Kres. Historie dzieci ocalonych z pogromów

Kres |Recenzja

Konrad Piskała, Leon Popek, Tomasz Potkaj, Kres. Historie dzieci ocalonych z pogromów

Kres. Historie dzieci ocalonych z pogromów to książka oparta na 126 listach dzieci z sierocińca w Pieskowej Skale, które nigdy nie trafiły do ich adresatów-rodziny, znajomych. Sieroty te byli uciekinierami z Wołynia, gdzie w l. 1943-1944 nacjonalistyczni Ukraińcy dokonywali masowych pogromów polskich wsi i miasteczek.

Konrad Pisakała jest niezależnym dziennikarzem i z wykształcenia geologiem. Leon Popek znanym historykiem i archiwistą związanym z IPN. Zaś Tomasz Potkaj łączy oba fachy historyka i dziennikarza. Całą trójkę połączyła chęć zbadania losów sierot z Pieskowej Skały, które ocalały z rzezi wołyńskiej na Kresach Wschodnich.

O czym jest książka Kres. Historie dzieci ocalonych z pogromów?

Prezentowana książka ma charakter unikatowy, ponieważ powstała na kanwie listów uciekinierów z rzezi wołyńskiej (1943-1944). Opiekunka sierocińca w Pieskowej Skale zachowała korespondencje dzieci,  która przetrwała sześćdziesiąt lat zamknięta w przysłowiowej szufladzie. Stąd otrzymujemy obraz tamtejszych zdarzeń, emocji im towarzyszących.  To niezwykłe przeżycie czytając  publikacje.

Autorzy postanowili odnaleźć nadawców listów, stąd zrodził się wśród nich pomysł odbycia badawczej podróży na Kresy Wschodnie. Celem było dotarcie do nich i prześledzenie ich losów. Była to wędrówka od drzwi do drzwi, nierzadko pełna zawodu…część bohaterów zmarła i nie było im dane przekazać swojego świadectwa.

Książka dzieli się na trzy części. Pierwsza z nich opisuje pogromy miasteczek i wsi w l. 1943-1944. To opisy masowych morderstw na Polakach, palenia ich dobytków, pogardy ze strony sąsiadów. Tak, najgorsze przyszło ze strony naszych ukraińskich sąsiadów. Nacjonalistyczne, banderowskie bandy zabijały bez litości.

Oto fragment z Opracowania Departamentu Informacji i Prasy Delegatury Rządu na Kraj z jesieni 1943 roku, który przytoczył autor książki [s.62]:

„Morderstwa cechuje wszędzie nieopisany sadyzm. Małe dzieci z ustami przeciętymi od ucha do ucha. Kobiety wbijane na pal, mężczyźni rozrywani końmi. Odcinanie po kolei wszystkich członków przed zadaniem śmierci”.

Rzeź objęła takie miejscowości i wsie jak: Krzemieniec, Ruda Brodzka, Rawa Ruska, Stanisławów, Broszniów, Bybło czy Worochtę. Za sprawą zachowanych listów z sierocińca przedstawiona została historia dzieci i ich rodzin. Części było dane uciec przed piekłem, inni zostali za stodołą rozstrzelani, utopieni w pobliskiej studni albo rozrąbywano ich głowy siekierami.

Druga część przedstawia losy małych bohaterów książki po dotarciu do sierocińca, który mieścił się na zamku w Pieskowej Skale. Z jednej strony darowane życie, z drugiej ogromna tęsknota za krewnymi, duża niepewność i lęk przed przyszłością. Dzieciom organizowano czas, pracę, choć ciężko było się czuć dobrze, gdy mimo wszystko doskwierał głód.

Ostatnia część poświęcona została losom powojennym, powrotom w rodzinne strony. Przykładem jest Ambroży Wereszczyński, który powrócił do Zielonego Dębu początkiem lat 90. XX wieku. Jego pragnieniem było godne pochowanie swoich bliskich, których zamordowano w 1943 i wrzucono do prowizorycznej mogiły przed domem.

Ocena

Książka budzi dużo emocji-wzruszenie, łzy, niekiedy złości. To przykra historia polskich dzieci i ich rodzin, którzy za swą narodowość zapłacili najwyższą cenę. Myślę, że lektura ta jest potrzebna, gdyż pozwala nam po pierwsze nie zapomnieć, po drugie uczyć się z przeszłości.

Recenzowana publikacja wydana została w twardej oprawie, ma bogatą szatę graficzną. W środku odnajdziemy zdjęcia archiwalne zarówno czarno-białe, jak i kolorowe z późniejszych lat. To również pomaga „przeżyć” historię. Książka została wydana starannie na wysokiej jakości papierze. Aparat naukowy został zachowany poprzez przypisy, bibliografie, indeks.

Trudno jest doszukać się minusów, materiał został zaprezentowany wyczerpująco, przytoczone zostały fragmenty listów dzieci. Brutalność opisów zbrodni na Polakach może budzić kłopot w przeczytaniu książki, aczkolwiek oddaje autentyczność tamtejszych wydarzeń.

Polecam książkę.


Wydawnictwo IPN
Ocena recenzenta: 6/6
Ewelina Kazienko


Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa IPN. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

Comments are closed.