Joanna Orzeł, My, Sarmaci. Mity i rzeczywistość szlachty Rzeczypospolitej
Szlachta, demokracja szlachecka, przywileje szlacheckie, złota wolność – któż z nas nie słyszał takich pojęć? Przedrozbiorowa Rzeczpospolita kojarzy nam się z państwem zdominowanym przez szlachtę właśnie. Jednak kim tak naprawdę był „przeciętny” szlachcic? W co wierzył? Jakie wartości były dla niego ważne? Czy był wykształcony? Co myślał o własnym państwie? Na te i wiele innych pytań znajdziemy odpowiedź w książce My, Sarmaci Joanny Orzeł.
Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Port. Tak się składa, że w naukach historycznych również panuje swojego rodzaju moda. To kolejna książka poświęcona Sarmatom. Czyżby było to pokłosie głośnego serialu „1670”?
Doktor Joanna Orzeł pracuje w Instytucie Historii Uniwersytetu Łódzkiego. Jest historykiem i polonistką, specjalizującą się w historii kultury szlacheckiej Rzeczpospolitej Obojga Narodów.
O książce My, Sarmaci
Trzeba powiedzieć uczciwie, że Joanna Orzeł postawiła sobie niezwykle ambitne zadanie. Napisanie popularnej książki o polskiej szlachcie nie jest wcale rzeczą prostą. Dlaczego, zapyta ktoś? Przecież o szlachcie wszystko wiemy – była liczna, otrzymywała kolejne przywileje od królów i broniąc złotej wolności doprowadziła do upadku państwa.
Jednak czy właśnie tak to wszystko wyglądało? Oczywiście jest to pytanie retoryczne. Wiemy bowiem, że historia rzadko kiedy bywa czarno-biała. Każdy, kto buduje białą albo czarną legendę polskiej szlachty w istocie wyrządza jej krzywdę.
Treść i ocena książki
Chociaż ocena następuje raczej na końcu, to tym razem będzie inaczej. Otóż książka Joanny Orzeł nie zaspokoiła wszystkich moich oczekiwań. Dlaczego? Odpowiedź jest w gruncie rzeczy prosta. Przede wszystkim nie oglądałem wspomnianego już serialu i nie traktowałem go jako dokumentu o życiu polskiej szlachty.
Niestety wielu odbiorców właśnie tak do niego podeszło, co oczywiście samo w sobie jest absurdem. Po drugie naprawdę interesuję się historią. Każdy więc kto czyta książki z zakresu historii Polski nie znajdzie w publikacji Joanny Orzeł żadnych przełomowych stwierdzeń.
Ale po kolei. Szlachta. Skąd wywodzi się polska szlachta i jak liczna była to grupa? Już na te pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Właściwie Joanna Orzeł często podkreśla, że nie ma kogoś takiego jak „przeciętny” szlachcic. Z drugiej zaś strony musi uogólniać i upraszczać – są to elementarne cechy pracy popularnonaukowej.
Ma zatem recenzowana książka rozdziały naprawdę świetne. Dla mniej najlepszy z nich traktuje o wyimaginowanych przodkach szachty. Kto wymyślił pojęcia starożytnej Sarmacji i Sarmatów? Dlaczego każdy nowożytny naród w ówczesnej Europie szukał sobie starożytnych genealogii? Jest to bardzo dobry i pouczający rozdział. Przede wszystkim pokazuje, że polska szlachta nie była wyjątkiem jeśli chodzi o tę kwestię.
Oczywiście używam terminu „polska”, za który pani doktor Orzeł by mnie zganiła. Sama bowiem stara się nie używać tego słowa, wskazując że powinno się pisać o Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Bądźmy jednak precyzyjni – dopiero od roku 1569.
Bardzo dobre są także fragmenty o folwarku, czyli małym szlacheckim świecie. Wprost trzeba napisać, że popyt na polskie zboże był jednocześnie błogosławieństwem i przekleństwem. Przyczynił się do bogactwa szlachty i materialnej bazy dla złotego wieku. Jednocześnie spowodował brak chęci modernizacji gospodarki i utwierdził „panów braci”, że wszystko ma być tak jak jest. Analogiczne było ze sferą polityczną.
Niestety dla niektórych książka będzie trudna w odbiorze. Autorka zdecydowała się bowiem na układ problemowy a nie chronologiczny. Rodzi to oczywiście pewne trudności. Szlachta w XVI wieku a w XVIII to zupełnie różne światy. Podobnie szlachta przed Unią Lubelską i po niej. Szlachta epoki Jagiellonów i szlachta epoki królów elekcyjnych.
Nie ma i nie może być jednej opowieści o polskiej szlachcie. Musimy o tym pamiętać, sięgając po książkę Joanny Orzeł. Pani doktor sama przyznaje, że każdy z rozdziałów może być podstawą do osobnej książki.
My, Sarmaci. Mity i rzeczywistość szlachty Rzeczypospolitej to ciekawa książka podejmująca problematykę polskiej szlachty. Joanna Orzeł napisała pracę skierowaną do szerokiego kręgu odbiorców, co rzutuje na mój odbiór tej pracy. Dla mnie mogłaby być bardziej pogłębiona, zwłaszcza jeśli chodzi o kwestie polityczne i… kulinarne.
Wydawnictwo Port
Ocena recenzenta: 5/6
Wojciech Sobański
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Port. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.