Sprawa Blomberga-Fritscha

Afera Blomberga-Fritscha, czyli jak pozbywano się niezdecydowanych w III Rzeszy

Afera Blomberga-Fritscha – dwa skandale obyczajowe III Rzeszy

Hitler wkraczał właśnie do holu wejściowego Kancelarii Rzeszy, gdy czekający tam na niego Göring, zamiast słów powitania, oświadczył bez ogródek: Blomberg poślubił k****! Nasza pierwsza dama ma kryminalną przeszłość. A nas wrobił w świadkowanie. Największa afera obyczajowa III Rzeszy, afera Blomberga-Fritscha, właśnie nabrała rozpędu.

Kim był Werner von Blomberg?

Blomberg był jednym z najważniejszych ludzi w imperium Hitlera: ministrem wojny i dowódcą Wehrmachtu, który najpewniej stałby na czele niemieckiej armii w trakcie nadchodzącej wojny, gdyby…

Gdyby we wrześniu 1937 roku na drodze tego urodzonego w Stargardzie 60-letniego feldmarszałka o posiwiałych, zaczesanych do tyłu włosach, dość bujnych brwiach i sporych, nieco odstających uszach, nie stanęła pewna 26-latka.

Luise Margarethe „Eva” Gruhn – szczupła, wysoka blondynka o zielonych oczach z miejsca zawróciła statecznemu wdowcowi w głowie. Raptem trzy miesiące później zakochany Blomberg, postępując zgodnie z obowiązującymi w armii przepisami, poprosił swojego przełożonego, a więc Hitlera, o zgodę na ślub, jednocześnie wyrażając życzenie, by Führer pełnił rolę drugiego, obok Hermanna Göringa, świadka. Hitler naturalnie zgodził się i 12 stycznia 1938 roku młoda para w trakcie skromnej urzędowej uroczystości, odbywającej się w gmachu Ministerstwa Wojny przy Tirpitzufer w Berlinie, powiedziała sobie „tak”.

Bezpośrednio po zaślubinach minister wojny zabrał świeżo upieczoną Frau Blomberg w podróż poślubną do Oberhofu i zdawało się, że ta dość romantyczna historia najzwyczajniej w świecie dobiegła końca, a feldmarszałek wraz z małżonką będą mogli żyć długo i szczęśliwie…

Werner von Blomberg
Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Tymczasem, kilka dni później zmarła matka Blomberga. Para przerwała więc podróż poślubną i 20 stycznia uczestniczyła w pogrzebie. Nie był to jednak koniec zmartwień państwa Blombergów. Dzień po pogrzebie szef berlińskiej policji Wolf Heinrich Graf von Helldorf pokazał bowiem najbliższemu podwładnemu ministra wojny, przyszłemu szefowi OKW Wilhelmowi Keitelowi, zdjęcie pewnej damy figurującej w policyjnych aktach jako kobieta „lekkich obyczajów”, pytając, czy nie jest to przypadkiem żona nieobecnego w stolicy Rzeszy ministra wojny.

Keitel nie mógł potwierdzić tożsamości dziewczyny na zdjęciu, ponieważ widział twarz Margarethe zaledwie raz i to niewyraźnie podczas pogrzebu. Dlatego też skierował Helldorfa do Göringa, który, będąc świadkiem Blomberga, musiał dobrze pamiętać Frau Blomberg. Göring nie miał wątpliwości – kobietą ze zdjęcia była żona ministra wojny!

Szef Luftwaffe postanowił bezzwłocznie zawiadomić Hitlera, lecz ten był akurat w Monachium i do Berlina wrócił dopiero 24 stycznia, gdzie u progu Kancelarii Rzeszy Göring poinformował go o wszystkim, pokazując policyjne akta, a wśród nich roznegliżowane zdjęcia 18-letniej Margarethe Gruhn. Fatalne wieści dogłębnie wstrząsnęły Hitlerem. W tej sytuacji musiał rozstać się z Blombergiem, choć wcale tego nie chciał.

