Frankowie w oczach muzułmanina. Wspomnienia Usamy ibn Munkidha

Nieustannych negocjacji dyplomatycznych wymagało od rodziny Usamy bliskie sąsiedztwo Szajzaru i Księstwa Antiochii. Za szczególnie wstrętnego i bezwzględnego uważał Usama Tankreda, regenta księstwa w latach 1001-1003 i 1104- 1112 podczas nieobecności Boemunda I[19]. Kiedy Frankowie pojmali młodego Kurda Hasasuna, Tankred nie wywiązał się z obietnicy, którą mu złożył w czasi+e pokoju, gwarantującą jego bezpieczeństwo w razie pochwycenia w czasie wojny: Został on wzięty do niewoli i Frankowie zadawali mu różne tortury oraz chcieli mu wyłupić lewe oko. Tankred jednak- niech go Allah przeklnie- powiedział im: „Wyłupcie mu prawe oko, aby niczego nie mógł widzieć, kiedy będzie niósł tarczę i zakryje nią lewe oko”[20]. Ostatecznie klan Munkidhów przegrał potyczki z Tankredem i był zmuszony do wypłacania trybutu na rzecz Antiochii[21]. Następcą Tankreda został jego krewny Roger z Salerno, regent księstwa w latach 1113- 1119, w imieniu małoletniego Boemunda II[22]. Co ciekawe, Usama określa go jako szatana spośród Franków[23], pomimo tego, że w tym czasie utrzymywał on dobre relacje z Szajzarem[24]. Świadczy o tym chociażby fakt, że prosił on wuja Usamy o eskortę dla swego posłańca, który zmierzał do Jerozolimy[25]. Zdaniem Paula Cobba, takie przedstawienie Rogera przez Usamę mogło być wynikiem jego spektakularnego zwycięstwa w bitwie pod Danith w 1115 roku[26].

Zgoła inaczej rysował się w relacji Usamy obraz innego króla jerozolimskiego, Baldwina II. W Kitab al I’tibar znajduje się wzmianka o tym, że zwolnił on Munkidhów z płacenia trybutu: (…) A kiedy Baldwin objął królestwo, na nas ciążył obowiązek zapłaty długu na rzecz władcy Antiochii. On nas jednak z ochotą uwolnił od niego i nasze sprawy z Antiochią ułożyły się pomyślnie[27].

Przyjaźnie z Frankami

Usama miewał również serdecznych przyjaciół wśród Franków. Być może jego stosunek do nich był zwyczajnie ambiwalentny, albo tak jak pisał Paul Cobb, dopuszczał on przyjaźnie z pojedynczymi osobami nie cierpiąc całej grupy. Taki punkt widzenia wydaje mi się osobiście warty rozpatrzenia. Sam znam muzułmanów, którzy deklarując swą niechęć do Żydów ( a więc do całej grupy), mają wśród nich dobrych kolegów. Oczywiście trzeba liczyć się z mentalnością ludzi tamtej epoki. Biorąc jednakże pod uwagę występowanie takich przyjaźni, można stwierdzić że taka zależność mogła istnieć również po drugiej stronie barykady, tj. krzyżowcy dopuszczali przyjaźń z pojedynczymi Saracenami.

Z opisu Usamy, dotyczącego jego pobytu w Jerozolimie dowiadujemy się, że był w dobrych stosunkach z tamtejszymi członkami zakonu templariuszy[28]. Taka postawa Usama wydaje się wynikać z muzułmańskiej mentalności tego okresu. Cenili oni cenobitów i eremitów, oraz skłonni byli do przyjaźni z wyznawcami chrześcijaństwa. Mniej przychylny stosunek mieli do Żydów, chociaż ich szanowali. Źródeł takiej postawy należy chyba szukać w Koranie, w którym znaleźć można następujący werset: Ty z pewnością się przekonasz, że ludzie najbardziej zawzięci w swojej wrogości wobec tych, którzy uwierzyli- to żydzi i bałwochwalcy. I z pewnością się przekonasz, że najbliżsi, przez swoją przyjaźń, tym, którzy uwierzyli, są ci, którzy mówią: „My jesteśmy chrześcijanami!” Tak jest, albowiem są wśród nich księża i mnisi i oni nie wbijają się w pychę[29]. Zgodnie z ideałem disciplina regularis et militaris templariusze byli zarówno rycerzami jak i mnichami. To niejako tłumaczy przyjazny stosunek Usamy do nich.

Usama uważał, że ci spośród Franków którzy mieszkali już jakiś czas w krajach muzułmańskich, byli znacznie lepsi od tych, którzy dopiero przybywali zza morza na Bliski Wschód[30]. Przyczynę widział zapewne w wyższości (jego zdaniem) muzułmańskiej kultury oraz większej tolerancji religijnej, którą odznaczali się muzułmanie. Na poparcie swych wywodów przytacza Uama historię pewnego aroganckiego Franka, który przybył dopiero z Europy[31]. Kiedy za przyzwoleniem swoich serdecznych przyjaciół templariuszy modlił się nasz autor w narożniku meczetu Al.-Aksa, ów człowiek podszedł do niego odnosząc się w grubiański sposób. Powodem był kierunek, w którym zwrócona była twarz Usamy w czasie modlitwy[32].

Z pamiętnika Usamy dowiadujemy się również, że miał on serdecznego przyjaciela wśród rycerzy króla Fulko, który przybył jako pielgrzym do Ziemi Świętej. Pod koniec pobytu złożył on Usamie pewną propozycję, o której ten pisze: Kiedy postanowił on udać się w podróż morzem i powrócić do swego kraju , rzekł do mnie: „Bracie mój, wracam do swojego kraju i chciałbym, abyś posłał ze mną swego syna, niech on popatrzy na naszych rycerzy i nauczy się rozumu oraz rycerskich zwyczajów, a gdy kiedyś powróci, stanie się przykładem rozumnego człowieka[33]. Ostatecznie Syryjczyk propozycji nie przyjął, gdyż osobiście uważał że pobyt w kraju Franków wyrządzi wielką krzywdę jego synowi.

Artykuł składa się z więcej niż jednej strony. Poniżej znajdziesz numerację stron.

One Comment

  1. Koran nie uczy tolerancji religijnej. Autor chyba nie zna treści złowrogiego przesłania sury 9 (At-Tuba).
    Ta sura jest przedostatnia chronologicznie i jest ostatecznym przesłaniem.
    „Zwalczajcie tych, którzy nie wierzą w Allah i w Dzień Ostatni, który nie zakazują tego, co zakazał Allah i Jego Posłaniec, i nie poddają się religii prawdy – spośród tych, którym została dana Księga – dopóki oni nie zapłacą daniny własną ręką i nie zostaną upokorzeni. ” Oto kwintesencja zawarta w wersecie 9:29

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*