznym, łączącym trzy strefy: swą koroną wspierał sklepienie niebieskie, tam też mieszkali bogowie, pień znajdował się w świecie realnym, a korzenie zapuszczone głęboko w ziemię stanowiły filary piekieł[6]. Długowieczność i niezwykła twardość drewna pozwalały widzieć w dębach symbol trwałości i nieśmiertelności, uważano je też za opozycyjne wobec drzew żeńskich takich jak brzoza czy lipa[7]. Dęby traktowano też bardziej utylitarnie: dostarczały mieszkańcom wczesnośredniowiecznej Europy pożywienia (żołędzie były pokarmem porównywalnym do ziaren zbóż), drewna opałowego oraz znakomitego budulca[8]. Nazwa dąb według Tadeusza Milewskiego wywodzi się od prasłowiańskiego ,,dǫbъ” co sprowadza do indoeuropejskiego ,,dhumbho-s”- ,,ślepy”, ,,ciemny” – co łączy się z ciemną barwą drzewa (ciemnieje pod wpływem wilgoci) oraz z jego korą używaną jako barwnik oraz do garbowania skór[9]. Kolejna nazwa dębu: ,,perk” od indoeuropejskiego rdzenia ,,per”- grzmot, błyskawica poparte jest faktem, że w wysokie dęby często uderzają pioruny[10].

Perun to jeden z czołowych bogów słowiańskich, którego kult został źródłowo poświadczony jedynie u Słowian wschodnich. Perun uważany głównie za władcę burzy i błyskawicy[11] był też bogiem suwerennej władzy, związanym z walką,[12] na niego przysięgali książęta ruscy w ,,Powieści dorocznej” podczas zawierania traktatuksięcia Igora z cesarstwem bizantyjskim w 944 roku, gdzie za naruszenie przyjaźni groził brak pomocy od Peruna[13]. Według wierzeń Perun przebywa w dębowym lesie, na zalesionym wzgórzu – dąbrowie i tam można przekazać mu swoje prośby[14].

Nazwa osobowa Perun, psł. Perunъ (łac. Proue, Prove, Prone)[15] złożona również z rdzenia ,,per-”, ,,perk-” łączy się również zdaniem Gieysztora z łac. wyrazem ,,quercus”– dąb, celt. ,,heros-” dąbrowa a Perun to ten, który uderza[16]. Uderzenie pioruna według wierzeń Słowian i Bałtów sakralizowało dotknięte nim drzewo – dąb (ryc. 1). Takim drzewom przypisywano moc leczniczą. Hieronim z Pragi głosząc na Litwie wiarę chrześcijańską w początkach XV wieku podczas swej misji ściął najstarszy dąb w lesie, który według wierzeń pogan był świętym dębem i pod nim modlono się o deszcz i dobrą pogodę[17].

Święty dąb w Szczecinie

Według Herborda[18], który w księdze II, rozdz. 32 opisał kult dębu u Pomorzan ze Szczecina:

[…],, Był tam poza tym dąb ogromny i liściasty[19], a pod nim źródełko najprzyjemniejsze, które prosty lud, uważając za święte jako siedzibę jakiegoś ducha, w wielkiej chował czci. Także i ten chciał ściąć biskup po zniszczeniu kącin, ale uproszony został przez lud, by tego nie czynił; przyobiecali bowiem, że nigdy odtąd nie będą ani drzewa, ani miejsca tego czcili pod pozorem kultu, ale tylko dla cienia samego i przyjemności” […][20]. Według A. Gieysztora ten dąb oraz źródło można przypisać Perunowi, choć to Trzygłów uważany był w Szczecinie za naczelne bóstwo plemienne[21].

Święte dęby w gaju Prowe

Prasłowiański wyraz ,,gajƅ” w materiale wschodniosłowiańskim oznacza: wyodrębniającą się z otoczenia grupę drzew liściastych, liściasty lasek, zagajnik (czasem też pojedyncze drzewo czy zieloną gałąź pokrytą liśćmi). Na zachodzie i i południu gaj był strzeżony: wyodrębniony, chroniony, ogrodzony mały lasek[22].

