Preludium rzezi. Szewardino 1812

Mówiąc o kampanii rosyjskiej 1812 roku, nie sposób nie wspomnieć o jej największej bitwie, która miała miejsce 7 września pod Borodino. Główny bój obu armii poprzedziły zmagania o redutę szewardińską, które stanowiły zapowiedź, mającej nastąpić dwa dni potem, krwawej bitwy.

Od początku kampanii Napoleon szukał możliwości stoczenia bitwy, by jak najszybciej rozstrzygnąć jej losy. Rosjanie, świadomi przewagi wojsk Bonapartego, wycofywali się systematycznie na wschód, tak że pierwsza duża bitwa miała miejsce dopiero w obronie Smoleńska. Nawet zmiana głównodowodzącego, którym, w miejsce Michaiła Barclaya de Tolly, został Michaił Kutuzow, nie zmieniła strategii ulegania walki. Kutuzow był jednak świadomy, że prędzej czy później będzie musiał wydać bitwę cesarzowi Francuzów. W tym celu wybrał pozycję pod Borodino, która została obsadzona przez wojska carskie. Jej głównym mankamentem było pozbawione przeszkód terenowych lewe skrzydło, zabezpieczone z czasem przez redutę w pobliżu wsi Szewardino.

Pole bitwy pod Borodino Zdj. Wikimedia Commons
Pole bitwy pod Borodino
Zdj. Wikimedia Commons

Będąc cały czas w styczności z rosyjską strażą tylną, napoleońska awangarda dotarła 5 września około godziny 14 do wzgórz niedaleko wsi Wołujewo, skąd rozpościerał się widok na pozycje rosyjskie. Wkrótce do swojej straży przedniej dotarł Napoleon. Jego kamerdyner – Constant – zanotował, iż po przybyciu pod Borodino: „Cesarz z wielkim zadowoleniem stwierdził, że Rosjanie gotowi są przyjąć bitwę, przedmiot jego gorących pragnień”. Nadchodzące starcie wywołało entuzjazm żołnierzy: „Martwa rezygnacya żołnierzy, wywołana długim pochodem, udręczeniami i brakiem prowiantów najkonieczniejszych, wobec zbliżania się bitwy stanowczej zaczęła ustępować zapałowi. Jak tylko nabraliśmy pewności, że widzimy przed sobą nieprzyjaciela gotowego do boju, zabrzmiały radosne okrzyki” – zapisał Henryk Brandt.

Bonaparte, uznając redutę szewardińską za wysunięte stanowisko Rosjan, nakazał zdobycie tej pozycji awangardzie Murata – 5 DP gen. Compansa, I i II KKRez. oraz wspierającego ją V Korpusu, znajdującego się na napoleońskiej prawej flance. W dalszej fazie walk w bój zaangażowano nadchodzące elementy I Korpusu (1 i 2 DP). Łącznie po stronie Wielkiej Armii znalazło się ok. 30 tys. piechoty, 10 tys. jazdy i 186 dział. Po stronie rosyjskiej obroną reduty dowodził gen. ks. Gorczakow, który miał do dyspozycji: 27 DP gen. Niewierowskiego z VIII KP (2 Armia) broniącą redutę, dwa improwizowane zgrupowania jegrów: płk. Glebowa (pułki: 6, 41 i 49) znajdujące się nad Kołoczą i płk. Gogiela (pułki: 5, 42 i 50) osłaniające obszar od Doronino po stary trakt smoleński. IV KKaw. gen. Sieversa osłaniał oba skrzydła, 6 pułków kozackich wydzielonych z kozackiego korpusu Karpowa II osłaniało starą drogę smoleńską, z kolei 2 DKir. gen. Duki znajdowała się między redutą a lasem utickim. Wraz z trwaniem walk Gorczakow otrzymał wsparcie w postaci 2 DGren. ks. Meklemburskiego i 2 komb. DGren. gen. Woroncowa (obie z VIII KP). Pierwsza z wymienionych dywizji znajdowała się zaraz za dywizją Niewierowskiego, a ludzie Woroncowa w okolicy Siemionowskoje, przez co w walkach wzięła udział tylko część tej dywizji. Siły Rosjan bezpośrednio zaangażowanych pod Szewardino wynosiły ok. 8 tys. piechoty, 4 tys. jazdy i 36 dział. Zadaniem Gorczakowa było utrzymanie się do zapadnięcia zmierzchu, a następnie odwrót za Kamionkę.

gen. Jean Compans
gen. Jean Compans

Po wydaniu dyspozycji przez Bonapartego Compans przeprawił się przez Kołoczę ze swoją dywizją pod Fomkino. Na pobliskich wzgórzach ustawiono artylerię z zadaniem ostrzału reduty. Dwa korpusy kawalerii, na czele z Muratem, przebyły rzekę dalej na północ w rejonie Wałujewa, z kolei dywizje Moranda i Frianta jeszcze dalej na północ – pod Aleksinkami. Około godziny 16 5 DP ruszyła do natarcia w dwóch kolumnach: pierwsza pod dowództwem samego Compansa złożona z 57 i 61 pp atakowała od zachodu, z kolei druga kolumna pod dowództwem gen. Duppelaina w postaci 25 i 111 pp – od północy. Przed bezpośrednim natarciem na redutę Compans wyparł z okolicznych lasów jegrów i przebył jar znajdujący się niedaleko fortyfikacji, został jednak powstrzymany szarżą noworosyjskiego pdrag. Compans wycofał się na północ od Doronino, gdzie na pobliskim wzgórzu ustawił swoje działa. Tymczasem Polacy wyprowadzili, już około godziny 15, atak z okolic Jelni, spychając stawiające im opór oddziały jegrów i odrzucając idący im na pomoc szwadron achtyrskiego phuz. Udany atak pozwolił na nawiązanie kontaktu z Francuzami, mając 4 psk jako łącznik. Artyleria korpusu wsparła działa Compansa w ostrzale reduty. W wyniku intensywnej wymiany ognia poległ ppłk. Potocki, a dowódca artylerii 16 DP szef baterii Józef Sowiński (przyszły generał i obrońca Woli w czasie powstania listopadowego) stracił nogę. Główne siły V Korpusu rozwinęły się w ten sposób, że 16 DP została wyznaczona do walki od czoła, a z kolei 18 DP oraz kawaleria korpusu miała przystąpić do flankowania.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*