Pistons vs Pacers

19 listopada 2004 miała miejsce jedna z największych bójek w historii NBA: Pistons vs Pacers

Tego dnia 2004 roku miała miejsce jedna z największych bójek w historii NBA: Pistons vs Pacers. Uwidoczniła się brutalna strona koszykówki.

Mija 21 lat od jednej z największych bójek w historii najlepszej koszykarskiej ligi na świecie: Pistons vs Pacers. W 2004 roku w Detroit rozegrała się awantura, w której uczestniczyli nie tylko zawodnicy, ale także kibice. Cała sytuacja pociągnęła za sobą wiele meczów zawieszenia dla najbardziej zaangażowanych w bójkę koszykarzy, a nawet wyroki sądowe.

Przed bójką Pistons vs Pacers – ogólny przebieg meczu

To był zwykły mecz koszykówki jakich wiele. 19 listopada 2004 roku w meczu fazy zasadniczej NBA w hali w Detroit spotkały się drużyny Detroit Pistons i Indiana Pacers należące do Konferencji Wschodniej ligi. Pomimo tego, że gospodarze byli aktualnymi mistrzami całej ligi sytuacja na boisku zupełnie tego nie odzwierciedlała. Dużo lepiej w mecz weszli zawodnicy z Indiany, którzy szybko uzyskali 20-punktową przewagę. Gospodarze próbowali walczyć o korzystny wynik i odrabiali starty (np.. seria zdobytych punktowa 9:2 na początku trzeciej kwarty), ale przyjezdni utrzymywali spokojną przewagę. Pod koniec czwartej kwarty na tablicy wyników widniał rezultat 97-82 dla koszykarzy z Indiany. Do końca spotkania pozostawało 45,9 sekundy, mecz był więc już właściwie rozstrzygnięty. Nic nie wskazywało na to, że za chwilę rozegra się być może największa bójka w historii ligi.

Bójka – zamieszki w hali

Wszystko zaczęło się od faulu. Środkowy gospodarzy Ben wallace został sfaulowany przez zawodnika przyjezdnych Rona Artresta. W odpowiedzi odepchnął go mocno łącznie z uderzeniem przeciwnika obiema rękami w twarz. Wywiązała się bójka między oboma zawodnikami, uczestniczyli w niej również inni zawodnicy próbujący rozdzielić walczącą dwójkę. Sytuacja została jednak opanowana i sędziowie rozpoczęli analizę incydentu. Wtedy Artrest położył się na stole sędziowskim żądając przeprowadzenia wywiadu, ale dziennikarz nie włączył mu mikrofonu. W międzyczasie pozostali zawodnicy i trenerzy starali się uspokoić Wallace’a, aby nie doszło do eskalacji.

Kulminacja bójki

Do eskalacji doszło po zachowaniu jednego z kibiców gospodarzy, który rzucił w leżącego Artresta plastikowym kubkiem coca-coli trafiając go w klatkę piersiową. Poszkodowany wszedł na trybuny by wymierzyć sprawiedliwość, omyłkowo zwrócił się jednak do innego, niezaangażowanego w sytuację kibica. Wkrótce do Artresta dołączył jego kolega z drużyny. Za nim podążyli inni zawodnicy obu drużyn, a także część personelu gospodarzy. Na trybunach wywiązała się kolejna faza bójki. Kibice gospodarzy nadal rzucali kubkami z napojami i różnymi innymi przedmiotami. Sytuacja wymknęła się spod kontroli. Nawet zabezpieczająca mecz policja nie była do końca przygotowana na szamotaninę, która się wtedy rozegrała. Mecz został zakończony, a sędziowie i ochrona eskortowali zawodników z Indiany w drodze do szatni. Kibice niezaangażowani w walkę byli zszokowani całą sytuacją. Po meczu nie przeprowadzono zwyczajowych wywiadów, a fani odmawiający opuszczenia hali byli wyprowadzeni przez policję. W bójce zostało rannych dziewięciu kibiców, dwóch trafiło do szpitala.

Konsekwencje bójki

Policji nie udało się aresztować Artresta bezpośrednio po meczu. Klub odmówił wydania go funkcjonariuszom z autokaru, do którego szybko uciekli przedstawiciele drużyny z Indiany. Postanowiono wstrzymać się z tego typu działaniami. Konsekwencje bójki były poważne. Już dwa dni po incydencie NBA ogłosiła, że zawieszonych zostanie dziewięciu graczy. W sumie kara wyniosła 146 meczów zawieszenia, w większości dla graczy gości. Najwięcej meczów zawieszenia otrzymał Artrest, który nie zagrał już do końca tamtego sezonu co w sumie dało 86 opuszczonych spotkań. Było to najdłuższe zawieszenie w historii ligi za incydent z jednego meczu.

Najbardziej agresywni kibice otrzymali zakaz pojawiania się na meczach drużyny. Oni oraz kilku graczy zostali skazani, otrzymując wyroki w zawieszeniu oraz nakazy prac społecznych. Sama bójka pozostała na długo w świadomości osób związanych z NBA. Dziś znamy ją jako Malice at the Palace. Palace pochodzi od miejsca rozgrywania tego meczu, The Palace of Auburn Hills w Auburn Hills w amerykańskim stanie Michigan. Malice można z kolei przetłumaczyć jako złośliwość, co dobrze oddaje zachowania niektórych kibiców, ale także i koszykarzy podczas tej bójki. Zgodnie jest ona uważana za jeden z najbardziej przykrych incydentów w historii rozgrywek.


Bibliografia:

  • Jonathan Abrams, „The Malice at the Palace: an oral history of the scariest moment in NBA history”, » The Malice at the Palace, dostęp: 20 marca 2012.

Michał Iwański, student II roku historii w przestrzeni publicznej na Uniwersytecie Wrocławskim, absolwent prawa na tej uczelni. Interesuję się historią, muzyką, sportem i podróżowaniem.

Comments are closed.