Prowe (Prone) określony przez Helmolda jako bóg ziemi starogardziej i wagryjskiej, zamieszkujące lasy i gaje[23], którego atrybutem był dąb a strefą kompetencji władza prawna oraz przyroda[24]. W datowanej na 2 połowę XII wieku ,,Kronki Słowian” Helmolda[25] w Ks. I, rozdz. 84 czytamy o świętych dębach: ,,Przydarzyło się zaś, że w drodze przybyliśmy do gaju, który jest jedyny w tym kraju, cała bowiem okolica jest płaska. Tam wśród bardzo starych drzew zobaczyliśmy święte dęby, które były poświęcone bogu owej ziemi, zwanemu Prowe; otaczał je dziedziniec i zwarte opłotowanie drewniane, w którym znajdowały się dwie bramy. Oprócz bowiem bóstw domowych i niebożąt, w które obfitowały poszczególne miejscowości, owo miejsce było świętością dla całego kraju, miało swojego kapłana, swoje święta i rozmaite obrzędy ofiarne. Tamże co poniedziałek mieszkańcy całego kraju wraz z księciem i kapłanem gromadzili się, aby wymierzyć sprawiedliwość. Wejście do przybytku było zakazane wszystkim z wyjątkiem kapłana i tych, którzy pragnęli złożyć ofiary lub którym groziło niebezpieczeństwo śmierci. Tym bowiem nigdy nie odmawiano azylu. Wobec swoich miejsc świętych Słowianie odnoszą się z taką czcią, że obejścia świątyni nie pozwalają zbezcześcić nawet krwią wroga […]’’[26]. Z powyższego fragmentu wynika, że miejsce to było ogrodzone, wyróżnione i stanowiło miejsce, gdzie można było obcować z ,,sacrum” jedynie wybranym. Jednak ta granica miała charakter symboliczny, był to w przypadku gaju Prowe drewniany a więc nie trwały płot[27]. O wysokiej randze tego miejsca i jego roli mediacyjnej świadczy fakt, że w gaju Prowe dokonywano też sądów. Ta tradycja odbywania sadów pod dębem obecna była w całej średniowiecznej Europie[28].

Pośrednio o świętym gaju pisał też w swojej ,,Kronice” Thietmar opisując położenie Radogoszczy (Ks. VI, 23): ,,Jest w kraju Redarów pewien gród o trójkątnym kształcie i trzech bramach doń wiodących, zwany Radogoszcz, który otacza zewsząd wielka puszcza, ręką tubylców nietknięta i jako świętość czczona”[29].

Taki gaj wyciął według Thietmara (Ks. VI, 37) też biskup merseburski Wigbert: […],, Niezmordowany w nauczaniu, odwiódł powierzone sobie owieczki od błędów czczego zabobonu i wytrzebiwszy do gruntu gaj zwany Świętym Borem, któremu tubylcy oddawali pełną cześć boską i za nietykalny zawsze poczytywali ”[…][30]. Niestety oba te fragmenty nie opisują dokładnie gatunku rosnących tam drzew.

Kwestia świętych gajów jako ośrodków kultu u Słowian zachodnich jest sprawą problematyczną, gdyż żadnego z tych miejsc nie udało się zidentyfikować podczas badań terenowych, co utrudnia weryfikacje źródeł z materiałem archeologicznym[31]. Drzewa miały też związek ze światem zmarłych, których grzebano na obszarach wyłączonych z ekumeny, gdzie mieszkały siły nadprzyrodzone. Na terenie wczesnośredniowiecznego kompleksu osadniczego w Usedom znajdowało się cmentarzysko datowane na X-XII wiek, które znajdowało się na miejscu zwanym: ,,Am Hain”(czyli: ,,Przy Gaju”). Podczas swojej misji św. Otton zabronił Pomorzanom przykrywania grobów gałązkami. Co dokładnie miał oznaczać ten zwyczaj nie wiadomo, choć z pewnością łączył się on z kultem zmarłych,[32] podobnie jak to miało miejsce w kulturze ludowej, (gdzie poprzez układane gałązki oddawano cześć zmarłym[33]).

