Sławomir Koper, Najbliższe Kresy. Ostatnie polskie lata
Kto zna dotychczasową twórczość Sławomira Kopera, zauważy, że autor przedstawia różne wydarzenia historyczne za pomocą często mało znanych ciekawostek. W przypadku tej konkretnej książki Najbliższe Kresy. Ostatnie polskie lata, opisuje tereny dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego. Autor postawił sobie za cel przedstawienie miejsc i postaci Polaków z terenów dzisiejszej Litwy i Białorusi. Książka jest połączeniem różnorodnej tematyki, od aspektów życia codziennego z XIX i pierwszej połowy XX wieku po kwestie polityczne.
Sławomir Koper, absolwent historii na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego, publicysta, pisarz, scenarzysta radiowy. Jego książki wielokrotnie znajdowały się na liście bestsellerów popularnych księgarni.
Struktura książki
Początek stanowi opis Wilna w połowie XIX wieku. Autor porusza tu przede wszystkim kwestie kulturalne i obyczajowe, od życia towarzyskiego w tym mieście po teatr i muzykę. Trzeba zauważyć, że książka ma aż 18 rozdziałów z podrozdziałami.
Do rozdziału jedenastego Sławomir Koper opisuje losy i życie różnych osób. Postaci zaczyna wprowadzać między innymi od Stanisława Moniuszki, Jana Czeczoty, Tomasza Zana. Można także wymienić Józefa Ignacego Kraszewskiego. Potem skupia się na Napoleonie Ordzie, aby w kolejnym rozdziale zająć się czasopismem „Robotnik”. Jak można zauważyć, są to osoby zajmujące się poezją, malarstwem, muzyką, pisarstwem czy dziennikarstwem. Mamy zatem szeroki przekrój zawodów.
W rozdziale 12 zaczynają się wątki polityczne między innymi proces brzeski, a następnie na kolejnych stronach skupia się na Berezie Kartuskiej. Chociaż już we wcześniejszych rozdziałach możemy zauważyć pewne wątki związane z polityką, jednak w większości skupia się na konkretnych osobach i ich życiu.
Jest to z całą pewnością książka, która ma w sobie wiele informacji, a także porównań, które nie byłyby użyte w stricte historycznej monografii. Jest to też zabieg zamierzony. Autor od samego początku podkreślał, że nie będzie się skupiał na jednej tematyce.
Historie ludzi różnych zawodów
Sławomir Koper przeprowadza nas przez życie wielu ciekawych osób. Bohaterów poznajemy bardzo szczegółowo. Począwszy od młodzieńczych lat, początku kariery, twórczości, wielkich miłości i rozczarowań życiowych.
Można powiedzieć, że każdy wywód jest swego rodzaju krótką biografią danej osoby. Te historie pokazują realne problemy, z jakimi zmagali się wybrani bohaterowie. Można tutaj przytoczyć kompozytora Stanisława Moniuszko i sprawy spadkowe, z którymi się zmagał. Ojciec kompozytora Czesław Moniuszko nie radził sobie z ogromnym majątkiem, jaki pozostawił mu ojciec (Stanisław Moniuszko, zm. 1807 r.), przez co dobra te uległy rozdrobnieniu. Oprócz tego kompozytor walczył o majątek po zmarłym stryju.
Nie zawsze są to pozytywne wydarzenia jak na przykład historia rodziny Wańkowiczów. Autor opisał tutaj młodość Melchiora Wańkowicza, który wcześnie został sierotą. Pewne wydarzenia w jego życiu z całą pewnością ukształtowały jego późniejszą twórczość.
W dalszych rozdziałach przeczytamy także o romansie Zofii Nałkowskiej z kapitanem Janem Jur-Gorzechowskim, który zakończył się małżeństwem. Niestety trudy życia codziennego skutkowały rozstaniem.
