Człowiek, który zniszczył kapitalizm

Człowiek, który zniszczył kapitalizm |Recenzja

David Gelles, Człowiek, który zniszczył kapitalizm. Jak Jack Welch wmówił całemu pokoleniu liderów biznesu, że fuzje, redukcje i maksymalizacja zysku to najlepsza droga do rozwoju firmy

Nie każdy rewolucjonista nosi broń – niektórzy noszą garnitur i arkusz Excela. Człowiek, który zniszczył kapitalizm to historia Jacka Welcha, menedżera, który przestawił korporacyjny świat na tory maksymalizacji zysku bez hamulców. David Gelles pokazuje, jak logika kwartalnych wyników, zwolnień i skupów akcji zdominowała myślenie o biznesie – i dlaczego dziś płacimy za to rachunek w postaci nierówności, niestabilności i utraty sensu pracy.

Gelles stawia tezę, że „welczyzm” — kult maksymalizacji zysku dla akcjonariuszy poprzez fuzje, zwolnienia, offshoring, finansyzację i skupy akcji — wszedł do głównego nurtu korporacyjnej Ameryki za sprawą Jacka Welcha i zdemolował równowagę między kapitałem, pracą, innowacją i wspólnotą. Stawką jest odpowiedź na pytanie, czy da się prowadzić duże firmy inaczej, nie rozbijając tkanki społecznej i długofalowych zdolności innowacyjnych.

O książce

To reportersko-analityczna biografia wpływu. Oś narracji to lata 1981–2001, gdy Welch prowadzi GE od przemysłowego czempiona do konglomeratu o sercu finansowym. Autor śledzi, jak krótkoterminowe KPI i kurs akcji przesłoniły produkcję, badania i lojalność organizacyjną. Potem pokazuje efekt domina: naśladowców w Fortune 500, koncentrację rynków, erozję standardów i wzrost nierówności.

W dalszej części kontrapunkty: Polman (Unilever), Schulman (PayPal), Chouinard (Patagonia) i firmy próbujące „oduczyć się” welczyzmu. Domknięcie stanowi pandemia i rozjazd między deklaracjami „interesariuszy” a praktyką wynagrodzeń, buybacków i zwolnień.

Rdzeń to finansyzacja. GE Capital tłoczyła zyski i windowała kurs, ale uzależniła korporację od krótkoterminowej alchemii bilan­sowej, co uwidocznił kryzys 2007–2009. Gelles łączy zwolnienia, outsourcing i przejęcia z degradacją kultury pracy, spadkiem jakości i utratą kompetencji. Przykłady są ostre: Kidder, Peabody i cień Boesky’ego; zanieczyszczanie Hudson; casus Boeinga, gdzie prymat kosztu nad inżynierią kończy się katastrofą 737 MAX.

Autor rozbiera też mit zwrotu ku „interesariuszom”: po deklaracjach Business Roundtable przychodzą realia pandemii — pensje CEO rosną, buybacki wracają, a koszty przerzuca się w dół łańcucha. Ważny wątek to „współwina” konsumentów: popyt na „taniej, szybciej, więcej” wzmacnia presję na koszt i koncentrację.

Plusy i minusy

Silne połączenie mikro i makro. Konkretne epizody z sal konferencyjnych GE i Wall Street tłumaczą wskaźniki, które zwykle brzmią abstrakcyjnie. Narracja jest klarowna, bez żargonu finansowego. Dobrze działa zestawienie „negatywnego kanonu” (Welch i epigoni) z pozytywnymi odchyleniami (Patagonia, Unilever, PayPal) – pokazuje, że alternatywy istnieją i jaką mają cenę.

Stronniczość. Gelles romantyzuje „złote lata” korporacyjnej Ameryki i za słabo osadza Welcha w realiach stagflacji lat 70., deregulacji, globalizacji i rewolucji kosztów kapitału. Tytuł przerysowuje sprawczość jednostki. Miejscami publicystyka zastępuje mechanikę działania: czytelnik bez obycia z rachunkowością może nie zrozumieć, dlaczego buybacki i M&A tak skutecznie pompowały EPS i premie. Epizod z Buffettem jest zaostrzony skrótem myślowym.

Dla kogo i po co? Dla menedżerów średniego i wyższego szczebla, członków rad nadzorczych, inwestorów długoterminowych, regulatorów, studentów MBA, osób od HR i ESG. Książka przydaje się jako lustrzanka: pokazuje, gdzie w procesach, miarach i bodźcach organizacja repliczuje welczyzm, nawet gdy język korporacyjny mówi o „misji” i „interesariuszach”.

Człowiek, który zniszczył kapitalizm – podsumowanie

Jeśli firma nagradza wyłącznie EPS i TSR, dostanie buybacki i „oszczędności”. Jeśli zarząd nie mierzy jakości, bezpieczeństwa, retencji talentów i innowacji z takim samym rygorem, te obszary znikną spod radaru. Potrzebne są twarde zmiany: struktura bodźców długoterminowych, obecność pracowników w ładzach, rezerwa na rozwój i bezpieczeństwo jako budżet „nietykalny”, jawność łańcuchów dostaw. Po stronie polityki – egzekwowanie konkurencji i ograniczenie koncentracji, porządek w rachunkowości buybacków, realna odpowiedzialność za szkody zewnętrzne.

Jakie trzy metryki niefinansowe będą miały wagę równą EPS w premiach zarządu w najbliższych trzech latach? Które kompetencje wyparowały u nas przez dekadę „optymalizacji” i jak je odbudować? Gdzie ryzyko bezpieczeństwa lub jakości jest dziś ukryte w presji kosztowej?

Mocna, jednostronna, potrzebna. Jako diagnoza kultury „akcjonariusze ponad wszystko” – trafna. Jako wyjaśnienie całej ewolucji kapitalizmu – niepełna.


Wydawnictwo Prześwity
Ocena recenzenta: 5/6
Marcin Cybulski


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Prześwity. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

Comments are closed.