500-lecie reformacji | Wywiad z prof. Sławomirem Kościelakiem

Znaczną konsekwencją reformacji, była kontrreformacja. Oczywistym jej przejawem były kwestie kulturalne. Na jakie inne jej konsekwencje należy zwrócić uwagę?

W historiografii używamy nie tylko określenia kontrreformacja, ale i – reforma Kościoła. Szły one najczęściej w parze. Zmuszony do rywalizacji z protestantami Kościół rzymsko-katolicki zdobył się na duży wysiłek duchowy, intelektualny, organizacyjny. Postawiono na edukację księży i katechizację wiernych, zadbano o wygenerowanie nowego typu duszpasterza, zaangażowanego w pracę na rzecz podległej sobie wspólnoty, organizującego różne elementy pracy zespołowej. W każdej parafii działały nie tylko szkoły i przytułki, ale także liczne bractwa, angażujące na różne sposoby parafian. Pojawił się szereg pomocy duszpasterskich, takich jak wyspecjalizowane księgi metrykalne, prowadzące ewidencję udzielania sakramentów, a zatem gorliwości i prawowierności wiernych. Katolicy naśladowali protestantów w pisaniu małych, prostych katechizmów dla „ludu” i zakładaniu humanistycznych szkół średnich, tzw. partykularzy, a protestanci wprowadzali u siebie księgi chrztów i ślubów, potem także pogrzebów, naśladując katolików. Dziś to kopalnia wiedzy dla badań nie tylko genealogicznych. Oczywiście w makroskali warto zwrócić uwagę nie tylko na prądy i smaki w sztuce i kulturze, ale także i na procesy konfesjonalizacji, tak protestanckiej, jak i katolickiej, pomagające w tworzeniu nowoczesnych państw europejskich.

Jak bardzo różniła się reformacja i kontrreformacja w Rzeczypospolitej od tej na zachodzie Europy?
Szczerze mówiąc, niewiele. W obu przypadkach było to zjawisko wtórne, przychodzące z Zachodu. Kościół w Polsce i na Litwie – bo tak należałoby to widzieć aż po Unię Lubelską 1569 r. – to Kościół jednocześnie peryferyjny i misyjny. Kościół „na dorobku”. Tu nie wymyśla się prochu, ale garściami czerpie się z doświadczeń i wiedzy wyprodukowanej w szeroko pojętej „Osi Renu” – intelektualnej tkance kontynentu rozciągającej się od Rzymu po Londyn. Oczywiście wszystkie stany Kościoła w Polsce i na Litwie trapią u progu XVI wieku te same bolączki, co na Zachodzie, ale jakby w mniejszym stopniu. Tu nie ma symonii i wielkich kościelnych latyfundiów, ale jest kościelny fiskalizm, obrastający w nieustanne spory o dziesięciny. Księża nagminnie łamią celibat, bo przyszedł tu z Zachodu i był propagowany najpóźniej i są przy tym kiepsko wyedukowani, bo nie ma zbyt wielu szkół i uniwersytetów, które mogłyby im w tym pomóc. Z drugiej strony wciąż powstają nowe parafie i nowe klasztory, trzeba się trochę bardziej postarać, bo wiele z nich pracuje w otoczeniu innowierczym, prawosławnym. Wielowyznaniowość Korony i Wielkiego Księstwa, tak oczywista już w średniowieczu, ułatwia z pewnością działanie reformatorom, ale skutkowała też już zawczasu wypracowaniem narzędzi i mechanizmów katolickiej „samoobrony”. Bardzo szybko nastąpi tu recepcja zaleceń Soboru Trydenckiego, a wielka rola szlachty, w XVI stuleciu prawdziwego suwerena, najpierw pozwoli na ograniczony sukces reformacji, potem jednak ułatwi powrót do „starej” wiary.

Na czym obecnie skupiają się badania wokół reformacji w Polsce, a na czym w reszcie Europy?

Każde pokolenie na nowo zwykło odczytywać i opracowywać dziedzictwo kulturowe swojej przeszłości, nie inaczej jest i z reformacją. Od lat 80-tych XX wieku zwłaszcza w Niemczech, ojczyźnie tego ruchu wciąż trwa  dyskurs nad wpływem konfesyjnych procesów na formowanie nowoczesnych państw, a takie pojęcia, jak konfesjonalizacja, czy budowanie konfesji, wciąż są na wiele sposobów opracowywane i dyskutowane. Dyskurs ten dotarł także do Polski, tu jednak mamy jeszcze kilka innych rzeczy do wykonania. Oprócz wielu szczegółowych badań podstawowych, wciąż znajdujących się w toku, bo przecież we współczesnej Polsce mamy do czynienia nie tylko z dziedzictwem naszej własnej reformacji, ale i z koniecznością odniesienia się do post-ewangelicyzmu takich obszarów jak Dolny Śląsk, Pomorze Zachodnie, czy Mazury, jest jeszcze do wykonania rzecz zasadnicza – opracowanie syntezy dziejów polskiej reformacji i protestantyzmu. Tej po dzień dzisiejszy wciąż jeszcze brakuje. Miejmy nadzieję, że 500. rocznica reformacji, która odbiła się szerokim echem także w Polsce – mam na myśli nie tylko szum medialny, ale i dziesiątki konferencji naukowych w różnych ośrodkach badawczych – przybliży nas do jej powstania.

Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiała Agnieszka Popiak

Sławomir Kościelak, doktor habilitowany, profesor nadzw. w Instytucie Historii Uniwersytetu Gdańskiego. Tematyka badawcza: stosunki wyznaniowe w Gdańsku i Prusach Królewskich w XVI-XIX w.: reformacja i kontrreformacja, mniejszości religijne oraz kasaty klasztorne z początku XIX w., ponadto historia społeczna Pomorza, Wielkopolski i Kujaw ze szczególnym uwzględnieniem procesów awansu i regresu społecznego. Autor m.in. książek Jezuici w Gdańsku od drugiej połowy XVI do końca XVIII wieku, Gdańsk – Kraków 2003; Katolicy w protestanckim Gdańsku od drugiej połowy XVI do końca XVIII wieku, Gdańsk 2012 oraz szeregu artykułów, w tym Reformacja w małych miastach województwa pomorskiego. Próba podsumowania, „Zapiski Historyczne”, T. LXX, 2005, Z. 4, s. 27-54. Dzieje wyznaniowe Prus Królewskich w XVI – XVIII wieku, [w:] Prusy Królewskie. Społeczeństwo, kultura, gospodarka, Szkice z dziejów pod red. Edmunda Kizika, Gdańsk 2012, s. 204 – 263, a ostatnio współredaktor tomu esejów do wystawy „Gdańsk protestancki. W 500-lecie wystąpienia Marcina Lutra” w Muzeum Narodowym w Gdańsku (Gdańsk protestancki w epoce nowożytnej. W 500-lecie wystąpienia Marcina Lutra, tom I, Eseje, red. Edmund Kizik, Sławomir Kościelak, Gdańsk 2017).

Członek Polskiego Towarzystwa Historycznego, Polskiego Towarzystwa Heraldycznego, Stowarzyszenia Archiwistów Polskich, Instytutu Kaszubskiego, od 2014 r. prezes Towarzystwa “Dom Uphagena” w Gdańsku.  Od 2008 r. organizator i kierownik studiów podyplomowych Gedanistyka na Wydziale Historycznym UG.

 

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*