Korzenie dębu (ponad trzystuletniego) odkryto też podczas wykopalisk prowadzonych w latach 1934-1937 w górnej warstwie Kopca Krakusa w Krakowie[34].

Dęby z wbitymi i wrośniętymi szczękami dzików wyłowiono w okolicy ujścia Desny do Dniepru[35].

Lipa i brzoza

Te gatunki drzew łączono z symboliką żeńską i bóstwami płodności,[36] uważano je za drzewa, w które nigdy nie uderza piorun, pod brzozą podczas specjalnych obrzędów pogańscy Słowianie prosili o płodność koni, a pod lipą o urodzaj[37].

Lipa uważana była obok dębu za drzewo ,,święte,” otaczano ją czcią za swoje piękno oraz miododajne kwiaty mające moc leczniczą[38]. Słowianie poświęcili lipę bogini zwanej Łada, dla germanów wiązała się ona z boginią miłości Freją, u Litwinów była atrybutem Lajmy, bogini urodzin i losu[39]. Lipy wyznaczały świętą przestrzeń, chroniły święte źródła (podobnie jak w przypadku dębów) nie można ich było rąbać i palić a takie zachowanie uważano za grzech[40].

Wierzba

Na Wolinie znaleziono wianki wykonane z gałązek wierzby o rozmiarach od 5-10 cm, które odkryto w dwóch chatach plecionkowych z XI i XII wieku[41].

Obręcz

Wianki znalezione także na Ostrowie Lednickimw trakcie odsłaniania wschodniego przyczółka, w III warstwie datowanej na 2 połowę XI wieku znaleziono ,, obręcz”[42](ryc.2) Na cmentarzysku w Dziekanowicach w jednym z grobów 44 znaczna koncentracja pyłków brzozy krępej[43].

Jarzębina

U wschodnich Słowian, Bałtów, Celtów i Skandynawów jarzębina pełniła rolę drzewa chroniącego przed złymi mocami (też koszmarami sennymi) i chorobami[44].

Sosna i świerk

Słowianie doceniali sosnę, uznawano ją za symbol długowieczności, zdrowia i męstwa[45]. Wyraz choinka w prasłowiańskiej formie ,,chvoj-ina” w znaczeniu: ,,coś ostrego”, ,,igliwie”[46].

Buk

Słowianie nie posiadali własnej nazwy na to drzewo i stosowali zapożyczenie z niemieckiego, znali i doceniali walory buka – twierdzili, że: ,,przy którym domu Bukowina rośnie, tam czary i gusła żadne szkodzić nie mogą”[47]. Według ,, Knytlinga saga” opisującej najazd Duńczyków na Rugię w 1165 roku, najeźdźcy zniszczyli święty gaj ,,Boku” (Bukowy), niestety nie wiadomo jaką istotę tam czczono[48].

O autorze

Agnieszka Łukaszyk

Pracownik Muzeum Archeologicznego w Poznaniu, archeolog, absolwentka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Wydział historyczny, kierunek – Archeologia pradziejowa i wczesnośredniowieczna (2010). Interesuje się zwłaszcza okresem wczesnego średniowiecza, a zwłaszcza Słowiańszczyzną i Skandynawią. Autorka książki pt:„Wierzchowce Bogów. Motyw konia w wierzeniach i sztuce Słowian i Skandynawów”(Triglav,Szczecin 2010). Od wielu lat zajmuje się odtwórstwem historycznym, archeologią eksperymentalną (garncarstwo, przędzenie i tkanie) łącząc zainteresowania z artystyczną duszą (absolwentka Liceum Sztuk Plastycznych im. Piotra Potworowskiego w Poznaniu, specjalność Wystawiennictwo 2005).

Bibliografia:

Brencz A., Wielkopolski rok obrzędowy. Tradycja i zmiana, Poznań 2006.

Brückner A.,Starożytna Litwa. Ludy i bogi, Olsztyn 1985.

Brückner A., Mitologia słowiańska i polska, Warszawa 1985.

