Honorowa śmierć oficera. Sprawa pułkownika Janusza Albrechta

Generał Stefan Rowecki
Generał Stefan Rowecki

Pułkownik Janusz Albrecht wyszedł na wolność 27 sierpnia 1941 roku i rzeczywiście nieeskortowany i nieśledzony wrócił pociągiem z Kielc do Warszawy. Najpierw udał się do mieszkania inżyniera Matusewicza przy ulicy Filtrowej 14, a następnie razem poszli do jego łączniczki Haliny Zakrzewskiej (wtedy jeszcze Grudzińskiej) mieszkającej przy Alejach Niepodległości 163. Albrecht na wstępie uspokoił przerażoną łączniczkę, że nikt go nie śledzi i że wyjaśni jej to przy następnym spotkaniu, jednocześnie zapewnił, że odtąd będzie mieszkał pod własnym nazwiskiem z żoną Marią w swoim domu przy Noakowskiego 20. Na pożegnanie Albrecht powiedział swojej podwładnej: „Potrzebuję kontaktu na «Jana» [ówczesny pseudonim Roweckiego] i Pani mi to załatwi”. Nieprzekonana Zakrzewska, sądząc że śladem Albrechta podąża Gestapo, po wyjściu obu mężczyzn opuściła natychmiast mieszkanie i jeszcze tego samego dnia powiadomiła o wszystkim szefa kontrwywiadu Bernarda Zakrzewskiego „Oskara”. Ten rozkazał objąć obserwacją mieszkanie jej, Albrechta, Matusewicza i Pól Mokotowskich, gdzie Albrecht umówił się z Zakrzewską na kolejne spotkanie. Wywiadowcy stwierdzili, że istotnie „Wojciech” nie jest przez nikogo śledzony. Po spotkaniu na Polach Mokotowskich Zakrzewska przekazała treść rozmowy „Oskarowi” i jednocześnie podjęła próbę poprzez znane jej osobiście łączniczki dostania się do Roweckiego, aby osobiście przedstawić mu prośbę Albrechta o spotkanie.

Jednak komendant główny, który dzięki Bernardowi Zakrzewskiemu znał już cel misji Albrechta, nie przyjął Zakrzewskiej. Skierował na rozmowy z nią następcę „Wojciecha” na stanowisku szefa sztabu ZWZ pułkownika Tadeusza Pełczyńskiego „Grzegorza”. Ten wysłuchawszy relacji łączniczki Albrechta, spotkał się z nim osobiście i dał mu do zrozumienia, że uważa całą sprawę za dywersję Niemców przeciwko układowi Sikorskiego ze Stalinem i że byłaby to zdrada aliantów, a ponadto zbyt wielka jest już nienawiść do Niemców za ich zbrodnie w społeczeństwie, by można było myśleć o rozejmie z nimi. Jednak „Grzegorz” na koniec złożył Albrechtowi „luźną obietnicę” spotkania z generałem Roweckim.

Generał Stefan Rowecki
Generał Stefan Rowecki

6 września rano Zakrzewska na polecenie „Oskara” zawiadomiła Albrechta, że o godzinie dziewiątej ma przyprowadzić go na spotkanie z komendantem. Pod ochroną kontrwywiadu przejechali z placu Starynkiewicza na plac Narutowicza, gdzie czekała na nich łączniczka „Jana” (Roweckiego) Jadwiga Piekarska „Basia”. Doprowadziła ona Albrechta do mieszkania przy ulicy Świętokrzyskiej 23.

Pułkownik Albrecht, po przeczytaniu listu Roweckiego, usiadł przy stole i napisał pożegnalny list do rodziny: „Kochani! Nie udało mi się nawiązać kontaktu z przyjaciółmi. Widać obawiają się mnie. Doszedłem do przekonania, że popełniłem błąd. Postanowiłem skończyć z sobą, by w ten sposób ratować swój honor, a Wam przekazać czyste imię. Żegnam Was, a Duszę swoją i Was polecam Bogu. Wasz Janusz i ojciec. 6 IX 41”. Albrecht zdjął obrączkę i położył obok listu na stole. „Szymon” podał mu w milczeniu szklankę z trucizną. Pułkownik wypił ją, a „Szymon” podtrzymał jego głowę. Po chwili położył ciało na podłodze, zabrał ze stołu list Roweckiego i wyszedł z mieszkania.

