Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Iran pod panowaniem Mohammada Pahlawiego – nieudana rewolucja i jej konsekwencje | Część 1

Iran pod panowaniem Mohammada Pahlawiego – nieudana rewolucja i jej konsekwencje | Część 1

Historia Iranu w XX wieku stoi pod znakiem nieustannych niepokojów i lawirowania pomiędzy silniejszymi mocarstwami. Jednak przede wszystkim był to czas ogromnych reform klanu Pahlawich – ojca i syna. Ambicje tego ostatniego poprowadziły Iran w objęcia radykałów.

Rządy Rezy Pahlawiego pozostawiły po sobie rzeszę urzędników, korupcję i ogromną armię niezdolną do obrony granic. Zbliżenie szacha z III Rzeszą doprowadziło do interwencji Wielkiej Brytanii i ZSRR. Po obaleniu Rezy królestwo przeszło pod panowanie jego syna – Mohammada Pahlawiego. Znów odżyły rządy gabinetowe, ożywiła się dyskusja intelektualna i kulturalna, a politycy opozycji mogli wyjść z ukrycia, biorąc czynny udział w tworzeniu kolejnych rządów w okresie wojennym. Kraj gnębiony był jednak przez permanentną wojnę domową i dopiero w 1949 roku oddało się wyzwolić wszystkie ziemie kraju z rąk separatystów.

Czytaj część drugą i trzecią 

Kryzys naftowy i rządy Mossadeqa

Irańska ropa była życiową sprawą dla kraju oraz nadawała wszystkiemu odpowiedniego rytmu i tempa. Kiedy w lipcu 1949 roku rząd konserwatystów przystał na nową umowę zaproponowaną przez AIOC (Anglo-Iranian Oil Company), spotkał się z reakcją społecznego niezadowolenia, co znalazło swoje potwierdzenie w wyborach do parlamentu w 1950 roku, zdominowanych przez zagadnienie ropy. Duży sukces odniósł nacjonalistyczny Front Narodowy, będący koalicją ugrupowań sprzeciwiających się obcym wpływom, a którego liderem był Mohammad Mosaddeq.

Nowy premier Ali Razmara, zdając sobie sprawę z nastrojów społecznych, odłożył próbę przeforsowania jej. W marcu 1951 r. zginął z ręki członka organizacji Fedajan-e Eslam, co w powszechnym przekonaniu było wynikiem jego wcześniejszego poparcia dla niekorzystnego traktatu. Nastroje społeczne wówczas tak się zradykalizowały, że posłowie wszystkich opcji wzięli udział w demonstracjach promosaddekowskich. Jeszcze w marcu 1951 roku przyjęto ustawę o nacjonalizacji przemysłu naftowego, a wkrótce Mosaddeq został mianowany na premiera. Pomimo swego arystokratycznego pochodzenia, udało mu się uzyskać poparcie klasy średniej. Zjednał sobie przychylność tym, że odmawiał na przykład stosowania wobec niego tytułu Jego Ekscelencja.

Tak radykalne działania, a przynajmniej w oczach USA i Wielkiej Brytanii, wywołały niepokój o swoje własne interesy, dlatego spór został skierowany do Międzynarodowego Trybunału w Hadze. Orzekł on jednak brak upoważnienia w tej sprawie i pozostawił rozwiązanie sporu w gestii samego Iranu. Wraz z postępowaniem konfliktu nowy premier Mohammad Mosaddeq zaczynał być postrzegany jako niebezpieczny szaleniec a nie postępowy reformator. Oba mocarstwo obawiały się, że jego działania służą nie tyle wyparciu ich wpływów, ile przede wszystkim poddaniu kraju Sowietom, co jest jednak wnioskiem nielogicznym, jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, iż Mosaddeq był zasadniczo przeciwny jakiejkolwiek formie poddaństwa.

Premier naiwnie liczył, że Stany Zjednoczone zachowają się neutralnie, choć te solidarnie dołączyły do globalnego bojkotu irańskiej ropy. AIOC utrzymywała, że irańska ropa należy do niej i została jej ukradziona, dlatego skutecznie blokowała dalsze wydobycie surowca. Sprawiło to, że dalsze plany nacjonalizacji stanęły pod znakiem zapytania – ropa nie przynosiła żadnych dochodów, ale pracownicy nadal byli opłacani, gdyż rząd nie chciał zostawić ich bez środków do życia. Sytuację pogorszył fakt, że Brytyjczycy nałożyli restrykcje na irański handel i na wymianę należnych Iranowi kwot w szterlingach w Anglii. Mosaddeq zmuszony był wprowadzić reglamentację wymiany handlowej, która w założeniu miała wspomagać eksport towarów. Na jesieni 1951 udał się do USA, gdzie postanowił przekonać prezydenta Trumana o niezwłocznej potrzebie udzielenia Iranowi pożyczki, w celu zapobiegnięcia przejęcia władzy przez irańską lewicę. Prośba ta spotkała się z odmową USA i wielkim zawodem dla Irańczyków, którzy nadal postrzegali Stany jako handlowego partnera – nie zaś bezdusznego kolonizatora.

Premier Mossadeq z synem i córką. Fot. Wikimedia Commons

Premier Mossadeq z synem i córką.
Fot. Wikimedia Commons

Działająca nadal Tude postulowała zerwaniem stosunków z zachodem i „zdanie się na dobrą wolę Rosjan”. Naciski i ruchy społeczne były w tamtym czasie nad wyraz widoczne, nawet pomimo trapiącego kryzysu naftowego. Latem 1952 roku Mosaddeq podpisał dekret stanowiący, że wszyscy właściciele ziemscy mają zrzec się po 20% swojego udziału w zbiorach, z czego jedna połowa miała przypaść chłopom, a druga miała trafić do nowych banków wiejskich, które miały wspierać rolników kredytami. Zreformowano system podatkowy, zaostrzono również system kar – od teraz opieszałość płatników mogła skończyć się konfiskatą mienia czy nawet więzieniem.

Partnerzy



Przewiń do góry