Bystroń J. S., Wymuszanie urodzaju na drzewach owocowych,[w:] Tematy, które mi odradzano. Pisma etnograficzne rozproszone, wybór i opracowanie L. Stomma, Warszawa 1980.

Eliade M., Sacrum, mit, historia, Warszawa 1974.

Ferenc E., Polskie tradycje świąteczne, Poznań 2000.

Filipowiak W., Słowiańskie wierzenia pogańskie u ujścia Odry [w:] Wierzenia przedchrześcijańskie na ziemiach polskich, Gdańsk 1993, s. 19-46.

Gajewska S., Obraz dębu i lipy w literaturze polskiej i litewskiej XIX – p. XX wieku. Studium porównawcze, praca magisterska przygotowana w Katedrze Filologii Polskiej i Dydaktyki pod kierunkiem doc. dr Krystyny Syrnickiej, Wileński Uniwersytet Pedagogiczny, Wydział Filologiczny, Wilno 2011.

Gloger Z., Rok polski w życiu, tradycji i pieśni, Warszawa 1986.

Iwaniuk A., Atlas ziół krajowych, BELLONA, Warszawa 2006.

Jedlicki M. Z., Kronika Thietmara, Instytut Zachodni, Poznań 1953.

Kajkowski K., Kuczkowski A., Słowiańskie święte gaje na Pomorzu we wczesnym średniowieczu, Nasze Pomorze. Rocznik Muzeum Zachodnio-Kaszubskiego w Bytowie, nr 11, Bytów 2009, s. 25-38.

Kowalik A., Kosmologia dawnych Słowian, NOMOS, Kraków 2004.

Kowalski P., Kultura magiczna. Omen, przesąd, znaczenie, Warszawa 2007.

Labuda G., Słowiańszczyzna starożytna i wczesnośredniowieczna. Antologia tekstów źródłowych, PTPN, Poznań 2003.

Łuczyński M., Kognitywna definicja Peruna:Etnolingwistyczna próba rekonstrukcji fragmentu słowiańskiego tradycyjnego mitologicznego obrazu świata, Studia Mythologica Slavica t. XIV, Ljubljana 2001,s. 219-230.

Makohonienko M., A. Wrzesińska, J. Wrzesiński, Analiza palinologiczna wypełniska jamgrobowych, [w:] Studia Lednickie, t. 5, Lednica-Poznań 1998, s. 95-101.

Marczewska M., Aspekty wierzeniowe w rekonstrukcji językowego obrazu drzew, Acta Universitatis Wratislavensis, Język a kultura,t. 16, Wrocław 2001, s. 83-98.

Marczewska M., ,,Stoi dąb pośród świata…refleksje nad językowo-kulturowym obrazem drzewa,www.marzenamarczewska.pl, 2012, s. 1-33.

Moszyński K., Kultura ludowa Słowian, cz. 2 : Kultura duchowa, z. 1, Polska Akademia Umiejętności, Kraków 1934.

Moszyński K., Kultura ludowa Słowian, cz. 2 : Kultura duchowa, z. 2, Polska Akademia Umiejętności, Kraków 1939.

Niewiadomski D., Sacrum chrześcijańskie w inicjalnych rytach orki i siewu [w:] Folklor, sacrum, religia, Lublin 1995.

Olędzki J., Filódzōon. Ciesząca się życiem -albo- Ogławianie. Kultura wierzby, Polska Sztuka Ludowa- Konspekty, 1994, t. 48, z.3-4, s. 90-99.

Simonides D., Kultura ludowa śląskiej ludności rodzimej, Wrocław-Warszawa 1991.

Słupecki L. P., Mitologia skandynawska w epoce wikingów, NOMOS, Kraków 2006.

Smyk K., Choinka w kulturze Polskiej Symbolika drzewka i ozdób, UNIVERSITAS, Kraków 2009.

Strzelczyk J., Mity, podania i wierzenia dawnych Słowian, REBIS, Poznań 2008.

Szyjewski A., Religia Słowian, WAM, Kraków 2003.

Urbańczyk S., Dawni Słowianie. Wiara i kult,Wrocław – Warszawa – Kraków 1991.

