Najlepsze lektury historyczne 2020 roku

Powoli – czy tego chcemy czy nie – końca dobiega rok 2020. Według niektórych to dobrze, bo był to straszny rok. Rzeczywiście, gdyby chcieć podsumować wszystkie złe rzeczy, do których doszło podczas tych zaledwie 365 dni mogłoby nam nie wystarczyć dnia. Ale po so sumować rok wspominając złe rzeczy. Bo przecież 2020 przyniósł nam też wiele dobrych. Dla mnie osobiście był to świetny rok. Ale nie będę tu pisał o powodach osobistych. W 2020 na polskim rynku wydawniczym ukazało się przecież też mnóstwo świetnych książek historycznych. I dziś chcę się z Wami drodzy czytelnicy podzielić listą lektur, które w moim subiektywnym ujęciu były w tym roku najlepsze.

Po tym przydługim wstępie chciałbym zaprezentować wam kolejną część mojego autorskiego mini cyklu „Historia po mojemu poleca”. Dziś chcę opowiedzieć Wam o sześciu, w mojej ocenie najlepszych książkach historycznych mijającego roku. Jest to lista do bólu subiektywna i pewnie ogromna część z Was się ze mną nie zgodzi co do moich typów. Cóż? Takie życie. O gustach się nie dyskutuje. Ale moim zdaniem warto, bo jeśli w grę wchodzą gusta książkowe, zwłaszcza te historyczne, to można dzięki takim polemikom znaleźć naprawdę cenne perełki. I po to między innymi publikuję tę listę, żeby polecić Wam to co ja uważam za świetne lektury.  Mam nadzieję, że zapoczątkuje to niejedną dyskusję. Może kogoś pobudzi do sięgnięcia po te książki. A może stanie się czymś w rodzaju prezentowego kompasu? Kto wie.

W takim razie przed Wami lista najlepszych lektur historycznych 2020 roku polecana przez „Historię po mojemu”.

Ian Kershaw „Rozdarty kontynent. Europa 1950 – 2017”, wyd. Znak Horyzont

Pozycja, która ukazała się na początku roku, zabiera czytelnika w podróż przez Europe powojenną, rozdartą przez konflikt Wschodu z Zachodem. Nie tylko przez najważniejsze wydarzenia polityczne, na podstawie, których zwykliśmy zazwyczaj interpretować historię, ale też przez codzienne życie milionów europejczyków. W mojej ocenie jest to pozycja szczególna, która poprzez swoją niezwykle plastyczną narrację i doskonale wyważone sądy naprawdę pozwala  czytelnikowi przenieść się w czasie i przestrzeni. Bez dwóch zdań wyjątkowa lektura.

Norman M. Naimark, „Ludobójstwa Stalina”, wyd. Instytut Pileckiego

Publikacja niezwykle trudna, ale ważna i potrzebna. Szczególnie w dzisiejszych sporach  historycznych i politycznych. O czym opowiada? Chyba tłumaczyć nie trzeba. Tytuł doskonale oddaje jej treść. Dodatkowo pozycja zawiera świetne rozważanie na temat ludobójstwa samego w sobie i miejscami aż ocieka historiozofią. Do jej lektury trzeba naprawdę zaangażować umysł, trzeba ją studiować. Jednak z odpowiednim podejściem można przeczytać ją naprawdę szybko. A dodatkowo do jej treści wraca się i to nie raz. Książka, której żaden pasjonata wydarzeń XX wieku przegapić nie może.

Zofia Karaś, „Wcierki rtęciowe i obcęgi”, wyd. Nawias

Książeczka, będąca pamiętnikiem, której recenzja nie tak dawno ukazała się na łamach naszego portalu. Jest to cieniutka publikacja, której treść opowiada o losach lekarki wiejskiej w okresie międzywojennym. Opowieść  ta pochłania czytelnika na długo, choć jej przeczytanie trwa zaledwie kilka godzin.  Pochłania bo jej treść odciska w umyśle piętno, które pozostaje tam na długo.  Osobiście uważam, że takie książki jak ta po prostu trzeba znać!

