Mefisto z Auschwitz okładka

Mefisto z Auschwitz |Recenzja

Mirosław Olszycki Olsensis, Mefisto z Auschwitz. Śladami Józefa Mengele z Auschwitz do Ameryki Południowej

Kiedy Tysiącletnia Rzesza zaczynała, delikatnie mówiąc, rozłazić się w szwach, każdy nawet najmniejszy Goldfasane szukał opcji wykaraskania się z opresji. Najbardziej prominentni upatrywali możliwość uniknięcia odpowiedzialności poprzez ucieczkę na inny kontynent. Mirosław Olszycki Olsensis w reporterskim śledztwie Mefisto z Auschwitz. Śladami Józefa Mengele z Auschwitz do Ameryki Południowej przybliża czytelników jeden z głównych kierunków osiedleńczych byłych nazistów.

Ameryka Łacińska stała się wymarzonym miejsce dla nazistowskich zbrodniarzy. Choć pewne nie do końca odpowiadał im klimat kontynentu, to ten polityczny jak najbardziej zachęcał do osiedlenia. Z bardziej znanych zbrodniarzy, którzy dożyli spokojnej starości w Brazylii, Argentynie czy Chile są: Ludolf von Alvensleben, Herbert Cukurs, Walter Kutschmann, Walter Rauff, Carl Værnet czy Gustav Wagner.

Oczywiście najwięcej emocji wzbudza ukrywanie się osławionego Anioła Śmierci czyli Josefa Mengelego. Nie wszystkim nazistom udało się dotrwać do kresu życia na emigracji. Najbardziej znanym „pechowcem” jest porwany przez izraelskie służby Adolf Eichmann, ale oprócz niego poddano ekstradycji i osądzono Rzeźnika Lyonu Klausa Barbie, Ericha Priebke oraz Franza Stangla.

Czyżby clickbaitowy tytuł?

Praca Mirosława Olszyckiego Olsensis jeśli chodzi o wnikliwe przeanalizowanie dziejów politycznych Ameryki Południowej zasługuje niewątpliwie na słowa uznania. Dodatkowo w sposób bardzo przystępny prowadzi czytelnika przez zmieniające się dynamicznie reżimy, okresy demokratyzacji, wojny oraz fale emigracyjne. Trzeba bowiem pamiętać, że w XIX w. oraz w Międzywojniu wyjazdy do obu Ameryk traktowano między innymi jako sposób na przeludnienie wsi.

Ciekawym akcentem jest rozbudowana opowieść o Nowej Germanii. Był to pełen rozmachu projekt Bernharda Förstera i Elizabeth Nietzsche, którzy pod koniec XIX w. starali się założyć w paragwajskiej głuszy nowe, zupełnie czyste rasowo Niemcy.

Elizabeth była siostrą myśliciela Fryderyka Nietzschego i to właśnie ona odpowiedzialna jest – wbrew intencjom zmarłego brata – za wyciągnięcie z jego pism tylko tego, co uzasadniało nazistowskie teorie. Osobiście ciekawi mnie czy założyciele wybierając nazwę swojej kolonii w sposób świadomy nawiązali do stolicy historycznej diecezji w Cesarstwie Rzymskim w prowincji Numidia.

Biorąc pod uwagę, że tytuł sugeruje, że treść książki w lwiej części poświęcona będzie postaci najbardziej znanego lekarza SS z KL Auschwitz II-Birkenau Josefa Mengelego. Jednak czytelnik siadający do lektury z takim przekonaniem przeżyje rozczarowanie. Tytułowego bohatera napotka tylko w jednym rozdziale, a pozostałe będą traktować o historii politycznej Ameryki Łacińskiej oraz o organizacjach wspomagających ucieczki nazistów. Można więc sądzić, że okładka i tytuł recenzowanej pozycji jest tylko clickbaitem mającym podbić sprzedaż.

Wierząc w bajki

Pomimo ogromnej rzetelności części poświęconej historii poszczególnych krajów Ameryki Łacińskiej w kwestii dotyczącej Mengelego autorowi zdarza się czasami zbłądzić. Najbardziej szokujące dla mnie było traktowanie książki Christophera Machta Spowiedź doktora Mengele jako źródła.

Pozycja ta, reklamowana przez Bellonę jako „efekt – zaskakująco szczerych – rozmów z Mengelem i sporządzonych z nich notatek, które dotarły do rąk Christophera Machta”, jest bajką i brzydkim zabiegiem wydawniczym. Na stronie odredakcyjnej można znaleźć mały napis, że jest to fikcja literacka. Zresztą Bellona wydała chyba piętnaście takich wyssanych z palca spowiedzi różnych znanych osób oraz syna Adolfa Hitlera.

Najbardziej urocza dla mnie jako recenzentki była Spowiedź Ewy Braun napisana przez jej byłą służącą Annę Lerke, która okazała się alter ego Machta. Wydawca tak bardzo postarał się uwiarygodnić postać Lerke, że egzemplarz, który do mnie trafił miał…. autograf fikcyjnej autorki!

Drugą bajką, którą powiela Olszycki Olsensis jest rzekoma ucieczka za ocean Martina Bormanna. Otóż od 1973 r. wiemy, a od wykonania badań DNA w 1998 r. mamy pewność, że szara eminencja Trzeciej Rzeszy zginął wczesnym rankiem 2 maja 1945 r. w Berlinie przy Invalidenstrasse. Rodzina nie pozwoliła na jego pochówek nie chcąc czynić z niego miejsca pielgrzymek grup neonazistowskich. Szczątki Bormanna skremowano  rozsypano na wodach Bałtyku. Trudno więc podtrzymywać spiskowe teorie.

Mefisto z Auschwitz – czy warto?

Dla osób chcących zgłębić historię i zrozumieć jak powstają oraz upadają poszczególne systemy polityczne Ameryki Południowej jest to bardzo dobra pozycja. Z kolei jeśli ktoś sięgnie po nią wiedziony zdjęciem na okładce oraz tytułem: srodze się zawiedzie.

Uważam, że wydawnictwo zrobiło krzywdę autorowi (o ile tytuł był pomysłem wydawnictwa) stawiając na clickbait. Osobiście chętnie sięgnę po inne książki Mirosława Olszyckiego Olsensisa.


Wydawnictwo Zona Zero
Ocena recenzenta: 4/6
Daria Czarnecka


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Zona Zero.

Comments are closed.