Rafał T. Prinke, Tarot. Dzieje niezwykłej talii kart

Tarot. Dzieje niezwykłej talii kart |Recenzja

Rafał T. Prinke, Tarot. Dzieje niezwykłej talii kart

Tarot oblepiono przez wieki tyloma legendami, że sama historia kart zaczęła wyglądać podejrzanie egzotycznie. Rafał T. Prinke robi z tym porządek. Prowadzi przez źródła, talie, autorów, błędne tropy i ezoteryczne mody. „Tarot. Dzieje niezwykłej talii kart” daje rzadką przyjemność: można czytać o kartach, wróżbach, kabale, Złotym Brzasku i Jungowskiej synchroniczności.

Prinke nie zaczyna od mistycyzmu, wielkich tajemnic ani „starożytnej wiedzy ukrytej w kartach”, choć takie tropy oczywiście pojawiają się w historii tarota. Zaczyna od kart, gry, włoskiego kontekstu, dawnych talii, nazwisk, zmian ikonograficznych, bibliotek, muzeów i błędnych interpretacji. Prowadzi nas przez drogę o diabelskich obrazkach, przez historię kart do gry, symbolikę, medytację, tarota w Polsce, aż po obszerne aneksy i bibliografię.

Prinke przyznaje, że przez lata swojej pracy badawczej zmieniał spojrzenie na własne wcześniejsze ustalenia. Pisze o nowych badaniach historyków kart, o dostępie do cyfrowych bibliotek i zdigitalizowanych archiwów, o korektach datowania i interpretacji dawnych talii.

Badacz, który nie musi robić z tarota cyrku

Rafał T. Prinke przedstawia tarota jako zjawisko historyczne, kulturowe i symboliczne. Śledzi zarówno talie renesansowe, jak Visconti-Sforza czy Sola Busca, jak i późniejsze konstrukcje ezoteryczne związane z Éliphasem Lévim, Papusem, Oswaldem Wirthem, Arthurem Edwardem Waite’em, Aleisterem Crowleyem, Zakonem Złotego Brzasku oraz psychologicznymi interpretacjami inspirowanymi Jungiem.

Książka ma przy tym wyraźnie uporządkowaną konstrukcję. Rozdziały prowadzą od początków kart i ich europejskiego obiegu, przez narodziny mitów o egipskim pochodzeniu tarota, po XIX- i XX-wieczne talie okultystyczne. Osobne miejsce zajmuje polski wątek: Prinke wspomina m.in. karty taroka w polskich bibliotekach, kolekcje, badaczy i obecność talii w kulturze lokalnej.

Autor nie kpi i nie klęka

Prinke ma rzadko spotykaną zaletę: potrafi pisać o ezoteryce bez protekcjonalnego uśmieszku oraz bez nabożnego szeptu. Gdy omawia kabalistyczne interpretacje tarota, egipskie mity, Złoty Brzask czy późniejsze talie medytacyjne, nie udaje, że każdy pomysł ma taką samą wartość źródłową.

Jednocześnie nie traktuje duchowego i symbolicznego życia kart jak wstydliwej choroby kultury. Pokazuje, skąd wzięły się dane skojarzenia, kto je wprowadził, kto powtórzył, kto pomylił, a kto zbudował na nich cały system.

Bardzo dobry przykład pojawia się przy opisie rzekomo egipskiego rodowodu tarota. Autor pokazuje, jak wielką karierę zrobiła opowieść o starożytnej mądrości ukrytej w kartach, choć źródła prowadzą w zupełnie inną stronę.

Prinke odbiera tarotowi tanią aurę sensacji, ale zostawia mu tajemnicę. Największą wartością tej książki jest spokój badacza. Źródła mają pierwszeństwo przed legendą, a legenda zostaje potraktowana jako część kultury.

Karty, które zaczęły żyć własnym życiem

Pojawiają się nazwy talii, datowania, miejsca przechowywania kart, odwołania do aukcji, kolekcji muzealnych, dawnych traktatów i publikacji naukowych. Autor pisze m.in. o talii Visconti-Sforza, kartach Cary-Yale, talii Sola Busca, taroku marsylskim, talii Waite’a-Smith oraz tarocie Crowleya-Harris. Nie ma tu jednego prostego marszu od „początku” do „współczesności”. Jest historia pełna przejęć, dopisków, pomyłek, zmian funkcji i nowych mód.

Tarot w ujęciu Prinkego nie zamyka się w katalogu znaczeń kart. Karta może być elementem gry, obrazem, narzędziem medytacji, obiektem kolekcjonerskim, przedmiotem badań, artefaktem ezoterycznym i produktem kultury popularnej.

Książka będzie doskonała dla osób, które interesują się tarotem, czytelników historii kultury (bo Prinke pokazuje, jak zwykła talia kart obrasta znaczeniami przez kilka stuleci), osób pracujących z symbolami, obrazem i narracją (bo historia tarota dobrze pokazuje, jak kultura przerabia przedmioty codzienne w nośniki wielkich sensów).

„Tarot. Dzieje niezwykłej talii kart” Rafała T. Prinkego wygląda na jedną z najważniejszych polskich książek o historii tarota, bo łączy temat obciążony legendami z warsztatem opartym na źródłach. Bardzo dobra książka dla tych, którzy chcą tarota rozumieć, i dla wszystkich, którzy lubią patrzeć, jak kultura bierze zwykły przedmiot, dokleja mu pamięć, lęk, władzę, symbol i jeszcze prosi o rozkład na przyszłość.


Wydawnictwo Fosforos
Agnieszka Cybulska

Czytaj również:

Comments are closed.