Powiedz, że się boisz | Recenzja

Robert Mason, Powiedz, że się boisz

Wojna wietnamska widziana oczami pilota helikoptera ujęta w ponad pięćset stronicowej książce, to opis osobistych doświadczeń oraz przeżyć Autora, który służył i uczestniczył w akcjach wojennych I Kawalerii Powietrznej w Wietnamie od 1956 r.

Konflikt zbrojny jakim stała się wojna na terenie krajów indochińskich w II poł. XX stulecia rozgrywał się pomiędzy komunistyczną Demokratyczną Republiką Wietnamu popieraną m.in. przez Związek Radziecki i Chiny, a Republiką Wietnamu wspieraną przez przede wszystkim Stany Zjednoczone Ameryki. Walki pochłonęły życie około 2 mln niewinnych cywilów, nie wliczając strat armii po obu stronach, które oszacowane dotychczas w literaturze zostały niepełnie. Niewątpliwe każda wojna rodzi zło i spustoszenie.

Robert Mason podkreślił we wstępie opisywanych wspomnień: „ja wiedziałem wtedy tylko tyle, że chcę latać”. I choć wojna wydawała mu się odległa, jednak historia rzuciła go w sam wir bitewnych rozgrywek. Autor opisał nie tylko sytuacje starć wojsk amerykańskich   z Wietkongiem, ale wnikliwie przedstawił życie w obozie wojennym pod różnymi aspektami. Zwrócił uwagę na warunki bytowe, na zagrożenia związane chociażby z niezapowiedzianymi „gośćmi”, którymi były jadowite węże, przedostające się na teren bazy znajdującej się w samym środku dżungli. Zagrożenie stanowiły także choroby przenoszone przez owady, jak i tamtejsze kobiety kokietujące żołnierzy w miejscowych barach, gdzie nierzadko Amerykanie wypełniali wolny czas.

Dodatkowe zainteresowanie budzi opis kursu pilotażu helikopterem wojskowym, jak i stosowane taktyki podczas walk. Autor nie omieszkał wytknąć błędów towarzyszy w locie m.in. nad Szczęśliwą Doliną czy w Dolinie la Drang, co często przepłacone było stratą maszyn oraz kompanów. Autor nie stronił od szczegółowych opisów bezwzględności wroga, który potrafił zabitych piechurów amerykańskich powiesić do góry nogami na drzewie, by następnie ich ciała obedrzeć ze skóry. Niewątpliwie dla osoby wrażliwej niektóre zamieszczone realistyczne opisy mogą wzbudzić dreszcze czy niesmak.

Nie streszczając całej fabuły, warto na koniec wspomnieć, że recenzowana książka została spisana przystępnym stylem, który wciąga w lekturę i przenosi można rzec Czytelnika w czasie. Atutem wzbogacającym publikację są archiwalne zdjęcia Autora zamieszczone na końcu książki. Jest to jedna z bardziej interesujących prac, którą przeczytałam i przychylnie polecam.

Wydawnictwo: Vesper

Ocena recenzenta: 6/6

Ewelina Kazienko

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*