Sir Francis Walsingham służył Anglii u boku Elżbiety I przez blisko 30 lat. Odegrał znaczącą rolę w formowaniu się angielskiej potęgi. Jego postać jest niedoceniana i lekko zapomniana, a czasem wręcz przerysowana. Bez wątpienia jednak, jako główny doradca królowej obok Williama Cecila, z powodzeniem realizował swoją politykę i filozofię skupioną wokół protestantyzmu i makiawelizmu.
W skrócie:
- Francis Walsingham był bliskim współpracownikiem Elżbiety I, pełniąc funkcje Spymastera, Pierwszego Sekretarza i ambasadora królewskiego. Jego głównym celem było uczynienie Anglii potęgą gospodarczą i militarną.
- Po objęciu tronu przez Elżbietę I w 1559 roku, Francis Walsingham wrócił do Anglii, a jego rola w polityce wzrosła wraz z aktywnością parlamentu z większością protestancką. Po doświadczeniu rzezi hugenotów w noc św. Bartłomieja i obserwacji triumfu kontrreformacji na kontynencie, Walsingham, będący gorliwym protestantem rozpoczął intensywną działalność wywiadowczą.
- Jego fanatyzm protestancki doprowadził do odkrycia spisku Marii Stuart przeciwko królowej Elżbiecie.
- Wykorzystał katolików do sfinansowania podróży morskich, zachęcając ich jednocześnie do emigracji. Wspierał również ekspansję morską, inwestując w różne przedsięwzięcia, takie jak Kompania Moskiewska i Lewantyńska. Jego spryt doprowadził do przekonania Elżbiety I do poparcia wyprawy Francisa Drake’a, co z kolei wpłynęło na rozwój angielskich działań kolonizacyjnych i odkrywczych.
- Będąc ucieleśnieniem makiawelizmu, wdrażał tę ideologię z zapałem i pragmatyzmem w polityce. Jego ogromna szczerość wobec Elżbiety I, mimo antykatolickich przekonań, sprawiła, że królowa ceniła go jako wszechstronnie wykształconego doradcę, zdolnego do wykrywania spisków i trzeźwego oceniania sytuacji politycznej.
Francis Walsingham urodził się około 1532 roku, był więc rówieśnikiem Elżbiety I. Zmarł jednak kilkanaście lat wcześniej, niż ona. Do końca życia wiernie jej służył jako Spymaster, Pierwszy Sekretarz, a także przez kilka lat jako ambasador królewski na dworze francuskim.
Karierę zawodową zaczął już w wieku dwudziestu lat, wcześniej kształcił się w Cambridge, następnie studiował prawo w Padwie i podróżował po Europie. Jako gorliwy protestant, przewyższający w tym nawet Williama Cecila, przez 12 lat pozostawał poza granicami państwa angielskiego. Wraz z innymi emigrantami protestanckimi w trakcie panowania Marii I, gorliwej katoliczki prześladującej protestantów, przebywał w Szwajcarii i i północnych Włoszech.

Kiedy Krwawa Marry zmarła, powrócił do kraju prawdopodobnie wezwany przez Cecila, by służyć królowej Elżbiecie. Miał znakomity zmysł polityczny, przewidywał i dedukował z niesłychaną precyzją, kierował się rozwagą i rozmysłem.
Formalnie na służbę królewską został przyjęty dopiero dziesięć lat od początku panowania Elżbiety. Rozbudował wówczas wywiad i kontrwywiad angielski. Nadzorował politykę wewnętrzną i zewnętrzną, a także religijną państwa, dążył do rozbudowania morskiej potęgi Anglii i kolonizacji. Był zwolennikiem połączenia Szkocji i Anglii.
Kreował swoje działania tak, by Anglia stała się gospodarczą potęgą i by inne państwa liczyły się z nią na arenie międzynarodowej. Dążył do jej hegemonii nie tylko militarnej na morzu, ale także gospodarczej w Europie. A co więcej – do rozbudowania imperium poza kontynentem.
Dlatego też wspierał Elżbietę we wszelkich zapędach kolonialnych i morskich, bowiem jedno łączyło się z drugim. Dbał także o bezpieczeństwo swojej królowej, którą wielbił i kochał z niesłychaną szczerością. To on między innymi zdekonspirował spisek Marii Stuart, mający na celu zamach na królową i przejęcie tronu oraz intrygi Thomasa Howarda, księcia Norfolk.