Wrzesiński J., Lednicki przyczynek do znajomości plecionkarstwa, Lednica-Poznań 1994, s. 151-171.

Przypisy:

[1] Szyjewski, 2003, s. 80.

2 Kowalski, 2007, s. 34.

3 Jesion Yggdrasill będący środkiem świata dla ludzi i skandynawskich pogańskich bogów za: Słupecki, 2006, s. 51.

4 Gieysztor, 2006, s. 218.

5 Szyjewski, 2003, s. 82.

6 Gajewska, 2011, s. 14.

7 Kowalski, 2007, s. 76.

8 Marczewska, 2012, s. 1.

9 Marczewska, 2012, s. 2.

10 Marczewska, 2012, s. 3.

11 Strzelczyk, 2008, s. 147.

12 Szyjewski, 2003, s. 19.

13 Strzelczyk, 2008, s. 145.

14Brückner, 1985, s. 100.

15 Łuczyński, 2011, s. 222.

16 Gieysztor, 2006, s. 86.

17 Brückner, 1985, s. 78.

18 Opisał w 2 połowie XII wieku żywot i misję na Pomorzu (w latach1124-1128) biskupa Ottona z Bambergu.

19 Według tłumaczenia II, 32, A. Gieysztora w Szczecinie rósł dąb: […],, Erat praeterea ibi quercus” […], za: Gieysztor 2006, s. 150. Kolejny fragment ,,Herbordi Dialogus”, III, 22 opisuje to drzewo jako orzech :,, arborem nucis ” za: Gieysztor, 2006, s. 219 .

20 Labuda, 2003, s. 174.

21 Gieysztor, 2006, s. 151.

22 Kowalik, 2004, s. 35.

23 Labuda, 2003, s. 177.

24 Szyjewski, 2003, s. 121.

25Helmoldproboszcz z Bozowa w ziemi holsztyńskiej, który opisał podbój Słowian między Łabą, Odrą i Bałtykiem.

26 Labuda, 2003, s. 176-177.

27 Kajkowski, Kuczkowski, 2009, s. 30.

28 Kowalski, 2007, s. 78.

29 Jedlicki, 1953, s. 334.

30 Jedlicki, 1953, s. 368.

31 Kajkowski, Kuczkowski, 2009, s. 25.

32 Kajkowski, Kuczkowski, 2009, s. 36.

33 Kowalski, 2007, s. 35.

34 Strzelczyk, 2008, s. 94.

35 Szyjewski, 2003, s. 131.

36 Kowalik, 2004, s. 212 oraz Kowalski, 2007, 34 i 76.

37 Kowalski, 2007, s. 35.

38 Gajewska, 2011, s. 20.

39 Gajewska, 2011, s. 21.

40 Gajewska, 2011, s. 22.

41 Filipowiak, 1993, s. 36.

42 Wrzesiński, 1994, s. 165.

43 Makohonienko Wrzesińska, Wrzesiński, 1998, 101.

44 Kowalik, 2004, s. 213.

45 Brückner, 1985, s. 212.

46 Smyk, 2009, s. 19.

47 Brückner, 1985, s. 266.

48 Kajkowski, Kuczkowski, 2009, s. 29.

  • http://slowianie.3bird.net Rob

    Słowo „buk” pochodzenia germańskiego??? O co chodzi?

  • Czukcza

    Moze to germanie zapozyczyli od slowian, nie? Nie mozliwe?

  • PERUN

    Buk tak samo pradawna rzeka BUK a judeo-chrześcijaństwo zrobiło nam z tego BOGA. Zamazując doszczętnie pochodzenie tego słowa. Ale przykrywanie gałązkami świerka, sosny, gałązkami drzew iglastych przetrwało do dzisiaj. Spójrzcie na wiązanki na grobne.

  • Irena Lipiec

    To drzewo święte jak mogło nie mieć nazwy, jest starsze niż ludzkość. W buku mieszkał Swarog, przekrój buka jest promienisty jak Słońce, jak rozchodzący się Swar, Światło, miejsce Boga/ buk. Dawniej zapisywano fonetycznie (runy)

Partnerzy



Przewiń do góry