Remigiusz Grzela, Poszukiwany Franz Kafka
Remigiusz Grzela w swej nowej książce Poszukiwany Franz Kafka oprowadza nas po świecie żydowskich aktorów, pisarzy i ludzi kultury, od Pragi, po Warszawę, przez Paryż, Berlin, Budapeszt… Tak naprawdę jest to historia nie tyle samego Kafki, ile raczej jego znajomych, których połączyła jego osoba.
Muszę przyznać, że dowiedziałem się z niej wiele ciekawych informacji. Choć mam niejakie pojęcie o kulturze żydowskiej, jej żywotność ogromnie mnie zaskoczyła. Z książki Grzeli wyłania się bowiem niemal „religijne” podejście części żydowskiej społeczności, do kwestionowania wszystkich uzusów, tradycji, chęć wyzwolenia się z kajdan własnej i cudzej spuścizny. Jakby rewolucja była nieodłączną częścią żydowskiej tożsamości.
Znajomi Kafki
Poznajemy Icchoka Baszewisa Singera, Dżaka Leviego/Lewiego czy Madame Czyżyk i późniejszą ukochaną pisarza, Dorę Diamant. Pierwszy stał się przewodnikiem dla Kafki, którego oprowadzał po Europie Środkowo-Wschodniej, jej niuansach kulturowych, religijnych, filozoficznych i teatralnych. Lewiego Kafka wprowadził na salony literackie, a Madame Czyżyk podziwiał, być może w dziwny sposób kochał? Trudno orzec. Ostatnia z wymienionych pozostała z bohaterem książki aż do końca jego ziemskiej egzystencji. Zresztą opisy agonii Kafki, które zostały zamieszczone w publikacji, są przejmujące. Poruszają tę najmniejszą strunę w duszy człowieka – czytelnika, co świadczy o ogromnej empatii i wrażliwości Remigiusza Grzeli. Brawo.
Kafka którego… się obawiałem
Przyznam, że dotychczas moja znajomość twórczości tego pisarza była znikoma. Coś, gdzieś słyszałem, ale nigdy nie było okazji, aby zajrzeć „w oczy” dziełom Kafki. Zresztą, choć zabrzmi to strasznie, sama jego fizjonomia (nie mająca nic wspólnego z jego żydowskimi korzeniami), mnie odstręczała. Zawsze jawił mi się jako energetyczny wampir, który nawet z reprodukcji swego wizerunku, potrafi poruszyć sumienie, wzbudzić strach.
W jego oczach zawsze widać było ten błysk, może nie tyle geniuszu, co ogromnej spostrzegawczości, takiej głębi, w której człowiek może się zagłębić, by się utopić. A tego zawsze bardzo się bałem. Ludzie, którzy czytają w ludzkich duszach, mnie przerażają. Być może dlatego, że sam to robię. I to, co w nich czytam, rzadko kiedy mi się podoba.
Jednak dzięki pracy Grzeli Kafka stał mi się bliższy, tak jakbym w trakcie czytania nieco go oswoił, zrozumiał, dotknął głębi jego twórczości. A to dziwne, bo przecież nie ma tutaj zbyt wielu odnośników do tego, o czym pisał. I chcąc nie chcąc, muszę sprawdzić, czy faktycznie był kimś tak wyjątkowym, jak głosi o nim wieść. Zwyczajnie boję się odkryć fragmenty jego duszy, spostrzeżeń, które jawią mi się niczym horkruksy z Harrego Pottera.
Kafka – człowiek
Kafka urodził się 3 lipca 1883 roku w zamożnej rodzinie żydowskiej w Pradze z ojca Hermanna i jego żony Julie. Rodzina często zmieniała adres, nigdy jednak nie opuszczając Pragi. Mimo to, Franz mieszkał z rodzicami aż do 35 roku życia. Być może wynikało to z toksycznej relacji z ojcem, z której pisarz nie potrafił się wyzwolić.
Kafka od najmłodszych lat był mocno związany ze stolicą Czech. Tutaj mieszkał, żył i tworzył. Praga stała się jego obsesją. Z jednej strony ją kochał, z drugiej nienawidził. W jednym z listów pisał nawet: „Praga nie wypuszcza. Nie wypuści żadnego z nas. To mateczka z pazurami. Musisz się dostosować lub.. w dwóch miejscach będziemy musieli podłożyć ogień, na Wyszehradzie i Hradczanach, tylko w ten sposób się uwolnimy. Pomyśl o tym przed karnawałem”.
Swe przemyślenia, obserwacje i stan duszy, zapisywał w domowych pamiętnikach. Kafka miał opinię człowieka ogromnie wrażliwego, ale i niezwykle inteligentnego, spostrzegawczego. Choć nie lubił pracy w towarzystwie ubezpieczeniowym, szybko zyskał uznanie i awansował. Jednocześnie zyskał w ten sposób możliwość zapoznawania ludzi z różnych środowisk czeskiej metropolii.
Kafka kochał kobiety, ale nie potrafił z nimi żyć. U swego przyjaciela, Maxa Broda, który został znanym pisarzem i kompozytorem, a później również biografem Kafki, poznał Felice Bauer (stała się bohaterką powieści Wyrok). Dwukrotnie zaręczał się z nią, ale zaręczyny wkrótce zrywano. Podobne wypadki miały miejsce w przypadku związku z Julią Wohryzek. Kochał również Milenę Jesenską, czeską dziennikarkę oraz Dorę Diamant. Niestety postępująca gruźlica, systematycznie wyniszczała jego zdrowie. 3 czerwca 1924 roku Kafka zmarł w jednym z pod wiedeńskich sanatoriów. Miał niespełna 41 lat.
Kafka należał do elity literackiej, jednak jego prace nie były szeroko znane. Dopiero po jego śmierci, gdy Max Brody wydał jego spuściznę, (wbrew testamentowi pisarza), świat poznał się na jego twórczości. I zwyczajnie się zachwycił. Literatura po Kafce już nigdy nie była taka sama. Zresztą zauważyła to już sama Milena Jesenska, która w nekrologu Kafki pisała:
Był płochy, lękliwy, spokojny i dobry, ale książki pisał okrutne i bolesne. Świat widział pełen niewidzialnych demonów, które niszczą i rozdzierają bezbronnego człowieka. Był zbyt proroczy, zbyt mądry, aby potrafić żyć”.
Poszukiwany Franz Kafka – podsumowanie
Książka zawiera się na 320 stronach. Szkoda, że zabrakło zdjęć, choć tym razem, ich brak nie razi tak bardzo. Publikacja jest twórcza, ciekawa, nietuzinkowa. To podróż nie tylko śladami samego Kafki, ale i jego przyjaciół, którzy, mniej lub bardziej, wpłynęli na jego twórczość, postrzeganie świata i osobowość.
Co więcej, Autor pokazuje nam nową ścieżkę poszukiwań Kafki, widzianego oczyma jego znajomych. A przecież ilu ludzi, tyle obserwacji i wniosków. Dlatego możemy pokusić się o tezę, że Kafka, jakiego znamy, jest wytworem fantazji, mitów, niedopowiedzeń i uproszczeń.
Dzięki Remigiuszowi Grzeli możemy niemalże dotknąć różnych części jego osobowości, części składowych legendy wielkiego pisarza, który mógł wywrócić światową literaturę do góry nogami. A na pewno – ją zmienił. Tak, to naprawdę ciekawa książka. Polecam wszystkim miłośnikom twórczości „strasznego” Franza Kafki. Naprawdę warto.
Wydawnictwo Lira
Ocena recenzenta: 5/6
Ryszard Hałas
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Lira. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.