Tego dnia 2012 roku w Oslo w Norwegii rozpoczął się proces Andersa Behringa Breivika, sprawcy ataków w Norwegii w 2011 roku
Był spokojny dzień, jakich wiele — aż ciszę przerwał huk, który na zawsze zmienił Norwegię. Gdy ofiary dopiero uczono imion, on już planował ich śmierć z zegarmistrzowską precyzją. Proces Andersa Behringa Breivika nie był tylko sprawą karną, lecz próbą odpowiedzi na pytanie, jak sądzić człowieka, który z zimną krwią zabił 77 istnień i nazwał to „dobrocią”.
Anders Behring Breivik – historia norweskiego terrorysty
Far Skaldigrimmr Rauskjoldr av Northriki, znany powszechnie jako Anders Behring Breivik, urodził się 13 lutego 1979 roku w Norwegii. W latach 2017–2025 oficjalnie posługiwał się nazwiskiem Fjotolf Hansen. Jest on postacią, która zapisała się w historii jako jeden z najbardziej znanych norweskich terrorystów neonazistowskich. Stał się znany na całym świecie po przeprowadzeniu serii brutalnych ataków terrorystycznych na terenie Norwegii w 2011 roku.
W 2011 roku Breivik dokonał dwóch skoordynowanych aktów terroru, które wstrząsnęły opinią publiczną nie tylko w Norwegii, ale również w całej Europie. Najpierw zdetonował potężną bombę w furgonetce zaparkowanej w rejonie Regjeringskvartalet, czyli kompleksie rządowym w centrum Oslo. Eksplozja pozbawiła życia osiem osób, a wiele innych zostało rannych.
Niedługo później, tego samego dnia, przeniósł się na wyspę Utøya, gdzie odbywał się letni obóz Ligi Młodzieży Robotniczej (Arbeidernes Ungdomsfylking – AUF), młodzieżowej organizacji powiązanej z Partią Pracy (Det norske Arbeiderparti). Uzbrojony Breivik rozpoczął masową strzelaninę, w wyniku której zginęło 69 uczestników obozu – głównie nastolatków i młodych dorosłych. Łączna liczba ofiar jego działań wyniosła 77 osób.
Po zatrzymaniu Breivika przez norweską policję rozpoczęła się debata na temat jego poczytalności. Początkowo pojawiły się wątpliwości co do jego zdrowia psychicznego. Ostatecznie jednak uznano, że był on psychicznie zdolny do poniesienia odpowiedzialności karnej.
Jego proces rozpoczął się w 2012 roku. Sąd uznał go za winnego masowego morderstwa, spowodowania śmiertelnej eksplozji oraz działań terrorystycznych. Skazano go na 21 lat pozbawienia wolności w trybie aresztu prewencyjnego, co jest najwyższym możliwym wyrokiem w norweskim systemie prawnym. Kara ta może być przedłużana bez ograniczeń, o ile Breivik będzie uznawany za zagrożenie dla społeczeństwa.
Wczesne życie i radykalizacja
Anders Breivik już jako nastolatek przejawiał tendencje do zachowań sprzecznych z normami społecznymi. W 1995 roku, mając zaledwie 16 lat, został aresztowany za nielegalne graffiti na murach. Nie został powołany do służby wojskowej w Norweskich Siłach Zbrojnych, co mogło być jednym z momentów, które pogłębiły jego wyobcowanie.
W wieku 20 lat zaangażował się politycznie, wstępując do Partii Postępu (Fremskrittspartiet – FrP), znanej z antyimigracyjnych poglądów. W 2002 roku objął funkcję przewodniczącego lokalnego oddziału młodzieżówki tej partii w dzielnicy Vest Oslo. Jednak już w 2006 roku opuścił jej szeregi. Równolegle rozwijał swoje zainteresowania bronią palną – w 2005 roku wstąpił do klubu strzeleckiego.
Breivik próbował również swoich sił w biznesie, jednak bez większych sukcesów. Firma, którą założył, zbankrutowała. Według danych norweskiego urzędu skarbowego z 2009 roku, jego majątek wynosił 390 000 koron norweskich, co odpowiadało około 72 063 dolarów amerykańskich, i nie miał on zadeklarowanego dochodu.
Finansowanie ataków i ideologiczny manifest
Breivik sfinansował przygotowanie ataków, wykorzystując 130 000 euro pochodzące m.in. z kredytów uzyskanych za pomocą dziewięciu różnych kart kredytowych.
