Tego dnia 1943 roku rozpoczęła bitwa nad Miusem
Bitwa nad Miusem jest zapomnianym starciem, które stanowiąc działania pomocnicze Armii Czerwonej w kontekście bitwy na Łuku Kurskim, mogło mieć niebagatelne konsekwencje dla niemieckiego frontu wschodniego w przypadku jego powodzenia.
Geneza i znaczenie operacji
Latem 1943 roku odtworzona po klęsce stalingradzkiej 6. Armia została skierowana na linię frontu nad rzeką Mius. Nie dane było jej więc wziąć udziału w operacji „Cytadela”. Nie zmienia to faktu, że odczuła przygotowania do niej. W realiach, w jakich znalazła się niemiecka armia, wielka ofensywa nie byłaby możliwa bez ogołocenia pasywnych części frontu, do jakich zaliczała się linia rzeki Mius. Niemieckie dowództwo nie spodziewało się jednak większych trudności w tym sektorze.
Począwszy od 10 lipca rozpoznanie 6. Armii wykryło intensywne przygotowania Armii Czerwonej do operacji zaczepnej. Przeciwnik nawet się z nimi szczególnie nie krył, co było prawdopodobnie zamierzone. Wehrmacht zaś przystąpił do przygotowań, by odeprzeć uderzenie.
W obliczu trwającej na Łuku Kurskim wielkiej bitwy, działania nad Miusem pozostają nie w pełni jasne. Minimalnym zamiarem radzieckiego naczelnego dowództwa mogło być związanie przeciwnika walką i zmuszenie go do skierowania w ten rejon rezerw, by odciążyć własne wojska pod Kurskiem.
Jednak wraz z uderzeniem z przyczółka iziumskiego, koncentryczne uderzenie wymierzone w Stalino pozwoliłoby okrążyć niemieckie wojska nad Miusem, znacząco podnosząc stawkę konfrontacji.
Natarcie nad Miusem miał poprowadzić Front Południowy, dowodzony przez Fiodora I Tołbuchina. Do operacji przeznaczono cztery armie z zadaniem wykonania wyłomu oraz dwa korpusy zmechanizowane mające w niego wejść celem dalszego rozwinięcia ofensywy.
Wojska te były dobrze wyposażone oraz zapewniono im wsparcie lotnicze. Plan ataku przewidywał dwa uderzenia pomocnicze i jedno główne.
Pomocnicze uderzenia miały być prowadzone nad Dońcem i na południe od Dmitrijewki. Główne uderzenie zamierzano poprowadzić na północ od Dmitrijewki. Lecz tego, gdzie znajdzie się punkt ciężkości, Niemcy nie wiedzieli.
Bitwa nad Miusem
Ofensywa rozpoczęła się 17 lipca. Wehrmacht zdołał zatrzymać i skontrować atak nad Dońcem oraz zablokować działania na południe od Dmitrijewki. Większych trudności dostarczyło im jednak główne uderzenie, na skutek którego przeciwnik utworzył przyczółek i wprowadził korpus zmechanizowany.
Po bezowocnych kontratakach, w obliczu braku posiłków, Hollidt przeszedł do obrony. Punktem kulminacyjnym było niepowodzenie radzieckiego uderzenia z 22 lipca.
Nastał impas, zaś przejściowy spokój na froncie obie strony postanowiły wykorzystać na przygotowanie do rozstrzygającego uderzenia.
Po sporach między Hitlerem a feldmarszałkiem Erichem von Mansteinem, nad Mius skierowano II Korpus Pancerny SS. Zamiarem Niemców było zniszczenie przyczółku wraz ze znajdującymi się na nim wojskami i odtworzenie linii frontu. Na więcej Niemcy nie mieli środków. Operacja uzyskała kryptonim „Roland”.
Kontratak wojsk Waffen – SS postępował opornie i przy ciężkich stratach. Lepiej poradził sobie XXIV Korpus Pancerny generała Walthera Nehringa, który prowadząc atak pomocniczy złamał sowieckie skrzydło.
Niezbyt dobrze prowadzoną operację przerwał ulewny deszcz. Zrewidowano plan i dzięki koncentracji środków oraz rozpoznaniu stanowisk przeciwnika doprowadzono do przełamania sowieckiej obrony w dniu 1 sierpnia, na skutek czego przyczółek został ostatecznie zniszczony.
Bitwa nad Miusem zakończyła się zwycięstwem Niemców, lecz miało ono gorzki smak. 3 sierpnia Armia Czerwona rozpoczęła operację biełgorodzko-charkowską, zaś większość czołgów II Korpusu Pancernego SS potrzebnego teraz na tym kierunku była zniszczona lub niesprawna.
Tymczasem front nad Miusem został przełamany niedługo później, 18 sierpnia, w kolejnej radzieckiej ofensywie, w rezultacie której 6. Armia wycofała się we wrześniu 1943 roku za Dniepr.
Fot. Erich von Manstein (źródło: Bundesarchiv)/Fiodor Tolbukhin (źródło: mil.ru)
Damian Piątkowski