Fanatyk religijny
Kiedy w 1559 roku Elżbieta zasiadła na tronie, z pomocą Franicsa Russella Walsingham wrócił do ojczyzny. W 1563 roku obrady rozpoczął pierwszy parlament, który miał większość protestancką. Na 420 członków Izby Gmin (…) tylko 27 odmówiło złożenia przysięgi na supremację, 8 zaś przysięgę taką złożyło, ale nie kryło swych katolickich sympatii.
Trzydziestoletni wówczas Walsingham również wszedł do Izby. W owym czasie jeszcze nie ukazywał swoich poglądów, sama Elżbieta działała ostrożnie w kwestiach religii. Walsingham był głęboko wierzącym protestantem i wiele podróżując, przesiąknął ideami makiawelizmu, a także zachwycił się metodami jezuickim, które pragnął przystosować do potrzeb angielskiego protestantyzmu.
Pod koniec lat 60., aktywność Walsinghama w kwestiach religijnych znacząco się zwiększyła. Zaczął on ubiegać się o wsparcie dla hugenotów we Francji i działać na ich rzecz wraz z Nicholasem Throckmortonem.
W 1570 roku królowa wysłała go do Francji jako ambasadora, mającego negocjować z królem Karolem IX. Jednym z poruszanych tematów miała być kontynuacja rozmów małżeńskich Elżbiety i księcia d’Anjou. Małżeństwo jednak finalnie nie zostało zawarte ze względu na katolicyzm kandydata do ręki królowej.
Ambasador miał także szukać drogi do angielsko-francuskiego sojuszu przeciwko Hiszpanii. Do traktatu obu państw doszło dwa lata później, lecz sprawę małżeństwa pozostawiono otwartą (Elżbieta do końca życia nie wyszła za mąż).
W tym samym roku Walsingham był świadkiem rzezi protestantów 24 sierpnia w tzw. noc św. Bartłomieja. Dzwony wszystkich kościołów paryskich dały sygnał do masakry. Wymordowano mieszczan i hołotę, wymordowano hugenocką szlachtę, zginął admirał Coligny, przywódca hugenotów w walkach religijnych we Francji.
Walsingham patrzył, jak na kontynencie wygrywa kontrreformacja. Anglia była samotna, izolowana w Europie triumfującej kontrreformacji. Te doświadczenie pogłębiło jego fanatyzm religijny. Wrócił do Anglii i został sekretarzem stanu.
Rozpoczął działalność wywiadowczą – to, co umiał najlepiej.
Pierwszy szpieg Anglii
Walsingham był człowiekiem cichym i skrytym, nie ujawniał swojego entuzjazmu, o ile w ogóle takowy odczuwał. Nie był dobrym materiałem na polityka. Jego cechy doskonale pasowały do człowieka działającego wciąż dla dobra państwa i królowej, lecz w cieniu i pozostając niezauważalnym,(…) czuł się nieswojo z udawaniem, wybiegami i półprawdami elżbietańskiej dyplomacji.
Kiedy w 1572 roku został sekretarzem, zaczął rozwijać system wywiadu i kontrwywiadu angielskiego. Jego siatka szpiegów rozłożona była nie tylko w całej Anglii, lecz także w całej Europie. Dzięki tajniakom w całym państwie doskonale orientował się w obecnej sytuacji. A ciesząc się zaufaniem królowej, mógł forsować zaczepną, antyhiszpańską, wojenną politykę.
W jego działaniach wspierał go Leicester, faworyt królowej. Zaś bliski Elżbiecie Burghley, obrał przeciwną drogę. Leicester niejednokrotnie wykorzystywał pozycję Walsinghama i prosił go o wstawienie się u Elżbiety, głównie w kwestiach finansowych.
Funkcjonowanie całej utworzonej przez sekretarza struktury było doprowadzone do perfekcji. Spiski (…) toczyły się w obłudnym i skomplikowanym gąszczu wywiadów i kontrwywiadów, szpiegów działających na dwie strony, fałszywych doniesień, policyjnych prowokacji. Nad wszystkim zaś górowała ponura sylwetka Walsinghama.
Fanatyzm protestancki Walsinghama był tak silny, że dążył on do ukazania Elżbiecie zagrożenia, jakim jest katolicyzm i sprowokowania jej, aby zaczęła go zwalczać nie tylko w swoim państwie, lecz także za granicą. Również ze względów religijnych tak bardzo nienawidził katolickiej Hiszpanii i pragnął, aby Elżbieta rozprawiła się z tym zagrożeniem, które pozostawało niebezpieczeństwem nie tylko politycznym, lecz także religijnym.
