Bohaterowie i kaci. Moje wspomnienia | Recenzja

Maria Jedlińska-Adamus, Bohaterowie i kaci. Moje wspomnienia

Wiek XX, to okres dwóch wojen światowych, którym towarzyszyło wprost nieograniczone cierpienie i krzywda. W imię czego? W przypadku I wojny światowej możemy mówić o ambicjach monarchów do złamania ówczesnego status quo. II wojna wybuchła zaś inspirowana zwyrodniałymi ideologiami, stworzonymi przez szaleńców, którzy sprawowali nieograniczoną wprost władzę. W perspektywie tak wielu nieszczęść jakich doznał naród polski, podczas wspomnianych konfliktów, często zapominamy w tym momencie o okresie równie fatalnym. Zwyrodnieniu, które kontynuowało gehennę społeczeństwa polskiego – stalinizmie.

W tej bardzo osobistej książce Maria Jedlińska-Adamus przedstawia wspomnienia wydarzeń mających miejsce po roku 1939 z dwóch perspektyw. Z jednej są to autorskie zapiski jej ojca Władysława Jedlińskiego, długoletniego działacza AK i WiN-u. Człowieka, który w powojennej Polsce był ścigany jak zbrodniarz przez nowe władze państwa.

Okres lat, jaki nastąpił po zakończeniu wojny, to czas osobistego dramatu autorki, kiedy to ubecy zabierają całą jej rodzinę i zostawiają ją samą sobie…

Znacznie więcej pamiętam z okresu drugiej okupacji, sowieckiej i stalinizmu, którego najskrajniejszych przejawów doświadczyłam na własnej skórze, jako 14-letnia dziewczyna, gdy UB aresztowało cała moją rodzinę. Była też ważna różnica między obiema okupacjami: podczas pierwszej Polskę niszczył odwieczny wróg, tymczasem w czasie drugiej – w imieniu Sowietów i z poparciem sowieckich bagnetów – wrogami okazali się Polacy…

To właśnie o nich w dużej miejsce jest ta książka. O tytułowych katach, którzy dla swych nowych mocodawców: wyłapywali, katowali, skazywali i mordowali bohaterów czasu okupacji. Mimo że minęło tak wiele czasu od momentu upadku komunizmu, wielu z tych oprawców uniknęło odpowiedzialności za swe haniebne czyny: Jan Wolkow, Helena Wolińska, Józef Światło, Józef Dusza, czy Jerzy Kędziora. To tylko część katów, wskazanych w książce.

Los bohaterskich żołnierzy najlepiej opisują słowa ojca autorki, który w swych notatkach zapisuje:

Tysiące, dziesiątki tysięcy najlepszych synów naszego narodu – pisał – zakatowano w lochach UB, bez sądu, w bestialski sposób i – co ich i ich rodzin tragedię jeszcze bardziej pogłębia – pogrzebano ich potajemnie w niewiadomych do dzisiaj miejscach.

Książka ta jednak jest również o bohaterach – tych spośród społeczeństwa, którzy nie poddali się najpierw hitlerowskiej, a następnie sowieckiej okupacji. Wśród tych postaci przewijają się nazwiska znane jak: Łukasz Ciepliński, August Fieldorf „Nil”, czy Hieronim Dekutowski „Zapora”, ale są także współpracownicy Władysława Jedlińskiego ze zgrupowania „Nemo”: Gustaw Szuster, Kazimierz Uromski, Ryszard Widelski i wielu, wielu innych. Dzięki tej książce możemy usłyszeć o tych zapomnianych bohaterach.

Książka ta jest obowiązkową lekturą dla osób pragnących lepiej poznać okres stalinizmu, ale także tych wierzących, że po roku 1989 w Polsce potrafimy odróżniać prawdę od fałszu. Autorka pokazuje proces walki o rehabilitację ojca i pamięć o prawdziwych bohaterach, którzy w wolnej Polsce do dziś dzień nie doczekali się sprawiedliwości. Nie dziwi to szczególnie w perspektywie przytoczonej przez autorkę sytuacji, jaka miała miejsce w polskim sejmie w roku 1992.

[…] w czasie przerwy w obradach, grupa posłów i innych osób dyskutowała w kuluarach o prześladowaniach i aresztowaniach całych rodzin w okresie stalinowskim i o związanych z tym cierpieniach dzieci. Wówczas przysłuchujący się tej rozmowie pewien znany dziennikarz telewizyjny ostro zaprotestował, dowodząc, że to, co się tutaj mówi, to nieprawda, gdyż rząd Polski Ludowej szczególnie troszczył się o dzieci i młodzież. Zabrałam głos i dałam kilka przykładów z mojego życia pod więzieniem. Dziennikarz bardzo się zdenerwował i odszedł bez słowa. Dziś nadal pracuje w telewizji na eksponowanym stanowisku.

Pozostaję mieć nadzieję, że nadejdą czasy, w których kolejne pokolenia będą mogły poznać prawdę o tych, co poświęcili w imię ich wolności wartość najwyższą, jaką jest życie.

Ocena recenzenta 4,5/6

Mariusz Sioch

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*