Każdy słyszał na lekcji historii o elekcji vivente rege Zygmunta Augusta. Jedynej elekcji za życia panującego władcy, która doszła do skutku. Została ona skutecznie przeforsowana przez królową Bonę Sforzę d’Aragonę, która oczywiście przekonała do tego projektu swojego męża – króla Zygmunta Starego. Wtedy niespełna 10-letni Zygmunt August został koronowany na króla Polski za życia swojego ojca – Zygmunta Starego.
Pisaliśmy również, na łamach tego portalu o nieudanej próbie przeprowadzenia elekcji vivente rege, którą próbowała przeprowadzić królowa Ludwika Maria Gonzaga, gdy jej mąż – Jan Kazimierz myślał o abdykacji po potopie szwedzkim. Do abdykacji tej w końcu doszło w 1668 roku, kiedy Ludwika Maria już nie żyła. Nieznanym powszechnie faktem z życia króla Jana Kazimierza Wazy było to, że jego matka – Konstancja Habsburżanka, próbowała wynieść go na tron jeszcze za życia Zygmunta III Wazy. Chciała w ten sposób pozbawić możliwości zasiadania na polskim tronie Władysława IV Wazy, czyli swojego pasierba, który jako starszy syn króla miał większe szanse, by objąć po nim polski tron, niż jego młodszy brat.
Opiekuńcza macocha – pozory mylą
Po śmierci Anny Habsburżanki w 1598 roku król Polski Zygmunt III Waza został wdowcem. Anna była matką królewicza Władysława, późniejszego króla Władysława IV Wazy. Wkrótce po jej śmierci Zygmunt III ożenił się z jej rodzoną siostrą, Konstancją Habsburżanką.
Nowa królowa objęła opiekę nad swoim siostrzeńcem. Wychowywała go na dworze królewskim i uczestniczyła w jego edukacji oraz codziennym życiu. Konstancja stała się ważną postacią w otoczeniu młodego królewicza, pełniąc rolę jego opiekunki po śmierci matki. Te wszystkie zabiegi, które Konstancja Habsburżanka czyniła wobec swojego pasierba nie były przejawem uczucia do niego. Tak naprawdę macocha myślała nad tym, jak spowodować, by jej pasierb nigdy nie został królem Polski.
Konstancja Habsburżanka pokazała tym samym, że kierowała się pragmatyzmem, a nie sentymentem do zmarłej siostry i jej syna. Chciała, aby to jej syn – Jan Kazimierz Waza został następcą ojca. Jak każda matka, kierowała się dobrem swojego dziecka..
Faworyt wśród szlachty
Naturalnym kandydatem do objęcia tronu po Zygmuncie III był jego najstarszy syn z pierwszego małżeństwa – Władysław IV Waza. Był on popularny wśród szlachty, posiadał doświadczenie polityczne i wojskowe, a jego pozycja wydawała się niezagrożona. Dla Konstancji stanowiło to jednak poważny problem. Jako pasierb, Władysław reprezentował inną linię dynastyczną, a jego ewentualne panowanie mogło ograniczyć wpływy królowej oraz szanse jej własnych synów na koronę.
Dlatego Konstancja zaczęła forsować koncepcję elekcji vivente rege z myślą o swoim synu – Jan Kazimierz Waza. Plan ten zakładał wybór następcy jeszcze za życia Zygmunta III, co w praktyce pozwalałoby ominąć naturalną kolejność sukcesji i uprzedzić działania stronników Władysława. Tego typu rozwiązania były jednak w Rzeczypospolitej bardzo kontrowersyjne. Szlachta traktowała wolną elekcję jako jedno z podstawowych praw ustrojowych i z dużą nieufnością podchodziła do prób jej ograniczania.
Działania królowej spotykały się więc z oporem nie tylko obozu popierającego Władysława, ale także szerokich kręgów szlacheckich, które obawiały się wzmocnienia władzy królewskiej kosztem ich własnych przywilejów. Próby przeforsowania elekcji vivente rege były postrzegane jako krok w stronę monarchii dziedzicznej, co w oczach wielu stanowiło zagrożenie dla ustroju Rzeczypospolitej Obojga Narodów.
Ostatecznie plany Konstancji nie powiodły się. Królowa zmarła jeszcze przed śmiercią swojego męża, w 1631 roku. Przyczyną zgonu polskiej monarchini był udar mózgu, którego nabawiła się uczestnicząc w upalny dzień w procesji Bożego Ciała. Po śmierci Zygmunta III w 1632 roku tron objął zgodnie z oczekiwaniami większości szlachty Władysław IV. Jan Kazimierz Waza musiał jeszcze poczekać na swoją kolej i sięgnął po koronę dopiero wiele lat później, w zupełnie innych okolicznościach politycznych. Zanim jednak Jan Kazimierz Waza sięgnął po polską koronę, zdążył trafić do niewoli u francuskiego kardynała Richelieu, zdążył również wstąpić do zakonu jezuitów, a nawet zdążył otrzymać kapelusz kardynalski, ale o tych epizodach z życia królewicza Jana Kazimierza piszemy w innych naszych tekstach, do których lektury serdecznie zachęcamy.
Choć działania Konstancji zakończyły się niepowodzeniem, dobrze pokazują one napięcia wewnątrz dynastii Wazów oraz mechanizmy rządzące polityką Rzeczypospolitej w XVII wieku. Był to świat, w którym nawet królowa musiała liczyć się z wolą szlachty, a ambitne plany dynastyczne często rozbijały się o realia ustrojowe państwa.
Bibliografia:
- Wasilewski T., Jan Kazimierz. Ostatni Waza na polskim tronie, Katowice 1984.