Fakt, że Blomberg najprawdopodobniej nie wiedział o przeszłości swojej żony nic ponad to, że pochodziła z „prostych kręgów społecznych”, nie miał znaczenia. Sprawa pachniała na kilometr olbrzymim skandalem i Hitler doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Zresztą feldmarszałek, którego poinformowano o treści policyjnych akt jego małżonki, nie chciał nawet brać rozwodu.

Dnia 27 stycznia Blomberg złożył Hitlerowi pożegnalną wizytę, podczas której dość długo omawiali kwestię następcy feldmarszałka na stanowisku głównodowodzącego Wehrmachtu. Podczas spotkania ustalono także, że aby dać sprawie przyschnąć, Blomberg wyjedzie z małżonką w roczną podróż dookoła świata.

Werner von Fritsch

Jednym z naturalnych kandydatów na następcę Blomberga był dowódca niemieckich wojsk lądowych generał Werner von Fritsch – człowiek o wyprostowanej postawie i wysokim czole, pod którego nosem dostrzec można było niewielkiego wąsa, a w lewym oku tak charakterystyczny dla oficerów starej szkoły monokl. Hitler pamiętał jednak, że w 1936 roku Heinrich Himmler wspominał mu o policyjnych dokumentach, zgodnie z którymi Fritsch mógł popełnić przestępstwo penalizowane przez § 175 obowiązującego wówczas w Niemczech Kodeksu karnego, zgodnie z którym to przepisem stosunki seksualne między mężczyznami były zakazane.

Wówczas Hitler nakazał zniszczyć akta Fritscha, teraz jednak postanowił zagłębić się w ich treść przed podjęciem decyzji w sprawie nowego dowódcy Wehrmachtu. Zgodnie z dokumentacją dostarczoną mu 25 stycznia (jej szybkie zebranie ułatwił fakt, że rozkaz zniszczenia kompromitujących materiałów nie został należycie wykonany) Fritsch był w przeszłości szantażowany przez niejakiego Otto Schmidta.

Ów Schmidt by rzekomo świadkiem homoseksualnego aktu Fritscha z jedną z męskich prostytutek i w związku z tym miał otrzymać od generała łapówkę w wysokości 2 500 marek. Fritsch oczywiście zaprzeczał oskarżeniom, więc kolejnego dnia wieczorem w Kancelarii Rzeszy doszło do dość osobliwej sceny. Oto szef wojsk lądowych został w obecności Hitlera i Göringa skonfrontowany z obciążającym go świadkiem – Schmidtem.

Zobaczywszy Fritscha, szantażysta zawołał bez cienia wątpliwości: Tak, to on!

Mimo to, Fritsch nadal odrzucał zarzuty, dając słowo honoru, że mówi prawdę. Być może słowo honoru niemieckiego generała zakończyłoby całą sprawę, gdyby nie fakt, że zanim doszło do przedstawienia szczegółowych zarzutów i konfrontacji ze Schmidtem, Fritsch szeroko usprawiedliwiał się w kwestii swojej znajomości z pewnym chłopakiem z Hitlerjugend, o której Hitler do tej pory zupełnie nie miał pojęcia. W rezultacie Hitler, mimo zapewnień generała, wciąż nie był przekonany o jego niewinności i Gestapo kontynuowało śledztwo.

Wynik postępowania nie był wprawdzie przesądzony, ale Hitler, będąc od wpływem afery z Blombergiem, nie chciał ryzykować. Nie tylko nie mianował więc Fritscha głównodowodzącym Wehrmachtu, ale nadto postanowił zdymisjonować go z funkcji szefa wojsk lądowych.

Werner von Fritsch
Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Afera Blomberga-Fritscha – konsekwencje

Skutki rozgrywającej się za kulisami elit III Rzeszy afery Bomberga-Fritscha ujrzały światło dzienne dopiero 4 lutego 1938 roku. Wtedy to Hitler ogłosił zwolnienie Blomberga i Fritscha z pełnionych funkcji z powodu ich problemów ze zdrowiem. Dowództwo Wehrmachtu w miejsce Blomberga objął sam Hitler, zaś na stanowisko Fritscha mianowano generała Walthera von Brauchitscha.