Istnieją przypuszczenia, iż rozwinięte przez sekretarza szpiegostwo sięgało tak daleko, że na jego usługach był sam Tomasz Morgan, bliski zaufany Marii Stuart, więzionej 15 lat przez Elżbietę. Być może dzięki niemu Walsingham odkrył spisek na życie królowej.
Królowa Maria Stuart i spisek przeciwko Elżbiecie
Maria z dyn. Stuartów była królową Szkotów i to chyba najbardziej spośród nich popularną. Choć Henryk VIII odsunął Stuartów od dziedziczenia tronu w Anglii, to Maria nie mogła się z tym pogodzić. Rościła sobie prawa do korony angielskiej, toteż była dla Elżbiety zagrożeniem.
W 1568 roku Maria została uwięziona, przebywając głównie w Sheffield pod zarządem George’a Talbota. Elżbieta nie miała zamiaru skazywać kuzynki na śmierć. Chciała pomóc jej wrócić do Szkocji, gdzie panował już Jakub Stuart.

Choć więziona, Maria Stuart posiadała pewną swobodę. Mogła robić co chciała i kiedy chciała: polować, jeździć konno, korespondować. Żyła jak królowa i to na utrzymaniu Elżbiety, a swoim majątkiem pozostawionym we Francji zarządzała do woli.
Ale jej polowaniom towarzyszył cały orszak, a jej listy skrupulatnie przeglądał Walsingham, nie niszcząc przy tym pieczęci i łamiąc wszelkie szyfry. W międzyczasie wykryto pierwszy katolicki spisek na życie Elżbiety i nie tylko ona zaczęła się poważnie obawiać o swoje życie, lecz także jej otoczenie.
W 1584 roku z inicjatywy Rady Osobistej powstała ogólnokrajowa konfederacja i to bez wiedzy królowej. Zobowiązaniem owej konfederacji było, iż jeżeli będzie mieć miejsce zamach na królową, to w jego wyniku konfederaci zaręczają zabić każdą osobę, w której interesie byłby taki zamach.
Owe zobowiązanie starano się zalegalizować w trakcie parlamentu na przełomie 1584 i 1585 roku, lecz Elżbieta nie wyraziła zgody. Walsingham tymczasem odkrył drugi spisek, toteż ustawę zmodyfikowano tak, że nakładano obowiązek karania tylko tych, którzy brali udział w spisku lub o nim wiedzieli, a nie zapobiegli mu.
Ponadto, nowym strażnikiem Marii został Amyas Paulet, uczciwy nie do zniesienia, fanatyk, służbista i lojalista. Odtąd życie Marii faktycznie stało się więzieniem, a jej korespondencja była podwójnie kontrolowana.
Maria jednak nie była tego świadoma i prowadziła korespondencję z Tomaszem Morganem oraz ambasadą francuską w Londynie. Drogą szyfrów, które bardzo sprawnie odczytywał sekretarz Walsinghama, Tomasz Phelippes, Maria nawiązała kontakt z niejakimi Ballardem i Babingtonem.
Byli oni oczywiście pod stałą obserwacją szpiegów Walsinghama.
Z przechwytywanej wciąż korespondencji wynikło, że Babington w którymś liście wyjawił Marii plan zamordowania Elżbiety i zapytał ją o zgodę. Ta zaś ją wyraziła i tym samym stała się winna zamachu stanu.
Okazuje się jednak, że fanatyzm Walsinghama był silniejszy, aniżeli prawda. Opisana wyżej wersja jest wersją oficjalną. Wskazuje się jednak na sfabrykowania przez Walsinghama zarówno dopisków post scriptum w listach, jak i samego listu.
Owszem, Maria chciała przejąć władzę i wyraziła zgodę na sam spisek i pomoc w inwazji obcej – jak sama zeznała. Nie zgodziła się jednak nigdy na zamordowanie Elżbiety.
Jak Jej Królewska Mość może dokuczyć królowi Hiszpanii
Walsingham był nie tylko pełen nienawiści do katolików, lecz także charakteryzował się sprytem, zaradnością i gospodarnością, kierując się przy tym niezwykłym funkcjonalizmem i pragmatyzmem. W swojej polityce połączył wszystkie te cechy wraz z awersją do katolików i to w dodatku z pozytywnym skutkiem dla gospodarki państwa.
