Bitwa ludów
Ostatnie dwadzieścia lat funkcjonowania państwa huńskiego pod wodzą Attyli to szczyt jego świetności. Attyla nosił się z zamiarem wyruszenia na zachód w głąb kontynentu. Sytuacja polityczna sprzyjała tym zamiarom. Hunów popierał Gejzeryk, wódz Wandalów. Uważał, że jego synowa, księżniczka wizygocka, chciała go otruć, dlatego nakazał obciąć jej nos oraz uszy a następnie odesłać do Wizygotów. To wydarzenie doprowadziło do wzrostu napięcia w relacjach obu ludności. Z tego powodu Gejzeryk podżegał Attylę przeciw Wandalom.

Król Hunów w 449 roku stał u szczytu władzy, był niepokonany. Zdecydował się na wyprawę do Galii, której powodem miało być ostateczne rozstrzygnięcie sporu o sukcesje tronu w państwie Franków. Razem z Hunami do Galii pomaszerowali Ostrogoci, Alanowie, Gepidzi, Skirowie, Rugiowie, Burgundowie i Turyngowie, razem około trzydziestu tysięcy wojowników. Aecjusz zdecydował się stawić opór Barbarzyńcom. Zebrał niewielką armię, którą uzupełnił dopiero germańskimi żołnierzami w Galii. Tworzyli ją Frankowie nadreńscy, Saliowie, Burgundowie, Sasi oraz ci Aldanowie, którzy pozostali tu po 406 roku. Najważniejszym sprzymierzeńcem Aecjusza byli jednak Wizygoci. 20 czerwca 451 roku obie armie spotkały się na tzw. Polach Katalaunijskich nad Marną w pobliżu Troyes. Jordanes, jedyny historyk, który tę bitwę opisał, cytuje mowę Attyli kierowaną do swoich żołnierzy tuż przed rozpoczęciem bitwy:
„Do broni Hunowie! Kto padnie ranny, zostanie pomszczony przez śmierć nieprzyjaciół, a kto ujdzie cało nasyci się ich krwią […]. Nie wątpię o naszym zwycięstwie. Oto pole, które nam je obiecuje. Ja pierwszy wypuszczę strzałę na wrogów. A kto pozostanie w spokoju, gdy walczy Attyla, tego nie ma już wśród żywych!”
Attyla miał powody, aby wygłosić mowę motywacyjną przed bojem. Jego żołnierze byli wyczerpani, dokuczały im choroby. Dlatego bitwę rozpoczęto po południu licząc, że w ciemności uda się pokonać armię Aecjusza. Wódz rzymski stał na prawym skrzydle swojego wojska. Król Alanów, niepewny sprzymierzeniec stanowił centrum, natomiast lewe skrzydło tworzyli Wizygoci na czele z królem Teodorykiem I. Z kolei Atylla zajął miejsce na środku swej armii, a skrzydla tworzyli pozostałe ludy. Rozpoczęła się bitwa, która jest jedną z najkrwawszych w historii Europy. Niewielka rzeka płynąca przez równinę zamieniła się w rwący potok o czerwonej barwie. W ogniu walki król Teodoryk został zrzucony z konia i stratowany na śmierć przez własnych wojowników. Według innych źródeł padł zabity ostrogockim oszczepem. Sam Attyla omal nie zginął, jednak zdążył wycofać się do huńskiego obozu. Chaos na polu bitwy był tak duży, że już po jej zakończeniu syn Teodoryka Torismund przybył do obozu Hunów myśląc, że wrócił do swoich. Podobnie zachował się Aecjusz. Świt ukazał skutki bitwy, równina zasłana była trupami. Aecjusz nie zdecydował się na ponowne uderzenie na Hunów. Uważał, że całkowite rozbicie wojsk Attyli doprowadziłoby do nadmiernego wzrostu potęgi Wizygotów. Według Jordanesa na polu bitwy poległo 16500 żołnierzy. Pola Katalaunijskie były ostatnim zwycięstwem Rzymu. Do całkowitego upadku cesarstwa na zachodzie pozostało już tylko ćwierć wieku.
Słowem zakończenia
Czy Rzym mógł przetrwać? Jest to pytanie powtarzane właściwie od 476 roku. Historycy wysuwają różne teorię dotyczące przyczyn upadku imperium. Bez wątpienia jest wiele powodów, których suma wyznaczyła kres. Świadomość upadku Rzymu i początku nowej epoki towarzyszyła już ówczesnym. Oriencjusz, biskup Auch w Akwitanii, tak pisze o wydarzeniach pod datą 406 roku:
„Wszyscy w umęczeniu oczekują końca starego świata, a już nadchodzą jego dni ostatnie. Spójrzcie jak szybko śmierć zwyciężyła świat i ileż potężnych ludów rzuciła na kolana sił wojny! […] Tu leżą zabici, jako żer dla psów, tam palą się domy jak stosy, z których zrabowano życie. W wioskach i domach, w całym kraju, na drogach i polach, na wszystkich szlakach panowały śmierć, ból, zniszczenie, klęski, pożary i żałoba. Cała Galia dymiła jak wielki stos.”
Te słowa pisał Oriencjusz w latach 430-440. Tak dobiegała końca historia potęgi trwającej kilka setek lat.
Adam Kręzel – student politologii i historii na Uniwersytecie Łódzkim.
Bibliografia:
Tadeusz Manteuffel, Historia Powszechna. Średniowiecze, Warszawa 2007.
Maria Miśkiewicz, Europa wczesnego średniowiecza. V-VIII wiek, Warszawa 2008.
Michał Szczaniecki, Powszechna historia państwa i prawa, Warszawa 2009.
Józef Wolski, Historia Powszechna. Starożytność, Warszawa 2012.
Maria Jaczynowska, Danuta Musiał i in. Historia Starożytna, Warszawa 2008.
Magdalena Mączyńska, Świat z popiołu. Wędrówki ludów w Europie w IV i V wieku, Warszawa 2013.
Dobry tekst
Polecam poprawic błedy stylistyczne.Poza tym OK.