W dniu zamachów, tuż przed ich rozpoczęciem, rozesłał drogą mailową dokument zatytułowany 2083: Europejska Deklaracja Niepodległości. Było to obszerne kompendium jego wojowniczej ideologii, w którym wyraził skrajne poglądy:
- sprzeciw wobec islamu,
- krytykę feminizmu, który – jego zdaniem – prowadził do “kulturowego samobójstwa Europy”,
- wezwanie do deportacji wszystkich muzułmanów z Europy.
Manifest zawierał również liczne cytaty i odniesienia historyczne. Breivik przytoczył m.in. słowa przypisywane Napoleonowi Bonaparte: Ten, kto ratuje swój kraj, nie narusza żadnego prawa, używając ich jako uzasadnienia swoich działań.
Stan psychiczny i życie w więzieniu
Przed procesem Breivik został poddany ocenie dwóch niezależnych zespołów psychiatrów sądowych. Pierwszy z nich zdiagnozował u niego schizofrenię paranoidalną, co wzbudziło duże kontrowersje i zostało poddane krytyce. Drugi zespół doszedł do innych wniosków – uznano, że podczas zamachów nie był psychotyczny, ale cierpiał na narcystyczne oraz antyspołeczne zaburzenie osobowości.
Podczas odbywania kary w zakładzie karnym Breivik przyznał się do sympatyzowania z Donaldem Trumpem oraz poparcia dla Rosji pod rządami Władimira Putina. Jego postawa nie uległa złagodzeniu – wręcz przeciwnie, wielokrotnie składał pozwy i odwołania, twierdząc, że naruszane są jego prawa człowieka.
W 2016 roku Breivik odniósł częściowe zwycięstwo w norweskim sądzie niższej instancji, który uznał, że warunki jego odosobnienia mogą naruszać Europejską Konwencję Praw Człowieka. Jednak po apelacji decyzję tę uchylił sąd wyższej instancji.
Nie ustając w działaniach prawnych, Breivik wielokrotnie składał skargi przeciwko Norweskiej Służbie Więziennej, twierdząc, że odosobnienie oraz odmowa zwolnienia warunkowego są formą represji, które godzą w jego prawa jako więźnia.
Ostatni znany proces odbył się w grudniu 2024 roku przed sądem apelacyjnym. Przez pięć dni Breivik próbował przekonać sędziów, że izolacja, w której przebywa, stanowi pogwałcenie jego podstawowych praw.
Proces Andersa Behringa Breivika
Proces Andersa Behringa Breivika odbył się w Sądzie Rejonowym w Oslo i trwał od 16 kwietnia do 22 czerwca 2012 roku. Wydarzenie to przyciągnęło ogromne zainteresowanie mediów. Akredytowano łącznie 170 organizacji medialnych, a relacjonowaniem procesu zajmowało się około 800 dziennikarzy z całego świata.
Jednym z najważniejszych aspektów procesu była kwestia poczytalności oskarżonego, co miało bezpośredni wpływ na to, czy zostanie on skazany na karę więzienia, czy też skierowany do szpitala psychiatrycznego. Przed rozpoczęciem rozprawy sądowej przedstawiono dwa sprzeczne raporty psychiatryczne.
Pierwszy, przygotowany przez Torgeira Husby’ego i Synne Sørheim, stwierdzał, że Breivik cierpiał na schizofrenię paranoidalną, co miało potwierdzać jego niepoczytalność. Drugi, opracowany przez Terje Tørrissena i Agnara Aspaasa, uznał, że oskarżony był w pełni poczytalny w momencie popełniania czynów.
Początkowo Breivik odmówił współpracy z drugim zespołem biegłych psychiatrycznych z powodu wycieku pierwszego raportu do mediów. Ostatecznie jednak zdecydował się na współpracę. 10 kwietnia 2012 roku wydano oficjalny raport uznający go za osobę poczytalną, co umożliwiło skazanie go na karę więzienia.
Już drugiego dnia rozprawy konieczna była zmiana składu ławników. Thomas Indrebø, jeden z pierwotnych ławników, został wykluczony, gdy okazało się, że tuż po atakach opublikował w mediach społecznościowych opinię, że sprawca powinien zostać skazany na karę śmierci.