Katolicy, którzy nie chcieli się podporządkować zostali wykorzystani do sfinansowania podróży morskich, a polityka wobec nich miała także zmusić do wyemigrowania do Nowego Świata celem usunięcia ich z Anglii.
Wszelkie angielskie zapędy zamorskie Walsingham popierał stuprocentowo. Pragnął, aby angielska potęga morska była wykorzystana do stworzenia nowych szlaków handlowych i odkrywania nowych terenów.
Sam zainwestował w Kompanię Moskiewską i Lewantyńską. Afirmował także wyprawy morskie Johna Davisa, Martina Frobishera i Humphreya Gilberta. To tego ostatniego wyprawa została sfinansowana przez katolików.
Tymczasem dochodziły do Anglii odkrycia Hiszpanów, w tym także o Wyspach Salomona, do których Hiszpanie dotarli w 1567 roku. Obok Hakluyta, angielskiego geografa i Johna Dee, astrologa Elżbiety, zainteresował się tym również Walsingham.
Była to okazja do ekspansji na tereny niezajęte jeszcze przez rywalów. Powstała więc spółka, której celem było opanowanie tegoż terytorium. Na czele stanął Ryszard Grenville, otrzymał on licencję Elżbiety, przygotowano patent. Jednak wyprawa nie miała swoich protektorów, a Elżbieta wycofała swoje pozwolenie.
Szybko pomysł podjął Francis Drake, angielski korsarz. Założył on nową spółkę, do której oficjalnie już zaprosił Leicestera, Hattona i Walsinghama, lecz także innych, np. Johna Hawkinsa. Walsingham użył całego swojego sprytu, by przekonać Elżbietę do wyprawy Drake’a.

Podczas gdy Drake przygotowywał się do wyprawy, królowa otrzymała memoriał pt.: Jak Jej Królewska Mość może dokuczyć królowi Hiszpanii.
Zawarto w nim pomysł na atakowanie statków hiszpańskich na podstawie listów patentowych na odkrycie i kolonizację krajów zamorskich. Być może w jego wyniku, a może niezależnie, Walsingham postanowił zaaplikować ten pomysł.
Ponadto Drake przedstawił swoje zamiary Elżbiecie. Twierdził, że Hiszpanie czują się tak pewnie, iż nie będzie nic trudnego w złupieniu wybrzeży Zachodniego Meksyku i Peru. A więc będę pomszczona pięknie na królu Hiszpanii za różne zniewagi, których od niego doznałam, miała z entuzjazmem przytaknąć na owy pomysł królowa.
Kiedy w Anglii wywołała się gorączka złota spowodowana dotarciem do Zatoki Bafina, powstała Kompania Chińska, której udziałowcem był m. in. Walsingham. Ta wyprawa jednak zakończyła się katastrofą finansową udziałowców, bowiem ani nie doprowadzono do kolonizacji, ani nie wzbogacono się – ruda uważana za złoto okazała się bezwartościowa.
Protektorat i wsparcie Walsinghama zostało docenione. Pierwsze wydanie Hakluyt’a Principal Navigation, Voyages and Discoveries of the English Nation zostało zadedykowane właśnie niemu.
Francis Walsingham – makiawelista
Wiele podróżując, a także w trakcie swojego pobytu we Włoszech i studiów w Padwie, Walsingham nie tylko poznał ideeę makiawelizmu, lecz także się nią zachwycił. Tak mu się spodobała, że z powodzeniem zaczął ją wdrażać w życie i swoje gry polityczne.
Był uosobieniem makiawelizmu nie tylko pod względem politycznym, lecz także psychologicznym. Jego działania na arenie politycznej były silnie powiązane z jego światopoglądem. Nie tylko był on człowiekiem chłodnym w relacjach międzyludzkich, lecz także swoją wyniosłością i nie mieszaniem emocji z polityką potrafił przekonywać do siebie ludzi i manipulować nimi.
Jako polityk i dyplomata zaś, sprawiając wrażenie gorliwego i groźnego makiawelisty sprowadzał wszystko do powszechnie znanej idei cel uświęca środki. Wyzbywając się zasad moralnych, z pomyślnością dążył do wystawionych sobie celów. Bez skrupułów sięgał po środki, które były dalekie od moralności i etyki.

