Tego dnia 1940 roku zostało utworzone przez Niemców getto żydowskie w Falenicy, miejsce śmierci 1800 Żydów
Getto żydowskie w Falenicy po dziś dzień jest symbolem niemieckich zbrodni dokonanych w czasie II wojny światowej. Zamieszkujący je Żydzi bardzo często trafiali do tamtejszego obozu pracy. Jedno z wydarzeń tamtych dni opowiedziała ocalała z Holokaustu Sara Najwer.
II wojna światowa niosła ze sobą wiele okrucieństw. Jednym z niezliczonej liczby przykładów bestialstwa władz III Rzeszy, był plan ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej.
Falenica od 1951 roku jest częścią warszawskiej dzielnicy Wawer. Lokalizacja ta została przez Niemców wybrana ze względu na dużą liczebność okolicznej gminy żydowskiej. Po 1 grudnia 1940 roku, za przejście na aryjską stronę, groziła śmierć. Po 10 stycznia 1941 roku, czyli po całkowitym zamknięciu getta, zaczęli trafiać do niego Żydzi, także z okolicznych miejscowości.
W getcie falenickim, tak jak i w innych gettach na terenie Polski i Europy, panowały epidemie i głód. To właśnie z tych przyczyn życie straciło blisko 1 500 ludzi.
Powstanie getta
We wrześniu 1939 III Rzesza Niemiecka zaatakowała II Rzeczpospolitą Polską, tym samym rozpoczynając II wojnę światową. Państwo polskie, które niespełna 20 lat wcześniej zaczęło powstawać z gruzów pozostałych po I wojnie światowej, zwyczajnie nie miało potencjału militarnego do powstrzymania sił najeźdźcy.
Wojsko Polskie broniło się do 6 października 1939 roku, był to dzień gdy broń złożyli ostatni żołnierze regularnych oddziałów armii polskiej. Jednym z głównych celów niemieckiego okupanta było całkowite wymordowanie ludności żydowskiej na terenie całej Europy.
W 1942 roku, a dokładnie 20 stycznia, odbyła się Konferencja w Wannsee. To właśnie na niej Reinhard Heydrich wraz z innymi wysoko postanowionymi urzędnikami, trwające już ludobójstwo określił mianem planu Endlösung der Judenfrage (z niem. „ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej”).
Ze względu na dużą liczbę ludności żydowskiej w gminie, na mapę niemieckiej machiny śmierci trafiła również Falenica. 31 października 1940 roku okupant niemiecki ogłosił powstanie getta, które znajdowało się w granicach dzisiejszych ulic: Patriotów, Hiacyntowej, Walcowniczej, Chryzantemy, Lawinowej i Mszańskiej.
Wydano wtedy także rozporządzenie, które nakazywało wszystkim Polakom oraz innym narodowościom (z wyjątkiem żydów) opuszczenie granic nowo wyznaczonego getta. Żydzi zamieszkujący inne ulice Falenicy otrzymali natomiast nakaz przeprowadzki w granice getta.
Terminem dostosowania się przez ludność do rozporządzenia był 1 grudnia 1940 roku. Po tym czasie wszyscy, którzy opuścili getto i zostali złapani, zostawali na miejscu zastrzeleni.
Pomimo tego, do 10 stycznia 1940 roku istniała niewielka komunikacja pomiędzy gettem a aryjską stroną. Wtedy jednak getto zostało zupełnie zamknięte. Po tym dniu w jego granice zaczęto zwozić ludność żydowską z okolicznych miejscowości, takich jak Wyszkowa, Kałuszyna, i Mrozów.
W czasie jego istnienia zamieszkiwało je łącznie 7500 osób.
Getto żydowskie w Falenicy – funkcjonowanie i założenie obozu pracy
W 1942 roku tartak o nazwie Najwer i Syn należący do Rubena Najwera został przekształcony w obóz pracy dla 400 Żydów. Poza pracą w tartaku, zadaniem więźniów było również wykonywanie robót melioracyjnych.