Proces Andersa Behringa Breivika – przebieg
W pierwszym dniu procesu, czyli 16 kwietnia 2012 roku, Breivik odmówił uznania legitymacji Trybunału, twierdząc, że reprezentuje on partie wspierające wielokulturowość. Zarzucił również przewodniczącej sędzi Arntzen powiązania towarzyskie z Hanne Harlem, siostrą byłej premier Norwegii Gro Harlem Brundtland. Po konsultacji z obrońcą Geirem Lippestadem uznano, że nie stanowi to formalnego konfliktu interesów.
Prokurator Inga Bejer Engh odczytała akt oskarżenia, w którym zarzucono Breivikowi terroryzm oraz morderstwo z premedytacją. Opisano sposób śmierci każdej z ofiar. Gdy poproszono go o odniesienie się do zarzutów, Breivik powiedział, że przyznaje się do czynów, ale nie do winy, ponieważ działał z konieczności (norw. nødrett). Pomyłkowo przetłumaczono to jako samoobrona (nødverge), jednak błąd został szybko skorygowany.
Kolejne dni procesu były poświęcone przesłuchiwaniu Breivika. Już 17 kwietnia rozpoczął on swoje zeznania, które miały potrwać tydzień. Przedstawiał siebie jako członka organizacji „Templariusze” (KT) i twierdził, że jego czyny były formą walki politycznej. Porównał swoją działalność do dążeń Tybetu o samostanowienie, twierdząc, że Norwegia potrzebuje ochrony kulturowej przed „wielokulturowością”. Zapytany o źródło swojej ideologii, wskazał: Wikipedia.
Zapytany, czy powtórzyłby swoje czyny, odpowiedział twierdząco, twierdząc, że kierowała nim „dobroć”, a jego działania były konieczne. Utrzymywał, że nie był psychicznie chory, lecz „wojującym nacjonalistą”, który walczył o Europę. Przed rozpoczęciem składania zeznań poprosił o możliwość odczytania przygotowanego wcześniej dokumentu, stanowiącego streszczenie jego 1500-stronicowego manifestu zatytułowanego 2083: Europejska Deklaracja Niepodległości.
W jednej z wypowiedzi Breivik przywołał cytat norweskiego antropologa społecznego Thomasa Hyllanda Eriksena: Naszym najważniejszym zadaniem jest dekonstrukcja większości, i musimy zdekonstruować ją tak gruntownie, że nigdy więcej nie będzie mogła nazywać się większością. Oskarżony interpretował ten cytat jako dowód na to, że zwolennicy wielokulturowości chcą zniszczyć norweską tożsamość narodową. Eriksen został zgłoszony jako potencjalny świadek obrony, lecz ostatecznie nie stawił się na sali sądowej.
Podczas tego samego dnia rozprawy sędziowie kilkukrotnie prosili Breivika o skrócenie wypowiedzi i powstrzymanie się od ideologicznego manifestowania. Rodziny ofiar, za pośrednictwem swoich pełnomocników, również wyrażały obawy, że Breivik nadużywa prawa do obrony jako platformy propagandowej. On sam przyznał, że rozważał wcześniejsze ataki na środowiska dziennikarskie, jednak uznał obóz młodzieżowy za bardziej odpowiedni cel.
Kolejne dni zeznań – plany, broń i ideologia
18 kwietnia, w trzecim dniu procesu, Breivik kontynuował swoje zeznania. Opowiadał o planach zamachów, które początkowo miały być znacznie szersze. Chciał zorganizować jednoczesne eksplozje w różnych punktach Oslo, m.in. przy siedzibie Partii Pracy, Parlamencie Norwegii, redakcji Aftenposten, Ratuszu oraz Pałacu Królewskim. W przypadku ostatniego miejsca zaznaczył, że planował uprzedzić rodzinę królewską, by uniknąć ofiar śmiertelnych.
Podczas jednej z wypowiedzi stwierdził, że miał zamiar ściąć głowę byłej premier Norwegii, Gro Harlem Brundtland, za pomocą bagnetu zamontowanego na karabinie, a nagranie tej egzekucji chciał opublikować w Internecie. Taki obraz makabrycznego planu wstrząsnął obecnymi na sali sądowej.