J. Lepore, „My, Naród. Nowa historia Stanów Zjednoczonych”, Wydawnictwo Poznańskie

Ta książka jest już prawdziwie naukowa i nie każdemu może się spodobać. Nie do każdego może trafić. Bo to też pozycja trudna, do której trzeba podejść z niezwykle otwartym umysłem. Opowiada czytelnikowi o historii USA w sposób całkowicie nowatorski. A wszystko to podane w bardzo przekonującej,  ciekawej i bardzo oryginalnie skonstruowanej narracji. Uwagę przykuwa też niezwykła plastyczność opisów. Trochę jak w przypadku książki Kershawa, czytelnik może w wyobraźni przenieść się w opisywany miejsca i czasy.

Jürgen Osterhammeel, „Historia XIX wieku. Przeobrażenia świata”, Wydawnictwo Poznańskie

I znów Poznańskie? Jak nic Siuta robisz im reklamę! Pomyślała pewnie część z Was. Ale musicie mi na słowo uwierzyć, że nie!

Nie moja wina, że Wydawnictwo Poznańskie miało w tym roku takiego nosa do wydawania naprawdę świetnych pozycji. A ta taka jest! Niewątpliwie. Mimo, iż jest to naukowa cegła, która może odstraszyć swoimi rozmiarami i ceną, to naprawdę warto się do niej przekonać. Bo jest – powtórzę to bez zawahania – świetna. O czym jest ta nowa synteza na temat dziejów XIX wieku? Jest to bardzo wszechstronna opowieść o tym okresie historii ludzkości (po za czasami obecnymi) kiedy to dochodziło do najszybszych i najbardziej doniosłych zmian. Z pewnością wiek XIX był innowacyjny i to autor udowadnia czytelnikowi na praktycznie każdej stronie. A plastyczność i siła przekazu narracji jeszcze potęgują efekt WOW!, który towarzyszy czytelnikowi po lekturze. Książka ta naprawdę wciąga i nie sposób się od niej oderwać.

A na koniec jeszcze jedna uwaga. Choć nie po drodze mi nieraz z opiniami Pana Adama Michnika, to w tym konkretnym przypadku pod jego słowami podpiszę się obiema rękami. Gdyby przyznawali historycznego Nobla, ta praca byłaby naszym faworytem.

Reasumując:

Powyższe lektury historyczne subiektywnie uważam za najlepsze, jakie ukazały się na polskim rynku wydawniczym w mijającym roku. Wszystkie je serdecznie Wam polecam, moi Kochani Czytelnicy! Jednak w tym roku światło dzienne ujrzało także parę innych bardzo dobrych pozycji, które także z czystym sumieniem polecam Wam samym lub, jako prezenty. Oto one!

Maciej Kasprzycki, „Organ ładu i spokoju w rękach demokracji… Aparat bezpieczeństwa w powiecie nowosądeckim 1945-1975”, wyd. IPN

Wojciech Polak, „Żółkiewski. Pogromca Moskwy. Biografia”, wyd. Biały Kruk

Adam Leszczyński, „Ludowa historia Polski”, Grupa Wydawnicza Foksal

O książkach tych nie opowiadam więcej. Ich recenzje już ukazały, bądź na dniach ukażą się na łamach naszego portalu. Chcę je wyróżnić, bo naprawdę ten rok obfitował w porządnie napisane lektury historyczne.

A przy okazji zwróćcie uwagę, że ja nowożytnik z krwi i kości, powybierałem głównie lektury dotyczące czasów późniejszych – XIX i XX stulecia. Świat jeszcze nie staje na głowie. Nie zmieniam orientacji historycznej, po prostu te tytuły najbardziej poruszyły moją duszę. A wszystkich świetnych lektur na temat wieku XVI czy XVII przeczytać jeszcze nie zdążyłem. A kolejka wciąż się wydłuża!

Dawid Siuta

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*