Michael Morys Twarowski, Chrobry Rex. Pierwszy z królów
2025 rok jest szczególny jeśli chodzi o mit założycielski polskiej państwowości czyli koronację Bolesława Chrobrego na pierwszego króla Polski. Obchody upamiętniające tysięczną rocznicę tego wydarzenia mogliśmy śledzić w relacjach telewizyjnych i internetowych, a najważniejsze osoby w państwie zabierały głos na temat spuścizny oraz wpływu koronacji na dzieje Polski.
Jednak czy wiemy coś pewnego żeby poznać pierwszego koronowanego Piasta bardziej? Czy możliwym jest żeby odtworzyć postać sprzed tysiąca lat w sposób, który zaciekawi każdego? Czy rzeczywiście współczesna Polska ma swoje korzenie w państwie Bolesława? Na te i wiele innych pytań stara się odpowiedzieć Michael Morys-Tworowski w książce Chrobry Rex. Pierwszy z królów.
Nie oszukujmy się. Kontakt z Chrobrym mamy najczęściej płacąc gotówką w sklepie. Nie zajmuje on myśli, ani nie jest postacią, która co jakiś czas jest przypominana w mediach. Dopiero tysiąclecie jego koronacji spowodowało wysyp różnego rodzaju publikacji (a nawet jeden głos oburzenia, że człowiek, który dopuszczał się wątpliwych moralnie – według obecnych norm – czynów widnieje na banknocie). Można więc powiedzieć, że statystyczny obywatel naszego kraju wie o Bolesławie I nic.
Michael Morys-Twarowski ma bardzo ważny dar. Poruszając tak mało obecny w przestrzeni temat, a także dotyczący okresu, który jest trudny pod kątem krytyki źródeł historycznych, potrafi zrobić to w sposób barwny i wciągający. Dodatkowo nic nie traci na rzetelności i wnikliwości badacza – po prostu swój świetny warsztat przekazuje bez zbędnego aparatu naukowego. Świetnie wplata w to wszystko porównania z popkultury nie tracąc nic na wdzięku narracji oraz szacunku dla czytelnika. Krótkie dwudziestokilkustronnicowe rozdziały pomagają utrzymać uwagę podczas lektury.
Weryfikując hipotezy
Źródła z epoki często okazują się bardziej przyjazne dla historyka niż gąszcz ich późniejszych interpretacji oraz koncepcji tworzonych przez kolejne pokolenia badaczy. Materiały źródłowe, choć wymagają krytycznej analizy i znajomości kontekstu, oferują bezpośredni wgląd w przeszłość – są świadectwem wydarzeń, opinii i praktyk jeszcze nieprzefiltrowanych przez obce im późniejsze narracje.
Niejednokrotnie zdarza się, że jedna, nie do końca uprawniona teza – wynikająca np. z błędnego odczytania, modnych w danym okresie paradygmatów lub ideologicznego założenia – zyskuje zaskakującą trwałość. Tego rodzaju uogólnienie, raz wprowadzone do obiegu, bywa powielane bezrefleksyjnie, stając się niepodważalnym punktem wyjścia dla kolejnych opracowań. W ten sposób narasta wokół niej cały korpus wtórnej literatury, która wzmacnia pierwotny błąd, często bez ponownego sięgnięcia do źródeł.
Autor recenzowanej pozycji jest świadomy tego zagrożenia i wyraźnie dąży do jego uniknięcia. Starannie zadbał o to, by przedstawione przez niego informacje były możliwie wolne od takich zaszłości interpretacyjnych. Świadczy o tym zarówno krytyczne podejście do dotychczasowych ustaleń, jak i konsekwentne odwoływanie się do materiału źródłowego.
Warto także zaznaczyć, że Chrobry Rex. Pierwszy z królów jest zaktualizowaną i znacznie poszerzoną wersją wcześniejszej pracy autora – Narodziny potęgi – co daje czytelnikowi dodatkową pewność, że każda polemika i każda teza zostały przez Michaela Morysa-Twarowskiego przemyślane i gruntownie zweryfikowane. Taka postawa badawcza, łącząca rozwagę z naukową precyzją, znacząco podnosi wiarygodność książki i czyni ją wartościowym głosem we współczesnej debacie o początkach polskiej państwowości.
Chrobry Rex – czy warto?
Chrobry Rex. Pierwszy z królów jest pracą, po którą z przyjemnością może sięgnąć każdy – zarówno specjalista w dziedzinie, historyk czy amator. Jest również zapowiedzią ciekawego cyklu poświęconego polskim królom. Warto sięgnąć i przeczytać o ludziach, którzy czasami niczym nie różnili się od bohaterów sagi Gra o tron.
Wydawnictwo Znak Horyzont
Ocena recenzenta: 6/6
Daria Czarnecka
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Znak Horyzont. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.