Pomnik walki o wolność. Budowa i kształtowanie pamięci o wojnie koreańskiej – cześć I

Zarówno dla Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej jak i Republiki Korei, najważniejszym miejscem, które służy obu stronom do kultywowania pamięci o wojnie koreańskiej jest wieś Panmundżom. To właśnie tutaj prowadzone były rozmowy pokojowe na wysokim szczeblu podczas działań militarnych. Wieś ta, będąc na granicy obu państw, stanowiła także dogodny punkt do kontynuowania dialogu zjednoczeniowego czy omawiania innych spraw, takich jak kwestia rodzin podzielonych w wyniku wojny. W dzisiejszych czasach Panmundżom traktowany jest jako symbol podziału świata na socjalistyczny i kapitalistyczny oraz stanowi samo serce strefy zdemilitaryzowanej, która jest najlepiej ufortyfikowaną i bronioną linią demarkacyjną na świecie. Po obu stronach granicy w tym miejscu utworzony został kompleks udostępniony dla zwiedzających, w którym to turyści zostają zapoznani z historią podziału Korei, przebiegiem wojny koreańskiej i szczegółami dotyczącymi prowadzenia dialogu zjednoczeniowego przez Seul i Phenian. Podział Panmundżomu na strefę północną i południową wymusza na zwiedzających poznanie historii konfliktu koreańskiego wyłącznie z perspektywy danego państwa, na którego stronie się przebywa. Brak możliwości przekroczenia w tym miejscu linii podziału ogranicza odwiedzających do przebywania tylko w danej części wsi. Po komunistycznej stronie strefy zdemilitaryzowanej znajdują się dwa obiekty, w których utworzono centra zajmujące się historyczną edukacją turystów na temat wojny koreańskiej. Jednym z nich jest Muzeum Pokoju Korei Północnej. Zebrana tam ekspozycja, podobnie jak we wcześniej opisywanych muzeach w Korei Północnej, ma charakter typowo antyimperialistyczny. Stałym elementem programu zwiedzania są prelekcje wyjaśniające przyczyny napaści USA na naród koreański oraz powody, dlaczego to właśnie imperialiści byli przegraną stroną w wojnie. Jednym z najbardziej charakterystycznych eksponatów w tym muzeum jest zachowana broń znana z „Panmundżońskiego incydentu zabójstwa siekierą”[19]. Zdarzenie to miało miejsce 18 sierpnia 1976 roku, tuż obok „Mostu bez powrotu.” Dwóch oficerów Armii Stanów Zjednoczonych wykonywało zadanie polegające na ścięciu topoli, która zasłaniała pole widzenia na strefę zdemilitaryzowaną z jednego z punktów obserwacyjnych. Próba ścięcia drzewa przez kapitana Bonifasa i porucznika Barretta wywołała natychmiastową interwencję północnokoreańskich strażników, którzy po krótkiej wymianie zdań z Amerykanami zaatakowali siekierami bezbronnych oficerów, zabijając ich na miejscu. W odpowiedzi na to zdarzenie Biały Dom opracował plan tzw. pokazu siły, polegającego na ścięciu spornego drzewa przy użyciu ciężkiego sprzętu obstawianego przez uzbrojonych żołnierzy. Operacja ta otrzymała kryptonim Paul Bunyan. Planowane zastraszenie władz w Phenianie poskutkowało przyznaniem się do winy i wzięciem całej odpowiedzialności przez komunistów[20].

Panmundżom, będąc praktycznie jedynym miejscem, gdzie zarówno Korea Północna jak i jej południowy sąsiad mają ze sobą styczność, na przestrzeni lat stał się frontem wojny propagandowej. Oprócz pielęgnowania tradycji wojny koreańskiej, zaobserwować można w tamtym rejonie dalej posuniętą walkę ideologiczną, zwłaszcza po stronie północnej. Sztampowym tego przykładem jest miasto-wieś Kijong-dong, zwane też przez świat zachodu „Wioską Propagandy”. Oglądając tą miejscowość zza granicy obu państw, zarysuje się obraz gęstej sieci wielopiętrowych bloków wraz z sieciami dróg i bogatym oświetleniem. Nad wszystkim góruje 160 metrowy maszt z ogromną flagą KRLD. Do wsi Kijong-dong obowiązuje całkowity zakaz wstępu, lecz władze w Phenianie utrzymują, że miejscowość ta jest zamieszkiwana przez ponad 200 rodzin. Aktualne obserwacje wioski z południa przy użyciu nowoczesnej technologii wykazały, że jest ona opuszczona. Budowle nie posiadają ani okien, ani wewnętrznych konstrukcji, a sama zabudowa ma charakter makiety. Podłączone oświetlenie w domach ma natomiast na celu stworzenie pozorów aktywności. Wieś została także wykorzystywana do wygłaszania z niej haseł propagandowych na południe przy użyciu mocnego nagłośnienia zamontowanego na dachach budowli. Treści te miały zachęcić „bratni naród” do emigracji na północ. Tak spora inwestycja w budowę tej miejscowości miała stanowić przeciwwagę dla południowokoreańskiego Daeseong-dong, miasteczka leżącego 1,6 kilometra od granicy z Koreą Północną. Od lat 80tych oba te miejsca stały się polem „wojny masztów”, która została zapoczątkowana przez rząd w Seulu budową 98 metrowego masztu z flagą Korei Południowej[21][22].

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*