Pomnik walki o wolność. Budowa i kształtowanie pamięci o wojnie koreańskiej – cześć I

Czytaj część I

W trwające przeszło 3 lata zmagania na Półwyspie Koreańskim zaangażowało się łącznie 20 państw. Część krajów ONZ wraz ze Związkiem Radzieckim miała symboliczny wkład w konflikt, ograniczając się do pomocy humanitarnej, bądź wysłania pojedynczego pułku wojska. Cały ciężar walk spoczął na barkach Republiki Korei, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej oraz Chin, którzy to na teren walk skierowali blisko 2 mln 600 tys. żołnierzy. Batalia o ideologiczną rację okupiona była śmiercią ponad 3,5 miliona ludzi, z czego blisko 70% stanowili cywile[1][2][3][4]

Granica między Koreańską Republiką Ludowo-demokratyczną a Republiką Korei w miejscowości Panmundżom.  (Zdj. Wikimedia Commons)
Granica między Koreańską Republiką Ludowo-demokratyczną a Republiką Korei w miejscowości Panmundżom.
(Zdj. Wikimedia Commons)

Pierwszy w zimnej wojnie konflikt na tak dużą skalę zyskał miano „dziwnej wojny”, ze względu na swój unikalny charakter. Ziemie koreańskie stały się swoistym tyglem, w którym to naprzeciw siebie stanęli ludzie z różnych części świata, wyznający zupełnie odmienne ideologie oraz często posiadający różną mentalność i system wartości. Taki stan rzeczy rodził wiele niejasności związanych także z wprowadzeniem nowatorskich założeń taktycznych, mających odmienić dotychczasowy charakter prowadzenia działań wojennych. Sprawy nie ułatwiało napięcie panujące w polityce międzynarodowej między krajami popierającymi północ, a państwami członkowskimi ONZ. Nie bez znaczenia był również brak dostatecznego doświadczenia żołnierzy zachodu w walkach na Dalekim Wschodzie, tym bardziej, że niejasny był dla nich cel zaistniałego konfliktu, mobilizującego w większym lub mniejszym stopniu poszczególne strony.

W początkowej fazie wojny jednym z głównych elementów, który miał dawać przewagę na polu bitewnym, były morale i chęć walki za własną ojczyznę. W przypadku Republiki Korei, jak i KRLD ciężko było wypracować i zaszczepić wartości patriotyczne wśród społeczeństwa nowo powstałego kraju. O kluczowości tego aspektu wiedział Kim Ir Sen, budując aparat ideologiczno-propagandowy oraz indoktrynując Koreańczyków z północy w taki sposób, że perspektywa zjednoczenia obu państw siłą pod sztandarem Partii Pracy Korei wydawała się słuszna. Podobny system kształtowania świadomości obywateli obowiązywał też w ChRL. Żołnierze chińscy, mający miano ochotników, przystąpili w listopadzie 1950 roku do wojny koreańskiej z poczuciem obowiązku walki z imperialistycznym najeźdźcą i obrony interesów własnego i bratniego narodu przed agresją z zachodu. Taka forma budowania światopoglądu wśród społeczeństwa komunistycznego dawała przewagę na polu walki w postaci ofiarności i bezinteresowności czynów swojego wojska, które często stawiało dobro narodu ponad własne życie[5]. Wojna koreańska, będąc pierwszą poważną konfrontacją między światem kapitalistycznym a komunizmem, unaoczniła różnice między tymi społecznościami. W pierwszych tygodniach walk wszechobecnie panujący wśród wojsk południowokoreańskich sceptycyzm wobec walki za kraj rządzony przez Syngmana Rhee był jednym z powodów częstych odwrotów z utrzymywanych pozycji, dezercji, bądź całkowitej dezorientacji w boju. Konfrontacja z oddziałami z północy, w których wszechobecna była wiara w zwycięstwo i lojalność wobec wodza i dowództwa, dodatkowo wprowadzała zamęt i dezorganizację w szeregi wojsk z południa. Nie na darmo Amerykanie uważali swoich koreańskich sojuszników za najsłabszy i najbardziej niestały element działań. Dobry przykład takich sytuacji może stanowić obrona portu Pusan, gdzie frontalne ataki komunistów spowodowały częste odwroty broniących pozycji wojsk Republiki Korei[6]. Ofiarność żołnierzy oraz wszechobecna dyscyplina zaskoczyły także Amerykanów, którzy nigdy wcześniej nie mieli okazji walczyć z tego typu wrogiem, którego śmiałe frontalne ataki i pogarda wobec śmierci były niewątpliwie skuteczne. W odróżnieniu od żołnierzy azjatyckich, duża część Brytyjczyków i Amerykanów znała specyfikę funkcjonowania armii, często wynosząc niezbędne doświadczenia z frontów II wojny światowej, w której to nauczyli się posłuszeństwa wobec dowódcy oraz polegania na własnych kolegach z drużyny. Chłodna kalkulacja oraz logika w prowadzeniu działań stanowiła niewątpliwy atut, który ze znakomitym efektem powstrzymywał ataki ChALW bądź KALu. Wojska z zachodu jednak w odróżnieniu od komunistycznego kanonu sił zbrojnych nie funkcjonowały jako jeden zespolony organizm. Panujący indywidualizm powodował, że życie nawet pojedynczego żołnierza było na wagę złota. Po drugiej stronie frontu największe znaczenie miał wcześniej obrany cel i realizacja wyznaczonego zadania, bez względu jaką ilością ofiar zostanie on okupiony. Personalne podejście Amerykanów i Brytyjczyków kładących nacisk głównie na aspekt ludzki mogło być przydatne, lecz także wiązało ze sobą konsekwencje w postaci licznych wątpliwości i przejawów braku zainteresowania sprawą. Najpowszechniejszymi uczuciami wśród oddziałów ONZ były wątpliwości związane z ich uczestnictwem w konflikcie koreańskim. Świadomość walki kilka tysięcy kilometrów od domu za dotąd im nieznany naród nie napawała optymizmem. Przedłużający się od 1952 roku impas na froncie wzdłuż 38 równoleżnika sprawiał, że wojna koreańska powoli przestała obchodzić oddziały ze Stanów Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii, którzy w głównej mierze utrzymywali zdobyty obszar, spędzając w okopach gorące lata i srogie zimy. Porównując wojnę koreańską do innych konfliktów, które dotychczas prowadziły USA czy Wielka Brytania, zauważyć można praktycznie zupełny brak zainteresowania się opinii publicznej wydarzeniami na Dalekim Wschodzie. Większość obywateli amerykańskich nie miała pojęcia po co, za co i gdzie walczą „ich chłopcy”. Scenariusz bohaterskich powrotów weteranów z II wojny światowej nie przełożył się na warunki zmagań w Korei[7]. Można zaryzykować stwierdzenie, że to właśnie wojna koreańska utorowała szlak zainteresowania się problematyką Dalekiego Wschodu, zarówno na płaszczyźnie politycznej, gospodarczej, kulturowej jak i społecznej [8].

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*