Powstańcy│Recenzja

M. Łucyan, Powstańcy. Ostatni świadkowie walczącej Warszawy

W TAKI dzień jak dziś chyba żadna inna książka nie nadaje się do lektury bardziej niż ta. Dlatego jej recenzja pojawia się właśnie dziś. „Powstańcy” to ważna publikacja w tym szczególnym okresie. Naprawdę warto ją przeczytać, choćby z szacunku dla jej bohaterów.

Magda Łucyan. Większość kojarzy ją zapewne ze stacji TVN24. To właśnie ona– młodziutka, niespełna trzydziestoletnia dziennikarka, poświęciła się zebraniu, opracowaniu i spisaniu wspomnień i refleksji dziewięciu osób, w większości ponad dziewięćdziesięciolatków. Dziewięciu historii powstańczych. Trudne zadanie. Jednak Łucyan poradziła sobie z nim świetnie. Po prostu świetnie.

Poruszając taki ciekawy i ważny temat autorka bardzo wysoko zawiesiła sobie poprzeczkę. I kontynuując to sportowe porównanie, przeskoczyła i to za pierwszym podejściem. Mówiąc wprost i może trochę kolokwialnie „odwaliła” naprawdę mnóstwo fenomenalnej dziennikarskiej roboty. Bo tak właśnie należy postrzegać wywiady będące treścią „Powstańców”– 9 fascynujących historii ludzi, których młodość skończyła się w 1939 roku a najpóźniej w 1944. Opowieść wzruszająca, nieraz wyciskająca łzy z oczu, ale momentami brutalna w opisach powstańczej rzeczywistości. We wszystkich wywiadach czytelnik znajdzie taki ładunek emocjonalny, że można by nim obdzielić niejeden reportaż. A takie książki– o żywej historii, żywych ludziach i prawdziwych emocjach czyta się przecież najlepiej. A „Powstańcy” dodatkowo jest jeszcze pozycją pouczającą (tak, właśnie tak) i co warte podkreślenia jeszcze raz, ważną. Dla wszystkich!

Po co jest ta książka? Najlepiej na to pytanie odpowiada autorka, która we wstępie pisze: „Nie jest to próba zajęcia w tym sporze (o słuszności Powstania) stanowiska. To oddanie głosu tym, którzy przeżyli, oraz szacunku wszystkim, którzy przeżyli”. Tylko tyle i aż tyle. Bo musimy zdać sobie sprawę, że jako ostatnie pokolenie na żywo możemy posłuchać opowieści uczestników tamtych wydarzeń. Za 10 lat pozostaną one tylko w takich książkach. I właśnie, dlatego są one tak ważne. A dla mnie osobiście jest jeszcze bardzo ciekawa.

Niewiele jest pozycji nonfiction, które po przeczytaniu 100 stron wprawiają czytelnika w takie wrażenie, że nie może oderwać się od kolejnych stron. Aż do ostatniej. A ja tak właśnie miałem w przypadku tej konkretnej. Już po lekturze trzech kolejnych wywiadów, przy czym nieraz łzy cisnęły się do oczu, już wiedziałem, że książce tej postawie najwyższą możliwą ocenę. Bo jest fenomenalna! Ponadto każdy z Powstańców zaprezentował, na prośbę autorki, przesłanie dla wszystkich tych, którzy dziś mogą cieszyć się młodością w miarę spokojnym i bezpiecznym kraju. Może warto wziąć sobie je do serca?

Bardzo ważnym elementem tej książki jest też to, od czego autorka odżegnywała się już we wstępie a co wybrzmiało. I moim zdaniem bardzo dobrze, że wybrzmiało. Bo wbrew zapewnień w narracji pojawiło się stanowisko na temat sensu i słuszności Powstania Warszawskiego. Jednak stanowisko słuszniejsze od innych, ważniejsze od innych. Po prostu lepsze! Dziś wielu jest tych, którzy sens Powstania oceniają przez pryzmat aktualnej wiedzy. Tylko, że większość z tych, którzy mają najwięcej do powiedzenia nie pamiętają tamtych czasów. Czy mają wtedy moralne prawo do oceny Powstanie? Niech każdy z Was sam powie. Ale Ci, którzy o sensie Powstania opowiadają w „Powstańcach” takie prawo mają na pewno. Bo żyli w tamtych czasach, tamtej Warszawie. Które zatem spojrzenie ma większą wartość? Które można swobodnie powtarzać? Sami oceńcie!

Treść „Powstańców” jest fenomenalna, ale świetna jest też forma, w jakiej nam ją podano. Znak Horyzont wydał książkę tak jak zwykle robi to ze swoimi publikacjami. W solidnej, twardej i kolorowej okładce. Swoją drogą pięknie też wygląda na półce.

Co w jednym zdaniu napisać o „Powstańcach”. To jest właśnie taka książka, którą trzeba przeczytać!  

Wydawnictwo: Znak Horyzont

Ocena recenzenta: 6/6

Dawid Siuta

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*