Leżący przy dawnej ul. Wiślanej (obecnie ul. Bysławskiej) obiekt stał się miejscem śmierci nieznanej liczby ludzi. Z naocznej relacji córki Rubena Najwera, Sary Najwer, ocalałej z Holocaustu, wiemy jednak, co dokładnie wydarzyło się 7 maja 1943 roku.
Cytat z książki Falenica moja miłość po raz drugi (Warszawa 1996, Dobrzyńska J.):
7 maja 1943 roku przyjechał do tartaku komendant żandarmerii na okręg warszawski – Lipszner z kilkunastoma żandarmami z Rembertowa i Otwocka. Egzekucja miała się odbyć za tartakiem. Zresztą większość egzekucji przeprowadzana na Żydach złapanych w okolicy odbywała się za tartakiem. Wyprowadzanym z baraku kazano wiązać ręce paskami na plecach. Tatuś się temu sprzeciwił. Zginął pierwszy z rąk Lipsznera. Część wyprowadzono trójkami. Pozostali w baraku zginęli na miejscu od wrzuconych doń granatów. Wszyscy spoczywają za tartakiem w zbiorowej mogile.
Do pracy w obozie Niemcy przymusowo kierowali mieszkańców getta. Warunki pracy były nieludzkie, tak jak na terenie pozostałych części getta, panował tutaj głód. Teren obozu po dziś dzień jest ważnym miejscem upamiętniającym ofiary niemieckich zbrodni.
Polacy pomagający Żydom
Ludność polska zamieszkująca okolice getta doskonale wiedziała, jak może skończyć się pomoc Żydom. Pomimo tego, wielu Polaków oddało życie i wolność, niosąc pomoc potrzebującym.
Proboszcz parafii w Falenicy, sprawujący swoją funkcję w latach 1938-1962, zaopatrywał miejscowe dziewczęta w pakunki z żywnością, te przerzucały je później przez mury getta, również narażając własne życie.
Likwidacja getta
Wczesnym rankiem 20 sierpnia 1942 roku getto zostało otoczone przez niemieckich żołnierzy. Dostali oni rozkaz spędzenia wszystkich mieszkańców getta na obszar pomiędzy synagogą a torami kolejowymi.
Wielu Żydów stawiało czynny opór, nie chcąc opuścić swoich domów. Byli mordowani na miejscu.
Gdy wybiła godzina 14:00, na plac trafili również Żydziz getta w Rembertowie. Około godziny 18:00 na stację kolejową Warszawa Falenica wjechał pociąg towarowy. Wtedy z osób znajdujących się na placu uformowano kolumnę, która pod eskortą żołnierzy wyruszyła w stronę rampy kolejowej.
Na miejscu Niemcy wyręczyli się granatową policją, szaulisami i Żydowską Służbą Porządkową. Tych ostatnich Niemcy również wepchnęli do wagonów, zaraz po tym jak wykonali wyznaczone im zadanie.
Następnie pociąg wyruszył do Otwocka, skąd po zabraniu Żydów z tamtejszego getta, wyruszył prosto do obozu w Treblince.
Getto żydowskie w Falenicy – upamiętnienie
Falenica a szczególnie dawne getto znajdujące się w jej granicach, jest z pewnością miejscem, które zasługuje na upamiętnienie.
Dlatego też w pobliżu tamtejszego dworca kolejowego znajdziemy pomnik ku czci ofiar Zagłady, odsłonięty z inicjatywy Komitetu Obywatelskiego Solidarność. Kolejnym upamiętnieniem falenickich Żydów jest Pomnik Ofiar Obozu Zagłady w Treblince. Jednym z jego elementów jest pęknięty kamień z napisem Falenica.
Fot. Falenica, dawna ulica Handlowa, obecnie Walcownicza, przed 1939, autor zdjęcia: J. Wołyński