Co najważniejsze w makiawelizmie, był pewien, że działa ku ogólnemu dobrobytowi. I w istocie tak było. Wszystkie jego decyzje nie były podporządkowane jego własnym potrzebom, lecz racji stanu i państwu.
Jego cechą będącą zarówno wadą, jak i zaletą była ogromna szczerość. Był zawsze szczery wobec królowej, która sobie tę cechę wysoce ceniła. I mimo, że jego działania były podporządkowane polityce antykatolickiej i antyhiszpańskiej, to wciąż były szczere i zgodne z racją stanu oraz dobrem państwa, a także samej królowej.
W porównaniu z innymi członkami Rady był najbardziej skłonny mówić to, co myśli. Elżbieta ceniła taką szczerość. Jednak w jednej sytuacji musiał przeżywać poważne rozdarcie. Kiedy aranżowano małżeństwo Elżbiety z Francuzem, Walsingham z pewnością nie mógł się pogodzić z katolickim małżonkiem królowej.
Jednak sytuacja polityczna tego wymagała i był on tego świadomy. (…) jako zwolennik angielskiej interwencji wojskowej w Niderlandach i pokonania „szatańskich” sił Hiszpanii, czuł się zmuszony go akceptować, z racji jego planów militarnych i znaczenia rodu Walezjuszów.
Do ślubu jednak nie doszło.
Będąc wierny Elżbiecie, ona miewała wobec niego wątpliwości. Nie wiedziała, czy przemawia przez niego ideolog purytanizmu czy też kulturalny wyrafinowany dyplomata i światowiec. Być może sobie nie zdawała sprawy, że dla Walsinghama obie te kwestie były nierozłączne; pozostając wierny religii wierzył, że działa dla dobra Anglii.
Nie pozostawia wątpliwości, że był człowiekiem renesansu, wszechstronnie wykształconym poliglotą. Był też niezwykle cenny jako protestant, gdyż na własne oczy widział rzeź hugenotów we Francji w noc św. Bartłomieja, lecz także prześladowania katolików przez siostrę Elżbiety.
Te doznania bezspornie ugruntowały jego stanowisko wobec katolików i uczyniły z niego nieprzejednanego wroga tego, co uważał za szatańskie siły papizmu. Mimo tego, Elżbieta ufała mu. Potrafił on jak nikt inny trzeźwo ocenić sytuację wewnątrz państwa i Anglii na arenie międzynarodowej.
Nie miał sobie równych w wykrywaniu spisków. Twierdził, że skoro ostateczna konfrontacja sił dobra i zła jest nieunikniona, to najlepiej zacząć od razu zwalczać te drugie. Pragnął, by Anglia przeciwstawiła się Hiszpanii, polityce francuskiej, Niderlandom, wszelkim przeciwnikom katolickim nie tylko w Europie, lecz także w Nowym Świecie.
Jego polityka była stanowcza i agresywna, a Anglia powinna być taka sama – powinna energicznie i z poświęceniem przeciwstawiać się Hiszpanii i innym potęgom ciemności.
Artykuł pierwotnie opublikowany w 2017 roku.
Bibliografia:
- Black J. B., The reign of Elizabeth 1558-1603, Oxford 1959.
- Braudel F., Morze Śródziemne i świat śródziemnomorski w epoce Filipa II, tom II, tłum. M. Król, M. Kwiecieńska, Gdańsk 1977.
- Cooper J., The Queen’s Agent: Francis Walsingham at the Court of Elizabeth I, Londyn 2011.
- Gristwood S., Elżbieta I i Robert Dudely, Kraków 2014.
- Grzybowski S., Elżbieta Wielka, Wrocław 2009.
- Maurois A., An ilustrated history of England, Londyn 1963.
- Maurois A., Dziej Anglii, tłum. W. Rogowicz, Warszawa 1957.
- Neale J. E., Elżbieta I, tłum. H. Krzeczakowski, Warszawa 1981.
- Strang W., Britain in world affairs, Londyn 1961.
- Treveleyan G. M., Historia Anglii, tłum. A. Dębnick, Warszawa 1963.
- Wilson D., Sir Francis Walsingham: A Courtier in an Age of Terror, Nowy Jork 2007.
- Wójcik Z., Historia powszechna XVI-XVII wieku, Warszawa 2004.
- Wyczański A., Historia powszechna wiek XVI, Warszawa 1983.
- Zins H., Historia Anglii, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk, 1979.