Breivik mówił też o przygotowaniach do ataku. Twierdził, że ćwiczył umiejętności strzeleckie grając w gry komputerowe, takie jak Call of Duty: Modern Warfare 2. Nie ukrywał, że traktował to jako element treningu. Z kolei gra World of Warcraft miała być dla niego jedynie formą rozrywki. Jego broń nosiła runiczne nazwy – strzelbę nazwał Gungnir (jak włócznię boga Odyna), a pistolet Mjölnir (jak młot Thora).
Opowiadał, że na wyspie Utøya planował zabić wszystkich obecnych – łącznie 69 osób zginęło, lecz jak sam stwierdził: chciałem, by wszyscy uciekli do wody – wtedy woda stałaby się bronią masowego rażenia.
Przyznał, że pierwotnie rozważał założenie swastyki jako elementu zastraszania, ale ostatecznie zrezygnował, by nie być utożsamianym z nazistami. Twierdził, że był „zazwyczaj miły” i rozważał wycofanie się z planu. Wspominał też, że niektórym ofiarom darował życie, ponieważ wydawali mu się zbyt młodzi.
Emocjonalne relacje i reakcje opinii publicznej
W trakcie procesu sądowego wielu świadków – zarówno ofiar, jak i bliskich zmarłych – relacjonowało wydarzenia z ogromnym ładunkiem emocjonalnym. Opowieści o próbach ucieczki, poświęceniach, cierpieniu i stracie wstrząsnęły opinią publiczną w Norwegii i poza jej granicami. Sala sądowa wielokrotnie była miejscem łez, ciszy i wstrząsających świadectw.
Jednym z poruszających momentów był incydent z 11 maja, gdy Hayder Mustafa Qasim, brat jednej z ofiar, rzucił w kierunku Breivika butem, krzycząc: Idź do diabła, zabiłeś mojego brata. Został natychmiast wyprowadzony z sali przez ochronę, a zgromadzeni zareagowali spontanicznym aplauzem. Ten akt – w kulturze arabskiej oznaczający najwyższą pogardę – stał się symbolicznym wyrazem emocji wielu rodzin ofiar.
23 maja swoje zeznania złożyła Ylva Helene Schwenke, która w momencie ataku miała 14 lat. Została postrzelona cztery razy. Pokazując blizny, powiedziała: To jest cena za demokrację. Breivik uśmiechnął się, gdy usłyszał te słowa – podobnie jak w chwili, gdy inna ocalała nazwała go idiotą.
W kolejnych dniach ofiary i ich bliscy opowiadali o swoich cierpieniach, kalectwie, traumie oraz skutkach psychologicznych ataku. Zeznania pełne były dramatycznych relacji o heroizmie, ofiarności, a także o brutalności sprawcy.
Jak zakończył się proces Andersa Behringa Breivika?
22 czerwca 2012 roku zakończyły się przesłuchania i wystąpienia stron, a już 24 sierpnia 2012 roku ogłoszono wyrok. Sąd Rejonowy w Oslo uznał Andersa Behringa Breivika za poczytalnego i skazał go na 21 lat aresztu prewencyjnego, z możliwością bezterminowego przedłużania kary, jeśli uznany zostanie za trwałe zagrożenie dla społeczeństwa.
Sąd uzasadnił decyzję następująco: Wiele osób podziela teorię spiskową Breivika, w tym teorię Eurabii. Sąd stwierdza jednak, że bardzo niewiele osób podziela pogląd Breivika, że rzekoma „islamizacja” powinna być zwalczana za pomocą terroru.
Breivik nie wyraził zgody na werdykt, ale także nie złożył apelacji. Podczas konferencji prasowej prokuratura poinformowała, że również nie będzie wnosić odwołania, co formalnie zakończyło sprawę.
Norweski system sądowniczy zyskał uznanie międzynarodowe za sposób, w jaki przeprowadził ten trudny i bolesny proces. Dla wielu Norwegów był on symbolem siły demokracji i państwa prawa. Choć niektóre media zagraniczne wyrażały zdziwienie, że oskarżony miał możliwość swobodnego wypowiadania się, a nawet ściskania dłoni z prawnikami, dla społeczeństwa norweskiego był to wyraz dojrzałości instytucji.
Przeprowadzone po procesie badania wskazały, że proces Breivika miał pozytywny wpływ na społeczne mechanizmy radzenia sobie z traumą. Norwegowie uznali przebieg procesu za godny, sprawiedliwy i wzmacniający zaufanie do instytucji państwowych.