Śmierć Albrechta była dużym wstrząsem dla środowiska konspiracji warszawskiej. Generał Rowecki nakazał otoczyć jej okoliczności ścisłą tajemnicą, ale jednocześnie musiał też w tej sprawie złożyć meldunek do centrali w Londynie. Zdawał sobie sprawę z tego, że w relację do generała Sikorskiego musi ułożyć bez uszczerbku dla honoru Albrechta i samego siebie; wszak sam walczył o utrzymanie Albrechta w sztabie Komendy Głównej! W meldunku organizacyjnym za okres od 1 marca do 1 września 1941 roku do Naczelnego Wodza Rowecki pisze między innymi: „[…] aresztowany został na ulicy ob. «Wojciech» szef sztabu K.G. Wpadł rozpoznany i zidentyfikowany co do rodowego nazwiska i funkcji konspiracyjnej. Wobec tego, że nasza komórka więzienna działa sprawnie na Pawiaku, wywieziono go i ukryto w Kielcach (przez długie tygodnie był badany i wymyślnie torturowany). Nie wynikły z tego tytułu żadne u nas wsypy. W dniu IX [winno być 27 sierpnia] został wypuszczony na «wabia», co potwierdziła ścisła obserwacja jego i jego rodziny. Ob. «Wojciech» pozostał w izolacji i wybrał żołnierska drogę samobójstwa celem uchronienia SSS [ZWZ] i rodziny. Ewen[tualna] jego ucieczka spowodowałaby niewątpliwie represje w stosunku do rodziny (żona i kilkoro dzieci)”. Jak wynika z tego cytatu, Rowecki przemilczał przed Sikorskim fakt, że Albrecht chciał iść na współpracę z Niemcami przeciwko Sowietom, co było sprzeczne nie tylko z ówczesną polityką Naczelnego Wodza, ale i całego obozu aliantów. Nieprawdą było również to, że Niemcy go śledzili i że został wypuszczony na „wabia”.

Generał Sikorski w odpowiedzi na powyższy meldunek nadał pułkownikowi Januszowi Albrechtowi pośmiertnie Order Virtuti Militari IV klasy. Pułkownik został pochowany pod swym prawdziwym nazwiskiem na Cmentarzu Czerniakowskim, oczywiście bez uczestnictwa kogokolwiek z ZWZ. Po pogrzebie agenci gestapo odwiedzili żonę Albrechta – Marię (z domu Pawłowska), by stwierdzić, w jakim nastroju jest rodzina. W rozmowie z wdową potępiali działania ZWZ, które doprowadziły do śmierci pułkownika, ale nie dała się ona sprowokować i nic od niej nie zyskali.

Sprawa pułkownika Albrechta dobrze ukazuje, jak nierealne było przekładanie sytuacji z pierwszej wojny światowej na politykę hitlerowskich Niemiec w okupowanej Polsce. Jeśli nawet Niemcy rzeczywiście dążyli przez Albrechta do porozumienia z ZWZ, to ogrom ich zbrodni wykopał zbyt wielką przepaść. Sama łączniczka „Wojciecha” – Halina Zakrzewska – w rozmowie z pułkownikiem Pełczyńskim podsumowała postulat Albrechta o zawieszeniu broni: „Będzie trudno! Czekamy rozprawy z Niemcami, walki zbrojnej, zemsty. Zbyt ich nienawidzimy. To są naturalne emocje, ale należy się z nimi liczyć”. I o tych „naturalnych emocjach” należy pamiętać i dzisiaj, gdy analizuje się szanse jakichkolwiek sojuszy z Hitlerem przeciwko Związkowi Sowieckiemu…

Piotr Korczyński 

Bibliografia:

Armia Krajowa w dokumentach 1939–1945, t. I, Wrocław 1990.

Bielecki R., Kulesza J., Przeciw konfidentom i czołgom. Oddział 993/W kontrwywiadu Komendy Głównej AK i batalion AK „Pięść” w konspiracji i Powstaniu Warszawskim 1944 roku, Warszawa 1996.

Iranek-Osmecki K., Powołanie i przeznaczenie. Wspomnienia oficera Komendy Głównej AK, Warszawa 2004.

Kunert A.K., Dramat płk. Janusza Albrechta. Dokumenty dramatycznych wydarzeń, „Dzieje Najnowsze” 1982, nr 1–4.

Zakrzewska H., Niepodległość będzie twoją nagrodą, cz. I: W konspiracji 1939–1945, Warszawa 1994.

One Comment

  1. Andrzej Mordal

    Do Admina: proszę poprawić podpis pod zdjęciem kobiety, chyba, że jest to „przebranie”
    Generała Stefana Roweckiego.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*