Legendy i baśnie krymskotatarskie okładka

Legendy i baśnie krymskotatarskie |Recenzja

Iwona Czapla, Legendy i baśnie krymskotatarskie

Chyba każdy z nas zetknął się z baśniami i legendami – zazwyczaj jeszcze jako dzieci poznawaliśmy historie różnych bohaterów. Kończyli oni różnie, chociaż każda opowieść miała morał. Był to element edukacji młodych ludzi, którzy dopiero poznawali świat. Status kultowych mają baśnie braci Grimm czy Andersena, każdy kojarzy postać Pinokia, a historii o diabłach, którzy zostali przechytrzeni przez ludzi mamy tyle, że nie idzie tego zliczyć.  Jednak oprócz nich istnieją jeszcze opowieści mniej znane, bardziej lokalne, ale przy tym warte zapoznania się z nimi. Stąd też zachęcam do recenzji książki Legendy i baśnie krymskotatarskie.

O autorce

Iwona Czapla to tłumaczka literatury fantastycznej naszych wschodnich sąsiadów – Rosji oraz Ukrainy. Ukończyła Uniwersytet Warszawski na wydziale Ukrainistyki. Jednocześnie działa w szeroko rozumianej fantastyce – stworzyła język do filmu Władczyni Lasów, jest autorką wielu haseł encyklopedii fantastyki, założonej przez Wojciecha Sedeńkę.

Jej Legendy i baśnie krymskotatarskie  przypominają o ciekawej historii tego regionu, który pozostawił dla współczesnych wiele historii o świecie, którego już nie ma…

O książce Legendy i baśnie krymskotatarskie

Półwysep Krymski zamieszkiwały różne ludy i narody już od starożytności. W zależności od okresu panowali na nim Grecy, Tatarzy, Rosjanie czy Ukraińcy. Przemieszanie różnych tradycji, religii i narodowości sprawiło, że spuścizna zostawiona przez tamtych ludzi jest niezwykle interesująca.

Zdecydowałem się na wybór tej pozycji, ze względu na moje zainteresowanie tym regionem, który częściowo powiązany jest z naszą historią. Konstrukcja książki jest dość prosta i składa się z trzech części – przedmowy, baśni oraz legend. Całość zamyka dość uboga bibliografia. Co otrzymujemy po otwarciu książki?

Wyobraźcie sobie chłodny, jesienny wieczór. Ciepła herbata, koc i książka, która pomoże Wam spędzić miło ten czas. Tak też będzie w wypadku Legend. Do dyspozycji czytelnika jest wiele krótkich historii i baśni, które łączą dwie rzeczy – region oraz morał.

Wiele z nich podkreśla piękno Krymu, jego przyrodę, ale i surowość – istot jej zamieszkujących oraz natury, która może wspomóc człowieka, ale i go pokonać. Przez kartki książki przewijają się istoty znane z kultury greckiej, chrześcijańskiej czy muzułmańskiej. W zależności od okresu powstawania legend czy baśni mamy bogatych carów, okrutnych chanów czy mądrych archontów.

Morał ma ogromne znaczenie, w prosty sposób pokazane jest, że dobro i sprawiedliwość tak jak w życiu nie zawsze wygrywa. Czasami ten zły i niegodziwy bywa górą, chociaż w większości historii i tak otrzymuje on karę. Niejednokrotnie wyjaśnione zostają prawa przyrody, jak powstał świat oraz to, że niegdyś po tej krainie chodziły istoty, które mieszkały i miały styczność z człowiekiem.

Wiele z historii pokazuje też tęsknotę za dawnym światem. Może i był on surowy, jednak miał w sobie tę odrobinę fantastyki, której szukamy we współczesnej literaturze czy wytworach kultury masowej. Krym jawi się jako miejsce piękne, dziewicze, nieznanie zmienione przez ingerencję człowieka i fantastycznych istot z różnych kultur. Mamy piękne góry, morze, które daje życie i przynosi śmierć. Bóg i Szatan co jakiś czas ingerują w życie mieszkańców Krymu.

Prosta konstrukcja książki jest moim zdaniem jej atutem. Krótkie historie, niektóre z nich powiązane ze sobą wprowadzają nas w świat dawnego Krymu. Możemy przenieść się tam dzięki wyobraźni – sprytni chłopi, mężni wojownicy, mądre kobiety i władczy chanowie przewijają się przez karty książki.

Przeżycia potęgują ilustracje Haliny Constantine, które według mnie idealnie wpasowują się w charakter książki. Są one proste, trochę dziecinne, jednak kto jak nie dzieci są głównym odbiorcą każdych bajek? Dorośli natomiast mogą wrócić do beztroskich czasów swej młodości i znów z zaciekawieniem czekać na kolejną bajkę czy legendę.

Ocena

Wybierając Legendy i baśnie krymskotatarskie nie oczekiwałem jakiejś wybitnej historii czy poważnej pozycji z zakresu historii. Jest to bardziej nostalgiczna podróż do lat dziecięcych, kiedy to człowiek chłonął takie historyjki jak gąbka. Pozwalały one rozbudzić wyobraźnię, poznać trochę świat i zasady w nim panujące. Przewija się dobro i zło, wygrywa raz jedno, raz drugie.

Każda decyzja ma swoje konsekwencje i wpływ na ludzi oraz otoczenie. Właśnie te elementy moim zdaniem są kwintesencją każdych baśni i ta pozycja na spokojnie wpisuje się w tę kategorię. Bardzo dobrze się ją czytało, teoretycznie nie ma tu musu, jeśli chodzi o kolejność. Każdy wieczór można było zacząć od innej, co też ma według mnie zaletę.

Bo tak jak w klasycznych bajkach – mamy do czynienia ze zbiorem legend i baśni, a tylko od Czytelnika zależy, którą dziś wybierze. Wybór nieoczywistego regionu, jakim jest Krym sprawił, że mogłem zapoznać się z innym tworem kultury, w sumie niedalekiej, ale jakże różnorodnej.

Jeśli miałbym czytać jakieś baśnie czy legendy swojemu dziecku, to nie widzę przeszkód, aby posłuchało ono oryginalnych, bo krymskich opowieści, które mają najważniejszy element, jakim jest morał.


Wydawnictwo Replika
Ocena recenzenta: 5/6
Sebastian Konopka


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Replika.

Comments are closed.