Wątki polityczne
Jak już wcześniej wspominałam, od rozdziału 12 zaczynają się rozważania na temat spraw politycznych. Stanisław Koper przytacza tu proces brzeski, który rozpoczął się 26 października 1931 roku w Warszawie. W procesie oskarżono o próbę przeprowadzenia zamachu stanu głównych liderów Centrolewu–Norberta Barlickiego, Adama Ciołkosza, Hermana Libermana, Stanisława Dubois, Mieczysława Mastka, Adama Pragiera, Wincentego Witosa, Władysława Kiernika, Kazimierza Bagińskiego, Józefa Putka i Adolfa Sawickiego. Panowie osadzeni zostali w wojskowym więzieniu twierdzy brzeskiej. W książce możemy także przeczytać o tym jak źle byli traktowani więźniowie.
Na pewno sporo miejsca zajęły rozważania o Berezie Kartuskiej. Miejscu, w którym w 1934 roku założono obóz, zwany „obozem odosobnienia”. Powstał jako odpowiedź na zamach na Bronisława Pierackiego. Było to miejsce, gdzie wysyłano więźniów politycznych (chociaż znaleźli się też w nim kryminaliści czy fałszerze). Osadzeni trafiali do obozu na podstawie decyzji administracyjnej, ale bez sankcji sądowej. Oznacza to, że nie mieli możliwości skorzystania ze środka odwoławczego.
Autor zaczyna rozdział od zabójstwa ministra spraw wewnętrznych Rzeczypospolitej Bronisława Pierackiego, sytuacji wewnętrznej po jego śmierci. Dalej prowadzi rozważania na temat nazewnictwa Berezy Kartuskiej jako obozu koncentracyjnego. Tego, jakie kary stosowano w obozie, jak wspominali ten czas więźniowie.
Na kolejnych kartach przeczytamy o Nieświeżu i jego kolejnych włodarzach. Następnie znowu zmienia się tematyka na „Ordonkę w Wilnie” i historię oddziału partyzanckiego braci Bielskich. Koper przytacza również hollywoodzkie produkcje filmowe, które podejmowały temat Holokaustu.
W ostatnich rozdziałach przeczytamy o Czesławie Miłoszu i Sergiuszu Piaseckim, a także Jadwidze Waszkiewicz, która zawróciła w głowie obu wspominanym panom. Na koniec Koper opisuje repatriantów. Ostatnie strony książki poświęcone zostały Władysławowi Kozakiewiczowi.
Najbliższe Kresy. Ostatnie polskie lata – podsumowanie i ocena
Autor łączy wiele wątków, jest to na pewno ciekawe pod względem mało znanych faktów. Jednak zdecydowanie jest w niej za dużo różnorodności, przez co można się pogubić, jaki jest główny temat rozważań. Myślę, że podzieliłabym książkę na dwie części: opisującą życie kulturalne i społeczne, a w osobnym tomie polityczne.
Należy jednak podkreślić, że taka konstrukcja książki była zamierzona. Jak podkreślił autor w przedmowie, połączenie różnych elementów tłumaczył „różnorodnością życia codziennego”. Na końcu każdego z rozdziałów znajdziemy przypisy. A na samym końcu oczywiście bibliografię i indeks osób.
Bardzo pozytywnie oceniam szatę graficzną. Książka jest ładnie wydana, w twardej oprawie z interesującą okładką. Mimo wielu elementów okładka skupia wzrok. W środku ma ciekawe fotografie, wydrukowane w większym formacie, często na całej stronie. Niektóre z archiwum prywatnego autora, inne ze zbiorów Polony, Wikipedii i różnych bibliotek cyfrowych. Zdjęcia są w wersji czarno-białej i kolorowej. Dodatkowo te w kolorze są na śliskim papierze. Jest to dosyć ciekawy aspekt, wygląda to bardzo interesująco.
Książkę oceniam jaką dobrą, głównie dla osób chcących lektury z wątkiem historycznym. Mającej elementy powieści z wątkami realistycznymi. Opisywane są przecież prawdziwe postacie i wydarzenia. Mimo wszystko brakuje mi konkretnej tematyki, charakterystycznej dla danej epoki lub opisywanego obszaru. Niemniej jednak należy docenić to jak autor potrafi zachęcić czytelnika do dalszej lektury, poznania konkretnych wydarzeń czy osób przedstawionych w książce.
Wydawnictwo Fronda
Ocena recenzenta: 4/6
Magdalena Opęchowska
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Fronda.