Jednocześnie Führer dokonał wielu innych zmian personalnych, w tym tak znaczących jak mianowanie nowego ministra spraw zagranicznych i wymiana ambasadorów w Rzymie, Tokio i Londynie. W ten sposób Hitler nie tylko odpowiednio obudował dymisje problematycznych oficerów, aby nie rzucały się zbyt w oczy opinii publicznej, ale nadto wykorzystał nadarzającą się okazję i dokonał na szczytach władzy bezkrwawej czystki mającej umocnić jego przywództwo. Taki rezultat kryzysu rodzi czasem podejrzenie, że to sam Hitler sprokurował wybuch afery.

Brak jednak na to jakichkolwiek dowodów.

Poza tym, reakcja Hitlera na pojawienie się zarzutów względem Blomberga i Fritscha każe przypuszczać, iż był on szczerze przygnębiony całą sprawą i długo sprawiał wrażenie niezdecydowanego, jak należy postąpić. Co więcej, trudno założyć, że Führer narażałby się na osobistą kompromitację, którą w jakimś sensie (a na pewno w jego własnym poczuciu) było świadkowanie Blombergowi.

Jeżeli już szukać gdzieś spisku przeciwko ministrowi wojny i szefowi wojsk lądowych, to należy zwrócić uwagę raczej ku parze Göring-Himmler. Zwłaszcza ten pierwszy przejawiał dużą inicjatywę, podczas kryzysu niemal jawnie licząc na objęcie schedy po Blombergu. Jeżeli jednak szef Luftwaffe rzeczywiście maczał palce w zniszczeniu reputacji Blomberga i Fritscha, odniósł jedynie pyrrusowe zwycięstwo, Hitler odrzucił bowiem jego kandydaturę na stanowisko dowódcy niemieckiej armii i Göring musiał zadowolić się ogłoszonym 4 lutego awansem na feldmarszałka.

Adolf Hitler, generał Werner von Blomberg (z lewej), generał Werner von Fritsch (drugi z prawej) podczas manewrów w 1935 roku
Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Jak dalej potoczyły się losy Blomberga i Fritscha?

Były głównodowodzący Wehrmachtu w trakcie wojny wiódł względnie spokojne życie z Margarethe w Bad Wiesee, zaś po klęsce Niemiec został wzięty do niewoli przez aliantów i niedługo potem, bo w marcu 1946 roku, zmarł w Norymberdze.

Z kolei Fritsch jeszcze przez ładnych parę tygodni po dymisji walczył uparcie o prawdę. Dopiero 18 marca 1938 roku sąd wojskowy (notabene pod przewodnictwem Göringa) wydał wyrok uniewinniający. Tuż przed procesem okazało się, że Schmidt owszem, szantażował w przeszłości pewnego oficera, ale wcale nie generała Fritscha, ale rotmistrza Frischa. Mimo oczyszczenia z zarzutów, Fritsch nie powrócił na swoje stanowisko, lecz został mianowany dowódcą pułku artylerii. W tej roli zginął we wrześniu 1939 roku podczas walk o Warszawę.


Bibliografia

  • Below v. N., Byłem adiutantem Hitlera 1937-45, Warszawa 2011.
  • Irving D., Wojna Hitlera, Kraków-Międzyzdroje 2009.
  • Keitel W., W służbie aż do klęski, Warszawa 2001.
  • Longerich P., Hitler. Biografia, Warszawa 2017.
  • Schäfer K. A., Werner von Blomberg: Hitlers erster Feldmarschall. Eine Biographie, Paderborn/Monachum 2006.
  • Ullrich V., Hitler. Narodziny zła 1889-1939, Warszawa 2015.

Comments are closed.