Wojciech Dutka, Apostata

Apostata | Recenzja

Wojciech Dutka, Apostata

Apostata Wojciecha Dutki, to zbeletryzowana biografia Ammiana Marcelinusa. Jest to 13 powieść autora. W swoich poprzednich pracach wędrował pomiędzy różnymi epokami – starożytnością, średniowieczem, II wojną światową. Nie jest to jedyna opowieść ze starożytnego Rzymu. Wcześniej napisał Kartagińskie ostrze i Apokryf, ale nie są to jakkolwiek powiązane książki.

Jakoś tak się złożyło, że z mojej ulubionej beletrystyki historycznej najwięcej książek czytałem o Rzymie. Nie wiem, czy to tak wdzięczny temat, czy łatwy samograj. Ale czy ma to jakiekolwiek znaczenie, dlaczego?

Czego się spodziewać?

Apostata opowiada o życiu Ammiana Marcelina, ostatniego historyka Rzymu, który pozostał mitraistą. W świecie zdominowanym przez chrześcijaństwo, które niszczyło kulturę i tradycje rzymskie pozostał wierny klasycznym wartościom. Historię życia Ammiana przedstawia jeden z jego uczniów, czyli Jan Chryzostom. Opowieść zaczyna się na początku rządów Konstancjusza, czyli syna Konstantyna Wielkiego. Kończy się, jak można się domyślić, w chwili śmierci Marcelina za rządów Teodozjusza Wielkiego.

W czasie lektury podróżujemy po niemal całym imperium – Galia, Italia, Konstantynopol, Antiochia, Bałkany. Oprócz tego wyruszamy do Persji czy za Dunaj do Gotów. Poznajemy wiele postaci, którzy bez wątpienia odcisnęli swoje piętno na historii – Konstancjusz, Julian Apostata, Teodozjusz Wielki, Ambroży z Mediolanu, Augustyn, Grzegorz z Nazjanzui i wielu innych. Apostata zabiera nas też na pola bitew pod Argentoratum, Adrianopolem i z Persją. W książce nie ma polityki czy jakichś skomplikowanych intryg, jest za to opis walącego się świata. Chrześcijanie przejmują władzę i niszczą stopniowo wszystkie filary Rzymu, jednocześnie pokazany jest wewnętrzny podział chrześcijan na katolików i arian i ta, w wielu miejscach, zapiekła nienawiść między nimi.

Na okładce jest napisane, że powieść ta jest epickim freskiem z IV wieku. Mogę to potwierdzić. Widać ten rozmach bardzo dobrze – książka ma ponad 500 stron. Czyta się jednak sprawnie, szybko i dobrze. Chrześcijanie są przedstawieni w zasadzie jednoznacznie źle. Chcą zniszczyć wszystko, co nie pasuje do ich wizji świata, a jeśli jest się katolikiem, to trzeba także nienawidzić tych chrześcijan, którzy myślą inaczej, czyli arian. Nienawidzą ciała ludzkiego do tego stopnia, że doprowadzają do zamknięcia term czy blokują do nich dostęp. Wszystko, by ludzie się nie pokazywali nago. Zdobycze cywilizacyjne, kulturowe, wszelka myśl stworzona przez niechrześcijan ma zostać zniszczona, włącznie z ogniem Westy czy świątyniami starych bogów. W książce brakuje mi dwóch rzeczy – map i bibliografii. Mapy, to u mnie standard, bardzo je lubię. Zaś bibliografia albo chociaż wyjaśnienie co w tekście jest faktem historycznym, a co fikcją literacką, w moim odczuciu, jest niezwykle istotna.

Podsumowanie

Nie traktuję tego typu literatury, jako podręcznika do historii czy książki naukowej. Bardziej jak popularnonaukową. Oczekuję, że autor przedstawi jakieś, bardzo często skomplikowane i wielowątkowe zagadnienie, w sposób przystępny. Niech opowie historię tak, jak uzna za najwłaściwsze, ale niech da mi szansę sięgnięcia do źródeł i napisze gdzie koloryzował, a gdzie nie.

Wydawnictwo: Lira

Moja ocena: 4,5/6

Jakub Łukasiński

Comments are closed.